'; //$gandalf_ads='BRISINGR $gandalf_ads='

Promocja Świąteczna '; $gandalf_ads=''; $gandalf_ads=' '; $gandalf_ads='Zagłosuj na nas
'; $gandalf_ads=''; $gandalf_ads=' '; if(time() > mktime(0, 0, 0, 4, 1, 2012)) { $gandalf_ads='
'; } ?> PRZEMIJANIE - 2 » Forum Księgarni Gandalf
Księgarnia Forum Księgarni Gandalf
Książki i nie tylko
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

PRZEMIJANIE - 2
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Księgarni Gandalf Strona Główna -> Wasza twórczość
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nannar02




Dołączył: 13 Mar 2009
Posty: 1635
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Pią Lip 23, 2010 11:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

---------- 08:00 05.04.2010 ----------

ile nas czeka,
a ile ominęło
czas przelatując przez palce,
nie gra fair jak klepsydra,
nie trzyma rytmu, zwodzi tym
co jeszcze nam zostało ...
ciemna noc
uczciwsza jest niż dzień bez słońca,
o nocy wiesz - jest mrokiem
po dniu spodziewasz się jasności
nocy wybaczysz chłód,
lecz od dnia oczekujesz - ciepłych promieni
i choćby były złudzeniem lata
więcej w nich prawdy
niż w zimne czerwcowe popołudnie ...
księżyc świecąc światłem odbitym
jakże jest prawdziwy ! sobą jest wszakże !
i jakże pozornym jest uśmiech słońca,
pośród przewalających się skłębionych chmur
ich pana - wiatru ...
nie szukam nocy, lecz dnia,
choć nocą bliżej jestem nieba ...
nie szukam ciszy, lecz tętniącego życia,
a jednak w ciszy więcej jest życia
niż w zgiełku w samo południe...
nocy się nie boję,
martwi mnie dzień, który przeszedł
między palcami, niczym piasek ...
mieć przyjaciół - cóż za wyróżnienie losu !
a jednak w samotności - wykuwają się
skarby naszego ducha ...
modlić się - cóż za radość !
lecz modlić się milczeniem -
to więcej niż słuchać,
to czerpać z ogrodów niebios ...
pieśń duszy ... sztafeta pokoleń ...
pierwszy świt ... ostatni zmierzch ...
płacz nowo-narodzonego dziecka,
westchnienie starca,
którego wędrówka dobiega już kresu ...
nienawiść, która wypala serca
i miłość, która nigdy nie gaśnie
ostatnie spojrzenie na świat, który przemija,
pierwsze spojrzenie na dzień wieczności ...

---------- 10:35 05.05.2010 ----------

KSIĘGA IMION JUTRA

to nie czas odbiera nam młodość
lecz my sami.
gdy uśmiech promienieje z naszych twarzy -
to jakby zatrzymał się czas,
gdy smutek gości w komnatach
naszych myśli -
zastygamy w szarości popękanej szarości.
gdy pytasz - dostajesz odpowiedź
i plon wzrasta ...
gdy zamykasz się w czterech ścianach
przeszłości - przestajesz pytać o jutro
i żniwo przepada rzucone między ciernie ...
milczenie, też może być pytaniem,
lecz musi być otwarciem
... najstarsza księga może być odkryciem -
jeśli wiesz gdzie szukać odpowiedzi ...

---------- 11:56 11.05.2010 ----------

SEN, RAZ OFIAROWANY

... życie jest jak sen,
odejście jest przebudzeniem ...
ktoś to powiedział
na długo przede mną -
lecz gdy sen koszmar,
wart jest przerwania;
sen piękny staje się cierpieniem.
przynosi ból nie do zniesienia,
rzuca pytania ... obelgi ... bluźnierstwa ...
czemu płaczesz skoro wypada się cieszyć ?
to też ktoś powiedział,
na długo przede mną
i sam zapłakał,
choć pragnął inaczej ...
jakże dziwne jest życie -
snu bardziej pragniemy niż jawy,
nie cieszy nas wieczność,
lecz to co ulotne ... chwilowe ...
na czas krótki dane ...
przemijanie ...

---------- 12:04 28.05.2010 ----------

PIEŚŃ MORZA TRAW

... dorastasz niczym wiosenna trawa
chłonąca ciepło majowych promieni;
cieszysz się pełnią życia biegnąc
przez lipcową łąkę;
zaczynasz oglądać się wstecz
gdy nadchodzi wrzesień ...
z listopadem w wysiłku starasz się
nie ugiąć chłodem zimnego wiatru;
w grudniu, pokrywa cię puch śniegu
niczym śmiertelny zimowy całun ...
hula arktyczny wicher,
a ty powoli zapominasz,
o czasie, gdy ziemia była twoją ojczyzną ...

---------- 13:32 29.05.2010 ----------

GDZIEŚ DALEKO STĄD ...

... gdzieś daleko stąd
żyją moje wspomnienia,
gdzieś daleko stąd
czekają na jedno wezwanie,
by wyjść mi spotkanie ...
... gdzieś daleko stąd
są dni, które dawno już przeminęły
i choć wytężam wzrok -
już ich nie dostrzegam ...
... gdzieś daleko stąd
szumią lipy mego dzieciństwa
zbieram ślimaki ... szukam kasztanów,
a obrazy zmieniają się niczym
na filmie w starym kinie ...
... gdzieś daleko stąd,
sam już nie wiem gdzie
zostały lata niewinności
i wzniosłych obietnic ...
... gdzieś daleko stąd,
zostałem ja - ten inny,
jakim nigdy już nie będę ...

---------- 12:25 31.05.2010 ----------

POŻEGNANIE

Czas się pożegnać, czas płynie nieubłaganie,
choć zdaję się ze wszystko było ledwie wczoraj,
a jednak ... w oddali majaczy już biel welonu,
ale to nie ten nasz ... to nasze dzieci gotują się do drogi ...
a czas płynie niczym woda ... czasem coś ominie ...
ale zdoła mu się oprzeć...? prędzej czy później
powróci po swój łup ...
nie znasz tylko ani dnia, ani godziny -
ale to jedyne czego nie możesz być pewna
a las śpiewa ... a morze szumi ...
orzeł wznosi ponad naszymi głowami,
ale on już nie nasz - on tańczy dla jutra
patrzę w twoje oczy - różnie to było,
trzymam twoją dłoń ... jeszcze trzymam ...
ostatni raz..? kto wie ... może właśnie tak jest;
nic nie poradzisz - ani ty, ani ja ...
świat jest taki piękny, lecz życia nie starcza
by poznać ludzi i miejsca ...
spieszmy się ! noc nadchodzi, robi się zimno !
jeszcze płonie ogień księżyca,
jeszcze miliony West czuwa na niebie,
ale na nas już czas ...! księżyc nasz brat -
ileż on nas wie ...! dzięki ci bracie,
żeś zawsze dochował tajemnicy !
... życie mija jak sen i zawsze jest zbyt krótkie,
bo czyż daje nam wszystko na co czekamy..?
... żyć własnym dziś ... nie żałować przeszłości ...
przyszłość przyjąć taką jak nas spotka ...
lecz gdzie mądry, kto taki zgodny z wolą losu..?
dam co dał ....dam co otrzymałem ...
darmo nagi przyszedłem na świat
i darmo przyjdzie mi odejść -
niczego przecież nie zabiorę ze sobą,
gdy będę z niego odchodził ...
chodźmy ! już czas ! włóż płaszcz ...
może już nigdy tu nie przyjdziemy ...
... może nie starczy nam czasu ...
..... może zapomnimy że był kiedyś taki dzień ....
....... pajęczyna drżąca na wietrze
jak harfa niebios .......
......... życie jak kłosy pszenicy,
oby kiedyś wróciły jako chleb,
gdy któregoś dnia spotkamy się ponownie ...
........... gdzieś w dali muzyka gra,
gdzieś w dali anioł mówi do widzenia
gdy inni płaczą szczęśliwi,
nadejściem nowego życia ...
czas mija nieubłaganie ...
czas płynie jak wody ...
chodźmy już ...!

---------- 16:10 01.06.2010 ----------

FALE BAŁTYKU.

... co zostało z tych lat,
z dzieciństwa, które już nie wróci,
gdzie są pałace z piasku ... tajemnice małego chłopca ...
gdzie podział się widok moich rodzinnych stron,
gdzie brzeg czystego, jasnego piasku na plaży
płynie ... płynie czas, szum fal do tańca mu gra
nie poradzisz nic, że nadchodzi koniec dnia ...

... co zostało z tamtych lat,
z dzieciństwa w cieniu błękitnego nieba,
nad strumieniem, gdzie stał dąb,
który tysiąc lat już miał ...
gdzie słowa pierwszych baśni,
śpiew matki na dobranoc,
gdzie gwiazda wieczorna moich snów ...

zgasła dawno lampa tamtych chwil,
odeszły w niewidzialną dal dzieciństwa dni.
czy dobrze to, pewnie tak, choć czasem myślę inaczej.
patrząc na fale, które uderzają o brzeg
są chwilę, że chciałbym cofnąć czas.
gdzie modlitwa czysta jak diamentu blask,
gdzie wschód słońca, błogosławieństwo morza traw ...

... co zostało z tamtych lat,
zaschnięty, żółty liść, garść wspomnień -
samotny spacer starą aleją wśród drzew.
czy dobrze to, pewnie tak, choć czasem żal tych chwil,
gdy świat był w dłoniach matki,
a dzień zaczynał się od jej uśmiechu,
czas był jak święty Graal ...

płyną, płyną dni... płynie, płynie czas ... ,
nic nie wróci tego co minęło.
a jednak wciąż pytam, gdzie one się podziało,
kto mi je odebrał, czy przespałem wiele lat..?
nic nad tęsknotę za niebem ze stadami mew
nic nad marzenia z mych młodzieńczych snów -
może jeszcze przyjdzie na nie czas - jak da Bóg ...!

---------- 09:57 03.06.2010 ----------

JAK DZIŚ I NIGDY WIĘCEJ ...

co było to było, co ma być i tak nastąpi,
nie czas żałować chwil, które już nie wrócą,
nie zawrócisz rzeki, nie cofniesz dnia, który zaszedł
i choćbyś chciał - jesieni, wiosną nie uczynisz

czasem jednak nachodzi nas ta myśl,
czemu właśnie tak to musi być,
jeden raz się zdarza cud,
a czasami nie nadchodzi wcale
i choćbyś modlił się jak nikt - niczego to nie zmieni

co było to było, jak to łatwo rzec !
wiatr wieje, los słowa niczym liście nosi,
nie powiesz chmurom, stańcie ! idźcie precz !
bo choćbyś świat posiadł cały - nie odwrócisz dnia

a czasem jednak, smutek sam przychodzi
bo czemuż właśnie tak ma być,
jeden raz słońce się uśmiecha
jeden raz jest ten twój dzień
i choćbyś królem był - nie zmienisz nic ...

---------- 11:04 07.06.2010 ----------

ROZMOWA

co mi powiesz gdy
słońce głęboko pochyli się ku zachodowi,
gdy chwil niewiele nam zostanie.
uścisk dłoni ... uśmiech ... kilka słów ...
świat cały w w jednym twym spojrzeniu ...
co mi powiesz gdy
zmęczony zamknę już oczy,
gdy chwila ostatnia już minie.
uścisk dłoni ... łza na policzku ... ostatni szept ...
świat cały w jednym pochyleniu ...
cóż ci powiem
nim mnie ogarnie mrok,
nim przyjdzie posłaniec Styksu,
świat cały to ty ...
ty żyjesz w każdym mym pragnieniu ...

---------- 08:20 09.06.2010 ----------

PÓKI JESTEŚ ...

nie obiecuj - czego dać nie chcesz,
nie bądź jak wiatr,
który przegania niebieskie bałwany
oto są, a za chwilę znikną rozegnane
kaprysem boga wiatrów ...
dziś mówisz tak, a o świcie
odejdziesz w dal bez słowa
pytasz - czy cię kocham,
gdy słyszysz tak - widzę smutek w twoich oczach
dlaczego..?
czy jestem tylko igraszką twoich snów..?
postojem w podróży na dzień lub miesiąc..?
...lecz czy warto pytać...?
czy wiedzieć, znaczy więcej niż być ...?
... póki więc jesteś -
cieszmy się sobą .....

---------- 13:33 11.06.2010 ----------

CZAS SZYBKI, CZAS POWOLNY.

szybko przemija dobry dzień,
lecz zły ciągnie się niczym most
nieskończoności,
gdy raz zaszkodzi niechętny los -
nie puści, aż do końca zbierze swe żniwo.
i sądzisz, czas - z prędkością strzały mija,
to prawda - ale tylko wtedy jeśli chce ...
on swoje ma sposoby, by zmęczyć i utrudzić dzień
by zatruć noc, odebrać sen, myśl odrzeć gdy w nadziei ...
czasem w godzinę, wyrwie ci
coś zbierał całe życie,
czasem przez lata targa myśli twe,
by dręczyć ciebie skrycie ...
... aż wreszcie puszcza sam -
uporem tym zmęczony,
co zyskał ? to dla niego ledwie gram,
dla ciebie zaś to złote trony -
lecz czas jak błyskawica tnie,
ty szukasz cienia -
on zdziera twe zasłony ...

