| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
nannar02

Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 1635 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Pią Lip 23, 2010 16:05 Temat postu: |
|
|
---------- 08:15 05.04.2010 ----------
stanął między nimi
pomimo zamkniętych drzwi
zapadł już wieczór
myśleli, że to zjawa,
wystraszyli się ...
ale to był On !
powrócił - tak jak zapowiedział,
nie myliły ich ani oczy
ani przeczucie
przypomnieli sobie słowa Marii Magdaleny -
nie uwierzyli, pomyśleli że zwariowała
przypomnieli sobie wydarzenie z Emaus -
czy uwierzyli.? a jeśli to tylko przewidzenia.?
gra jakiegoś marnego oszusta..?
i znów przypomnieli sobie słowa:
zburzcie Świątynię a Ja w trzy dni ją odbuduję ...
wiara ! gdzież podziała się nasza wiara ..?
pytali sami siebie - spoglądali jeden na drugiego
zatrwożeni ... wciąż zamknięci w sobie w sobie ...
Zarzućcie sieć ! A połów wasz będzie obfity,
zróbcie to, uwierzecie ! choćbyście
całą noc nic nie złowili, Ja wam mówię-
zarzućcie sieć - a połów wasz będzie obfity !
nabrali pewności
Oto On jest pośród nich -
wczoraj ... dziś ... i jutro ...
po wszystkie dni,
aż po skończenie świata ...
---------- 19:46 02.05.2010 ----------
EMAUS
... czyż nasze oczy nie widziało Go,
gdy spotkał nas w pół drogi..?
czyż nasze uszy nie słyszały Go,
gdy do nas mówił ...?
... ten zgiełk ... ten strach ... ta niewiara ...
hałas ulicy zagłusza prostą melodię,
pospolity krzykacz uchodzi za wybitnego mówcę
cisza wydaje się zagrożeniem
spokojna toń jeziora - budzi w nas upiory ...
...czyśmy Go nie widzieli ?
...czyśmy Go nie słyszeli..?
to nie my nie potrafiliśmy, ale to On
nie chciał.
nie chciał zanim zaszedł dzień
i noc zapadła ...
łamiąc chleb, znów stał się takim
jakim Go zapamiętaliśmy ...
...a świat kręcił się wokół nas
...a świat nie poznał Go
...to nic - to jeszcze nie czas ...
przyjdzie dzień, gdy oczy się otworzą
gdy uszy zrzoumieją,
a serca zabiją mocniej ...
nim zgasną gwiazdy,
nim w popiół obróci się czas
On znowu stanie pośród nas
i powie jak w tamten niedzielny wieczór -
oto jestem ...
---------- 15:21 04.05.2010 ----------
KINNERET
to tu, nad brzegami Harfy
Maria z Magdali spotkała
Mistrza z Nazaretu.
to tu, Szymon Piotr miał swą łódź
i z bratem wypływał na głębię ...
to tu, słowa rzymskiego setnika stały się mantrą
nowego wyznania
to tu wzniesiono mur, który przedzielił
na dwoje Ziemię Zbawiciela ...
... jakiś nieznany człowiek
wszedł niepostrzeżenie do kawiarni,
nagły wybuch zakończył. radosna zabawę -
wyznanie w w pół słowa ...
nienawiść wykrzyczana w chwili agonii ...
krzyk przerażonych ... jęk konających ...
płacz dzieci ... wycie syren ...
... jakiś chłopak próbuje rzucić
butelkę z benzyną w stronę czołgu ...
nie zdąży - powali go czujny snajper -
jednym strzałem ...
jakaś kobieta w ciąży wyszła
na wprost czołgu ... idzie jak otępiała ...
straciła męża ... ktoś coś woła ... ona nie słyszy ...
pada przecięta serią z automatu ...
była winna bo żyła..?
czy jest mniej winna gdy umarła ...?
Mojżesz nie przejdzie już droga Yam Suf,
Słup ognia nie rozświetli powtórnie góry Horeb.
Może przejdę od murów Hebronu
do stóp Golanu ...
może znajdę tę odrobinę Dobrej Nowiny
w Świętej Ziemi,
pośród nieświętych ludzi ...
może jest tam gdzieś mały kamyk -
klucz do ukrytego dobra,
które jest wszędzie
i którego żaden mur podzielić nie zdoła ...
---------- 17:31 09.05.2010 ----------
TA CHWILA ...
... spotkałem Go i zdaję się
nie widziałem przed nikogo podobnego.
i nawet jeśli nie wierzysz już w bogów -
pozostaje wiara w lojalność,
w zwycięstwo słusznej sprawy ...
wierność przyjaźni ...
nadzieję na odsiecz ...
i miłość, która powraca falą
wraz z widokiem stron rodzinnych ...
i nawet jeśli nie ma bogów,
a świat stworzyły atomy -
to przecież i tak spotkałem Go,
a On posłał mnie setnika ...
... Panie nie jestem godzin ...
... a kto zgubił jedna ze stu owiec, czyż
nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu -
dla tej jednej ..?
choćbyś odbył tryumf,
choćby sam Rzym padł ci do stóp -
pamiętaj jesteś tylko człowiekiem ...
... w ciszy via Appia spotkałem Go,
jak wtedy na ulicach Kafarnaum ...
oczami, na wskroś sięgnąłem duszy;
sercem, pognałem gaje oliwne ...
... przy via Sacra poniosła mnie rzeka tłumu,
w cieniu smukłych cyprysów -
odnalazłem siebie ...
... chodźcie ze mną,
a nauczę was łowić ludzkie serca ...
chodźcie ze mną,
a dam wam pokarm na wieki ...
zburzył Świątynię i w trzy dni odbudował ...
choć wokół słyszę - to niemożliwe ...
... spotkałem Go w skwarne południe,
gdzie w Palestynie - na końcu świata ...
---------- 10:46 10.05.2010 ----------
SŁOWA NA PIASKU - SŁOWA W SERCU.
... zapisałem twe grzechy na piasku -
zapisałem twe słowa w Księdze Życia.
i cóż znaczy - zbłądziłam.
co dnia - tysiące zstępują do krain
tysiąckroć gorszych niż twoja ...
wiatr zatrze słowa na piasku
a ja nigdy nie zapomnę twojego wyznania.
zapisałem ich winy na piasku jak twoje -
gdy oni odeszli - ty zostałaś ...
gdy rzekłem rzucajcie kamienie,
przecież jesteście lepsi ! godniejsi !
odeszli ...
a ty zostałaś ...
nie zapomnę o tobie w dniu ostatnim
i nie zapomnę o nich gdy powrócę.
szkarłat - wybielę,
dłoń podam każdemu
nie odmówię żadnej modlitwie -
łąki obsypię dywanem kwiatów,
wyprostuje wszystkie kręte ścieżki.
szczyty gór uczynię tronami,
przy szumie fal
wspomnisz na swoje dzieciństwo.
przywołasz dni, które były innym światem ...
przywołasz - to drugie, lepsze jutro -
które odebrał ci ślepy los ...
pójdź za Mną ... pokażę ci królestwo
o jakim nigdy nie słyszałaś ...
---------- 18:40 27.05.2010 ----------
BRAMA
...Moje brzemię nie jest lekkie,
bywa - że opuszczają Mnie najbliżsi ...
bywa że zdradzi przyjaciel, którego wybrałem ...
ale przecież nie przynoszę wam niewoli,
lecz wolność !
Lecz wiem - niełatwa to wolność ...
Kochaj i rób co chcesz !
jest wiara ... nadzieja i miłość -
a z nich największa jest - Miłość ...
Słowa ... wiem ... to tak łatwo powiedzieć ...
dlatego zapragnąłem stać się jednym z was,
zapragnąłem żyć wśród was -
czuć ... myśleć ... cierpieć jak wy ...
I dlatego rozumiem gdy odchodzicie,
gdy zawiedzeni Słowem
przestajecie Mi ufać ...
...ale ja wierzę w was
i nigdy wierzyć nie przestanę.
Wierzę, że pewnego dnia zgromadzę
wszystkich na jednej Równinie Adama ...
... dlatego chodzę wśród ciemnych dolin
i sięgam ośnieżonych szczytów,
bo póki jedna owca jest zaginiona -
nie spocznę - aż ją odnajdę
i przywiodę i przeprowadzę
przez Bramę Pocieszenia ...
---------- 09:54 28.05.2010 ----------
DĘBY MAMRE
...nie wierzę Panie,
że już przyszedłeś,
nie wierzę żeśmy Cię
nie zauważyli ...
bo nie dla Ciebie przecież
miejsce w ubogiej grocie pasterzy,
nie dla Ciebie
słabość ... łzy i cierpienie ...
... nie wierzę Panie,
że już u nas gościłeś,
bo czyż godzi się by uznali Cię
tylko biedacy i celnicy ...?
nie wierzę Panie, że przyszedłeś,
a nie raczyłeś nas wyrwać z rąk okupanta ...
a skoro już byłeś -
to gdzie byłeś przez minione dwa tysiąclecia,
gdy świat spłynął ofiarą krwi
milionów Twoich rodaków;
gdzie byłeś gdy morzem krwi
naszych matek i ojców
spłynęła ziemia pod butami szaleńców...
gdzie byłeś gdy nas gdy nas wydano
na żer motłochu,
palono w synagogach,
opluwano na rogach ulic
kamieniami wybijano szyby
w naszych domach,
obarczając mianem zarazy świata ...
gdzie jesteś, gdy wciąż się modlimy ...
gdzie jesteś - skoro Twoi następcy
po stokroć znieważyli już Twoje słowa ...
nie ma Cię ...
i dlatego wciąż czekamy Twego powrotu,
aż przyjdzie ...
nie wierzę Panie ... lecz przyznaję -
że czasem, mam wątpliwości ...
---------- 15:44 ----------
VIA DOLOROSA
Król świata w koronie z cierni,
poniżony, wzgardzony, za włosy targany.
uczniowie zbiegli ... wyznawcy niewierni -
milczą i patrzą jak cierpi więzami szarpany ...
Dajcie łyk wody, twarz z potu otrzyjcie !
niech wie, niech czuje, że sam nie umiera !
i jest dusza odważna - Weronika z krwi Go ociera,
a wy ? a wy - mężowie galilejscy drżyjcie ...!
Kobieta ubiegła was, gdy wyście Mistrza zawiedli,
nie szukała sławy - a święte oblicze zyskała.
wyście z Nim do Wieczerzy zasiedli,
a ona Jego udręczonej głowie swój ręcznik podała ...
