'; //$gandalf_ads='BRISINGR $gandalf_ads='

Promocja Świąteczna '; $gandalf_ads=''; $gandalf_ads=' '; $gandalf_ads='Zagłosuj na nas
'; $gandalf_ads=''; $gandalf_ads=' '; if(time() > mktime(0, 0, 0, 4, 1, 2012)) { $gandalf_ads='
'; } ?> WROTA » Forum Księgarni Gandalf
Księgarnia Forum Księgarni Gandalf
Książki i nie tylko
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

WROTA

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Księgarni Gandalf Strona Główna -> Literatura piękna
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gandalf
Administrator


Dołączył: 09 Kwi 2008
Posty: 13

PostWysłany: Wto Wrz 02, 2008 23:47    Temat postu: WROTA Odpowiedz z cytatem


Opinie ze strony Księgarni Gandalf, zapraszamy serdecznie do dalszej dyskusji.







Cytat:
Wydawałoby się, że bycie królewną to niezbyt skomplikowana sprawa. Ale bycie królewną i czarownicą... O, to już jest znacznie trudniejsze! Szczególnie, gdy dookoła czają się groźne demony i "życzliwi" doradcy czekający jakby tu przejąć władzę.

Salianka miała cechy prawdziwej królewny, w tym przede wszystkim próżność, oraz cechę prawdziwej czarownicy - umiała wykorzystywać magię by, osiągnąć swój cel. Jednak najważniejszą cechą Salianki, która ją zdecydowanie wyróżniała wśród innych, były wrota, które zadomowiły się w jej umyśle i stanowiły prawdziwą bramę do piekieł. Otwierały się tylko na "specjalne" okazje by uwięzić wszelkie pomioty zła. Królewna, mając tak ogromny potencjał złych mocy, siała prawdziwy postrach i nic dziwnego, że świadoma swojej władzy zaczęła podbijać sąsiednie krainy. Był jednak pewien mankament. Wrota potrafiły działać bez zgody swojej pani, przejmując niekiedy całkowicie władzę nad jej umysłem i ciałem. Stąd był już tylko krok do opętania, a łatwo się domyślić, co może się stać z krainą rządzoną przez opętaną czarownicę.

Powieść Mileny Wójtowicz nosi wszelkie znamiona bajki. Ale jest to wyjątkowo przewrotna bajka. Królewna wcale nie jest piękna, jej największym zagrożeniem nie są obcy wojownicy, lecz egzorcyści, i nawet żaba podająca się za księcia tak naprawdę jest tylko zaczarowanym pastuchem. A smoki i piękny królewicz? To już całkiem inna historia...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Andrzej Zieliński




Dołączył: 26 Sie 2006
Posty: 0

PostWysłany: Wto Wrz 02, 2008 23:47    Temat postu: WROTA Odpowiedz z cytatem

Recenzja powieści Mileny Wójtowicz „Wrota”