---------- 12:19 13.06.2010 ----------

TU BYĆ I TU ZOSTAĆ ...

przetniesz tę nić i nie dowiesz się już,
co kryje przyszłość na dnie;
czy jutro odmienną ma pieśń
dla naszych serc.
rzucisz w ogień tę nić i nie zobaczysz już,
co kryją za sobą kolejne drzwi.

a może spróbujemy jeszcze raz,
może nie warto kończyć tych dni,
na które pracowaliśmy ta wiele lat
a może cofnijmy się wstecz
i spójrzmy na siebie jeszcze raz,
inaczej - jak nigdy nie próbowaliśmy wcześniej ...

nie wstrzymuj tej myśli, bo nie dowiesz się już,
czy warto było dać szansę dawnym snom;
czy warto nie wiedzieć, czy warto nie czekać na jutro
dla naszych serc.
rzucisz nić w niebo, pochwyci ją wiatr,
poniesie gdziekolwiek zapragnie,
a my już miniemy - nie będzie nas,
więc może cofnijmy ten czas
i spójrzmy na siebie jeszcze raz,
zanim ruszymy - w przeciwne strony ...

przerzućmy karty spisanych ksiąg,
te które przebiegły opowieścią tych lat,
a może oświeci nas - zamknięta murem myśl,
by wrócić do siebie, zanim ruszymy - ty tu, ja tam ...

---------- 12:21 14.06.2010 ----------

KTÓŻ WIERZY SNOM ...

szukałem, znalazłem - to było jak sen
któż wierzy snom..? ja tak.
i zdarzyło się wszystko, co mogło się stać
i był czas chwil szczęścia
i rozpacz i łzy.
co było, minęło - tak prosto to brzmi,
któż wierzy słowom ? ja nie.
bo było już wszystko,, to na co czekałem
i były dni cudów
i smutek i ból.
nie szukam, czy spotkam - kto wie
któż zaufa losowi ? ja nie ...
bo było już tak jak być przecież miało
i rydwan ku gwiazdom płynący
i droga samotna wśród pól ...

---------- 10:55 15.06.2010 ----------

DZIEŃ, KTÓRY JEST

czas igra naszym dniem,
noc tańczy pośród gwiazd
i pytasz jak to jest,
że życie mija niczym sen.
za krótko szczęście trwa,
za szybko mija noc
i pytasz jak to jest,
że życie mija krótkim dniem ...
dzień wstaje, by przechytrzyć nas,
ty śpisz a on po niebie gna,
a gdy już zmierzyć czas,
zapytasz, czemuż dzień tak krótko trwa ...
ukradkiem przyjdzie noc,
zmęczony nie spostrzeżesz się
jak szybko mija czas,
jak krótkim jest twój dzień.
... aż wreszcie zgaśnie świeca twa
popłyniesz z prądem, hen na drugi brzeg
i wreszcie z ulgą, powiedzieć będziesz mógł:
przeminął już ostatni dzień ...

---------- 12:10 16.06.2010 ----------

NA MUNDIAL.

skopać piłkę to nie lada sztuka,
czasem i sędzia czerwienią bryknie.
jeden zmyli zwodem, drugi faulem oszuka,
inny przy golu koziołka aż fiknie.

---------- 12:36 ----------

NA BABSZTYLA.

losie, mój losie cóżem ci zawinił,
żeś mnie pokarał tą heterą.
a niczym, jenom cię przyskrzynił,
bo ktoś musiał się ożenić z tą cholerą ...

---------- 10:45 17.06.2010 ----------

PRZECHODZĄC ZE SNU DO ŻYCIA ...

... jest jeden dzień, jest jedna noc,
jest jedna rzeka, jeden sen nieprzespany
i ten ostatni raz ...
nie wiedząc czekasz na tę chwilę całe życie
aż przyjdzie ...
kto by myślał, że któregoś dnia
nadejdzie ten czas,
jeszcze nie teraz, jeszcze jeden raz ...
... choćbyś wymknął się po stokroć
nie unikniesz przeznaczenia.
te przychodzi zawsze w porę
nigdy się nie spóźnia, nie ukradniesz mu
choćby minuty ...
... zaskoczysz mnie Panie, czy powiesz coś,
zanim wezwiesz przed swe oblicze...?
będziesz trzymała zasłonę milczenia
aż po kres,
czy przyślesz mi swego anioła,
by powiedział mi przygotuj się, już czas !
niechaj spojrzę hen ku szczęsnym chwilom, jeszcze raz ...

---------- 09:52 18.06.2010 ----------

NA ASTRONOMA

w niebo patrzał, z rzadka na kobiety
a miał że za instrument nie lada lupę.
raz wszakże omylił się, używając kosmicznej pipety -
zajrzał bowiem w niewieścią ...

---------- 11:26 ----------

WSZYSTKOMOGĄCY.

ja doręczę, ja doniosę,
tu pomogę, tam pogrożę.
tam ucieknę, tu przeniosę,
a jak trzeba krzyknę - o mój Boże ..!

---------- 08:41 19.06.2010 ----------

MEMENTO MORI

pamiętał o śmierci, zapomniał żyć,
trwał w melancholii i zżymał się los.
a przecież wystarczyło po prostu być,
by zyskać funt szczęścia, radości trzos ...

---------- 13:40 20.06.2010 ----------

GRAJĄC W KOŚCI Z LOSEM ...

nie zrobić nic - wybór zły,
popełnić błąd, prosta rzecz ...
lecz jakże łatwo podarować nic
i jakże trudno wybaczyć, gdy się pomylimy.
żyć, to wciąż wybierać,
żyć, to wciąż do przodu iść,
choćbyś nic nie wiedział co ci da ten szlak.
stajesz w miejscu -
choćbyś na rozstaje trafił dróg,
zwlekać wszak nie sposób,
wybrać trzeba dokąd iść -
by nie stracić swojej szansy,
która nawet nie wiesz, czy jest ...
zrobić wszystko - wybór twój najlepszy,
a nawet popełnić błąd, nic nie szkodzi ...
łatwiej darować taką winę,
niż nie robić nic, gdy o pełną stawkę wypada grać ...

---------- 19:53 21.06.2010 ----------

SYNTONIA.

weź tę różę, weź te słowa, na znak mojej miłości
weź ten powiew wiatru, weź tę zieleń traw
niech przypominają ci o dzisiejszym dniu.
czas przeminie, minie wiosna, minie lato,
a gdy przyjdzie zima, przyjdzie nam przy ogniu
wspólnie siąść, ciepłem serc i ciał podzielić się.

weź tę pieśń, weź te fale, na znak mojej miłości
weź modlitwy głos, weź przyrzeczeń tęczę
niech przypominają ci o dzisiejszym dniu.
czas przeminie, jak stopiony wiosną śnieg
nic nie wstrzyma słońca, gdy wydłuży dzień
wspólnie przysiądziemy, by ochłonąć w cieniu.

weź tę gwiazdę, weź ten nieba blask, na znak mojej miłości
weź ten widok gór, weź ten pocałunek
niechaj przypomina ci o dzisiejszym dniu.
czas przeminie, szczęście zaś zostanie, bo tak zechciał los,
a gdy przyjdzie zima, przyjdzie nam przy ogniu siąść
spojrzę w twoje oczy, aż po głębię snów ...

---------- 09:57 22.06.2010 ----------

KRÓL WŁASNYCH MYŚLI.

ktoś idzie ? to nikt, to wiatr
ktoś śpiewa ? to nikt, złudzenie echa
tu jesteś sam ... bezpieczny
wśród swoich myśli.
tu nie czai się jad zawiści,
nie wygląda cię stary wróg,
twoje słabości.
możesz rozważyć, to co
zagłusza krzyk dnia.
na pniu drzewa zasiadłeś jak król
i nikt nie będzie się spierał
o władzę, którą masz.
puchacz ogłosił już noc, wracać już czas !
nic nie trwa tak długo jakbyś chciał,
lecz choćbyś pięć minut tu był,
to jakby oczyścić czas,
koło się kręci, lecz piasek nie hamuje już szprych ...
czas wracać, czas wrócić do zgiełku,
lecz wiesz, że powrócisz tu,
gdy będziesz chciał ...

---------- 13:03 23.06.2010 ----------

NA GALOTY

jej mąż przyłapał nas w szczycie baraszkowania,
uciekłem przez okno, lecz zgubiłem galoty.
ledwiem dał dyla z tego figlowania,
takie są skutki gdy się ulega na niewieście niecnoty ...

---------- 06:54 24.06.2010 ----------

BAMBARYŁA.

gruby był jak szafa trzydrzwiowa,
aż szelki na nim pękały.
ale zdanie zmieniał częściej niż krowa,
więc ciury go rajcą wybrały ...

---------- 07:46 ----------

NA PUZON

dmuchaj, dmuchaj w puzon bracie !
takie życie już muzyka.
czasem z tremy trzęsą ci się gacie,
czasem pijak i zafika.

---------- 10:26 ----------

BISKUP I HERETYCY.

mam ja pomysł, instrumenta,
lecz przeszkoda mnie tu pęta.
wciąż mnie dręczą z opozycji,
a już nie ma inkwizycji ...

---------- 10:21 25.06.2010 ----------

(II)
... Wywiadowca Torquiel przyniósł wiadomość iż w Dolinie kręcą się jacyś Rudowłosi. jest ich garstka, choć niewykluczone że stanowią forpocztę większego oddziału planującego jakąś poważniejszą akcję. Spojrzałem Pe Keffa.
- Co radzisz ?
- ty tu jesteś władcą, prawowitym następcą po ojcu.
- łatwo powiedzieć ! mojemu ojcu zabrakło doświadczenia, dał się oszukać ... doradcom ... wybacz, nie ciebie miałem na myśli
- wiem, ale ty Ma'an Wanax musisz pokazać ludziom że warto walczyć, że nie można się załamywać. Nadzieja nie może umrzeć.
Kazałem ponownie wezwać Torquiela.
- Zbierzesz ludzi. Stu, nie dwustu. Wyłapiesz tych gnojków. Wybijesz do nogi. Przyprowadzisz jednego żywcem. Może się czegoś dowiemy. Wykonać.
- Stanie się jak powiedziałeś.
Gdy zwiadowca wyszedł, Pe Keff pochwalił mnie.
- O, właśnie tak ! Nie możesz okazać zawahania ! Musisz być pewien tego co mówisz, nawet gdybyś nie był. A teraz chodźmy, czas wyruszyć do naszej jaskini. Wierz mi, czas nagli.
- Dobrze, ale wstąpię jeszcze na chwilę do Qemmy. Ostatnio tyle się dzieje, nie mamy zupełnie dla siebie czasu.
- Wiem, niestety czas nie jest po naszej stronie, choć chciałbym wierzyć, że jest inaczej.
Torquiel, zaskoczył Ya'a przy potoku. Było ich ze czterdziestu. Walka była zażarta, ale krótka. Rudowłosi zostali wycięci w pień. Zgodnie z życzeniem Ma'ana przy życiu pozostawiono tylko jednego.
- Zgodnie z rozkazem przyprowadziłem jednego.
- jak się nazywasz ?
Rudowłosy milczał.
- gadaj ! nie udawaj że nie rozumiesz !
- Noox
- posłuchaj Noox, wiesz co robimy z takimi jak ty..?
- zabijacie
- a co można innego zrobić z psem, który kąsa ...? po co łaziliście po naszej Dolinie..?
- już niedługo ...
Nie dokończył, strażnik walnął go pięścią w twarz.
- no, to co nam powiesz bohaterze..?
- szukaliśmy złota w rzece.
- ahhaaahhhaaaa ! dobre ! zabrać mi to gówno i spalić na stosie !
- nieeeee !! powiem !! powiem !!!
- kłamiesz.
- uciekliśmy, mamy dość tyranii Halonga. Chodzą słuchy o planowanym buncie.
- wciąż kłamiesz. ale wiesz polubiłem cię. dam ci szansę. dam ci wikt, wstąpisz do mojej straży a w formie premii oddam ci jedną z naszych kobiet. Lubicie je piepszyć.
- teraz ty kłamiesz. Nie zrobisz tego. co masz do stracenia ? uwierzyć mi, czy, powędrować na stos w żelaznej klatce....?
- dobrze.
- co, dobrze.? powiem.
- no, widzę, że naprawdę jesteś człowiekiem rozsądnym.
- to miał być taki mały, niewinny rekonesans. szukaliśmy słabych punktów.
- po co ?
- Halong przygotowuje szturm, ostateczną rozprawę.
- kiedy ?
- za dwie niedziele.
- no proszę.
- mogę teraz odejść ?
- tak. rzućcie go do jamy z wilkami. Tylko niech są wygłodniałe !
- okłamałeś mnie ! gdzie nagroda, moja kobieta..?!!
- żartowałem. zabierzcie go.

---------- 15:25 ----------

NIE DO WIARY, NIE DO PARY.

psy szczekają, a karawan idzie.
zmarły powstał ? chyba w pijanym widzie.
pleban, żałobnicy uciekają,
tylko muzycy mu do tanga grają ...

---------- 08:19 26.06.2010 ----------

NA RONALDO

piękniś, dajcie mu lizaka,
może będzie korzyść jaka.
w klubie nóżek nie żałuje,
na Mundialu delikatnośś preferuje.

---------- 08:21 ----------

NA RONALDO

piękniś, dajcie mu lizaka,
może będzie korzyść jaka.
w klubie nóżek nie żałuje,
na Mundialu delikatność preferuje.