Nie straszny jej krzyk i legionista srogi,
nie straszny jej tłum i kamień rzucony -
czekała na Niego, gdy zmierzał na szczyt swojej Drogi;
bo uwierzyła, że wróci - wskrzeszony ...
Dla niej wizerunek - splot kropel potu;
ale gdzież oni..? gdzież Jego uczniowie ...?
czyż im nie obiecał we trzy dni powrotu ?
lecz Jego obietnice - dziś im nie w głowie ...
---------- 23:49 30.05.2010 ----------
JASNOŚĆ
wszystko może być jasnością ...
znak wyryty na pniu drzewa,
mech na kamieniu, czy nadłamana gałąź.
nawet mrok - ma przecież tysiąc odcieni ...
niespodziewane zdarzenie ... jeden gest ...
nawet ciemna dolina przestanie być straszna,
jeśli uwierzysz, że potrafisz dotrzeć
do jej końca ...
nigdy nie jesteś sam ...
... nigdy nie pójdziesz samotny ...
problem w tym, że tak rzadko
o tym pamiętamy.
modlitwy niewypowiedziane, porzucone prośby
długie bezsenne noce ... stracone złudzenia
ale życie nie ulega magii wykresów,
jest jak jedna matryca
z milionem kombinacji ...
bo w życiu wszystko może być jasnością
i pochmurny dzień i bezgwiezdna noc
i podmuch wiatru i ożywczy deszcz
... jakże mali jesteśmy wobec świata,
a jednak jakże wielcy wobec wieczności ...
bo czyż to nie nam obiecano powrót do Edenu...?
bo w życiu wszystko może być jasnością
i ty i ja ... i głaz przy polnej drodze
jedno nie i jedno tak,
jeden sen i jeden wschód słońca -
bo w życiu wszystko może być jasnością ...
---------- 14:45 31.05.2010 ----------
PETRUS
.... Pan mój przy mnie jest
cóż mi może się stać...?
czyż nie jest moją tarczą,
i Arką wybawienia..?
u Niego Miłosierdzie
przed sprawiedliwością kroczy,
On wędruje od miasta do miasta
od wsi do wsi i woła -
pójdźcie za Mną ...!
tysiącem dróg ... tysiącem modlitw
idźcie za Moim głosem !
każdy ma swój własny czas
i Ja zapraszam każdego z was
na Ucztę Wieczności,
ku bramom Królestwa,
które nigdy nie przeminie.
a Słowo Moje oparte jest na Skale,
której żadna topiel nie przemoże,
zaden piorun nie rozłupie,
żadne trzęsienie ziemi
nie pogrąży w otchłani ...
do was należy Królestwo,
od was zależy wybór ...
---------- 11:31 05.06.2010 ----------
PALESTYNA.
ile krwi musi popłynąć,
by usłyszano Panie Twój głos..?
ile bomb jeszcze wybuchnie,
ilu samobójców wysadzi się w restauracjach,
by wróg powiedział - przyjacielu ...
ile autobusów wyleci jeszcze w powietrze,
ilu zaatakuje posterunki wojskowe,
kto powstrzyma falę nienawiści ...
czy zdążysz Panie przyjść na czas ...?
nie zdążysz ...
wcześniej ktoś ostrzela,
budynek oznaczony czerwonym półksiężycem ...
wiadomo - terroryści ...
wcześniej ktoś zbombarduje szkołę -
wolno, zło czai się wszędzie ...
nie zdążysz Panie ...
wcześniej ktoś zastrzeli kobietę w ciąży,
przecież to jasne - ukrywała granaty ...
... gdzieś na wzgórzu mała kapliczka,
skądś dochodzi śpiew, nie zgadniesz skąd,
ktoś się modli, klęcząc w samotności ...
... zaprawdę, kielich dawno już przelany,
co miał powiedzieć człowiek już powiedział,
... otworzę Księgę, sięgnę po słowa
jasne jak błękit nieba nad wodami Genezaret,
pójdę brzegiem Jordanu,
zanurzę się w ruiny Jerycha ...
a dobra gwiazda powiedzie mnie,
ku starej kapliczce, w której od wieków
hula wiatr ...
... nie spóźnij się Panie ...!
niech krew zamieni się w wino,
a ofiara przyniesie ukojenie,
które stanie się
fundamentem pojednania ...
---------- 18:18 07.06.2010 ----------
ET CONSORTES ...
Pewnego dnia w Betlejem przyszedł na świat chłopiec,
aby uchronić życie uszedł z Rodziną do Egiptu.
Jego kuzyn zanurzył Go w wodach Jordanu,
gołębica naznaczyła go głosem jasności
przyszedł do swego, lecz swoi Go nie poznali,
oddał za nich życie, a poszli za nim obcy ...
lekarzu - gdzie twoi chorzy..?
poślę moich uczniów na krańce świata
i przyjdą do Mnie bym dał im wody żywej ...
lekarzu - skąd wiesz, że zechcą przyjść..?
... uwierzą Mi ...dam im znaki ...
dam im wiarę, że warto żyć dobrze
dam im nadzieję, że świat nie kończy się,
gdy przychodzi czas rozłąki duszy i ciała
dam im miłość, by mieli w sobie siłę
przetrwać gdy wszystko inne zawiedzie ...
---------- 12:43 08.06.2010 ----------
DZIEŃ, KTÓRY PRZYJDZIE.
.... choćbym czekał dzień cały
nikt nie przyjdzie,
choćbym i wiek czekał
nie przyjdzie nikt,
a gdy minie tysiąc lat,
może małą gromadkę zbiorę,
ledwie dwanaście dusz,
a wśród nich znów pojawi się Judasz ...
czy warto mówić
gdy nikt nie słucha,
czy warto czekać
aż przyjdzie człowiek z Kariothu...?
brzęczą srebrniki rzucone na bruk,
znów Mnie sprzedali ...
... znów zajdę do Getsemani,
znów ujrzę co już widziałem
i znów i znów, aż kielich się przepełni -
aż po raz ostatni, wychyle go do dna ...
---------- 17:06 10.06.2010 ----------
MAŁY STRUMYCZEK
jak łatwo jest powiedzieć tak,
jak łatwo zachwycić się widokiem gwiazd,
jak łatwo wsłuchać w śpiew zielonych drzew,
lecz to tylko chwila, moment bez powrotu ...
jak łatwo marzyć widząc drugi brzeg,
jak pięknie śpiewać widząc błękit nieba,
jak blisko jest wtedy Bóg, wręcz czujesz Jego dłoń,
lecz to ledwie chwila, krótki przerywnik losu ...
jak łatwo i połowę płaszcza dać,
gdy słyszysz cichy strumyka szum
gdy przed oczami dzieciństwa widzisz czas,
gdy wszystko proste się wydaje jak za dawnych lat ...
lecz przecież wiesz, już nie jest tak,
dawno już przeminął ten czas
i nawet dzwonnica w starym kościele już milczy,
bo to ledwie chwila, ledwie wspomnień czar ...
---------- 10:52 12.06.2010 ----------
MÓJ ZACHEUSZ
Dlaczego zaprosiłeś Mnie Zacheuszu,
czyżby ci czegoś brakowało..?
czyżbyś głód cierpiał,
albo stracił na majątku ...?
czyżby zbiegli twoi niewolnicy
unosząc twe dobra,
czyżby dzień był za krótki
byś mógł się bogacić...?
Syty jestem wszystkiego, a jednak ...
a jednak ... czegoś mi brakuje ....
... czegoś nie dostaje ...
spojrzałem z wyżyn sykomory
i nagle - cóż za nonsens !
pomyślałem - nie mam nic !
nie mam nic, prócz zgryzoty,
prócz spiekoty dnia - nienawiści bliźnich,
pogardy przełożonych ...
złych życzeń tych,
którzy zaciągnęli u mnie długi ...
Czyż mogę czuć się szczęśliwy -
choć udaję, że nim jestem...?
fałszywiec mnie pozdrawia,
liczący na moje wsparcie przymila się,
moi synowie są pożądliwym łupem
dla chciwych mego majątku
ojców okolicznych dziewcząt ...
jestem wart tyle złota ile ważę -
czyż to nie piękne ...?
czyż to nie straszne ...?
z wysokości sykomory
ujrzałem świat innymi oczami -
spotkałem Ciebie,
dlatego oddam biednym
połowę tego co moje
a kogo oszukałem po czterykroć
wynagrodzę ...
Zacheuszu ... Zacheuszu ...
powiadam ci, niedaleko jesteś
od królestwa o którym mówię,
a które już jest ...
---------- 09:11 14.06.2010 ----------
NIKODEM
przyszedłem nocą by się wymknąć szpiegom,
by nikt nie oskarżył mnie, że z Tobą bywam.
przyszedłem nocą, aby prawdy wśród
ciemności słuchać,
byle tylko nie za dnia ...
pragnąłem powtórnych narodzin,
aby pojąć Twoje słowa
i wciąż nie rozumiałem, ze tak się stało,
gdy słuchałem Twoich słów o nocnej straży ...
... byłem zanim nastał świąteczny wieczór,
by złożyć Twoje ciało do grobu Józefa
zdążyłem pożegnać się z Tobą,
gdy wokół rozpalały się już światła szabatu ...
... przybywałem do Ciebie nocą ...
by wreszcie pośród dnia powiedzieć Ci swe tak
i mówią, że poszedłem później w świat,
by powtarzać nasze nocne rozmowy.
Nikodemie ... Nikodemie ...
wciąż słyszę jak wołasz mnie - więc oto jestem ...
---------- 10:29 15.06.2010 ----------
CLXIV (PETRUS II)
Wypłyń na głębię !
przywieź połów obfity !
niech sieć, którą zarzucisz
ciężarem złowionych dusz,
zaświadczy o twej gorliwości ...
przynoszę pokój
i przynoszę rozłam.
był czas Piotrze,
że i ty nie rozumiałeś tych słów ...
ale czyż dane ci jest
stanąć ponad innymi ludźmi ?
sługą cię uczyniłem -
nie doskonałym,
skałą - zrąb czasu nadłamie ...
nie jesteś lepszy - jesteś inny,
dlatego cię wybrałem ...