Gdybym miał streścić tę niedługą opowieść w kilku słowach, to musiałbym napisać, że to bajka, lekka i przyjemna, niedorosła w formie, za to dojrzała treścią. Ale to byłoby o wiele za mało.
Początek lektury opowiada nam zwięźle historię głównej bohaterki – Salianki, królewny władającej Twierdzą, a także przedstawia szczegóły klątwy ciążącej na jej rodzie. Autorka nie pozwala nam jednak odetchnąć i przetrawić otrzymanych informacji, atakując nas akcją. Pojawia się drugi bohater opowieści - Gwarek, którego pierwowzorem jest nie kto inny a Książę Adam z Eterni, który za pomocą magicznego miecza otrzymanego od Czarodziejki potrafi zamieniać się w He - Mana, najpotężniejszego człowieka we wszechświecie niosącego pomoc swoim bliskim i walczącego z siłami zła. Przewrotne poczucie humoru autorki nie pozwala jednak, by sprawy potoczyły się zbyt łatwo i zarówno królewna jak i jej bohater zdradzają nam, jak bardzo nuży ich odgrywanie ról, o które nigdy nie prosili. Autorka w ten sprytny sposób pokazuje nam, że w jej bajce tak jak w życiu każdy z nas ma dwie twarze – własną i maskę, do której noszenia zmusza go świat.
Charakterystycznym elementem prozy Mileny Wótowicz są silne i energiczne bohaterki. Możnaby posądzać autorkę o obdarzanie swoich postaci własnym temperamentem i siłą. Bohaterki jej opowieści nie dają sobą pomiatać, nie mają wątpliwości i zawsze walczą do końca – taka też jest Salianka – Nigdy nie pozwala sobie na utratę przewagi, nie pozwala, by ktoś dyktował jej warunki i głośno i bez pardony wyraża swoje zdanie na każdy niemal temat. Działa zdecydowanie, prąc nieustannie prosto do celu i zawsze dostaje to, czego chce.
Drugą cechą, która wyróżnia twórczość autorki jest skrajnie mała ilość opisów występujących w tekście. Wiele postaci drugoplanowych i miejsc zostaje w ten sposób całkowicie pozbawionych wyglądu, w powieści „Wrota” to dzieje się z egzorcystami, członkami rady i łupieżcami. Jednak mimo tej niespotykanej tendencji do minimalizowania opisów większość obiektów przedstawianych przez autorkę bardzo łatwo nam zobaczyć korzystając z informacji, których nam udziela. Opisy, nawet bardzo krótkie, trafnie i rzeczowo oddają naturę przedmiotu, toteż ich zwięzłość nie staje na przeszkodzie w zrozumieniu czytanego tekstu. Tak też jest w przypadku „Wrót”. Pominięte opisy, choć trudno nazwać je zbędnymi, nie wniosłyby do naszej lektury wielkich zmian – ich nieobecność pozwala nam bez problemów cieszyć się poznawaną historią.
Trzeba także pamiętać, że źródłem i wzorem humoru zawartego w opowieściach autorki jest miedzy innymi twórczość Terry’ego Prachetta. Autorka usiłuje tak jak brytyjski pisarz pokazać nam absurd i niedorzeczność pewnych znanych schematów poprzez wplatanie w ich strukturę prostej logiki. Jej dzieła nie są jednak tworem biernego naśladownictwa – autorka sięga po wzorce nie omawiane przez innych autorów i obdarza archetypiczne postacie rozsądkiem, który burzy dobrze znaną nam wizję. W ten sposób we „Wrotach” historia He - Mana staje nam przed oczyma w zupełnie innym, pełnym humoru, ale też skłaniającym do przemyśleń świetle. Historia ta jest z reszta tylko punktem wyjścia dla autorki i rozwija się dotykając głębszych i ciekawszych spraw.
Książka Mileny Wójtowicz dzięki częstym humorystycznym akcentom staje się lektura lekką i przyjemną, brak nużących opisów pozwala w pełni cieszyć się fabułą a barwne postacie, z którymi łatwo nam się utożsamić dają nam możliwość pełnego zrozumienia rozgrywających się wydarzeń.