---------- 10:50 ----------

CO POWIESZ ...

co powiesz dziś, gdy lat tyle już minęło,
co powiesz, na naszą historię ...
czas przeminął, niczym tchnienie wiatru,
popatrz, dzieci już dorosły,
my już inni niż wtedy,
gdy spotkaliśmy się pierwszy raz ...
los, czasami figle płata, plecie dziwne dzieje,
w które trudno jest uwierzyć - nawet jeszcze dziś.

co powiesz po wiosnach, gdy wiało chłodem zimy,
co powiesz po latach, ciężkich niczym grudki gradu
czas przeminął, nawet nie wiem jak,
popatrz drzewa już się wystrzeliły ku niebu,
my już inni niż w tamtych dniach,
gdy młodością biły nasze serca ...
los, czasami dziwne rzeczy czyni, trudno to zrozumieć,
nawet gdy mijają lata - nawet jeszcze dziś.

---------- 09:58 27.06.2010 ----------

NA UŚMIECH MONA LISY.

kobieta to zaiste dziwne stworzenie,
czasem jak diabeł, czasem jak marzenie.
jedno i drugie budzi pożądanie,
tyle, że jeden laur, a inny figę dostanie ...

---------- 10:05 ----------

NA ORGIĘ.

rzecz się w sześciokącie działa.
część wzdychała, część jęczała.
naraz w niebie coś huknęło:
Pan Bóg ryknął: hej tam, chyba was pogięło !

---------- 10:13 ----------

GDZIE DIABEŁ NIE MOŻE ...

Pan Bóg raz wydumał los odmienić,
postanowił się ożenić.
odtąd wrzaski Mu towarzyszyły przed inspekcją ranną,
więc i rozstał się z kłótliwą panną.

---------- 14:06 ----------

AD BERGISEL 2 #
>>>Wyobraźnia ludzka jest jedyną siłą, która tworzy coś z niczego<<<

Cały czas próbuję coś znaleźć w tym względzie, ale póki co jedyne co mi przychodzi do głowy to... przenośnia literacka.Ale może coś przeoczyłem, nie dostrzegłem. Tak więc czekam z niecierpliwością na Twoją (potwierdzoną jakimś dowodem) odpowiedź ... Pozdrawiam raz jeszcze ...

---------- 08:38 28.06.2010 ----------

Ad Bergisel 3#

Nie odpowiedziałaś. Szkoda. Liczyłem na coś więcej niż milczenie ... Pozdrawiam !

---------- 15:07 ----------

RYCERZ NIEZWYCIĘŻONY

szepnij słówko, dam w mordę smokowi,
szepnij dwa, dołożę dinozaurowi.
szepnij trzy, padnę na kolana,
lecz najlepiej przechowaj mnie do rana ....!

---------- 09:05 30.06.2010 ----------

BEZ OBAW ...

na cóż troski i obawy -
zwyciężymy, nie ma sprawy !
lecz dla wszelkiej bezpieczności -
poszukajmy sobie nowych włości ...

---------- 18:54 ----------

NA LETNIĄ NIEPOGODĘ.

w chwili letniego znudzenia,
przyszła nam myśl zrobić zawody pierdzenia.
lecz nie przyszło nam do główki,
że w konkursie zwyciężą mrówki ...

---------- 12:07 01.07.2010 ----------

CZAS BOGÓW

czasem rok przemija szybciej niż trwa rok,
czasem dzień trwa dłużej niż wieczności czas,
kto to wie dlaczego, kto odpowiedź zna,
jedno dziś przychodzi, drugie jutro - może da...
na nic łzy i na nic wierne oczekiwanie,
jeśli inne karty przeznaczenia;
na nic pasjans, który stawiasz wciąż wieczorem,
zgasną lampy nocy, nowy dzień - jeśli zechce da ...

niebo schodzi jak bogowie z gwiazd,
ale milczą, choć ich pytasz,
z ptakami rozmawiają, ciebie jakby nie widzieli,
nie zrozumiesz czemu tak właśnie jest.
noc przysłania ich twarze,
byś nie rozpoznał ich za dnia;
przechadzają się wśród zatłoczonych ulic
łącząc w pary, serca które się nie znają

i czasem rok jak dzień upłynie,
zaskoczony aż się wstrzyma księżyc
to nie on rozdaje losy w tłumie,
bogów czas nie trzyma i nikt nie rozumie ...

---------- 21:26 ----------

GRAWITACJA

ma w sobie moc magiczną kobieta,
że przyciąga do siebie faceta.
niby nic, a to prządek cały:
oni urodzeni zdobywcy, byle one chciały ...

---------- 21:35 ----------

RAMONA

śpiewał pod jej balkonem,
raz łagodnym, raz ochrypłym tonem.
pobrzękiwał na gitarze,
ale na nic zdały się mu te angaże ...

---------- 21:43 ----------

CENA STRACHU.

trochę fikcji, nieco zmory
i tak kręci się horrory.
wrzos, ogródek, krzyk w ciemności
no i kilku wystraszonych gości.

---------- 08:25 02.07.2010 ----------

PYTAJĄC DZIEŃ ...

co kryjesz w sobie dniu,
który przychodzisz,
co podarujesz memu sercu,
które czeka od lat.
prostą drogę pośród złotych pól,
czy krętą ścieżkę pełną ostrych kamieni
powiew słonego wiatru znad morza,
czy żar słońca bez skrawka cienia.
czym odpowiesz na modlitwę
długą podróżą, czy krótkim postojem ...

---------- 13:10 ----------

KWESTIA MIARY

one do mnie lecą jak pszczoły do miodu
i nawet nie wiem z jakiego powodu ...
oj, trefniś z ciebie mój drogi kolego !
a ten rozmiar - no wiesz ... ten tego ...

---------- 13:19 ----------

NA SŁONIA PUSZYSTEGO

nie krawiec się nad nim dwoił,
nie śrutem go nadziali.
ale los tak go jakoś skroił,
że nie mieści się w żadnej skali.

---------- 13:24 ----------

ŚMIAŁEK Z DOBY RENESANSU.

udzielono mu dziś głosu,
w kwestii lotu kosmicznego.
z wyboru własnego i losu,
wystrzelono go w postaci pocisku armatniego.

---------- 13:35 ----------

DOTYKAJĄC CZASU ...

coś brzmi jak milczenie,
coś gra tak jakby nie grał nikt,
niebo pełne ptaków,
piasek sypie się pod nogami
morze jakieś dziwne, jakby chciało
coś powiedzieć, lecz nie mówi nic
ucho nie wychwyci tajemnicy fal
ich szept śpiewa jakąś nie znaną pieśń
gdzieś kiedyś był ten pierwszy raz
gdzieś kiedyś życie wzniosło się w niebo
pędząc poprzez świat
ożyło w wodach czasów,
które nie sposób opisać
i tak już zostało i tak już trwa,
aż po dzień ostatni,
skąd płynie ta pieśń ...?
kto usłyszał ja pierwszy ...?
czy powróci jeszcze któregoś dnia ....?
kto wie ... kto poznał głębię mórz,
kto zmierzył drogi gwiazd,
których nie widział nikt,
prócz dnia stworzenia ...

---------- 16:45 05.07.2010 ----------

DZIEŃ, KTÓRY PRZYJDZIE. (I)

Świat od dawna stał Archipelagiem Odkrytych Tajemnic. Loty w przestrzeń kosmiczną przestały być zajęciem dla wielkich mocarstw,a nawet znudziły się bogaczom. Teraz lot na Marsa, czy na nowo zagospodarowaną Wenus, był dziecinną igraszką. Planetoidy były skarbnicami poszukiwanych pierwiastków. Kilka tez wypraw zdążyło już opuścić Ziemię i nasz Układ Słoneczny na zawsze, by dotrzeć do planet, na których - jak sądzono - odnaleziono życie takie jak na Ziemi. Pierwsza z nich wyruszyła w r.3766, druga w sto lat później. Trzecia - największa, złożona z ponad stu pojazdów w r. 4448. Kolejne trzy, znacznie mniejsze miały miejsce w okresie 4968-5226. Dla ludzkości był to gigantyczny wysiłek technologiczny, ale również poważne wyzwanie moralne. Co będzie jeśli któregoś dnia potomkowie tych gwiezdnych kolonizatorów, powrócą na Ziemie i zniszczą jej cywilizację, wcale o tym nie wiedząc...? Jednak misję udało się ostatecznie przepchnąć do stanu realizacji pomimo burzliwych protestów niektórych ortodoksyjnych grup, pragnących chronić wyjątkowości Ziemi.
Vic McGwyer od lat mieszkał z dala od hałasu wielkiego miasta. Któregoś dnia po prostu spakował kilka najniezbędniejszych rzeczy i kupił niewielką farmę położoną blisko osiemdziesiąt mil od hałaśliwego centrum. Z wykształcenia był astronomem i nawigatorem na promach kosmicznych latających pomiędzy Ziemią, Wenus a Marsem. Z zamiłowania archeologiem, badaczem Mezopotamii, a w szczególności Sumeru. Swoim badaniom poświęcił dwadzieścia lat życia, nigdy też nie związał się na dłużej z żadną kobietą. Nie umiał, jego pasja pochłaniała go bez reszty. Któregoś wieczora, tradycyjnie spojrzał w niebo usiane gwiazdami. Swój przegląd rozpoczął od wschodu. Lubił spacery, szczególnie te nocne. W pewnym momencie spojrzał jeszcze raz na niebo. Zdębiał, niemal dokładnie w zenie ujrzał systematycznie rozszerzający się żółto-czerwony krąg. Wkrótce krąg wypuścił ramiona. Na niebie rozbłysł wyraźny znak płomienistego krzyża. Wybuch super nowej..? W takiej postaci..? Przewinął przez pamięć kolejne obrazy. Powoli wyczerpały się jego pole domysłów, pozostawiając miejsce za ... obraz Apokalipsy. Nie, to niemożliwe ! Nie teraz ! Dlaczego..?!
Ta wieść podzieliła ludzkość. Jedni uznali to za pierwszą z oznak nadchodzącego końca świata i szturmem rzucili się do kościołów i kaplic. Stare zapuszczone świątynie ponownie ożyły. Zdecydowanie wzrosła liczba nawróceń, kościoły wypełniły się tłumami rozmodlonych wiernych. Inni wręcz przeciwnie, rozpoczęli kampanię ośmieszania fanatyków dawno umarłej Ewangelii. Historycy przypomnieli Sumerów i cykle Azteków. Ale byli i tacy, którzy widząc całe to zbiorowe szaleństwo, po prostu puścili się w wir szaleńczej zabawy. Niech trwa zapomnienie ! Póki wariaci rządzą światem !

---------- 10:48 07.07.2010 ----------

BALANS CZASU.

byłem piękny i wspaniały,
hurys, całe mnie zastępy chciały.
dzisiaj z jednym zębem, pomarszczony cały,
siedzę jeno i wytrzeszczam gały ...

---------- 11:00 ----------

PÓKI TRWA CZAS ...

patrzę tak przez okno,
widzę stado koni;
kiedyś ich nie było
i kiedyś znikną znów.
takie jest to życie,
czegoś nie było, jest
i znów nie będzie.
czas nie ma faworytów,
nie wie co to przystanąć w biegu,
nie ma przyjaciół,
nie zna złej pory na zmiany.
zawsze zdąży, zawsze postąpi
tak jak zechce.
dumnie nosi koronę ze śmiertelnych gwiazd,
póki go nie wezwie przeznaczenie.
wie, ze i jemu pisane odejść,
nie zna tylko dnia,
póki co, jest królem świata,
póki co zamknął los w złotej klatce
póki co jest osią nieba,
niczym nieskończoność ...

---------- 12:54 10.07.2010 ----------

kto mi doda kawałek komentarza ...? (byle korzystnego...Smile))))

---------- 17:46 ----------

TAM I Z POWROTEM

jest i Mars i inne światy,
kosmos w gwiazdy jest bogaty.
kiedyś jak się w Wszechświat zagłębimy,
to na Ziemię znów ... wrócimy .

---------- 18:30 ----------

EFEKT CIEPLARNIANY

czterdzieści pięć stopni, pył i para
tu wyrosła nam Sahara.
z nieba na mnie sęp spogląda,
robiąc niebezpiecznie niskie ronda ...

---------- 11:09 11.07.2010 ----------

NA ORANJE.

czekają nas w Amsterdamie,
popłyniemy kanałem - ramię w ramię.
tylko pokonać tę Hiszpanię,
a zrobimy full-pomarańczową manię !

---------- 17:09 ----------

OŁTARZE ZAPOMNIANE ...

czas daleki ... czas bliski ...
wszystko gdzieś ukryte za zasłoną z mgły,
sięgam wstecz pamięcią
wiele miejsc znajduję ... wiele widzę twarzy ...
słów też nie brakuje, które miałby być
jak ołtarz święte ...

czas daleki ... czas bliski ...
wszystko gdzieś się zagubiło, za zasłoną dni
sięgam ku minionym chwilom
oczy twoje tam znajduję ... widzę uśmiech twój ...
wiele pocałunków też znajduję ... nasze wspólne tajemnice
jak ołtarz święte ...

czas daleki ... czas bliski ...
wszystko jakieś inne, ukryte za ciemnością nocy,
sięgam ku falom, które odpłynęły
wiele z nich powraca ... z nimi wracasz ty ...
i słów mi już brakuje, jak wyrazić żal,
że pustką zieją ołtarze święte ...

---------- 10:51 12.07.2010 ----------

SEKS SKAPCIAŁY.

ki, diabeł boli mnie nera,
a ona już się rozbiera.
ona po plecach mnie drapie,
a ja niczym parowóz sapię ...

---------- 10:59 ----------

FIFA OD FIFY.

co narobił ten Howard Webb,
ma ów łysy u mnie w łeb !
Hiszpan z niego farbowany,
zepsuł mej radości plany ...!