---------- 11:21 16.06.2010 ----------
KAFARNAUM
pisałem ci o Nim,
uzdrowił mego sługę,
później jeden Go zdradził,
wszyscy opuścili,
a On samotny - nie wyparł się
tego co głosił.
smutny los nawiedzonego głosiciela,
jakich wielu znajdziesz w tym kraju.
mówił, że jest królem,
a poddani nazwali fałszywym prorokiem,
cesarzem im bliższy niż własny król..?
gdzież taki naród żyje pod słońcem..?
ale jestem tylko setnikiem,
poddanym cezara - nie sięgam
po to co nie moje
i bronię tylko tego
co warte jest Rzymu.
czy Rzym wart jest mesjasza...?
jak sądzisz...?
---------- 10:13 17.06.2010 ----------
MIARA
przystań na chwilę ... popatrz w lustro,
posłuchaj co mówi czas.
nie uwierzysz - nie mówi nic, choć płynie
jak zwykle, jak od lat.
a jednak, możesz go pytać,
potrząsać, niczym workiem -
uparcie milczy, jakbyś nigdy nie istniał.
co było - miniony dzień
co przyjdzie, któż to wie
i chociaż zżera cię ciekawość -
nie dowiesz się niczego.
marzenia budują cóż za dziw ...!
odmierz sznurem świątynię swego życia
choćbyś - sądził, iż nazbyt śmiały plan obrałeś.
warto sięgać dalej niż horyzont, który znasz.
warto myślą zdobywać i najwyższe szczyty.
nic nie jest zbyt dalekie,
nic nie jest nazbyt cenne,
by nie mogło być twoim;
tworzą sny snute w samotną noc, aż dziw !
a przecież nie dopłyniesz do Itaki,
jeśli dasz się zwabić głosom okrutnych syren ...
---------- 09:40 18.06.2010 ----------
CLXV
gdy niebo pochyla się nad nami
i zachodem się kłania,
czasami myśl nas chwyta,
czy naprawdę przyszedłeś już Panie..?
bo może przedwcześnie,
zaczęliśmy świętować ...
wszakże napisane jest, któż poznał
myśli Stworzyciela...?
któż zna drogi, którymi się przechadza...?
może nazbyt zuchwale,
uwierzyliśmy w opowieść o Betlejem,
może na krzyżu umarł tylko fałszywy król,
powieszony na drzewie pomiędzy buntownikami....?
dałeś znaków sto
i stu powiedziało tak i tyluż samo nie
czyż to nie dziwne, żeś został odrzucony,
nawet przez własnych rodaków..?
czyż to nie przerażające,
że ci którzy w imię Twoje
głoszą miłość -
zabijają i milczą gdy zabijają inni...?
... spotkałem Twoją Matkę,
rozmawiała z Judaszem;
któż kochał Cię bardziej -
czy on, który Cię zdradził,
czy ci, którzy nienawidzą
z Twoim imieniem na ustach ...
---------- 11:12 ----------
NA SEKCIARZA
na pierwszy rzut oka, wyglądał na Mojżesza,
zapewniał, że jak trzeba - to przez morze przeprowadzi.
ruszyła więc za nim rzesza,
która teraz się w ognistej smaży kadzi ...
---------- 09:05 19.06.2010 ----------
WODY ACHERONU.
...zabrał Cię Charon do swojej łodzi
i zawiózł jak wszystkich na drugi brzeg.
lecz przecież zdumiał się gdy trzeciego dnia
przybyłeś na brzeg, by popłynął z Tobą tam,
dokąd nikt wcześniej nie powrócił ...
nie dałeś mu obola na drogę powrotną,
nie prosiłeś ... nie tłumaczyłeś ...
przyjacielu, czas byśmy powrócili.
nie pytaj i nie trać czasu.
uciszę wzburzone wody Acheronu,
spieszmy się ! przed świtem musimy
być już po drugiej stronie !
był niedziela ... zgasły światła szabatu ...
Maria Magdalena, nie rozpoznała Cię
w nadchodzącym ogrodniku ...
---------- 13:19 20.06.2010 ----------
CZEGO POTRZEBA ...
cicho płynie śpiew, gdzieś w oddali
ktoś na gitarze gra
wiatr to przenosi dźwięki, to je porywa
sprzed moich uszu.
tak sobie myślę
ile warte jest życie,
tyle w nim zabiegów,
a czasami wystarczy tak niewiele ...
niechaj niebo pośle mi swoje dobranoc,
sen nie chce przyjść, wolę słuchać, wolę czekać ...
na co czekamy ? czego pragniemy ?
ile warte są nasze starania,
skoro czasami wystarczy tak niewiele ...
dobranoc ... dobranoc ... nadszedł nocy czas,
niechaj księżyc będzie moim stróżem.
na co czekam ? za czym tęsknię ....?
ile warte są te wszystkie chwile,
skoro czasami wystarczy kilka nut ... kilka słów ...
---------- 09:29 22.06.2010 ----------
ZROZUMIEĆ, TO TRUD.
czego trzeba, byś jak Nikodem
narodził się na nowo,
za dnia znów dzieckiem się stał,
by zrozumieć, sens nocnej rozmowy.
wciąż szukasz, a słowa plączą się,
jak czytać je - któż to wie ..?
wokoło oliwny gaj, lecz w sercu ból
... sto słońc i prawd jakby tysiące
i nie wiesz już czy rację ktoś ma
... sto szczytów, przepaści moc
i nie wiesz gdzie prawda, gdzie fałsz,
i gubisz się ...
nie trzeba daleko iść, aż pod Nikodema drzwi,
by zrozumieć w czym sedno tkwi,
za na niebo spójrz, wyznacz cień,
zrozumiesz, że światło jest jedno, choć odbić sto.
wciąż szukasz, a słowa giną wśród cierni,
jak im pomóc by trafiły na dobrą rolę - już wiesz ...
wokół oliwny gaj, w dali Wieczernik, jakim go znasz.
... sto słońc ... modlitwa bez słów
poznałeś już gorzkiej prawdy smak
i wiesz, Nikodem jest wszędzie i w każdym z nas
... sto kroków i jeden psalm,
by zrozumieć co w sercu tkwi
i wciąż, ten sam trud ... wciąż gubisz sens ...
---------- 23:25 23.06.2010 ----------
NA KAKTUSA.
rzucić się w kaktusy, to gest prima,
rzekł pewien filozof nader wesoły.
lud go wysłuchał i już za nogi trzyma,
tak poleciał między igły - goły.
---------- 07:09 24.06.2010 ----------
TRENER OFENSYWNY.
co mi Italia, Iberii potęga cała !
kobiety, śpiew i wino !
przede mną moc i chwała,
przeraża mnie tylko San Marino ...
---------- 07:52 ----------
SZCZĘŚCIE
Szedł do przodu, wciąż przed siebie,
myślał sobie - będę w niebie !
a tu proszę, niespodzianka -
zamiast szynki, jest kaszanka ...
---------- 10:23 ----------
EWOLUCJA (2)
żyły kiedyś dinozaury,
wielkie były to bobasy
lecz nadeszła zmiana aury -
w popiół poszły więc fagasy.
---------- 10:40 25.06.2010 ----------
(III)
Jaskinia Zapisów, była jednocześnie Świątynią. Na jej ścianach, cierpliwie, pod dyktando Pe Keffa, ryłem dziwne znaki, które miały przetrwać, na wypadek gdyby nam się nie udało. Pe Keff mówił dziwne rzeczy. Mówił wiele o zbawieniu, ale opowiadał tez o naszych Praojcach, którzy kiedyś mieli przybyć na Ziemię z gwiazd, by ją skolonizować. Robili eksperymenty z małpami, których geny zmieszali z własnymi. Tak mieli powstać Adami. Nie rozumiałem znaków, które Ostatni Ostatnich nazywał świętymi. W moim dzienniku pisałem w ojczystym języku. To nie były święte znaki, to było moje pismo i moja historia. Qemma ... czy mając dwadzieścia cztery lata, można zapomnieć o szczęśliwej miłości na rzecz przywództwa w walce w obronie Cywilizacji..? Ja mówię, oni robią co każę. Wierzą mi, jak memu ojcu. Bronię Adami, mam zapewnić przetrwanie człowiekowi. A Qemma...? Czy nie mam prawa do prywatności...? Jaskinia ... zapisy ... bezlitosna walka ... czas ... Qemma ... Podobno przodkowie Adami byli władcami gwiazd, a dziś ludzie mają w swoim ręku ledwie trzy twierdze. Ziemię zasiedlają Rudowłosi, Niemi są ich najemnikami. Wymordują ich, gdy tylko przestaną być potrzebni. Ale oni tego nie wiedzą. Może lepiej jest nie wiedzieć...? Qemma ...
---------- 15:32 ----------
NA NUDĘ PRZEDWESELNĄ
ach, ta pompa, te celebry,
można dostać prawie febry.
tu pokropić, tam znów stułą związać
no i można do kapeli pląsać.
---------- 08:26 26.06.2010 ----------
NA ANGLIĘ
Lampard huknął jak z armaty,
Rooney pyknął gol na raty.
Lew Albionu jednak lichy,
już wyczerpał zapas z michy ...
---------- 10:38 ----------
NA NIEUDACZNIKA
dla kariery i furażu
zasiadł wśród politycznego mirażu.
nic nie dały te starania,
teraz od pcheł - w pierdlu się ogania.
---------- 09:47 27.06.2010 ----------
NASZA SPECJALNOŚĆ
Wanda rudego Niemca nie chciała,
dzikiego Wikinga też się nie imała.
a do Wisły się wartko rzuciła,
bo jej woda miłą była ...
---------- 14:21 ----------
RAZ NA, RAZ POD ...
dziwne, ach dziwne bywa życie człowieka,
dziwnie, ach dziwnie los nim kieruje.
raz go słońcem i pechem przypieka,
to znów bogactwem i sławą raduje.
---------- 08:52 28.06.2010 ----------
KOLEJNE WCIELENIA.
raz wywinąć się z rąk kata,
zostać królem, lub biskupem.
zdobyć tytuł mistrza świata,
stać się truchłem, czyli trupem...
PS.: Co kieruje naszym życiem..? Przeznaczenie ? przypadek.? manipulacja ? czy tez może rzeczywiście jesteśmy (w każdym calu) kowalami swego losu.?
---------- 15:16 ----------
LEKCJE POŚRÓD NATURY
skąd żeście wytrzasnęli tego franta ?
gęba forysia, strój galanta.
ano pan miał kiedyś słabości chwile,
gdy pokazywał pokojówce motyle ...
---------- 09:00 30.06.2010 ----------
NA TAKTYKA
przyjął wódz prawidło:
atak frontem, bomba w skrzydło.
lecz te sztuczki w niwecz szanse obróciły,
gdy pampersy wojsku się skończyły ...