Powieść ta jednak nie jest pozbawioną morału historyjką. Być może wnioski, jakie nasuwają się po lekturze nie wynikają z zamiarów autorki, jednak konsekwencja, z jaką pozwala swoim bohaterom na rozsądek prowadzi do tego, że z ich zachowania i wydarzeń mu towarzyszących wynikają pewne uniwersalne prawdy. Jednym z najwyraźniejszych morałów tej opowieści jest fakt, że każdy musi czasem udawać kogoś innego, niezależnie od tego, jak bardzo sobie tego nie życzy. Nie jest to prawda odkrywcza i nie przewraca niczyich poglądów – czytając musimy zgodzić się cicho ze stwierdzeniem, że nie zawsze mamy wpływ na to, kim jesteśmy. Możemy skinąć głową i czytać dalej. Książka jednak, co należy podkreślić, nie obfituje w zaskakujące puenty, choć niektóre z poglądów autorki widoczne za pośrednictwem postaci Salianki mogą dziwić.
Czytając kilkakrotnie książkę nie można nie zauważyć podziału ról, jaki przedstawia autorka. W jej powieści to kobiety stanowią źródło mądrości i są wzorem postępowania. Bohaterowie – mężczyźni nagminnie popełniają błędy, są przesadnie pewni siebie albo odwrotnie – mają wątpliwości względem tego, co robić, które pomaga im rozwiać jakaś kobieta. Mężczyznami Mileny Wójtowicz kieruje przeznaczenie, a więc to, w co uparli się wierzyć, ich pasje, takie jak miłość, chciwość, pęd do sławy czy władzy, przymus lub niewiedza. Szlachetne pobudki działania są w powieści zarezerwowane dla postaci kobiecych, do których włączam tu Wrota. Mimo, że zamaskowane liczbą mnogą (miałyście, widziałyście) Wrota siedzące w głowie królewny są rodzaju żeńskiego. Świadczy o tym sposób, w jaki dzielą się z główna bohaterką swoimi opiniami o mężczyznach i emocjach. Feminizacja, nawet jeśli niezamierzona przez autorkę, wyszła postaci na dobre – Wrota stały się równoprawnym bohaterem opowieści zamiast trwać jako bezpłciowy i wyzuty z emocji byt.
Co ciekawe, w przeciwieństwie do Wrót, wszystkie demony występujące w powieści również otrzymały rodzaj, tym razem męski. Mimo, że demon jako taki nie posiada sprecyzowane płci, autorka wyraźnie sugeruje nam, że wszystkie byt piekła są rodzaju męskiego. Nie można jej jednak posądzić o demonizację mężczyzn, choć zdecydowanej większości mężczyzn przypisuje cechy negatywne. Pojawiają się przecież wśród bohaterów postaci szlachetne, takie jak Ulf, Virven czy napotkany przez królewnę kuglarz. Każdy z wymienionych bohaterów wierzy w ideały i jest gotów ich bronić niezależnie od ceny, jaka przyjdzie mu zapłaci za tę walkę. Wszystkie jednak postacie tego typu giną (lub, w przypadku demonów, odchodzą) poświęcając swoje życie w walce o to w co wierzą, zupełnie jakby autorka chciała nam powiedzieć, że trudno spotkać dziś kogoś, kto naprawdę wierzy w ideały i że większość ludzi poddaje się własnym zachciankom nie dbając o wyższe wartości. Dodatkowo widzimy, że tylko demony, a zatem istoty nieludzkie trwają w swoich postanowieniach, zupełnie jakbyśmy mieli wierzyć, że aby stać idealistą trzeba najpierw odrzucić niskie ludzkie bodźce.
Zakończenie powieści przynosi nam zawód. Akcja nagle przyspiesza i podczas jednej chwili wszystkie czynniki ulegają zmianie. Salianka po odzyskaniu przytomności dowiaduje się o odejściu demonów, przeskoku Wrót i innych faktach, i po raz pierwszy jest zmuszona do biernej obserwacji wydarzeń. Co gorsza godzi się na to wszystko, choć to niepodobne do tej żywej królewny, która jeszcze kilka stron wcześniej chciała zabijać ludzi odłamkami lustra i tępić egzorcystów. Czytając ostanie strony ma się wrażenie, że ostatnie wydarzenia opisane w książce są wstawione tam na siłę, jakby autorka wcale nie miała ochoty kończyć wszystkich wątków, ale była do tego zmuszona. Być może była to ingerencja redagującej tekst osoby, a może autorka miała plany dotyczące otwarcia powieści w Cykl, czy jak wspominała w wywiadzie – trylogię, ale plany te zmieniły się przy końcu prac nad „Wrotami”. Pozostaje nam tylko żałować, że prawdziwe zakończenie historii o Saliance, Czarownicy z Twierdzy, pozostaje wciąż tajemnicą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Andrzej Zieliński