---------- 11:22 ----------

FURIA NA FURIĘ LA ROJA.

la bomba Oranje kaplica
pic granda, Espana magica.
Iniestę wywalić na galerę,
a tego Webba dać na galerę !

---------- 11:25 ----------

FURIA NA FURIĘ LA ROJA.

la bomba Oranje kaplica
pic granda, Espana magica.
Iniestę wywalić na galerę,
a tego Webba dać w cholerę ... !

---------- 11:28 ----------

CZERWONA KARTKA DLA SĘDZIEGO

Holender padł pod ostrzałem armady,
pokonał go Hiszpan blady.
a wszystko przez tego Webba,
którego na świętą Helenę zesłać trzeba !

---------- 11:31 ----------

NA ORGIETKĘ, KTÓREJ NIE BYŁO ...

nie warto gdybać co by było,
namiętne tango się skończyło.
ona ma swojego gacha,
a mi została pusta flacha ...

---------- 11:36 ----------

ŻYRAFA

hej, żyrafa to ma klawe życie,
choć nie daje czadu skrycie.
szyja zawsze jej wystaje
gdy przy akacjach ten tego ... daje ...

---------- 11:39 ----------

EGO USIDLONE

wpadła mi pewna panna w oko,
tak i znikło moje spoko.
ale kosza mi w kwadransa dała
jeno mi bolesność na ego została ...

---------- 11:43 ----------

GAMOŃ I MISTRZ

a wielu się temu dziwi,
że gamonie bywają szczęśliwi.
ano los pomyślny ich się ima,
bo gamoń dziesięciu srok za ogon nie trzyma ...

---------- 11:46 ----------

AMOR NOKAUTUJĄCY.

już w jej ogródku byłem,
już o jej piersiach śniłem,
gdy mi w mordę dała,
gdym nieopatrznie dotknął jej ciała ...

---------- 11:48 ----------

CHEMIA

ach, psujemy do siebie,
razem nam jest jak w niebie.
tyś zasadą mego życia !
masz rację - właśnie wyszedłem z kicia ...

---------- 11:52 ----------

TOPLESS

a wytrzeszczajcie swoje gały
na mój stanik mały !
hej, ściągam go gapy !
to są piersi - nie atrapy !

---------- 11:56 ----------

SEZAM

byłeś kiedyś w sezamie kochanie ?
czy masz na myśli, hm ... bzykanie ?
no proszę jaka wiedza ! a niby taki święty !
chodź, skończę twe cielesne lamenty !

---------- 13:21 ----------

CA IRA ...

serce nie jest skałą, choć bywa opoką,
wierzy, ufa aż po kres, czasem nawet dłużej.
jedno słowo mu wystarczy, by rozpalić ogień,
którego nie ugasi nikt, nawet wieczność - jeśli przyjdzie.
tej pieśni nie wyśpiewa nikt, choć serce na pamięć ją zna,
słowa znaczą tak niewiele, zresztą niebo wszystko wie.
niechaj dobry dzień przydarzy ci uśmiechu,
byś z radością przyjęła to co mówię,
bo ich nie ugasi nic, nawet wieczność - jeśli jest.

ptak się wnosi ponad chmury, a i tak usłyszy,
to co pragnę ci powiedzieć, bo to pieśń odwiecznych gwiazd.
słowa dwa, kocham cię, nie ukryję ich choćbym chciał,
cóż złego jest w miłości, by nakazać jej milczenie ....?
las odezwał się już echem, a ty co powiesz mi ?
to co powiedziałem, prawdą jest, wyznaniem lat,
słowa dwa, a w nich się mieści cały świat,
co mi powiesz, czy odpowiesz tak ?

serce nie jest skałą, choć opoką bywa,
widzę w twoich oczach szczęście, które ujrzeć chciałem
niechaj dobry los przydarzy ci łask nieba,
bo radości, którą żyję, nie ugasi nic, nawet wieczność - która jest ...

serce jest jak ptak, jednak cóż ponad nie trwalszego ?
kochasz mnie, jak ja ciebie, tę pieśń każdy zna.
słowa ledwie dwa, a czynią nas szczęśliwymi,
bo radości która płonie, nie ugasi nic, nawet wieczność - póki trwa ...

---------- 22:56 ----------

LOTERIA DLA FARCIARZY

co było nie wróci,
a stres ci tylko życie skróci
orzeł cz reszka - zawsze wyjdziesz na swoje,
bez względu na wyboje ...

---------- 11:05 13.07.2010 ----------

KARAWAN.

leszcze, mi pierwszeństwo się należy,
tutaj za mną klient leży !
a co to, autobus dla lenia -
z miejscami do leżenia ..?

---------- 19:11 ----------

NA FILOZOFA

żył kiedyś filozof nie lada jaki,
uwielbiały go dzieciaki.
leczy gdy wykład rozpoczynał,
to tak gmatwał, że się każdy zmywał ...

---------- 19:13 ----------

NA FILOZOFA.

żyła raz filozof nie byle jaki,
uwielbiały go dzieciaki.
lecz gdy wykład swój odbywał,
to tak gmatwał, że się każdy zmywał.

---------- 11:29 14.07.2010 ----------

RAPORT INDIANINA.

wodzu, ja to pecha zawsze miałem,
jeno łysych skalpowałem.
a jak był i owłosiony,
to jedynie z ... niższej strony ...

---------- 15:11 ----------

NA KOMINIARZA

ech, kominiarz to ma klawe życie,
gdy wśród czerni bryka skrycie.
kapelusik i drabina
no i spacer wgłąb komina ...

---------- 15:23 ----------

PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY ...

kwitnie róża, kwitną fiołki,
a my niczym te dwa kołki.
na co usta, na co dłonie,
już nam pot zalewa skronie ...

---------- 14:29 15.07.2010 ----------

NA SEKS PRZESADNY.

ach, żal mi chłopiny
wykończył go seks i dziewczyny.
mógł być gwiazdą, malarzem,
a przyszło spotkać się z grabarzem ...

---------- 14:46 ----------

PAN OBLICZALSKI

kocham cię namiętnie i niesamowicie,
przy tobie jestem w rozkwicie.
ale dorzuć ten milionik do wiana,
bym się pewniej budził z rana ...

---------- 14:51 ----------

SZEPTY CENZORA.

moi drodzy parafianie,
miałem walnąć wam kazanie.
miało być o gejach i herezji,
lecz nie będzie - z winy cenzora i amnezji.

---------- 11:39 16.07.2010 ----------

MUR CHIŃSKI ODNAWIAJĄC ...

tam do kata, pasigrzmoty,
bierzcie mi się do roboty !
mur budować ja wam każę,
a tu słyszę wrzask, chichoty niczym w barze !

---------- 17:14 ----------

STWÓRCA WKURZON WIELCE.

chodził, smęcił, lamentował,
aż się Pan Bóg zdenerwował.
idź do diabła markotniku,
niech tam zamkną cię w chlewiku ...!

---------- 10:56 17.07.2010 ----------

NA KAKTUSA

skoczyć nago w kaktusy,
same z takiej imprezy plusy.
dla masochisty wraz z nagrodą -
głębokie poznanie z przyrodą ...

---------- 11:02 ----------

WSPOMNIENIA

tu oparłam się zakusom twoim
tu dowcipu nie pojęłam,
tam stanęło też na moim,
a tu majtki przez pomyłkę zdjęłam ...

---------- 11:08 ----------

NA WPADKĘ.

pomyłki kosztowne bywają,
wtedy bocian staje się kurierem.
on i ona się wściekają;
ona gapą - on frajerem.

---------- 11:31 ----------

ZAZDROSZCZĄC MOJŻESZOWI ...

Mojżesz to sobie ponad setkę żył
i w Egipcie i na Synaju był.
a ja jeno u biskupa w Płocku
i tydzień na piwie - w Wąchocku ...

---------- 11:34 ----------

ANTYJONASZE

wicher dmie i morze się sroży,
chyba nas wszystkich ta burza rozłoży !
ale niech tam ! Jonasza dajmy do wody -
może za jego winą , nasze przeszkody...?

---------- 11:38 ----------

KOSZ ABSOLUTNY

za tobą błądzą moje spojrzenia.
wiem kotko, roisz sobie jakieś marzenia.
lecz nie zaznasz mojej przychylności,
bo pragniesz mych cycków, a nie źródeł miłości ...

---------- 11:42 ----------

AUDIENCJA NA PÓŁ GWIZDKA.

hej biskupie, jeszcze nie wytrzeźwiałeś,
a już na audiencję do mnie zjechałeś.
drogi prymasie, tak się spieszyłem,
że i antałek na konia wsadziłem ...

---------- 11:45 ----------

RAPORT PARAFIALNY

narodziny w parafii - koło stówy,
zaś w kościele wszędzie faraona mrówy.
dochody - dukatów pięćset czterdzieści
dzieci proboszcza - lista na jednej stronie się nie zmieści ...

---------- 11:49 ----------

MĘDRZEC ZANIEPOKOJONY

chciałbym się nawrócić, ale wyznań tyle:
prawosławni, katolicy, no i inne style.
każde mi zbawienie obiecuje,
więc ja przy swoim zostanę - a im kibicuję ...

---------- 11:53 ----------

WYROZUMIAŁOŚĆ

jest coś takiego co mnie nęci,
co mnie ponad wszystko kręci.
nie wiem jak rzec ci to kochana,
nie ma sprawy - czas ci daje aż do rana ...

---------- 11:56 ----------

MIŁOSNE ROZPOZNANIE.

kochanie ! nie mam ja zbyt wiele majętności,
ale za to morze we mnie jest miłości !
wiem gagatku ! to skłonność do pieniądza -
oto twa największa żądza ...!

---------- 12:47 18.07.2010 ----------

PAN DE LORCHE I JAGIENKA.

Kyrie elejson, me lotaryńskie serce,
jest oto w wielkiej poniewierce.
w Jagience, pannie pięknej się zakochałem,
lecz w wyścigu ze Zbyszkiem, szans żadnych nie miałem ...

---------- 12:54 ----------

AS, CZYLI ZAWSZE TWOJA ...

chodź zagramy we trzy karty,
zobaczymy ile fart twój warty.
i przegrałam - lecz tak chciałam,
skoro asy trzy w puli trzymałam ...

---------- 13:45 ----------

DYLEMAT.

chwycił szympans się tematu,
by dojść sedna dylematu:
czy człowiek od małpy pochodzi,
czy małpa od człowieka się wywodzi...

---------- 20:49 ----------

KANIBALIA A PŁEĆ.

co tam dziś w menu mamy ?
kilku białych i dwie damy.
facetów złożymy rano w ofierze,
a paniami zajmiemy się przy deserze ...

---------- 10:45 19.07.2010 ----------

DŁUBANKA

ech, czymże jest życie człowieka,
to kręta i burzliwa rzeka.
a ów załatwił sobie nielichą dłubankę -
pomieścił na niej siebie, żonę i kochankę ...

---------- 10:50 ----------

EROS, CZYLI AMOR.

Orfeuszu ! zagraj na swym flecie,
tej oto cudnej kobiecie.
a ja idę ku pasterce,
prosić by zechciała przyjąć moje serce.

niewiasta płochą nie była
i wstrętów żadnych nie czyniła.
tak więc zostałem przyjęty
i rzuciłem się w amorów odmęty ...

---------- 10:54 ----------

NIEMOC PŁCIOWA.

w mowie byłeś niczym ognista szczapa,
a tymczasem w łóżku - klapa.
rzecz żeś sknocił mości panie -
nie zostanę na śniadanie ...

---------- 11:22 ----------

KUSZENIE ...

kobieta kobiecie ? bredzisz droga pani !
nie zrozumiesz póki nie poczujesz,
przecież wiem, że twój mąż jest do bani,
więc może dla odmiany ze mną spróbujesz ...

a skąd wiesz ile mój małżonek w łóżku warty..?
kiedyś przegrałam do niego majtki w karty.
on grał z tobą w rozbieranego ..?!!
no to ja cię przekonam, że znajdziesz we mnie partnera lepszego !

---------- 15:27 ----------

ZAPISKI WOJENNE ...

głąbie ! ja rozstrzelać ciebie każę,
albo w kotle i uwarzę.!
ale czemu ? a kto armatą tak kierował,
że regiment mi skasował...?!

to był zez nieszczęsny i chwilowy,
o powtórce nie ma nawet mowy !
dobra, dam ja odpust twojej winie -
a na tydzień zamknę cię w latrynie.

O, nie panie jenerale,
już lepiej rozstrzelaj mnie na wale !
koniec, kropka, wpierw latryna,
a po niej dopiero twa ostatnia godzina !

---------- 09:43 20.07.2010 ----------

NOWY POCZĄTEK.

szumią dumne lasy, przemijają czasy,
a my tu pośrodku tkwimy.
nie ma dziewczyn, nie ma kasy,
może brody zapuścimy...?

hola ! prędzej damy to ci kopa,
niż dogonisz Metuzalema !
nie postąpi też do Arki, twoja stopa,
na świętego Efrema !

a ognistej wody nieco macie ?
mowa ! tego braknąć nam nie może !
no to na co gamonie czekacie ?
czas zanurzyć się w białych myszek ugorze !

A jak już na wody wypłyniemy,
gdy do steru się dorwiemy -
w Araratu rąbniem stoczek,
i to będzie pierwszy nowych czasów kroczek ...

---------- 11:00 ----------

DOWISTOŚĆ LOSU MAŁŻEŃSKIEGO

co mi tam Madera, czy Antyle,
ja tam wolę z tobą chwile.
lecz gdy słyszę jazgot twój kochanie,
to w sawannie czynię polowanie ...