---------- 19:05 ----------
PAPKIN GĘBOZWYCIĘZCA.
Kto o damę się ze mną potykał,
kto o drogę, spośród wielkich pytał,
dużo by tu opowiadać -
ważne, że mam język aby z wami jeszcze gadać ...
---------- 11:44 01.07.2010 ----------
DYKTATOR ZAMYŚLONY.
jutro przyjdzie - przecież musi,
żadne dzisiaj go nie zdusi,
a dyktator już się smuci -
co się stanie, gdy ochrona mnie porzuci..?
---------- 08:00 02.07.2010 ----------
SZYBCIEJ NIŻ BYM CHCIAŁ ...
czy słowa zmieniają świat..?
zmieniają nasze marzenia,
a świat tylko na chwilę ...
na zielonych łąkach
mieszkamy jeśli czas pozwoli,
zagonieni przystajemy zmęczeni
zauważasz ze zdziwieniem -
kolejny dzień, który minął tak szybko,
beze mnie ...
rzeczywistość bez skrupułów
obraca w popiół nasze kryształowe zamki
zanim sprosimy gości
pałac obrasta pustynią ...
chciałbym doczekać dnia ...
lecz słoneczny rydwan, zbyt szybki
i wciąż uprzedza nadejście tej chwili.
nadchodzi zachód i w mrokach nocy
rozpływa się wszystko co zbudowałeś
czy są dni, które nie kończą się
jak mgnienie....?
czy zdołam uprzedzić rozpędzone niebo..?
kto wie ... może któregoś dnia ...
---------- 18:13 05.07.2010 ----------
(III)
Generał Robbins, wezwał do siebie Vica
- ilu ich jest Vic..? Myślę, że nie więcej niż 50 tysięcy. Mają 550 statków szturmowych, około 120 transportowców i oczywiście Spodek-Matkę.
- zdaje się, że my mamy więcej.
- tak 4.000 transportowców, 900 szturmowców, 50 zwiadowczych i dwie Stacje Orbitalne. Ale to w większości stare gówna. To tak jakbyśmy chcieli z kijami pobiec na armaty.
- dostaniemy w dupę..?
- niekoniecznie, oni są pewni siebie, chyba nie zakładają naszej determinacji. Jeśli nie zesraliśmy się ze strachu na ich widok, to może będziemy mieli więcej szczęścia niż ... sprzętu ...
Gdy upłynęły dwie doby rozejmu, rozpoczęła się nieunikniona konfrontacja. Robbins uczynił Vica dowódcą całej obrony Ziemi, oddając mu jednocześnie do dyspozycji flagową jednostkę powietrzną 'Death Point'. Zaczęło się raczej dość planowo, Najeźdźcy w pierwszym uderzeniu obrócili w popiół obie stacje orbitalne. Zniszczeniu uległo też wiele transportowców i ponad 100 pojazdów szturmowych Ziemian. Jak na pierwszy dzień potyczki, to wrażenie było przygnębiające. Ale Vic był innego zdania.
- sądzili, że rozwalą nas od pierwszego uderzenia. Wytrzymaliśmy. Myślę, że się trochę denerwują.
- ale w takim tempie to czarno to widzę. Tydzień i wpieprzą nas w jakąś dziurę w ziemi i zrobią z nas małpy. Wymyśl coś do diabła, zanim przerobią nas na kiszone ogórki !
- spokojnie ! jutro podarujemy im deser do dzisiejszego dania. Wkurzą się, zobaczysz.!
Następnego dnia En.An przypuścił jednoczesny atak na Wenus i Marsa. zaledwie po 16 godzinach obrony Wenus wpadła w ręce zdobywców. Jednak zwycięstwo zostało okupione stratą blisko stu maszyn. Mars zdołał się obronić, chociaż jego miasta przypominały już wyłącznie jedną wielką ruinę. Bitwa trwała od rana i przez całą następną noc. Niebo rozbłyskało potężnymi eksplozjami. Mars płonął, podobnie jak Wenus. Setki tysięcy ludzi usiłowało dzięki silny lunetom bliżej obserwować dramatyczne zmagania. Niebo wydawało się jednym gigantycznym chaosem. A flotylla En.Ana, pomimo wyraźnej przewagi technologicznej, nie zdołał przełamać oporu Ziemian broniących przestrzeni kosmicznej nad Marsem.
W końcu En.An zaczął tracić cierpliwość. Jednak jego kolejne zmasowane uderzenie na marsa zakończyło się fiaskiem. Niespodziewanie statki En.Ana zaczęły coraz częściej spadać na Ziemię, gdyż ten zaczął stopniowo łamać przyjęte postanowienia. Pojazdy jego flotylli zaczęły operować w obszarze atmosfery Ziemi. Niektóre z uszkodzonych statków, w samobójczych atakach zaczęły uderzać w wybrane cele na Ziemi. Usiłowano je zestrzeliwać, niestety nie zawsze skutecznie. Straty Ziemian rosły.
W końcu Mars padł. Obrońcom Ki-Ziemi pozostało niespełna 90 statków zaczepno-szturmowych, 400 transportowców i kilka pojazdów zwiadowczych. We wszystkich kościołach zaczęły bić dzwony na trwogę. Jedni modlili się, inni tracili rozum, inni z zapałem rozgłaszali o zemście Boga nad grzeszną Ziemią. Znalazło się jednak jeszcze kilku, w tym Vic, którzy nie rozkładali bezradnie rąk, próbując znaleźć wyjście z zaciskającej się pętli.
... I gdy wszystko wydawało się już stracone, a Vic pomyślał właśnie:
- w dupę jeża, wszystko przepadło ...
Późnym wieczorem, na zachodniej stronie nieba pojawiła się kolejna kosmiczna armada ...
- hej, a to co..? Spóźnieni kumple En.Ana..? No jasna dupa, niech to ....
i ucichł. Ze słuchawki dobiegł go bowiem głos zwiadowcy, ostatniego zresztą jaki mu pozostał.
- to nie siły En.Ana. To jakieś inne ludki. Mają inne znaki, ale kierują się w stronę tego dziada.
- co to może być. ? Nie mam pojęcia. Popatrz na ekran. Dużo ich. Co najmniej 1.000 szturmowców... Kyrie elejson ... !!! Spodek-Matka plus cztery skrzydłowe do obstawy, trochę mniejsze
- dobra, tylko po co było te Kyrie elejson, znasz mój stosunek do wiary ...
- Kyrie elejson wiem, ale nic na to nie poradzę, bo tu się dzieją jakies dziwny sprawy ...
Wkrótce ten galimatias został wyjaśniony. Tak się złożyło, ze ku Ki-Ziemi wyruszyły jednocześnie dwie wyprawy. Jedna En.Ana, z flotylla pod wodzą En.Ki i druga En.Lila-Pana Powietrza, który przywiódł swoją armadę dowodzoną przez swoich synów Ninurtę i Nannara. Armia En.Ana zaatakowana z dwóch stron uległa w całkowitemu zniszczeniu. En.An, poddał się i podpisał akt bezwarunkowej kapitulacji. Nie uratowało to najeźdźcy przed Trybunałem. Został skazany na śmierć i stracony w odbudowanym przed laty zikkuracie w Ur.
En.Lil, jego synowie wraz z całą Armadą 432, odlecieli w swoje strony. Ziemię ogarnęła niepohamowana radość ... Zapewnili, że powrócą o ile zajdzie taka potrzeba. Mieszkańcy Ki nie mają wątpliwości, że tak się stanie. Był początek października roku 5999 ...
KONIEC.
---------- 19:34 ----------
POST SCRIPTUM (IV).
En.Ki-Pan Ziemi, był trzymany jako więzień w podziemiach kosmodromu Umm Sippar do początku wiosny roku 6001. Nie wiedziano co z ni zrobić. Zabić..? Zostawić przy życiu..? zesłać na odległą asteroidę ..? W końcu Najwyższa Czwórka: En.Lil, Ninurta, Nannar i jedyna kobieta w tym gronie Nin.Hur.Sang-Pani Wielkiej Góry, podjęła ostateczną decyzję: En.Ki nie zachowa życia. W kajdanach sprowadzono go przed oblicze 432-osobowej Astro-Rady. En.Lil wstał i przemówił ...
- 455.000 lat temu byliśmy braćmi, ty z nieprawego łoża zrodzony z konkubiny i ja jedyny prawowity następca Korony Nieba. Nie mogłeś się z tym pogodzić. Twoje kolejne wcielenia knuły przez tysiąclecia. Również w E.Din. Chciałeś Wężu wyrwać Adapę i Czarnogłowych spod naszej władzy. Wniosłeś chaos, bunt i kłamstwo. Byłeś moim starszym bratem i tak jak nasz ojciec i ja również bogiem. Ale tego było ci mało ! Zapragnąłeś władzy nad światem, która ci się nie należała ! Oba nasze rody, poprzez kolejne wcielenia toczyły ze sobą bezustanną wojnę, która w końcu zniszczyła nasz Królestwo. To ty wściekły psie, zawzięty uzurpatorze doprowadziłeś do jego upadku ! Dziś przyszedł wreszcie dzień zapłaty. Ja En.Lil Ur.Sar skazuje cię na śmierć i wieczne odrzucenie.
Po tych słowach wstał, wyciągnął sztylet i poderżnął gardło En.Ki. Jego krew obryzgała twarz i ubiór En.Lila. Tak dopełnił się los Sagi En.Ki...
KONIEC .
---------- 10:37 07.07.2010 ----------
CZEKAJĄC NA ODPOWIEDŹ DNIA ...
zawisłeś na drzewie krzyża,
czyżbyś nie żałował...?
że uczniowie zbiegli ? nie ważne !
przecież powrócili ...
że cię znieważono w chwili śmierci ?
nie ważne !
dowiodłeś, że byli w błędzie ...
ale co z tymi, który przeszli
przez minione wieki,
a słysząc o Twojej Ofierze,
zatkali uszy...? zakłamali Twoje odejście ...?
nazwali twoich uczniów oszustami...?
co z tymi którzy nakryli oczy łuskami
i wciąż Cię nie dostrzegli,
albo i uwierzyli, ale lepsi się nie stali...?
czyżbyś - choć czasem - nie żałował Panie ...?