Dołączył: 26 Sie 2006
Posty: 0

PostWysłany: Wto Wrz 02, 2008 23:47    Temat postu: WROTA Odpowiedz z cytatem

[ciąg dalszy]... toteż ich zwięzłość nie staje na przeszkodzie w zrozumieniu czytanego tekstu. Tak też jest w przypadku „Wrót”. Pominięte opisy, choć trudno nazwać je zbędnymi, nie wniosłyby do naszej lektury wielkich zmian – ich nieobecność pozwala nam bez problemów cieszyć się poznawaną historią.
Trzeba także pamiętać, że źródłem i wzorem humoru zawartego w opowieściach autorki jest miedzy innymi twórczość Terry’ego Prachetta. Autorka usiłuje tak jak brytyjski pisarz pokazać nam absurd i niedorzeczność pewnych znanych schematów poprzez wplatanie w ich strukturę prostej logiki. Jej dzieła nie są jednak tworem biernego naśladownictwa – autorka sięga po wzorce nie omawiane przez innych autorów i obdarza archetypiczne postacie rozsądkiem, który burzy dobrze znaną nam wizję. W ten sposób we „Wrotach” historia He - Mana staje nam przed oczyma w zupełnie innym, pełnym humoru, ale też skłaniającym do przemyśleń świetle. Historia ta jest z reszta tylko punktem wyjścia dla autorki i rozwija się dotykając głębszych i ciekawszych spraw.
Książka Mileny Wójtowicz dzięki częstym humorystycznym akcentom staje się lektura lekką i przyjemną, brak nużących opisów pozwala w pełni cieszyć się fabułą a barwne postacie, z którymi łatwo nam się utożsamić dają nam możliwość pełnego zrozumienia rozgrywających się wydarzeń.
Powieść ta jednak nie jest pozbawioną morału historyjką. Być może wnioski, jakie nasuwają się po lekturze nie wynikają z zamiarów autorki, jednak konsekwencja, z jaką pozwala swoim bohaterom na rozsądek prowadzi do tego, że z ich zachowania i wydarzeń mu towarzyszących wynikają pewne uniwersalne prawdy. Jednym z najwyraźniejszych morałów tej opowieści jest fakt, że każdy musi czasem udawać kogoś innego, niezależnie od tego, jak bardzo sobie tego nie życzy. Nie jest to prawda odkrywcza i nie przewraca niczyich poglądów – czytając musimy zgodzić się cicho ze stwierdzeniem, że nie zawsze mamy wpływ na to, kim jesteśmy. Możemy skinąć głową i czytać dalej. Książka jednak, co należy podkreślić, nie obfituje w zaskakujące puenty, choć niektóre z poglądów autorki widoczne za pośrednictwem postaci Salianki mogą dziwić.
Czytając kilkakrotnie książkę nie można nie zauważyć podziału ról, jaki przedstawia autorka. W jej powieści to kobiety stanowią źródło mądrości i są wzorem postępowania. Bohaterowie – mężczyźni nagminnie popełniają błędy, są przesadnie pewni siebie albo odwrotnie – mają wątpliwości względem tego, co robić, które pomaga im rozwiać jakaś kobieta. Mężczyznami Mileny Wójtowicz kieruje przeznaczenie, a więc to, w co uparli się wierzyć, ich pasje, takie jak miłość, chciwość, pęd do sławy czy władzy, przymus lub niewiedza. Szlachetne pobudki działania są w powieści zarezerwowane dla postaci kobiecych, do których włączam tu Wrota. Mimo, że zamaskowane liczbą mnogą (miałyście, widziałyście) Wrota siedzące w głowie królewny są rodzaju żeńskiego. Świadczy o tym sposób, w jaki dzielą się z główna bohaterką swoimi opiniami o mężczyznach i emocjach. Feminizacja, nawet jeśli niezamierzona przez autorkę, wyszła postaci na dobre – Wrota stały się równoprawnym bohaterem opowieści zamiast trwać jako bezpłciowy i wyzuty z emocji byt.
Co ciekawe, w przeciwieństwie do Wrót, wszystkie demony występujące w powieści również otrzymały rodzaj, tym razem męski. Mimo, że demon jako taki nie posiada sprecyzowane płci, autorka wyraźnie sugeruje nam, że wszystkie byt piekła są rodzaju męskiego. Nie można jej jednak posądzić o demonizację mężczyzn, choć zdecydowanej większości mężczyzn przypisuje cechy negatywne. Pojawiają się przecież wśród bohaterów postaci szlachetne, takie jak Ulf, Virven czy napotkany przez królewnę kuglarz. Każdy z wymienionych bohaterów wierzy w ideały i jest gotów ich bronić niezależnie od ceny, jaka przyjdzie mu zapłaci za tę walkę. Wszystkie jednak postacie tego typu giną (lub, w przypadku demonów, odchodzą) poświęcając swoje życie w walce o to w co wierzą, zupełnie jakby autorka chciała nam powiedzieć, że trudno spotkać dziś kogoś, kto naprawdę wierzy w ideały i że większość ludzi poddaje się własnym zachciankom nie dbając o wyższe wartości. Dodatkowo widzimy, że tylko demony, a zatem istoty nieludzkie trwają w swoich postanowieniach, zupełnie jakbyśmy mieli wierzyć, że aby stać idealistą trzeba najpierw odrzucić niskie ludzkie bodźce.
Zakończenie powieści przynosi nam zawód. Akcja nagle przyspiesza i podczas jednej chwili wszystkie czynniki ulegają zmianie. Salianka po odzyskaniu przytomności dowiaduje się o odejściu demonów, przeskoku Wrót i innych faktach, i po raz pierwszy jest zmuszona do biernej obserwacji wydarzeń. Co gorsza godzi się na to wszystko, choć to niepodobne do tej żywej królewny, która jeszcze kilka stron wcześniej chciała zabijać ludzi odłamkami lustra i tępić egzorcystów. Czytając ostanie strony ma się wrażenie, że ostatnie wydarzenia opisane w książce są wstawione tam na siłę, jakby autorka wcale nie miała ochoty kończyć wszystkich wątków, ale była do tego zmuszona. Być może była to ingerencja redagującej tekst osoby, a może autorka miała plany dotyczące otwarcia powieści w Cykl, czy jak wspominała w wywiadzie – trylogię, ale plany te zmieniły się przy końcu prac nad „Wrotami”. Pozostaje nam tylko żałować, że prawdziwe zakończenie historii o Saliance, Czarownicy z Twierdzy, pozostaje wciąż tajemnicą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Andrzej Zieliński