---------- 17:48 ----------

BRAT PAPKIN.

ech, opowiem wam dziś szczerze,
jako było w tym Algierze
jako podrywałem muzułmanki,
w których miałem wierne fanki.

a nikogo się nie bałem,
mnie nie wzdragał ni muezin z minaretów.
ja każdemu kopa dałem,
niczym Cezar wśród Helwetów.

byłem wielki, byłem czuły,
póki mnie nie zwiodły dwie niezguły.
one niby tego, noc upojna -
a tu wyszła istna wojna !

obległ mnie sam sułtan z tysiącami
obrzucając mnie bombami.
com miał czynić, gdziem miał wiać ?
na nic było w mordy lać !

i choć strasznie się wkurzyłem,
białą flagę wywiesiłem.
tak i w loszek mnie wepchnęli
i eunuchem zrobić chcieli !

alem uciekł przed tym wstydem
wraz z Jakubem - ten był Żydem.
obiecałem zaś Madonnie,
ze się w habit wdam dozgonnie,
jeśli tylko rzecz tą sprawi,
że mnie z troski tej wybawi.

tak i jestem z wami moi mili !
głos mój Panu Najwyższemu kwili !
toś rzekł historię bracie !
ano, jeszcze dzisiaj trzęsą mi się gacie !

jakem Papkin, brat wasz ninie,
krew nie woda we mnie płynie,
lecz gdy wspomnę treść tej mowy,
to - na samą myśl - uciekać żem gotowy ...

---------- 17:58 ----------

O ROZPROSTOWANIU KOŚCI

czy to lato, czy to zima
człowiek zawsze gdzieś przekima.
raz na strychu, raz w stodole,
czasem łóżkiem gołe pole.

wiatr szaleje, wszędzie słychać grzmoty
czas się zabrać do roboty.
dziś okazja wyjątkowa,
bo mnie czeka wszak alkowa !

rzecz to miła, umówiona
no i panna rozpalona.
właśnie mijam cień gospody,
pędząc na spotkanie mej przygody ...!

---------- 18:42 ----------

PAPKIN (II)

kochać, jak to łatwo powiedzieć,
kochać, to nic nie jeść, ni pić,
kochać, to na pieńku gdzieś siedzieć,
kochać, to więcej niż żyć ...

takie oto właśnie hity,
śpiewał sobie Papkin spity.
bracia kufel mu odjęli
i do celi zaciągnęli.

dzwony zaś o świcie zadzwoniły,
lecz on słaby, nie ma siły.
bracie, czym ja wczoraj coś tam śpiewał ?
owszem, zasię przy tym beczkę piwa w siebie wlewał ...

a to akurat nic dziwnego,
wszakże wspomnę ja, mandaryna chińskiego
u którego przed laty sobie byłem
i ten zakład uczyniłem:

kto więcej kobylego mleka wypije,
ten sobie w haremie co nieco zażyje.
on wygrał, ale go w dyby wzięli
no i ptaszka mu ucięli.

odtąd ostrożnym w piciu bywam,
tylko w karczmie okowity używam.
nigdy nie wiadomo, czy mnie jaki nie zaczepi
i jakiejś zbędnej łatki nie przylepi ...

---------- 18:43 ----------

PAPKIN (II)

kochać, jak to łatwo powiedzieć,
kochać, to nic nie jeść, ni pić,
kochać, to na pieńku gdzieś siedzieć,
kochać, to więcej niż żyć ...

takie oto właśnie hity,
śpiewał sobie Papkin spity.
bracia kufel mu odjęli
i do celi zaciągnęli.

dzwony zaś o świcie zadzwoniły,
lecz on słaby, nie ma siły.
bracie, czym ja wczoraj coś tam śpiewał ?
owszem, zasię przy tym beczkę piwa w siebie wlewał ...

a to akurat nic dziwnego,
wszakże wspomnę ja, mandaryna chińskiego
u którego przed laty sobie byłem
i ten zakład uczyniłem:

kto więcej kobylego mleka wypije,
ten sobie w haremie co nieco zażyje.
on wygrał, ale go w dyby wzięli
no i ptaszka mu ucięli.

odtąd ostrożnym w piciu bywam,
tylko w karczmie okowity używam.
nigdy nie wiadomo, czy mnie jaki nie zaczepi
i jakiejś zbędnej łatki nie przylepi ...

---------- 10:51 21.07.2010 ----------

PAPKIN (III)

jam ormiańskie jadł arbuzy,
podglądałem liguryjskie też meduzy.
czasem damę podejrzałem,
choć przysięgam że nie chciałem !

czasem marzę sobie skrycie,
by beczułkę skryć w habicie.
zrobić jakiś balet w refektarzu,
lub powalczyć jak w Zbarażu ...

bracie mój Papkinie drogi,
cóżeś dla panieńskiej cnoty taki srogi ?
a zaś jeśli o wiek chodzi,
to rachuba mnie zawodzi.

jeśliś, że prał buntownika Chmiela,
to mi twa biografia gafą strzela.
ani chybi suma twa,
to lat życia sto czterdzieści dwa !

a hultaju, piwożłopie,
chcesz mnie zdybać na mym tropie..?!
jam chrześcijanin i buddysta,
że mam wcieleń kilka - to rzecz oczywista !

Kyrie elejson, toć to herezyja !
dajże bracie spokój, bo się zrobi chryja !
no, być może się pomyliłem,
ale z hurysami dyskurs nie jeden odbyłem!

bracie zapomnij co słyszałeś,
cicho sza, ze mną wcale nie gadałeś.
zasię kiedyś po nieszporach,
rzeknę ci cośkolwiek o amorach !

apage satanas ! a idź do diabła !
oby ci cegła, w drewnianym kościele na łeb spadła !
o, ty mój konfratrze seksem napojony,
czemuś wybrał zakon, zamiast żony !

---------- 13:12 ----------

KOD ŻYCIA

niewielki jest jeden dzień,
jak biały kamyk rzucony na piach,
lecz tysiąc kamyków, już inną siłę ma.

godzina, to mgnienie dnia,
jak ziarno piasku na pustej plaży,
lecz ziaren tysiące, to inny już czas

minuta nie warta spojrzenia,
jak chmura rzucona na błękit nieba,
lecz chmur skłębienie, to ulewy jest moc

nie zliczysz tych wszystkich chwil,
i nie wiesz, ta zbędna jest,
kto wie co może przydatnym być...?
nim dojdziesz gdzie jest w tym sens,
nim życia odsłonisz kod,
pomylisz się jeszcze nie raz,
zbłądzisz, choćbyś szedł najprostszą z dróg ...

niewielki jest jeden cień,
jednemu schronienie da, dziesięciu nie
kto łączy, wymiary arki zna,
ten pojmie, gdzie jest jej plan.

niewielki promień słoneczny jest,
daleko mu do światła gwiazd,
lecz gdy złamiesz jedną strzałę,
to pięciu naraz już nie.

nie zliczysz tych wszystkich chwil,
i nie wiesz, która z nich zbędną jest,
kto wie co pustka, a co perłą jest ...?
nim zdołasz określić granice dnia,
nim życia odsłonisz kod,
pomylisz się, lecz w końcu nadejdzie ten czas,
gdy trafisz na tę z najprostszych z dróg ...

---------- 19:07 ----------

PAPKIN (V).

kto był pierwszy - Adam, czy Ewa...?
Papkin duma i na słońcu się wygrzewa.
ściągnął habit, ściągnął gacie -
ot, nudysta w majestacie.

nagle skądś się babcia wyłoniła
i na widok wielce się skrzywiła.
coś słabiutka wędka twoja,
lepsza już habitu zbroja !

a precz babsztylu grzeszny i złośliwy !
ja z naturą szukam komitywy !
co to, goły zadek - to przeszkoda,
aby z niebem była zgoda ?

nie przeszkoda miły panie,
ale taki lichy, pomarszczony
to i skończy się na planie,
boś już dzwońcu przemielony !

dam ja tobie mnie obrażać,
klingą ci ten tyłek wnet sprasuje !
musisz panie wszak uważać,
bo podagra cię skasuje !

no nie mogę ! mnie Papkina !
wiedźma stara tu kuksańce daje !
ależ to nie moja wina,
że pan masz zużytą faję !

ja ! zwycięzca na Turczynem !
ja ! latarnia wiedzy w samym Rzymie !
ja, figura między Lipskiem a Londynem,
a tu proszę baba mnie pogrąża w dymie !

boś jest głupi mój Papkinie,
boś się zbiesił bez potrzeby.
zamocz lepiej gębę w winie,
niż golizną tykać gleby.

panna jaka bardziej płocha,
może nad twym losem i zaszlocha;
ale inna szyk-diablica,
sprawi ci i może wica.

nim się synku zorientujesz,
już omota cię złudzeniem.
później bata onej posmakujesz,
reszta niechaj będzie już milczeniem ...

---------- 09:03 22.07.2010 ----------

ANONS

poznam damę bez pruderii,
może być z Galicji-Lodomerii.
byle krwi książęcej była
no i z Dulskim nie chodziła.

---------- 11:10 ----------

STRACENIEC ARCYFARTOWNY.

oni notorycznie mnie wieszają,
notorycznie pętla się urywa.
oni paragrafów już nie mają
i tak życie mi upływa ...

---------- 11:13 ----------

MIŁE ZŁEGO POCZĄTKI.

bardzo miło się zrobiło,
gdy Indianie mnie zaprosili.
ale wszystko się skończyło,
gdy ze skalpu mnie złupili.

---------- 11:19 ----------

KOBIETO, ISTOTO NIEPOJĘTA !

Stwórca dał mężczyznom cud kobiety,
te, kapryśne są - niestety.
w nich sekretów tysiąc sto,
że nie dojdziesz jak i co.

---------- 11:25 ----------

RAMBO NA FALI.

gadka-szmatka, cztery piwa
no i rośnie podniet krzywa.
widzisz słonia i żyrafę
a na końcu strzelasz gafę.

myślisz sobie - jesteś Rambo,
a tymczasem wpadłeś w szambo.
pobyt niezbyt to zachęcający,
bo i odwrót jest śmierdzący ...

---------- 14:22 ----------

PAPKIN ASEKSUALNY TROCHĘ ...

dwóm oficyjerom raz się spodobałem,
ale cnoty swej nie dałem !
a mogłem przecież jako to pacholę,
dać się w jasyr i niewolę ...

inna razą - ją, a później ona mnie skontrowała,
czyli akurat przeciw temu co natura dała.
co ja Papkin narobiłem,
że też na to się zgodziłem !

---------- 11:11 23.07.2010 ----------

KANAAN

wpisałeś w Księgę słowa wyniszczenia
i krew popłynęła strumieniami,
co Ci zawinił starzec,
co zawiniło bezbronne dziecko,
ciężarna kobieta ...?
zburzyłeś mury Jerycha,
bydło wybiłeś, wyrwałeś drzewa z korzeniami,
królów powiesiłeś w Aj,
czy świat stał się przez to lepszy ...?

dałeś Prawo, na Horebie ciskając gromy,
ziemia trzęsła się gdy przemawiałeś,
nikt nie śmiał spojrzeć na Twe oblicze.
śmierć siałeś niczym zboże,
trupami znaczyłeś drogę do ziemi
miodem płynącej,
czyżbyś zapomniał, kim jest
Twój Jednorodzony ...?

nie szukałbym Ciebie, gdybyś nie dał Syna,
bez Niego, Twe słowo pustka i zgroza wieje,
już wiem dlaczego byłeś tak długo samotny,
Miłość skryłeś, nie dbając o jej Winnicę.
sądziłeś wystarczy miecz, wystarczy kara i strach,
a Miłość odeszła bez słów na pustkowie,
Betlejem ... bezbronne dziecko przeciw siepaczom,
Egipt, jak Exodus w przeciwną stronę,
zrozumiałeś płacz Kanaanu ...?

nie znalazłbym Ciebie, gdyby nie Syn,
On wyprostował splątane czasem drogi,
już wiem gdzie mieszka samotność -
w domu bez Miłości, bez marzeń o jutrze.
żyjąc nie policzysz wszystkiego, to nie bank.
jeden dzień bywa jak tysiąc lat,
kto wiem jakim znów powrócisz,
Sobą, czy Synem w jasnej koronie -
co rzekniesz gdy ujrzysz ten tłum ...?

nie szukałbym Ciebie, nie znalazłbym,
niedolą służba u Ciebie, trudną nauka Syna.
lecz wiem co czynić, gdy upadnę i siedem razy,
powstać, choćby tych chwil miało być -
siedemdziesiąt i siedem ...
lecz to nie Ty .. to On ... dlatego wciąż pytam -
czy usłyszałeś rozpacz Kanaanu ...?
_________________
Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Albionka




Dołączył: 23 Lip 2010
Posty: 43
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Pią Lip 23, 2010 19:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

aha, teraz wszystko jasne z Kananem.
_________________
Nie bój się inności. Inność jest fajna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
nannar02




Dołączył: 13 Mar 2009
Posty: 1635
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Sob Lip 24, 2010 12:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

---------- 23:27 23.07.2010 ----------

miałem kłopoty z 'produkcją', bo mi się limit wyczerpał przysługujący na jeden post. Ale jest znowu OK.