---------- 12:56 10.07.2010 ----------
386 wyświetleń i ani jednego wpisu, widać cienko przędę w tym 'słupku'.... no ale z drugiej strony jak by miał ktoś miażdżąco krytykować, to niech lepiej milczy... )))
---------- 19:06 ----------
IPSE DIXIT
przyrzekłem światu być wraz z nim,
po wszystkie jego dni,
lecz zapomniał o tych słowach.
przyrzekłem czuwać na modlitwie
wszędzie gdzie Mnie wspomną,
a jednak rzadko mnie wzywają.
przyrzekłem niebo uchylić tym,
którzy nie zapomną ze Mną być,
dlaczego więc tak niewielu ich znajduję ?
... ta ziemia jest jak dywan kwiatów,
ludzie skarby, których serca znam
przecież wiem, że tęsknią za mym Słowem,
lecz gdy przychodzę i pukam do ich drzwi -
nie otwiera nikt ...
... a niebo czeka z bramą pośród białych lilii,
gwiazdy świecą dla przybyszy, mrok tam nie zagości,
ale jakże wiele było takich dni,
gdy nie przybywał nikt ...
wielu myśli - jakież to proste !
ja to wiem ... ale człowiek wolnym jest,
nie zawsze rozumie ... nie zawsze jest cierpliwy ...
nie zawsze potrafi czekać ...
wołam ... próbuję wskazać szlak ...
lecz bywają dni, że nie słucha nikt ...
świat wciąż czeka, czas wyruszyć w drogę,
nim przeminie Czas ...
---------- 11:03 11.07.2010 ----------
VADE MECUM
nie mówię, wskażę ci
najprostszą z dróg,
choć strzałą biegnie,
aż na szczyt.
nie obiecuję prostych spraw,
nie zapewniam, że przejścia
dokonasz bez wysiłku.
kto wytrwa ... tak to łatwo powiedzieć ...
wiem ... rozumiem ...
ale spróbuj, bo warto !
nie przyszedłem by sądzić dobrą wolę,
przyszedłem dać siebie,
wierz Mi, nie było to łatwe,
ale gdybym tego nie uczynił,
jakże mógłbym rzec -
pójdź za Mną ?
---------- 16:27 ----------
POWOŁANIE LEWIEGO.
przyszedłeś do Mnie, choć jesteś celnikiem,
przyszedłeś choć cię nienawidzą,
przyszedłeś, choć mają cię za zdrajcę -
nie licząc na nic, prócz rozmowy.
w imię miłości proszę cię, pójdź za Mną !
a on wstał i poszedł za Nim,
zostawiając wszystko to co miał.
i wielu myśli, ileż lat minęło zanim
on się zdecydował !
a wszystko trwało tylko chwilę
i wstał i poszedł za Nim,
nie myśląc o tym to zostawia ...
---------- 12:22 12.07.2010 ----------
UPAŚĆ, NIE ZNACZY PRZEGRAĆ ...
co mam, to daję wam,
nie wszyscy skorzystają -
wiem.
lecz przecież wolni jesteście,
ptakom wolno żyć pod niebem
jak chcą,
i wam wybór daję według
waszej woli ...
nie mówię, sięgniesz po wszystko,
szczytów wiele i ciemnych dolin też,
trudno się nie bać, gdy zewsząd
tylu przeciąga cię na swa stronę,
świat już taki jest,
nie spełni tego co obieca;
zapomni ciebie,
gdy nie spełnisz jego nadziei
ale Ja, nie zapominam nigdy,
kto raz zagościł w Moim sercu,
zostaje w nim na zawsze,
nawet jeśli wygna Mnie spod
swoich progów ...
szukam tego co słabe,
co błąka się samotne, zagubione
po bezdrożach życia,
nie przyszedłem potępić,
lecz leczyć i ratować,
co zginęło
... gdy wstanie świt
możesz ruszyć Moim śladem,
nie mówię, że nie potkniesz się
upadniesz, upadniesz nie raz,
lecz przyszedłem nie po to by się przyglądać
podam ci swą dłoń,
nie martw się,
przyszedłem by być z tobą,
tak jak z każdym,
kto wezwie Mego Imienia ...
---------- 11:57 13.07.2010 ----------
BOGACZ PYTAJĄCY
Panie, wiele już rozdałem,
nawet beczek wina nieco też wydałem.
mami konto swe naruszyć,
by biedaków kilku wzruszyć...?
---------- 19:25 ----------
PETRUS (III)
gdy wspomnę tyberiadzkie wody,
zanim mnie wezwał Pan,
czy jeszcze to pamiętam ...
dziwne jakoś te lata mi się wydają
jakbym, żył w innym czasie,
w innym miejscu,
czy to nie dziwne,
dwakroć się narodzić,
a żyć tylko raz ...
Nikodem mówił to samo,
nie rozumieliśmy oboje ...
aż przyszło nam łowić dusze, zamiast ryb
jak On kiedyś złowił mnie
przechodząc przez Kafarnaum,
tak i ja powędrowałem
na ulice Rzymu, powtarzać
słowa które usłyszałem.
i lat minęło już tyle ... trzydzieści...?
i bliski już mój czas ...
dziś ... jutro ... już niedługo,
strażnik otworzy drzwi,
a setnik odczyta wyrok ...
czy żal że wszystko właśnie tak się stanie...?
nie wiem ... ale Pan jest już tak blisko,
nie spieszno mi porzucić ramiona życia,
lecz skoro On już wzywa ...
a przecież rzekł -
przepasze cię i pójdziesz tam,
dokąd nie zechcesz ...
pójdę tam - choć duszę targa strach,
choć planów mam tak wiele ...
---------- 11:07 14.07.2010 ----------
ŚWIĘTOŚĆ NIEOBECNA.
w radości, wielu masz przyjaciół,
w cierpieniu, opuszczą cię i przyjaciele.
i sam do siebie mówisz tym zdumiony:
niemożliwe !
możliwe ... możliwe ... niestety ...
oto Matka twoja, oto syn Twój ...
lecz gdzie reszta ...?
owczarnia uderzeniem rozproszona,
i tylko Matka, wierna aż po
drzewo hańby ...
i uczeń najmłodszy,
dzieciuch prawie - a jednak
to on wytrwał,
aż po drzewo hańby ...
a reszta ?
ich strach przewyższył nawet słowa świadka -
Pan zmartwychwstał !
nie wiesz co mówisz kobieto ...
Magdaleno, czy już rozumiesz
dlaczego zniknęłaś z kart Dobrej Nowiny ...?
---------- 15:16 ----------
NA TEOLOGA ROZTARGNIONEGO.
dłubać dziś nie będę w nosie,
bom ja nie jest przecież prosię.
talentu nie mam też niestety -
czasem tylko zmieszam gdzieś wersety ...
---------- 14:55 15.07.2010 ----------
EWANGELIA JUDASZA, CZYLI STRESZCZENIE.
szedł raz Jezus polną drogą,
Judasz za nim zwłóczył nogą.
co tak wleczesz się Judaszu ?
kiepsko mi, bo muszę zdradzić Cię, Mesjaszu ...
---------- 11:07 16.07.2010 ----------
WYZNANIE TRUCHŁA.
byłem piękny, byłem młody,
z każdym mogłem iść w zawody.
teraz sztywny sobie leżę
Stwórca mnie na kanikułę bierze ...
---------- 11:27 ----------
PIORUN I NAWIEDZENIE.
piorun w czoło mi przyfasolił,
ale przy okazji oświecenie zyskać dozwolił.
posłuchajcie mnie młodzi i matrony,
coś wam rzeknę, choć żem nieco przypalony ...
---------- 17:20 ----------
KURA KURIOZALNA
kura gdacze, ziemię drapie,
to ucichnie, to znów sapie.
a choć głupia to skarbu się i dokopała,
ale na co jej dukatów masa cała...?
---------- 12:00 17.07.2010 ----------
HEREZJA
tak mówiąc między nami,
to mi trochę głupio, że się rozstaje z wami.
bo mi tron na stropie nieba,
a wam pusta sakwa i kawałek chleba ...
---------- 12:16 ----------
MÓJ JEZUS
przyszedłem aby rozłączyć,
przyszedłem rozdzielić ojca z synem,
matkę z córką,
miecz przyniosłem i wbiłem go
w środek ziemi,
a przecież dając siebie, Miłość dałem ...
przyszedłem aby rozłączyć,
przyniosłem wojnę,
choć to krzyż miał być
symbolem pojednania
w środek ziemi wbiłem krwawą włócznię,
dla mego Imienia, by trwało ...
przyszedłem rozłączyć,
zło, nienawiść zasiało w sercach.
Miłość, zdeptana, porwana na strzępy,
nadzieja umartwiona brakiem wiary
w środek ziemi wbiłem Prawdę,
za nią poszły miliony ...
przyszedłem rozłączyć,
lecz nie dla zdrady a właśnie Miłości,
trudne to słowa, jakże bolesna nauka !
krzyżem i krwią naznaczona.
w środek ziemi wbiłem ziarno Ewangelii,
wiem że nie zginie i wyda plon stukrotny ...
---------- 12:27 ----------
WODA ŻYCIA.
Pójdź za Mną !
to może być ledwie dziesięć kroków,
przejście na drugą stronę ulicy,
czasami jednak drogę na drugi koniec świata ...
ale wierz Mi, nigdy nie dam ci zadania,
które cię przerasta.
nie narzucam zbędnych ciężarów,
nie każę nosić kamieni pod którymi upadniesz,
by dać rady już się podnieść
największy głaz zostawiłem dla siebie,
dla ciebie mam kamyki,
co zechcesz więcej - samemu wybierzesz ...
Pójdź za Mną !
nie sięgam po ciebie, by cię zniewolić,
wolę słuchać ...
nie zabieram twoich wspomnień,
nie sięgam do radości i smutków,
które miałeś;
jeśli zechcesz sam mi o nich powiesz,
bo wolę słuchać ...
Pójdź za Mną !
to nie magia słów,
nie jestem czarnoksiężnikiem,
nie wróżę z ręki, nie straszę,
zapraszam ...
przyjdźcie do Mnie wszyscy,
którzy spragnieni jesteście !
a dam wam wody życia,
która ugasi pragnienie
i da wam szczęście, którego szukacie ...