Dołączył: 26 Sie 2006
Posty: 0

PostWysłany: Wto Wrz 02, 2008 23:47    Temat postu: WROTA Odpowiedz z cytatem

[Ciąg dalszy 2] ... W jej powieści to kobiety stanowią źródło mądrości i są wzorem postępowania. Bohaterowie – mężczyźni nagminnie popełniają błędy, są przesadnie pewni siebie albo odwrotnie – mają wątpliwości względem tego, co robić, które pomaga im rozwiać jakaś kobieta. Mężczyznami Mileny Wójtowicz kieruje przeznaczenie, a więc to, w co uparli się wierzyć, ich pasje, takie jak miłość, chciwość, pęd do sławy czy władzy, przymus lub niewiedza. Szlachetne pobudki działania są w powieści zarezerwowane dla postaci kobiecych, do których włączam tu Wrota. Mimo, że zamaskowane liczbą mnogą (miałyście, widziałyście) Wrota siedzące w głowie królewny są rodzaju żeńskiego. Świadczy o tym sposób, w jaki dzielą się z główna bohaterką swoimi opiniami o mężczyznach i emocjach. Feminizacja, nawet jeśli niezamierzona przez autorkę, wyszła postaci na dobre – Wrota stały się równoprawnym bohaterem opowieści zamiast trwać jako bezpłciowy i wyzuty z emocji byt.
Co ciekawe, w przeciwieństwie do Wrót, wszystkie demony występujące w powieści również otrzymały rodzaj, tym razem męski. Mimo, że demon jako taki nie posiada sprecyzowane płci, autorka wyraźnie sugeruje nam, że wszystkie byt piekła są rodzaju męskiego. Nie można jej jednak posądzić o demonizację mężczyzn, choć zdecydowanej większości mężczyzn przypisuje cechy negatywne. Pojawiają się przecież wśród bohaterów postaci szlachetne, takie jak Ulf, Virven czy napotkany przez królewnę kuglarz. Każdy z wymienionych bohaterów wierzy w ideały i jest gotów ich bronić niezależnie od ceny, jaka przyjdzie mu zapłaci za tę walkę. Wszystkie jednak postacie tego typu giną (lub, w przypadku demonów, odchodzą) poświęcając swoje życie w walce o to w co wierzą, zupełnie jakby autorka chciała nam powiedzieć, że trudno spotkać dziś kogoś, kto naprawdę wierzy w ideały i że większość ludzi poddaje się własnym zachciankom nie dbając o wyższe wartości. Dodatkowo widzimy, że tylko demony, a zatem istoty nieludzkie trwają w swoich postanowieniach, zupełnie jakbyśmy mieli wierzyć, że aby stać idealistą trzeba najpierw odrzucić niskie ludzkie bodźce.
Zakończenie powieści przynosi nam zawód. Akcja nagle przyspiesza i podczas jednej chwili wszystkie czynniki ulegają zmianie. Salianka po odzyskaniu przytomności dowiaduje się o odejściu demonów, przeskoku Wrót i innych faktach, i po raz pierwszy jest zmuszona do biernej obserwacji wydarzeń. Co gorsza godzi się na to wszystko, choć to niepodobne do tej żywej królewny, która jeszcze kilka stron wcześniej chciała zabijać ludzi odłamkami lustra i tępić egzorcystów. Czytając ostanie strony ma się wrażenie, że ostatnie wydarzenia opisane w książce są wstawione tam na siłę, jakby autorka wcale nie miała ochoty kończyć wszystkich wątków, ale była do tego zmuszona. Być może była to ingerencja redagującej tekst osoby, a może autorka miała plany dotyczące otwarcia powieści w Cykl, czy jak wspominała w wywiadzie – trylogię, ale plany te zmieniły się przy końcu prac nad „Wrotami”. Pozostaje nam tylko żałować, że prawdziwe zakończenie historii o Saliance, Czarownicy z Twierdzy, pozostaje wciąż tajemnicą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Andrzej Zieliński