---------- 12:14 24.07.2010 ----------

PAPKIN DEFRAUDATOR.

pomnę była wielka siara,
a za rządów Baltazara.
właśnie byłem sobie w wannie,
już ku orgii sposobiłem się starannie.

a tu nagle Pers mi wpada,
o Cyrusie mi coś gada.
hej, Papkinie ! coś zmieszałeś !
czy ty Biblię też pisałeś ?

no, ja u Daniela lekcje brałem,
czasem, coś mu załatwiałem.
Papkinie, małpo wprost z Sudanu,
nie rób w teologii nam rabanu !

o, wypraszam sobie, rabina spotkałem w Erytrei,
oto pismo - zapis mojej Odysei.
w Aksum byłem, Arkę Przymierza oglądałem
a tak w ogóle, wiele datków tam zebrałem.

a gdzież one, mój konfratrze ?
trochę w Aleksandrii, trochę na Sumatrze ...
w banku, jako mniemam składowane ...
nie, opacie - bo wydane ...

a hultaju ! przepuściłeś świętą kasę,
gdzież żeś podział swą szlachecką klasę ...?
klasa była - ale forsę diabli wzięli,
no i wiać musiałem, skoro ścigać mnie zaczęli ...
_________________
Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Albionka




Dołączył: 23 Lip 2010
Posty: 43
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Sob Lip 24, 2010 18:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

biada mi ! z kim ja koresponduje Smile))
_________________
Nie bój się inności. Inność jest fajna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
nannar02




Dołączył: 13 Mar 2009
Posty: 1635
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Nie Lip 25, 2010 9:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

---------- 18:45 24.07.2010 ----------

KONTROLA GRANICZNA EMIGRANTÓW BADAJĄCA.

a co to jest ? flaga, siano, kilku podchmielonych gości ...
to jest efekt polityki miłości.
ten wóz drabiniasty i towarzystwo strzelające z fuzji na pałę ?
tak to jest mój rząd i państwo moje całe !

---------- 09:58 25.07.2010 ----------

KOCHAJĄC CIĘ PO WSZYSTKIE DNI ...

gdzie te dawne dni, gdy lato było plażą,
gdy zmartwieniem był deszcz, radością słońce.
gdzie te dawne lata, gdzie dzieciństwa czas,
gdy za oknem cieszył śnieg, straszył burzy grzmot.

gdzie pierwszej miłości blask, nieśmiałych marzeń dni,
gdy myśli były czyste, a słowa szczersze niźli złoto.
gdzie pierwsze wyznania, szczęście pierwszych chwil,
gdy nic prócz my nie mąciło spotkań we dwoje.

tam gdzie wstaje słońce, tam gdzie księżyc idzie spać,
tam mieszkają czasy, tych minionych dni.
tam gdzie wiatr się chowa, tam gdzie deszcz zanika,
tam spoczęły lata, które nie powrócą już

gdzie te dawne dni, gdzie pierwsze róże jakie ci dałem,
tam gdzie wstaje dzień, tam gdzie wstaje noc.
gdzie te dawne lata, kiedy miłość nas zrodziła,
tam gdzie dziś jesteśmy, tam gdzie przyjdzie po nas czas ...
_________________
Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Albionka




Dołączył: 23 Lip 2010
Posty: 43
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Nie Lip 25, 2010 12:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

sądzę, że im więcej piszesz, tym mniej masz ...Smile))
_________________
Nie bój się inności. Inność jest fajna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
nannar02




Dołączył: 13 Mar 2009
Posty: 1635
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Nie Lip 25, 2010 20:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

---------- 12:40 25.07.2010 ----------

nie wkurzaj:)))

---------- 14:37 ----------

OCZO-BŁĄD.

zatańczyła cyk na rurze,
ja przeżyłem zmysłów burzę.
już ją chciałem brać w objęcia,
a tu widzę chłop do wzięcia !

---------- 20:42 ----------

AYATLAN

Było parne południ Anaita nudziła się, choć jednocześnie czuła się wciąż rozdrażniona wczorajszymi obradami Kongregacji Siedmiu Sióstr. Była to najwyższa rada Siedmiu Planet Układu Sigma 244, którą zamieszkiwało łącznie około 10 milionów ludzi. To mało, ale i czas pobytu w tym miejscu Wszechświata rozpoczął się zaledwie 30 tysięcy lat temu. Były wojny, straszne wojny. Były kataklizmy - przypadkowe i celowe, takie na wyniszczenie rywali. Kolonizatorzy większość czasu poświęcili na walki między sobą niż na zasiedlanie Układu. Ostatecznie zwyciężyli Ballici, pozostawiając przy życiu zdegenerowane resztki Omagiatów, Lustrów, Follarów, Wellegrynów i Danawitów. Oczywiście wyłącznie Ballici mieli prawo zasiadać w Radzie Układu, ale i tu nie było jedności. Wciąż wybuchały spory i niesnaski. Dwaj główni oponenci - Xantu i Kamai, posiłkowali się mniejszymi ugrupowaniami, które zdołały przetrwać kolejne pogromy i prześladowania polityczne. Anaita jako przywódczyni Rady sprzyjała Xantu, ale ci nie mieli wystarczającej większości by przeforsować swoje, a właściwie jej rozwiązania. Zrobił się pat. Wczoraj skończyło się wszystko tak jak już kilka razy wcześniej. Kłótnia, przepychanki przy mównicy, interwencja ochrony i ... klapa. Nie doszło nawet do głosowania. Tylko lekarze mieli trochę roboty, udzielając pomocy poturbowanym w trakcie gorącej dyskusji. Jej dość pogmatwane przemyślenia przerwał głos ministra ochrony Kalitora:
- przyszedł Ayatlan, prosi o posłuchanie.
- zwariował ? o tej porze ?! nie wie, że audiencje rozpoczynam dopiero po zachodzie słońca ?
- twierdzi, że to pilne
- dobrze, wpuść go.
Ayatlan był wysokim, postawnym mężczyzną, dobiegającym już czterdziestki. Nigdy nie ożenił się. szeptano po katach, że kocha się w Anaicie. Wielu wierzyło, że ten związek może dojść do skutku, dlatego tez - zawczasu - zabiegało o jego względy. Kłopot polegał na tym, że on był przywódcą skrzydła Kamai.
- cóż to się stało, mój drogi Ayatlanie, że robisz mi zamieszanie w samo południe ? napadli nas Obcy ?
- nie, ale właśnie otrzymałem wiadomość, że władze marsa podjęły decyzję o ostatecznym wytępieniu ludności Ziemi.
- a cóż to nas obchodzi ?
- pochodzimy stamtąd !
- no, tak, zapomniałam ! ty jako jedyny na Sigmie wiesz skąd przybyliśmy.
- właśnie ! wystarczy wysłać ostrzeżenie na Marsa, że zniszczymy ich miasta, jeśli zdecydują się na ten krok i to ich powstrzyma !
- Ayatlanie, wiesz co ? mam to gdzieś ! chcą się zabijać - niech się zabijają ! mało to naszej krwi popłynęło zanim ustanowiliśmy porządek, który dzisiaj mamy tu, na Sigmie ? chcesz to teraz narazić na szwank z powodu jakiejś dupowatej Ziemi ?
- Anaito, błagam, nie odmawiaj, to przecież nasza kolebka, nasz początek.
- w dupie mam początek! teraz jest czas Sigmy i najlepiej zapomnij skąd pochodzimy. Jesteś ostatnim z rodu Avallów, którzy byli wśród Pierwszych Kolonizatorów. To wielki zaszczyt, ale i ... zagrożenie. Lepiej o tym pamiętaj !
- ty, ty mi grozisz..?!!!
- absolutnie ! daje ci tylko ofertę ... ofertę nie do odrzucenia.
- Anaito, ale ja ciebie kocham ! zawsze cię kochałem ! wszystko co robiłem, zawsze robiłem z myślą o tobie i twoim szczęściu !
- i dlatego byłeś użyteczny, usuwałeś moich wrogów, oczyszczałeś przedpole, a ja dzięki temu pięłam się do góry !
- co...?! wszystko ukartowałaś ?!
- jesteś głupcem Ayatlan. byłeś drabiną dzięki, której sięgnęłam po najwyższą władzę. Wykończyłam przyjaciół, własną rodzinę i myślisz, że po to by teraz podzielić się durniu władzą z tobą..?
- nieee ..!!!!! nie chcę tego słuchać..!
zachowaj godność ! nie zachowuj się jak smarkacz ! brałeś w tym udział. jesteś umoczony po czubek głowy, tak samo jak ja.
Ayatlan zbladł, ale zapanowawszy nad sobą, ukłonił się i wyszedł z pomieszczenia. Anaita wzięła do ręki jabłko. Powoli, delektując się jego smakiem, nadgryzła je. Usiadła w fotelu i zaczęła bezmyślnie przerzucać kanały telewizji. Nuda. O Ziemi nawet nikt nie wspomni, o wszystkim wiedziała już wcześniej i nakazała zablokować wszystkie informacje na jej temat na najbliższe 72 godziny. Do końca akcji. Zresztą ilu tych Ziemian właściwie zostało 50, może 100 milionów - nie więcej. Im prędzej znikną tym lepiej. Później wykończy się Marsjan. Po nich zostanie już tylko Sigma. Reszta będzie mitem. nagle zaświecił się przycisk na gorącej czerwonej linii. To znów był minister ochrony.
- co się znowu stało.
- Ayatlan nie żyje, popełnił samobójstwo.
- to dobrze. przygotujesz raport i ogłosisz, że odebrał sobie życie gdy doszły do niego wieści, że rząd podejrzewa go o liczne zbrodnie których miał się dopuścić na wysokiej rangi dostojnikach w ciągu minionych 10 lat
- mam przygotować jakiś wywiad, film wprowadzający w temat ?
- czemu nie. przecież to będzie szok, trzeba ludzi przygotować na prawdę o tym mordercy i zdrajcy ...

*** KONIEC ***
_________________
Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Albionka




Dołączył: 23 Lip 2010
Posty: 43
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Pon Lip 26, 2010 11:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nannar, ty chyba naprawdę nie lubisz kobiet ...
_________________
Nie bój się inności. Inność jest fajna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
nannar02




Dołączył: 13 Mar 2009
Posty: 1635
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Wto Lip 27, 2010 22:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

---------- 13:35 26.07.2010 ----------

SUMA OBCIACHÓW.

gdzie jest armia ? gdzieś na tyle ...
jak na tyle ..? a gdzie tyły ..?
gdzieś na przedzie na tę chwilę ...
gdzie raporty ? w deszczu się rozmyły ...

PS.: kobiety lubię, niektóre mi się podobają, z jedną się nawet ożeniłem...Smile))

---------- 22:58 27.07.2010 ----------

PAPKIN NA SZAFOCIE

cały świat jest funta kłaków warty,
dziś skończyły się już żarty !
chcą mnie ściąć bom bałamauta ?
ha ! większego znam koguta !

jeno on poważna jest figura,
a ja choć szlachcic - przy nim ciura.
ale on ma zamki, włości i kolasy cztery,
ja zaś tylko habit i żal za grzechy szczery ...

rozkazaniem cesarza jegomościa,
trafisz do klasztoru koło Zamościa.
tam dostaniesz za pokutę baty,
tym wyrównasz wyrządzone straty.

amen ! klęska już mnie tyłek boli,
a dopiero jak mi jeden z drugim przyfasoli !
lecz wspomniawszy miłe chwile,
mogą sprać mnie i po tyle ...
_________________
Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Albionka




Dołączył: 23 Lip 2010
Posty: 43
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Sro Lip 28, 2010 0:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jak się nie poprawisz to przestanę do ciebie pisaćSmile)))
_________________
Nie bój się inności. Inność jest fajna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
nannar02




Dołączył: 13 Mar 2009
Posty: 1635
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Wto Paź 12, 2010 12:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

---------- 11:40 28.07.2010 ----------

DZIEWICEM BYŁEM ...

dziewicem byłem przed laty,
a przestałem nim być na raty.
pewna starsza dama mnie przysposabiała,
póki rzecz się w ręce jej męża nie dostała.

on był stary, ja zaś młody,
więc i nie doznałem zbytniej szkody.
trochę mnie tam poturbował,
lecz ogólnie rzecz darował.

kiedym był już opierzony,
tom i zbierał różne plony.
jakem Papkin, mówię szczerze,
jestem pewien - sam w to wierzę.

no więc, tu staniczek, falbaneczki,
a tam w kącie znów majteczki.
szczegóły zaś pominę z przezorności,
by nie dostać bobu od inkwizytorskiej mości.

zmyślam, konfabuluję powiadacie -
chichy śmichy - Papkin popraw sobie gacie !
ja wam dam pokpiwać ! ja niczego nie zmyśliłem,
tylko nieco - podbarwiłem ...

---------- 19:25 ----------

VIKINGA

pojechało Wikingów stu,
a wróciło dwudziestu dwu
dostali po gaciach od Sasów
i innych iryjskich grubasów.

ale rudzielce wrócili
no i rabanu narobili
dziewczyny w strachu pierdziały,
ale i tak niewiele wskórały.

tak i przyrost naturalny wzrasta,
Wiking górą jest i basta.
tu następna rozpoczyna się przygoda,
która kolorytu doda ...

wyruszył Wikingów dwa tysiące,
wyginęli w dwa miesiące
a po co ku Wirginii się pchali..?
tam od Indian po zadkach dostali ...

tak zostały im Wyspy Cynowe
i Rusi słowiańskiej rozległości,
i znowu wyruszyły tysiące nowe,
by się rozpłynąć w całej rozciągłości ...

---------- 19:48 ----------

VENI VIDI VICI - NIEDOPICI.