---------- 12:43 ----------
CUD WIARY.
wiara nie przychodzi z cudem,
to tylko moment olśnienia,
oślepienia, jak chwila pod Damaszkiem.
dziewięciu na dziesięciu
zapomni nawet podziękować
swemu dobroczyńcy
i wszystko wywieje im z głów
zanim wrócą do domów...
wróci ledwie jeden,
ale czy uwierzy ...?
i na jak długo starczy mu sił,
by świadczyć za tym co go spotkało,
jeśli wszyscy wokoło, będą krzyczeć -
zmyśliłeś to...!
wiara nie rodzi się z cudem,
ta przychodzi w samotności
rozkładasz cud na wszystkie
pojedyncze znaki jaki pamiętasz
i sąd twój brzmi, raz tak raz nie -
przemawia rozum ... przemawia serce ...
sumienie służy za suflera
i w twojej duszy rodzi się prawdziwy cud -
cud wiary, która jest ...
---------- 13:02 ----------
POLE GARNCARZA
Judaszu, czemu nie wróciłeś
tak jak Piotr,
czemu odszedłeś na Pole Garncarza.
nie domagam się kary, chociaż Mnie skrzywdzono,
nie szukam zemsty, choć zadano Mi rany ...
znieważony, nie wezwę ich przed sąd,
czyż możesz wiedzieć, że się nie nawrócą ...?
ziarno niezgody posiano i pośród was
i ty się stałeś mu ofiarą
lecz ponad wszystkim jestem Ja,
wybaczam każdemu, który tego
szczerze pragnie - nie widziałeś...?
na dobry zbiór cię wybrałem,
że nie wytrwałeś ? to nic !
lecz nie wróciłeś, chociaż cię wołałem,
wybrałeś drogę, którą ci podszepnął
twój wróg ...
fałszywych przyjaciół - wielu
i ty poszedłeś za jednym z nich;
meka jeszcze większą była,
gdy swą duszę mu oddałeś ...
w Moich oczach, na Polu Garncarza,
też stoi krzyż, krzyż męki braku wiary,
to znak dla wszystkich tych,
za którymi żal Mój nie ma miary;
bo słowa Prawdy odrzucają,
choć bliżej czasem jej są niż inni -
przepada Wieczność, szala opada w dół,
choć tak naprawdę są niewinni ...
---------- 13:56 18.07.2010 ----------
DWUNASTU ROZSYŁAJĄC ...
bracia, oto moja epistoła
dla struktur znanego wam Kościoła.
Ewangelię tu widzicie,
w niej wyjaśniam rzecz niezbicie ...
---------- 14:10 ----------
WERSJA ZNALEZIONA Z PIECZARZE.
był to czas Ostatniej Wieczerzy,
Judasz się wkurzył, bo go posłano do zmywania talerzy.
faktem tym niezmiernie rozjuszony,
ruszył pędem w przyświątynne strony ...
---------- 21:03 ----------
PAWEŁ Z TARSU.
walczyłem z Nim, pełen gorliwości
wierzyłem w swą prawdę
wpatrując się w śmierć Szczepana.
wątpliwości - tych nie miałem,
wszystko było jasne ... proste -
zanim stanąłem pod murami Damaszku ...
już nowy plan układałem w głowie,
nowe uwięzienia, nowe upokorzenia
widziałem przed swymi oczami.
wątpliwości - nie miałem,
On mnie nie przekonywał, był zaprzeczeniem -
aż stanąłem pod murami Damaszku ...
już widziałem kolejny tryumf
był na wyciągnięcie ręki
złapać Jego wyznawców ! złapać jak najwięcej !
wątpliwości - te mnie nie tyczyły,
On mnie odrzucał, swoją Miłością -
póki nie stanąłem u bram Damaszku ...
tam On nie oślepił, lecz wzrok odzyskałem,
lecz właśnie wtedy oczy mi się otworzyły
zrozumiałem, że kochając Boga, zbłądziłem.
wątpliwości - żadnych nie miałem,
On mnie zdobył swoim Miłosierdziem -
dokładnie wtedy - pod murami Damaszku ...
---------- 11:03 19.07.2010 ----------
DIALOG EKUMENICZNY.
rzekł raz uczony w Piśmie do Rabbiego:
słyszę, że głosisz nam tu coś nowego.
Ano widzisz tak się jakoś składa,
iż dzieło Abrahama dokończyć wypada.
jednak ciężko jej się słucha,
gdy wpada - choćby mimowolnie, do ucha.
Bywa, Duch kędy chce wieje -
a teraz pozwól, że kucom świątynnym przyleję ...
---------- 11:05 ----------
DIALOG EKUMENICZNY.
rzekł raz uczony w Piśmie do Rabbiego:
słyszę, że głosisz nam tu coś nowego.
Ano widzisz tak się jakoś składa,
iż dzieło Abrahama dokończyć wypada.
jednak ciężko jej się słucha,
gdy wpada - choćby mimowolnie, do ucha.
Bywa, Duch kędy chce wieje -
a teraz pozwól, że kupcom świątynnym przyleję ...
---------- 15:39 ----------
LIST
oto pismo ma tu dane
autentyczne i opieczętowane
skrobnął je Jezus w przelocie
w pewnej galilejskiej grocie.
bracia, a w dniu w którym Mnie zabraknie,
w Wieczerniku pospołu czuwajcie
Moje serce tego łaknie,
byście w zgodzie byli - więc wytrwajcie !
a jak wrócę - nie wiem kiedy,
to wybawię wszystkich z biedy.
dam też łupnia tym bobasom tym,
którzy zapomną o królestwie Mym !
tak więc trwajcie, na kobiety uważajcie,
byście w sidłach żądzy nie utknęli.
Słowo Moje rozgłaszajcie,
Ja zaś wrócę, którejś niedzieli ...
---------- 15:45 ----------
HEREZJA (II) - W KSIĘGACH NIE SPISANA ...
gruby jest, nie dało się wepchnąć go do pieczary, Panie,
może zrobisz z nim jakieś zmartwychwstanie..?
on nie umarł, tylko spił się jako wieprzyk,
dajcie tu jeno mokry ręcznik i niech go owieje wietrzyk ...
---------- 09:33 20.07.2010 ----------
OSTATNIE PRZESŁANIE - OSTANIA WIECZERZA
posłuchajcie bracia mili,
Judasz już po kątach kwili,
tak więc wedle praw logiki
czeka nas okres małej paniki
wiem, że dacie wszyscy nogę
nic poradzić tu nie mogę.
ale w ostatecznym rezultacie,
w Wieczerniku Mnie spotkacie.
wcześniej spotkam Magdalenę,
bo mam taką ewangeliczną wenę,
by kobiety pierwsze znały,
cuda, które słowa me zapowiedziały.
A teraz chłopaki do roboty,
bo wnet przyjdą te niecnoty !
i nie będzie czasu na ściemnianie,
gdy nadejdzie zdrajca i pojmanie ...
Piotrze, uwierz - to chwilowy przejaw lipy,
wkrótce bukmacherzy zmienią typy.
Kościół wzniosę i niech zdobyć go próbują.
ja im radzę - niech się wypałują !
---------- 11:14 ----------
APOKRYF (IV)
no dobra chłopaki,
w razie draki - wiejecie do Itaki.
a jak gmina gdzieś się żachnie,
to się pismo do niej machnie.
zalotom Magdaleny odmówiłem
na krzyżu miejsce pisane,
tak więc karty już rozdane.
ale spoko ! zmartwychwstanie zamówiłem !
więc nie będę długo mym językiem mielił,
trzy dni miną, jakby z bata strzelił.
kamień grobowy znajdziecie będzie odsunięty,
a ja wyjdę śmiercią nie draśnięty.
ech, chłopaki, fajnie było,
ale niebo dziś mi się przyśniło.
a co oko ludzkie nie widziało,
będzie na was tam czekało ...
---------- 11:23 ----------
SŁOWA, KTÓRE POZOSTAŁY
zostawiłem tak mało słów,
może szkoda, że więcej spisać nie zdołano...?
pamięć ulotna jest,
ktoś spisał ... Marek...? Jan ...?
lecz ich pisma zaginęły wśród dziejowych burz.
dziś jedni mówią - nie wierzę,
inni - to nie tak było,
ktoś to sfałszował ...
tak wiele spraw im przekazałem,
a tak niewiele przetrwało zapisanych.
czy najważniejszych...? wiem że tak
ale czy starczy ludziom cierpliwości,
aby to zrozumieć...?
---------- 18:12 ----------
APOKRYF (V)
pamiętam, że jak dzieckiem byłem
to w Heliopolis stu bożków powaliłem,
więc nie zróbcie mi obciachu,
gdy rzecz dojdzie już do krachu.
daje wam paszporty do nieba,
sprawię cudów ile trzeba,
Ja mam farta w każdej sprawie,
wszystko zaś ku Ojca sławie.
tak więc zero strachu i cykorii,
przewidziałem los tej trajektorii.
wiem, że będzie klops i zamęt,
ale Jam jest filar i fundament.
aby zaś nie zgubić chwały,
proszę spisać wątek cały.
rzecz tę spiszcie Mi w kwartecie -
reszty zaś, od Ducha się dowiecie ...
---------- 11:14 21.07.2010 ----------
LILITH (APOKRYF VI)
ach, posłuchaj mnie Adamie,
chyba mi się tu należą jakieś względy jako damie.
ja ci mówię swe stanowcze nie
i mnie nie obchodzi, że się tobie chce !
już mi zbrzydło, twe brykanie,
to na obiad i kolację i śniadanie.
znajdź zaś sobie nową żonę,
mnie już pozwól odejść w moją własną stronę ...!
no i tak się pojawiła Ewa,
ta o której Stara Księga śpiewa
Lilth zaś przepadł u cenzora,
wykreślona za sugestią suflera-Amora...
---------- 13:27 ----------
NERWY.
bracia, kto tę lipę tutaj wstawił
i kraszanki na Paschę tu ustawił..?
ja chyba apopleksji dostanę,
gdy już na miejsce Prawice odejdę wybrane ...
---------- 13:28 ----------
NERWY.
bracia, kto tę lipę tutaj wstawił
i kraszanki na Paschę tu ustawił..?
ja chyba apopleksji dostanę,
gdy już na miejsce po Prawicy, odejdę wybrane ...