Dołączył: 26 Sie 2006
Posty: 0

PostWysłany: Wto Wrz 02, 2008 23:47    Temat postu: WROTA Odpowiedz z cytatem

[ciąg dalszy 3] ...dowiaduje się o odejściu demonów, przeskoku Wrót i innych faktach, i po raz pierwszy jest zmuszona do biernej obserwacji wydarzeń. Co gorsza godzi się na to wszystko, choć to niepodobne do tej żywej królewny, która jeszcze kilka stron wcześniej chciała zabijać ludzi odłamkami lustra i tępić egzorcystów. Czytając ostanie strony ma się wrażenie, że ostatnie wydarzenia opisane w książce są wstawione tam na siłę, jakby autorka wcale nie miała ochoty kończyć wszystkich wątków, ale była do tego zmuszona. Być może była to ingerencja redagującej tekst osoby, a może autorka miała plany dotyczące otwarcia powieści w Cykl, czy jak wspominała w wywiadzie – trylogię, ale plany te zmieniły się przy końcu prac nad „Wrotami”. Pozostaje nam tylko żałować, że prawdziwe zakończenie historii o Saliance, Czarownicy z Twierdzy, pozostaje wciąż tajemnicą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Aleksandra Kochaniewicz




Dołączył: 05 Paź 2006
Posty: 0

PostWysłany: Wto Wrz 02, 2008 23:47    Temat postu: WROTA Odpowiedz z cytatem

Nie będe stre[...] ale wyraże moja odczucia. Książka świetna przeczytanie [...]ło mi 2 dni (a jeszcze muszę chodzic do szkoły). Strasznie wciąga, a z główną bohaterką (bądź jej częścią) może się uosobićprawie każdy. I bardzo żałuję, że nie będzie kolejnych tomów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Edyta
Moderator


Dołączył: 12 Mar 2009
Posty: 1654
Skąd: z Księgarni :)

PostWysłany: Pon Mar 30, 2009 14:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tom 1, niestety, niedostępny.
Ale dla tych, co chcieliby poznać dalsze losy królewny - tom 2.
_________________
FaceBook
Twiter
Blip
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Księgarni Gandalf Strona Główna -> Literatura piękna Wszystkie czasy w strefie GMT
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Wesoła szkoła - zestawy podręczników, zapraszamy. Polecamy: Pod kopułą
Zobacz mapę forum