Galów cięgiem pokonałem,
i Helweci też rozbici.
z nimi Belgicum wzięte -
legioniści chełpią się podpici.

lecz rzecz przyszła do Brytanii,
tu dostali przepukliny
jedni padli, drudzy ranni,
a do tego pogonili nas w wikliny.

popatrzyłem, podumałem
i się zgrabnie wycofałem.
niech kto inny to pofika,
mnie znudziła już ta tłuszcza dzika.

---------- 12:28 29.07.2010 ----------

CASANOVA STRACHEM PODSZYTY ...

stań do pojedynku, ty hultaju !
już ja poślę cię do raju !
panie, za co ? pojedynkuj się waść z żoną,
którąś przyłapał ze mną gołą i splecioną ...

---------- 08:28 30.07.2010 ----------

BLISKO, CORAZ BLIŻEJ (KARCZMA RZYM).

diabeł szepcze mi do ucha: szalej !
bo już bliżej masz niż dalej !
ty mnie diabeł nie podsycaj,
bo nie jestem żaden kicaj !

czasem może trochę zbłądzę,
ale duszą dobrze rządzę.
czasem gadam do obrazu,
lecz z pokusą ani razu.

no, no ty zramolały hipokryto !
czasem ci się zdarzy, wdepnąć tam gdzie mam kopyto ...
no, przyznaję, kilka razy mnie wrobiłeś,
gdy dziewczęciem mnie skusiłeś ...

hahahhha ! a tu cie mam niecnoto,
takie święte z cię rzeszoto !
te dziewuszki - to złudzenie,
ze mną miałeś - powodzenie ...

na świętego Alojzego,
jeszcze homo żem do tego !
a idź precz mi Lucyferze,
bo jam gusłom onym składał me pacierze !

---------- 08:43 ----------

HIPOKRYZJA PEŁNA ELOKWENCJI

co byś rzekła tak mociumpanie,
gdybym dał ci w ryj na powitanie.?
a to za co, żem przejechał..?
nie - żeś mojej żony nie zaniechał !

moja wina, ze mi ręce wpadła,
gdy przez okno z piętra wyleciała ...?
a skąd ona niby zgadła,
że twa gęba będzie tam czuwała..?

wy jesteście spiskowcy dwoje !
gorsi niż tatarskie szpiegi !
ciebie szablą wnet pokroję,
a jej wyrwę z nosa wszystkie piegi !

o mój panie, szkoda tej parady,
spocisz się i nie dasz rady !
ja ?!! ja nie stawię ci zapory ?!!!
na dni parę zamknę ciebie do komory !

potem plecy kijami obije,
a na koniec tyłek ostrzem niczym pole zryję !
panie, tyś chudzina i pierdoła,
zmykaj więc do swego sioła !

bo jak mnie cholera złapie,
to ci skopie tyłek capie,
ja tu jurny, młody, pełen werwy, energiji,
a tyś pała w onej sceneryi

no tośmy się dogadali -
dobra spieprzaj, możesz wrócić jak wyjadę.
diabli sprawę tę nadali,
on i ona - a ja niczym dupa patrzę na tę zdradę ...!

---------- 08:57 ----------

OPOWIEŚĆ Z TAJNEGO ARCHIWUM.

mea culpa! mea culpa ! jam zgrzeszyła !
rzecz z wikarym się odbyła ...
o ! grzesznico niesłychana !
padaj w proch ! proś Miłosierdzia Pana !

och, żałuję, przyrzekam też poprawę,
aby zmyć oną niesławę.
ma pokuta będzie niechaj taka:
odtąd tylko z mym proboszczem będę grać w trik-traka ...

lecz tu czterech by potrzeba,
a skąd reszta, wszak nie z nieba ?
są wszak i proboszcze w okolicy,
znajda się więc uczestnicy ...

mea culpa ! mea culpa ! cóż że prawi ta kobieta,
ale mi starań, wzięła mnie podnieta.
a wikary grzesznik, partacz i ... klerykał
już nie będzie przed ważniejszym fikał ...!

---------- 10:36 ----------

NA ŻENIACZKĘ.

panie, pan żeś pijus, życiem sterany,
ożeń się pan, pókiś nie za stary
nie chcesz kobiety? to weź chłopa dla odmiany !
z proboszczem już to załatwimy jakoś w ramach wiary ...

---------- 10:40 ----------

ARSENAŁ TRAFIONY.

co to było? bombą w amunicję nam huknęli.
no i wojnę całą diabli wzięli. !
jako to przecież produkcja w toku !
tyle że dostaw nie ma od pół roku !

---------- 10:44 ----------

WINEM WYZNANIE PISANE ...

kocham cię ma miła i jedyna !
wieleś wyznał, zważywszy żeś już wypił ów dzban wina ...
co tam dzban, to tam beczka cała,
byleś ty najdroższa mnie zechciała ...!

---------- 10:56 ----------

BISKUP SKARCONY.

mój biskupie mam pytanie:
skąd u ciebie w chórze takie łanie?
coś tam robił przy altance wszak widziałem !
eminencjo ! ja ... ja je tylko podglądałem ...

dawaj lupę, moja ona,
a ty zmykaj litanije śpiewać !
owca z ciebie poczerniona,
będziesz od modlenia, z nudów ziewać !

no, w spokoju czas mi minie,
gdy go spędzę w tej gęstwinie.
ów niech sobie dynie kroi,
jeno mnie, podglądać tu przystoi ...

---------- 11:10 ----------

PODCHODY NA POLU CHWAŁY.

hej, sierżancie gdzie kwatera sztabu się podziała..?
ech, jakaś nasza dupa, przez pomyłkę łupnia w oną dała.
jak to? gdzie raporty ? mapy ? listy od moich kochanek ?
mam je wszystkie - zbieraliśmy cały ranek ...

ktoś je czytał ? wszyscy społem .
wszystkich zebrać i rozstrzelać każę !
skąd ja tych opryszków wziąłem,
teraz sobie sobie ukrop zważę...!

tak jest panie generale !
bo wynika żeś tym paniom wszystkie planów słał detale !
więc cię egzekucja czeka - rzecz to pewna,
chyba że twa mowa będzie mniej wylewna ...

dobra, dobra, dawaj te szpargały,
a teraz wracaj mi na wały.
tak jest ! już się robi ! i wedle rozkazu,
ostrzelamy wroga ogniem ciągłym dla lepszego wyrazu !

dobrześ pojął sprawę, niecny hultaju,
bo bym cię musiał posłać strzałem do raju !
melduję posłusznie, naboje wcześniej wyjąłem,
bo rolą egzekutora bardzo się przejąłem ...

---------- 13:38 ----------

Kończąc całe przedstawienie,
żegnam się i niechaj mrok zapadnie na scenie.
Kłaniam się wszystkim nisko
i to by było wszystko ...

Życzę Wszystkim Forumowiczom wszystkiego najlepszego !

---------- 11:35 02.08.2010 ----------

PRZERYWAJĄC (JEDNAK) MILCZENIE:))

*** NIEBO ZAMKNIĘTE MILCZENIEM... ***

czas ucieka, goniąc jutro,
lecz daremna pogoń, daremny bieg,
jutro dognać się nie da.
... łagodnieje wiatr, nadchodzi świt ...
to już jutro ? już od dawna ...
ciemność zrodziła je,
w grocie tajemnicy.
zagapił się świat swoim zwyczajem,
wczoraj odeszło zawiedzione
niespełnionym spotkaniem ...
... ludzie próbują łączyć to
co dzieli nieugięty czas.
lecz i tak przychodzą dni graniczne,
kiedy wczoraj zamienia się w kiedyś,
a kiedyś staje się mitem ...
był li ten dzień...? a może tylko mi się zdawało...?
prawdą było to co widziałem..?
czy tylko śniłem, między wschodami słońca ...?
spojrzę w niebo, nie dowiem się niczego,
ono zawsze takie samo ... obojętnie kto pyta ...
... leśna ścieżka ... polna droga ... polny krzyż ...
może się pomodlę ... może wspomnę Boga,
a może przejdę obok bez słowa.

ale kiedy niebo milczy, zaprzątnięte
ważniejszymi sprawami,
może nieporadny świątek mi odpowie,
gdzie jestem ... dokąd zmierzam ...

---------- 07:57 23.08.2010 ----------

POST FESTUM.

gdzie miejsce dla wspomnień,
gdzie szuflada dawnych lat,
już lepiej zajrzeć do niej
niż patrzeć na dziś.

był kiedyś ląd, ląd stał półwyspem
morze zalało ląd, została samotna wyspa
nie rozumiem już nowych dni
wolę patrzeć na wczoraj.

nie czekam już nowych snów,
te dawne porwał gdzieś wiatr
może spotkam je gdzieś,
przeglądnę jak film, jeszcze raz.

wspomnienia aż po horyzont lat,
marzenia, karczowisko posypane popiołem
radość, zapomniany dar,
wolę więc obejrzeć się w tył.

nim zgaśnie ostatnia z gwiazd,
zanim czas pokryje mgła,
nim zgaśnie świecy blask,
popatrzę za siebie jeszcze raz ...

---------- 19:06 09.09.2010 ----------

DRACHMA.

prawda jest jak drachma,
gdy masz ich dziesięć
i zgubisz jedną, szukasz z niepokojem
aż ją znajdziesz
i cieszysz się jakbyś skarb znalazł.
ten, kto ma ich milion,
a jedną zgubi
też szuka, lecz nie dlatego
że jest mu potrzebna,
lecz z żalu że może się
trafić komuś innemu ...
dziesięć drachm jest jak prawda,
nierozłączna, pełna, niezmienna ...
milion drachm, to tyleż odpowiedzi na prawdę
i tysiąc sposobów, aby jej odmówić racji.
dziesięć drachm w dłoni ubogiego jest jak skarb;
milion drachm w skrzyni bogacza,
jest jak piasek, który dziś jest,
a jutro bywa że już go nie ma ...

---------- 14:21 18.09.2010 ----------

OMNIA NOBIS FECIMUS TENEBRAS ...

rzesze idą w milczeniu
i tylko nieliczni trzymają w rękach
spusty Otchłani.
Jest Bóg i jest bóg ...
zmienia się świat -
a Bóg i bóg umierają podobnie ...
zesłani na pustynię,
skarceni za brak opieki nad wiernymi,
za wojny do których dopuścili,
za bezrobocie ...
za głód ...
za nędzę ...
szukajcie a znajdziecie !
lecz gdzie szukać gdy niebo milczy ?
jeden i milion po obu stronach wagi,
a szale spoczywają w równowadze
i póki tak jest nic nam nie grozi ...
to arytmetyka bez usprawiedliwienia,
ale tu nikt nie pyta o słuszność,
nikt nawet nie chce o niej słyszeć.
prawda jest tabu ...
gdy jeden znaczy milion -
prawda nie ma znaczenia ...

---------- 12:11 27.09.2010 ----------

PASSACAGLIA

Czas nie lubi trwania,
nie cierpi pamięci
rozbija pradawne posągi,
obraca w proch potężne świątynie
zasypuje piaskiem drogi.
Zalewa pola i pali nieprzebyte puszcze,
obala bogów, by nowych objawić światu
perzyną czyni imperia,
nieznane ludy wynosi na piedestał historii
urodzony nigdzie, pochodzący znikąd,
czyni sobie ziemię poddaną.
słuchają go w zachwycie miliony,
zanim upadnie, by zrobić miejsce
komuś innemu ...
Nic nie pamiętasz ze swoich narodzin,
wiesz tylko tyle ile ci opowiedzą ...
z dzieciństwa ledwie pamiętasz
rozrzucone ułamki obrazów i słów;
twarze się oddalają ... imiona zaciera mgła ...
Śmiejesz się z pierwszych modlitw,
bawisz pierwszymi pragnieniami młodości
ale - co dziwne - lepiej pamiętasz
czwartek sprzed lat czterdziestu,
niż ostatnią niedzielę ...
dni im starsze tym żywsze -
dni im młodsze tym bardziej
podobne do siebie ...
nie pamiętam twego imienia ...
... powoli zapominam jak wyglądałaś ...
...... a przecież widzę cię, jakby wczoraj ...
......... to szaleństwo, lecz wspomnienia nie kłamią,
choć są już wyłącznie grą wyobraźni ...

---------- 11:54 30.09.2010 ----------

TEMPORA LABUNTUR ...

stare zdjęcia są jak
znaczone karty w grze
zawsze trafimy na te, których szukamy
bezwiednie opuszczamy niechciane
podświadomie zatrzymujemy się
przy tych, które budzą nasze wspomnienia
czego szukamy ? nie wiemy.
o co pytamy w myślach ? o nic.
gdzie jesteśmy ? daleko stąd ...

fotografie ... zdarta płyta sprzed lat,
jak wczoraj, które było sto lat temu ...
życie, pielgrzymka ludzkich spojrzeń
tajemnica łez rozpaczy,
odkryty kod szczęścia.

zanim odejdę, zostawię
ostatnie zdjęcie, jak podpis,
pod tym co minęło ...

---------- 10:06 02.10.2010 ----------

NIE IMIĘ, LECZ MYŚL ZAPISUJĄC ...

wyryłem na kamieniu słowa,
bo wiem, że oprą się czasowi,
nie strawi ich ogień, nie zniszczy woda,
ani huragan nie zamaże ...
nawet gdy skryją się w piaskach pustyni,
ktoś kiedyś je odkopie.
ktoś powie, nie byłem pierwszy.
ktoś zapragnie wiedzieć kim byłem ...

moja tajemnica nie jest wielka,
brzmi bowiem - żyłem.
widziałem pierwsze kroki
czwartego pokolenia ...
widziałem wojny ... krew i łzy ...
czy byłem królem...?
niechaj szukają wśród granitów.
służyłem bogom...?
niech czytają.
czy byłem mędrcem...?
byłem głupcem - wierzyłem
w to co gaśnie i przemija ...

dziś gdy już opuszcza mnie
mocarne tchnienie,
wiem gdzie zbłądziłem,
dlatego młotki wciąż stukają,
by przetrwało przesłanie,
a nie imię tego, który pojął
że całe życie spędził
nie widując blasku słońca ...