---------- 19:38 ----------
J 8:1-11.
ile upaść, tyle powstać razy,
ale skąd tę siłę brać.
widzisz niebo i obrazy,
lecz czy one mogą znaki dać ...?
chciałbyś dobrze, nie wychodzi,
lecz czy inny jesteś wciąż ?
czas spotykasz, ten odchodzi,
wijąc się jak szybki wąż ...
myślisz znajdę w czasie przyjaciela,
lecz czy prośby twej wysłucha ?
kiedy noc już się rozściela,
nie masz w nim dobrego druha ...
wkręcisz w tryby czasu dłonie,
nie uciekniesz od boleści
krzyk - a pot zalewa skronie,
cierpieć będziesz więcej niźli wyobraźnia zmieści ...
upaść, to przegrana ? w żadnym razie !
upaść, to odnaleźć siebie, zrozumieć trudno - wiem.
lecz spójrz, niebo czyste jak i na obrazie,
prawda przepływa wody serca, czyni ci dotąd było snem ...
---------- 08:42 22.07.2010 ----------
APOCRYFIA POLONICA.
zebrał Judasz sobie apostołów,
jednych ściągnął z łodzi, innych zza celniczych stołów.
spiknął się z rabinem z Tulczyna,
no i proszę już jest gmina !
Judasz prawił, Pisma sławił,
synagogę wnet wystawił.
piękna była, okazała,
ale wkrótce klęski mu przydała.
był Joszua w okolicy -
doszło między nimi do różnicy.
los swój spletli jak koguty,
no dialog już zatruty.
Kłótnia między nimi też nastała,
geografia też swą rolę odegrała.
słowa grzmiały, dłonie drżały,
zasię dzbany aż furczały.
Jam jest Judasz z Anatewki -
mistrz krawiecki od podszewki.
A ja jestem z miasta Warki,
złota rączka do stolarki.
a i dłońmi wygrażali
i stołami potrząsali
trochę się po kostkach pokopali,
aż na koniec się zmachali.
ech Joszua, jam przegrany -
Galilea dzisiaj pany !
lecz gdy zajrzysz do Jerozolimy,
tam nasz dialog dokończymy ... !
---------- 12:06 ----------
APOKRYF NA DŁUG EWANGELICZNY.
hej Judaszu, chodźże tu na słówko,
gdzie masz kasę boża krówko...?
ano, Mistrzu ... w rzeczy samej je wydałem,
trochę sobie, trochę wdowom dałem.
a tak sobie, to ileż tego było ?
gdzieś dwie setki, może cztery ...
a tym wdowom ile się trafiło...?
trochę mniej, bo się długi porobiło ...
ty niecnoto, dusigroszu w żabek cięty !
taki mi tu obraz snujesz ...?!
dam ci bobu, że ci pójdzie w pięty !
a tymczasem, jak gotówkę zwrócić nam planujesz...?
trzydzieści srebrników pożyczę,
ale z resztą to leżę i kwiczę.
dobra, rozliczymy się na Sądzie,
a tymczasem - zmykaj swądzie.
tak dług rośnie z procentami,
dwa tysiączki lat już jest za nami.
nie wiem jak to Judasz spłaci,
bo już dawno jest bez gaci ...
---------- 12:16 ----------
REKOLEKCJE.
Magdalenie, kosza dałem
i na Piotra też się pogniewałem.
czy nie jestem nazbyt srogi,
pośród tak obranej Drogi...?
tego i owego pogoniłem,
czasem i biczykiem przyłożyłem.
kto udzieli rozgrzeszenia,
gdy Mnie wstrząśnie głos sumienia...?
---------- 12:19 ----------
BOSKIE TARAPATY.
stworzyłem świat, lecz wciąż słyszę zgrzyty,
ten wojuje, ten jest bity.
Architekt jestem i to bardzo dokładny,
lecz tu czuje się bezradny !
---------- 14:26 ----------
NA MANKO EWANGELICZNE.
hej, hultaje nie ma wina ?
wszak Wieczerza się zaczyna !
może by tak ... cud zaś sprawić,
co zostanie, na dzień zmartwychwstania zostawić ...
---------- 16:25 ----------
POLNE KWIATY
grób w polu i krzyż i hełm,
tabliczka z nazwiskiem, ktoś zerwie ją
wyrwie krzyż i zniszczy grób
nie zaznasz spokoju nieznany żołnierzu,
nie wrócisz już do swych stron,
nie będziesz miał ni piędzi ziemi,
był rozkaz - poszedłeś
zginąłeś - twój wróg odpłacił ci.
i choćbyś nie zawinił nic,
byłeś w złym miejscu,
w złym czasie, tak miało być.
i jedni i drudzy wierzyli,
że z nimi jest Bóg ...
modlitwa skoszona ostatnią serią
ostry ból i ciemność i nic
i ulga - skończyło się.
ostatni meldunek, gdzieś znikła krew,
służyłeś wiernie - uwierzy ci Bóg ...
mina lata, zapomną nie gdzie stał twój krzyż,
może czasem zatęsknisz do tych mar,
i w ciszy przysiądziesz, gdzieś w cieniu, milczący, zły
ktoś zabrał ci młodość, była dziewczyna.
były marzenia, był rodzinny dom
dziś szczątki zdjęcia w kieszeni na piersi,
lecz tych już nie znajdzie nikt,
zginąłeś - nie tylko ty.
a choć nie zawiniłeś nic,
choć taki był rozkaz,
w złym czasie ruszyłeś w swój bój,
to miejsce - okop przeklęty,
a przecież wierzyłeś - uchroni mnie Bóg ...
ostatni papieros, przed szturmem,
rozmowa z przyjacielem, jakaś dziwna,
pełna zamyśleń, winorośl i ławka przy domu
do zobaczenia po wszystkim, nie było tak
choć przecież pewny byłeś - da Bóg !
ktoś nagle, wspomniał na czas,
gdy - nie czując żalu - zniszczył twój grób,
opowiedział wnuczce, o kopcu nad którym górował krzyż
zapłakał, pomyślał, nie chciałem tak
dziewczynka zerwała bukiet polnych kwiatów,
przyniosła aby ukoić twój ból
siedziałeś na pieńku, który od lat jest twój,
i wtedy naprawdę odszedłeś do swoich stron, ktoś zadba o twój dom.
czujesz, tę ulgę, żeś nie zawinił nic,
wytrwałeś w przysiedzę nim nadeszła zmiana wart,
czuwałeś nocą i za dnia, w tych cieniach tańczyłeś ty,
lecz inni się bali, myśląc, że zmorę spotkali, złą moc,
a przecież czekałeś wciąż - ten rozkaz dał Bóg ...
modlitwy spełniają się, choć czasem nie dotrwasz dnia,
gdy słowa obrócą się ciało, tak jak chcesz.
uwierzyć to jedno, zaufać - nie mając nic - to cud,
czas mija,a nie jest tak choć prosisz gorliwie,
a przecież nie zrezygnujesz - gdy wzywa Bóg !
ktoś o zmroku przeżegnał się, poprawił bukiet polnych kwiatów
gorzką modlitwą wypełnił noc.
i znów na polu postawił krzyż, zwykły brzozowy
zrozumiał odchodząc, to na tę chwilę czekał od lat - Bóg ...
---------- 20:28 ----------
TAK JAK ZECHCIAŁEŚ ...
zstąpiłeś z Tronu Północy,
by stać się Synem domu łez,
wybrałeś drogę wśród cierni,
nawet ludziom rzadko się ona trafia -
a przecież nie musiałeś ...
zstąpiłeś pomiędzy ból,
gdzie cierpiący przeklina swój los,
nie wzywa, prosi, złorzeczy co dnia,
za winę, w której nie miał udziału -
Tyś go uleczył, choć nie musiałeś ...
z gwieździstą noc, zajaśniała Grota,
nie chciałeś królewskich szat, ni marmurów,
z dala od ludzkich siedzib,
przybyłeś by Słowo przybrało swój kształt -
Tyś dał ten cud, bo tak zechciałeś ...
i przyszła noc Getsemani,
ten strach, samotność i kielich,
wezwałeś Ojca, nie chciałeś na Golgotę iść ,
lecz przecież odwagi starczyło -
a przecież wystarczyło powiedzieć nie ...
---------- 10:30 23.07.2010 ----------
no tu się będę musiał trochę pomęczyć ze strofkami... ))) Gdzie jest wsparcie ...? )) Wcięło..! ))))
---------- 11:05 ----------
KANAAN
wpisałeś w Księgę słowa wyniszczenia
i krew popłynęła strumieniami,
co Ci zawinił starzec,
co zawiniło bezbronne dziecko,
ciężarna kobieta ...?
zburzyłeś mury Jerycha,
bydło wybiłeś, wyrwałeś drzewa z korzeniami,
_________________ Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Albionka

Dołączył: 23 Lip 2010 Posty: 43 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Pią Lip 23, 2010 19:19 Temat postu: |
|
|
ten ostatni tekst, to chyba niedokończony...? _________________ Nie bój się inności. Inność jest fajna. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Luthien_Sara


Dołączył: 27 Cze 2009 Posty: 728
|
Wysłany: Pią Lip 23, 2010 23:06 Temat postu: |
|
|
Widzę, że Twoja twórczość kwitnie  _________________ "Czas ucieka, wieczność trwa" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nannar02

Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 1635 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Sob Lip 24, 2010 11:53 Temat postu: |
|
|
---------- 23:30 23.07.2010 ----------
Mówię Ci Saro, ciężka orka ... ale póki słońce świeci - woły idą do przodu... )))
---------- 11:26 24.07.2010 ----------
INFO.: Cały 'Kanaan' znalazł się ostatecznie w innym wątku..
---------- 11:53 ----------
ENIGMA
nie czekaj, czas tracisz dla pustych rąk,
czas krótki, co złapiesz to pewny łup.
lecz przecież jest kiedyś, gdzieś kres ...
nie zwlekaj i nie sądź dnia,
nie szukaj, bierz to co daje los.
lecz przecież to krótka jest gra ...
... choć byłem wśród wszystkich stron,
wszędzie mnie ścigał ten sam wciąż ton -
nie zagram go wam, on nie jest stąd.