---------- 01:43 04.10.2010 ----------

KTEMA ES ACI ...

przemijanie, co chwilę
przybliża nas do wieczności -
czyż to nie wspaniałe..? nie.
oddalamy się od narodzin,
by przekroczyć próg nieskończoności -
czyż nie wzbiera w nas radość ? nie.

przybliża się poznanie tajemnic nieba,
czyż nie rozpiera nas szczęście ? nie.
spotkamy najbliższych, którzy już odeszli,
czyż raduje nas, że odstąpi od nas tęsknota ?
już serce zrywa się do lotu, lecz wraca ...
bliżej nam do ziemi, nie pragniemy raju ..? nie.

czyż nie dziwny jest człowiek ?
wierząc w wieczność, smuci się gdy nadchodzi;
płacze gdy jego bliscy
odchodzą by odebrać wieniec chwały ...
łzy przynoszą ulgę w cierpieniu,
łzy oznaczają radość i szczęście
towarzyszą naszym narodzinom,
są z nami, gdy odchodzimy ...

choć wszystko przemija,
życie zostaje, choć inne niże to,
które znamy ...
czas i przestrzeń mają swój początek,
znajda też i swój koniec.
a słaby człowiek, źdźbło trawy
rzucone w bezkresny step,
przetrwa i pozostanie -
początek, bez końca ...

---------- 16:55 07.10.2010 ----------

KAMIENNY GRAAL.

to nic, że czasem jest inaczej niż pragniemy,
to nic, że czasem mijają nas marzenia
nie wszystkie pociągi staja na każdej stacji,
nie wszystkim zapisano to na co czekają.
zyskałeś dzień, jeśli znalazłeś siebie,
zyskałeś noc, jeśli rozumiałeś jej sens

kto szuka - szuka, bo nie zawsze znajduje;
kto pyta - pyta bo błądzi.
kto udaje, że wie - nigdy nie zrozumie;
kto ciszy się z błyskotek - niczego nie znajdzie.
nie szukaj skarbów, lecz omszałych kamieni,
znajdziesz tam runy twojego jutra

w labiryncie myśli żądny zniszczenia Minotaur,
choć tak straszliwy, pokonany kłębkiem Ariadny
nie znajdziesz drogi, nie spotkasz przyszłości,
nie spotkasz Ariadny, przegrasz swój los
znajdź kamień, znajdź święte znaki, odczytaj je,
jutro zamknięte w kamiennym rycie -

warte jest złamania szyfru, lecz pamiętaj,
jeśli odczytasz znaki, trzymaj się ich wskazań
jest jeden kamień i jedno życie ...

---------- 21:19 09.10.2010 ----------

MANTISSA ...

spróbuję może dziesięć razy,
z pięć razy wejdę do tej samej rzeki
sięgnę po drugi brzeg
zaś aniołowie ognistego miecza
i tak zepchną mnie z wąskiej skalnej półki ...
zatrzymam się na potężnych gałęziach
i wrócę, tylko czy zdążę...?

oni mają czas .. ja mam tylko upór ...
i pewność ukrytej tajemnicy
oni zawsze mogą powiedzieć
oszalałeś, nie ma nic poza
twoją chorą wyobraźnią
nie ma żadnego klucza,
bo nie ma żadnej tajemnicy
iluzja - to świat, którym żyjesz,
przebudzenie - to śmierć twoich marzeń -
to kres twojej ziemskiej przygody ...

prawdzie wystarczy nie, lub tak,
czemu więc używacie morza słów
aby mnie przekonać ...?
czego szukam ? nie wiecie,
dlatego niestrudzenie
spychacie mnie w dół
świetlisty miecz ... most wybrańców,
wiem gdzie go znajdę ...

droga ...? życie ...? tajemnica ...?
cienie są bez znaczenia,
piękno jest modlitwą -
jawa, jest objawieniem,
które przyjdzie ...

---------- 09:55 10.10.2010 ----------

OŁTARZYK NIEPAMIĘCI ...

skoro milczysz, milcz
skoro lary swym słowom wybrałaś,
niechaj zostaną na moim ołtarzyku
wybór jest twój
nadzieja to popiół
nie dbam o popiół
niech wiatr go rozwieje

wszechświat rozszerza się kosztem pustki,
stałaś się pustką
z punktu rośnie inny kosmos
atom urośnie do wielkości Pleromy
zastąpi uschłe drzewo
te wypalone przez słońce
nie przetrwa w pamięci
niech umrze, rozsypane przez wiatr

kto milczy, staje się sędzią we własnej sprawie
świat też skona w ciszy,
nikt nie usłyszy wybuchających słońc
cisze zastąpi ciemność
spóźniony podróżnik
oszaleje z samotności
gdy zrozumie, że czeka go
nic i zawsze

nie warto pamiętać,
gdy budzi się w nas
zniechęcenie ...

---------- 19:48 ----------

VAR.C*2010.

kochać to być głupcem,
być głupcem szczęśliwym,
cieszyć się wiatrem,
marzyć o wschodzie słońca,
widzieć raj wśród żółknących traw.

... o tak, słowa są jak gwiezdne wrota,
wystarczy znać prosty szyfr
i miłość staje przed tobą otworem ...

kochać to być szaleńcem,
szaleńcem sięgającym gwiazd,
mówić głupstwa do księżyca
czekać na spotkanie jak na wniebowstąpienie,
widzieć błękitne niebo wśród burzowych chmur.

kochać to wierzyć w cuda,
wierzyć, wbrew samemu sobie,
cieszyć się drogą długą jak życie,
zapłakać nad opadłym liściem,
słyszeć w muszlach echo wszechświata.

---------- 11:45 12.10.2010 ----------

AD MELIORA TEMPORA ...

pamięć nie szuka wymówek,
wciąż mówi - jestem.
wciąż wraca do dni,
które już minęły
wciąż przypomina dotyk twojej dłoni.

czas choć mija, jest bez znaczenia
usiłuje zniekształcić rysy,
zamazać zdarzenia,
narzucić niepamięć ...
próbuje i zawsze będzie próbował,
to bo potrafi najlepiej.
lecz rzadko wygrywa.

Parki przędą nić losu,
a póki one chcą -
czas nie poradzi.
i choćby lat minęło
pięćdziesiąt,
w moich myślach
wciąż będziesz żyła,
jak za tamtych dni ...

---------- 12:02 ----------

ZŁOTY PIERŚCIONEK.

nie mów nic, popatrz w niebo,
spójrz na morze ...
fale uderzają o brzeg,
jak co dnia,
mewy wznoszą się aż po horyzont
nikną gdzieś za łukiem wody
świat jest piękny,
kochać to więcej niż słowa,
w milczeniu bywa więcej miłości,
niż w hymnach ...

posłuchaj śpiewu ptaków,
posłuchaj szumu fal,
pomyśl, że od dziś nie jesteś sama
jestem przy tobie,
póki mnie zechcesz ...
ten pierścionek nie jest pustym znakiem,
jest tęczą, jest przymierzem
po wszystkie dni,
jeśli tego tylko zechcesz ...

nie pytaj dlaczego,
to wie las i górski strumyk.
gdybym miał mówić ...
wierz mi ... nie potrafię ...
miłość to więcej niż słowa,
dwa słowa - kocham cię,
reszta jest tajemnicą
której nigdy nie poznamy.
lecz wiem, że będę przy tobie
po resztę dni, bo pragniesz tego,
ta samo jak ja ...

ten wieczór ... ta noc ...
nim przyjdzie świt,
niech poniesie nas rydwan miłości,
wysoko, ponad szczyty gwiazd,
ponad niebo, ku łąkom niebios ...

---------- 12:21 ----------

TYLKO W NIEDZIELĘ ...

świat zamknięty w prostokącie okna,
cisza ukryta gdzieś wysoko,
wczoraj zagubione kołdrą a prześcieradłem.
noc, twoje wyuzdanie,
moje niepohamowane - pragnę,
nasze spełnienie.
głupstwa wykrzykiwane w podnieceniu,
szaleństwo zmysłów,
pustka o świcie.
niedopity drink ... rozlana kawa ...

czym jest grzech ...?
nie wiem.
czym jest perwersja ...?
nie mam pojęcia.
mówią, że coś takiego nie istnieje.
czym jest spełnienie ...?
chwilą, która odeszła
i może nigdy nie wróci ...

śpisz ... wymęczyłem cię ...
to dobrze ...
nigdy nie myślałem, że
jesteś taką wariatką.
przygadał kocioł garnkowi ...
świat to jedno wielkie kretyństwo,
zbędna dziura w niebie.
co by było gdyby nas zabrakło...?
świat bez ciebie , beze mnie ...
nie do pomyślenia !
akurat ! wszyscy na pokładzie !
cała naprzód !

jak ty to robisz,
wciąż budzisz moje pożądanie ...
można zwariować !
spadaj do domu ! albo nie ...
to niedziela - mamy dużo czasu -
zacznijmy od nowa ...
_________________
Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Albionka2




Dołączył: 13 Paź 2010
Posty: 5

PostWysłany: Sro Paź 13, 2010 9:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no ładnie ! a ja myślałam szwagier że Ty taki świątobliwy...Smile))
_________________
będzie dobrze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
nannar02




Dołączył: 13 Mar 2009
Posty: 1635
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Sob Paź 16, 2010 20:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

---------- 11:14 14.10.2010 ----------

VAR.WLMB*14.10.2010.

zdejmij opaskę ... spójrz wokoło,
to jest droga, którą przemierzamy co dnia,
taką jaka jest ...

choć przyszłość wciąż jest niewiadomą,
nie czekamy aż przyjdzie,
chcemy wierzyć,
że będzie taką jakiej pragniemy.

gdy dzień odchodzi i wstaje noc,
wiemy, ze kolejny świt jest nieuchronny,
czy chcemy, czy nie,
przyjdzie rozjaśniając łany zbóż

jestem ciekaw, tak jak ty,
co przyniesie następna godzina,
czym wstanie wieczorny księżyc,
czym obdarzy nas wschodzące słońce.

modlitwa wznosi się swobodnie,
jak nić.
słaba jak puch, potężna jak stal.
słowa są bez znaczenia,
w myślach jest wszystko,
nawet to czego jeszcze nie wiesz.

radość budzi się w małych rzeczach,
śmiech budzą drobne wspomnienia,
nic wielkiego, jakiś kamyk,
jakiś obłok przelotny na niebie.

jutro nie jest pewnością,
jutro jest świętym nieznanym,
czekasz aż przyjdzie, innym jest świat
jeśli wart jest oczekiwania.

nie warto myśleć tak, czy nie,
co będzie i tak nas nie minie,
czas ma tylko jeden świt
i skończy się, zanim zgaśnie słońce.
takie to proste, że aż niemożliwe,
że tego nie rozumiemy ...

jutro jest zielenią traw,
jutro jest przestrzenią bez dna,
czekasz aż przyjdzie, innym jest świat
jeśli wart jest jutra, które przyjdzie.

jestem ciekaw spadających liści jesienią,
szukam kasztanów jak przed laty,
czekam na pierwszy śnieg jak dziecko,
widzę pierwszą Gwiazdę, jak cud.
jestem ciekaw co robi noc gdy śpi,
jestem ciekaw, gdzie mieszka księżyc,
czekam na twoje słowa, jak przed laty,
widzę twoje oczy, takimi jak nikt poza mną.

tak, jestem ciekaw barwnego motyla ,
szukam czasami wspomnień,
czekam na pociąg, który się spóźnia
widzę życie, które jest cudem ...

bo to życie jest właśnie takim,
jakim powinno być ...

---------- 20:05 16.10.2010 ----------

RAMBLA DE MAR

zwykły dzień, małe nic
kilka słów w pamiętniku
zachód słońca, chłodny wieczór,
dotyk twoich ust,
w czas ostatniej chwili dnia.

zwykła noc, małe nic
jakiś sen urwany w połowie
świt zamknięty roletami,
pościel zmięta w kłębek,
puste miejsce obok mnie.

myśli nie chcą być posłuszne,
uciekają mi, chociaż mówię nie.
w marzeń otchłań zapadam się,
jakich użyć słów, jakich dobrać barw ...

zwykły spacer, małe nic
jakiś cichy szmer, zamykam oczy.
mętlik w głowie, mówisz coś
nie chwytam sensu, lecz to mija,
przytulasz mnie, całujesz włosy, jesteś ...
_________________
Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Albionka3




Dołączył: 17 Paź 2010
Posty: 158

PostWysłany: Nie Paź 17, 2010 15:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jakieś takie dziwne tytuły mają te twoje wiersze. to jakiś szyfr ?
_________________
będzie dobrze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
nannar02




Dołączył: 13 Mar 2009
Posty: 1635
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Nie Paź 17, 2010 16:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

każdy ma swoje tajemnice...Smile))))))))))
_________________
Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Księgarni Gandalf Strona Główna -> Wasza twórczość Wszystkie czasy w strefie GMT
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Wesoła szkoła - zestawy podręczników, zapraszamy. Polecamy: Pod kopułą
Zobacz mapę forum