... choć mógłbym wymienić wspomnień sto,
sto ciał, posągów Wenus jak sen -
nie znajdę rzeźby podobnej do tej.
bo jest w nas podwójny rytm
i niebo i ziemski pył.
i przecież jesteś, dopóki żyje duch...
a ciało, choć słabe, pociąga nas,
wyobraźnię pociąga w dal
i przecież, nie kryjesz, cieszy cię to ...
nie spychaj myśli gdy są,
nie okłamiesz siebie, gdy przyjdą znów.
popłyń wraz z wiatrem, gdzie chce...
nie myśl, kotwicę rzucę daleko stąd,
z pewnością doczekam lepszych dni,
skąd wiesz jakim będzie ten inny ląd ...
zbudujesz większą łódź i żagiel jej nowy dasz,
w ułudy rzuciłeś się cień, wierząc żeś równy bogom już,
zbłądziłeś, a rafy to marzeń twych kres ...
nie czekaj, bo słońce wysoko już, a ty marnujesz czas,
czekasz i mija dzień, wyglądasz i zmienia się wiatr,
przybywa nowe, z nieznanych stron ...
a jest w nas podwójny rytm
pierwiastki nieba i ziemi złączyły się.
i przecież jesteśmy, dopóki żyje w nas duch,
czujemy, lecz gdzieś, kiedyś wszystkiemu przyjdzie kres ... _________________ Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Albionka

Dołączył: 23 Lip 2010 Posty: 43 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Sob Lip 24, 2010 18:06 Temat postu: |
|
|
piszesz, piszesz, ale nikt cię nie wspiera:)))) oj, słabo się starasz ! _________________ Nie bój się inności. Inność jest fajna. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nannar02

Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 1635 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Nie Lip 25, 2010 9:34 Temat postu: |
|
|
---------- 18:33 24.07.2010 ----------
NA POCZĄTKU BYŁA ZGUBA ...
rzekł Filip do Mistrza: zgubiłem nasz zegar słoneczny.
A pies go drapał i tak był zbyteczny !
a co jeszcze przekabaciłeś po drodze ?
zostawiłem Twoje Ewangelie w synagodze ...
No ładnie,a teraz moi rodacy je trochę podretuszują,
a mnie gdzieś w Tybet wyekspediują.
a tam mi lama taką już historię spisze,
że się w tych Himalajach na dobre zakiszę.
rzekł Marek: Panie ja też notatki porobiłem,
które razem z Piotrem prowadziłem.
i Łukasz wyrwał się w te słowa:
no i w razie czego moja wersja też już jest gotowa !
Mateusz zerwał się z siedzenia
i zawołał pośród zgromadzenia:
i ja coś wam dorzucę z mojego opusa,
które chwilowo przechowuję u Simplusa Maximusa.
Hop, hop bracia ! Ja, Jan też co nieco spisałem,
a już nad Apokalipsa też troszkę rozmyślałem.
A my będziemy pisać listy Łukasz skroi Dzieje,
i jakoś historia naszych zaginionych początków znowu wydobrzeje ...
Ech, co Ja mam z wami kochani,
to coś zgubią, to ryba jest do bani.
a co będzie gdy wstąpię niebieską sferę ?
ależ zostań Panie ! znajdziemy Ci jakąś pakamerę ...
---------- 09:15 25.07.2010 ----------
KŁOPOTY Z CV.
byłem mały tom był w Egipcie i Etiopii,
poznałem też Piotra, Jana i Filipa z Konopii.
później trochę w Nazarecie pomieszkałem,
trochę po Tybecie wędrowałem.
miałem gdzieś zapiski z tej wyprawy,
trudno, zaginęły - nie ma sprawy.
Józef z Arymatei zabrał Mnie do Teneryfy,
aleć tam ! to wszystko apokryfy !
lepiej zamknąć wszystko w Palestynie,
kędy rzeka Jordan płynie.
zamiast pisać, żem siedział na równiku,
lepiej spisać listę cudów bez liku.
nic nie wspomnę i Vinlandii,
ani o wizycie w Anglii.
handel cyną ? na co komu taka wiedza,
skoro inna fama Mnie poprzedza...?
---------- 09:34 ----------
MŁODY CIEŚLA W NERWACH.
łapu capu, gadu gadu,
a Ja siedzę wśród nieładu !
Ojciec Mnie w ciesielce trzyma,
a pół świata już się zżyma
ci tam cierpią, ci wojują,
inni niewolników maltretują.
a ja tutaj robię stoły,
albo inne też pierdoły !
trudno, Ojcze ! wybacz słowa !
ale dusza ma gotowa,
a Ty w imadło Mnie chwyciłeś
i głoszenia zabroniłeś !
Synu ! do trzydziestki czekać trzeba,
więc wytrzymaj to dla Nieba !
rzecz się już stosownie klei,
wszystko zaczniesz w Galilei ... _________________ Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Albionka

Dołączył: 23 Lip 2010 Posty: 43 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Nie Lip 25, 2010 11:57 Temat postu: |
|
|
kpiarz ) _________________ Nie bój się inności. Inność jest fajna. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nannar02

Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 1635 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Nie Lip 25, 2010 14:29 Temat postu: |
|
|
---------- 12:38 25.07.2010 ----------
A co sądzisz, że Jezus był jakimś nudziarzem i nieustannie myślał tylko o swojej Misji..? Chyba miał jakiś czas na luz...? Inaczej chyba pękłby z natchnienia ... ))
---------- 14:29 ----------
PIERWSZA ZAPOWIEDŹ.
nic żeśmy nie zarobili,
aniśmy rybki nie złowili !
boście słabiaki i wątpiący,
Ja wasz los odmienię, ludu niewierzący ! _________________ Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Albionka

Dołączył: 23 Lip 2010 Posty: 43 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Pon Lip 26, 2010 11:37 Temat postu: |
|
|
kpiarz:))) _________________ Nie bój się inności. Inność jest fajna. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nannar02

Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 1635 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Pon Lip 26, 2010 13:52 Temat postu: |
|
|
WODA NA MŁYN.
dobra ... na czym to skończyłem..?
aha, że w Jordanie się ochrzciłem ...
tu akapit ... Tybet kicha ... mam ! Jerycho !
a co dalej ....? będzie licho !
Panie, później o połowach coś piśniemy,
albo Judasza już obsmarujemy.
ty mi tu nie zmyślaj Mateuszu,
rzecz wymaga wciąż retuszu.
was Dwunastu,a tyn gronie zdrajca ?!!
no wybaczcie, to są jakieś jajca !
delikatniej bym to ujął w słowie,
może ktoś mądrego coś podpowie ?
mam ! tu Filip wyrwał się z konopi
dorobimy kilka różnych kopii.
i niech trudzą się lingwiści
i niech sarkają ateiści.
ech, Filipie - a co na to papież powie,
gdy się wyzna na tej zmowie ..?
a wiesz przecież Piotr jest po Mnie,
przyrzekł Prawdy strzec niezłomnie.
no to rzućmy w górę pergaminy !
te na prawo są dla gminy,
te na lewo do spalenia
no i koniec gaworzenia ...!
na ten pomysł wpadł zaś Łukasz.
Ot, mój bracie - dukasz, dukasz,
może więc i Dzieje Apostolskie zlecę tobie ?
ależ Panie, każde pismo Ci wyskrobię ...
jak to miło, żeście mnie z kłopotu wybawili
i rzeczy smutne na sam finał zostawili.
bo nie zawsze będzie wam do śmiechu,
ale póki co - zjedzmy coś, bez pośpiechu ... _________________ Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Albionka

Dołączył: 23 Lip 2010 Posty: 43 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Pon Lip 26, 2010 14:37 Temat postu: |
|
|
kpiarz:))) byłeś kiedyś w Palestynie..? ja grzesznica byłam ! _________________ Nie bój się inności. Inność jest fajna. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nannar02

Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 1635 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Wto Lip 27, 2010 22:36 Temat postu: |
|
|
---------- 22:35 27.07.2010 ----------
WYKŁAD O ODEJŚCIU.
ledwo ludzie Mnie witali,
a wy już żeście w trwodze wiali.
bom na ucho szepnął nieopatrznie,
że we czwartek to się zacznie ...
Piotr ? już mniemał o Germanii.
nie ... myślałem o urlopie w Septymanii ...
Judasz kasę liczył w mojej sakwie,
a Mateusz w Gazie siedział już na tratwie.
ledwie słowo usłyszycie,
a już raban mi robicie.
mówię jasno i bez blagi:
wszelkie strachy są bez wagi.
dnia trzeciego z martwych wstanę,
jako jest to przykazane.
i niech grom cykorię w was popieści,
nim was opuszczę, kiedy minie dni czterdzieści ...
o, laboga co poczniemy,
skoro sami zostaniemy !
bo jak wezmę lagę w dłonie,
to wyłożę wam wałkonie !
później, jako już to powiedziałem,
dam wam to co otrzymałem.
Widzę, jako Duch ponad Wieczernik wzlata,
a Ja z wami aż po koniec tego świata.
---------- 22:36 ----------
PS.: W Izraelu nie byłem. Rotterdam i okolice to jedyne moje 'zdobycze' podróżnicze. _________________ Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Albionka

Dołączył: 23 Lip 2010 Posty: 43 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Sro Lip 28, 2010 0:40 Temat postu: |
|
|
fuj )) _________________ Nie bój się inności. Inność jest fajna. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nannar02

Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 1635 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Sob Paź 16, 2010 10:18 Temat postu: |
|
|
---------- 11:14 28.07.2010 ----------
EDEN NA NOWO ODKRYTY.
szatan chodzi rozwścieczony,
plan się udał - ale on wkurzony.
po co mi to było,
aby Ewie owe coś się przytrafiło..?
czego mi to brakowało,
gdy się z Jahwe na spacery chadzało ?
teraz On mi palcem wygraża
i paszkwile mi wysmaża.
że to ludzi podkusiłem,
że za wężem postać skryłem.
toć to wroga propaganda,
anim ja z kopytkiem, anim misiek panda !
a ta cała hucpa przy Edenie ?
a że Ewę się skusiło ?
to zmyślone oskarżenie -
w każdym razie, jabłek tam nie było.
owszem, gadałem jakie trele-molere
a tu zaraz zrobiono z tego całą aferę !
a mogłem z Jahwe żyć za pan brat,
a tak już cherub szykuje na mnie bat.
a raczej istny miecz ognisty,
człowiek z Raju wygnany.
ja, na węża przerobiony,
sam zaś Jahwe, raz kolejny uwielbiony !
---------- 15:26 ----------
CIELEC ZŁOTY
zajrzyj bracie mój Aronie,
co tam słychać w peletonie.
bo dochodzą mnie pomruki,
że nas zdziobią wrony, kruki.
a to mówią, że w Egipcie lepiej było,
że się teraz porobiło.
co niektórzy buntem popiardują,
odważniejsi, że nam gęby skują.
no to zdam ja sprawę na Horebie,
prześlij smsa jeśli znajdziesz się w potrzebie.
dobra, dobra spoko luzik,
tu zielony, a tu czerwony guzik.
lecz tymczasem stał się spisek,
cielca złotego uciekinierzy sobie obmyślili.
Mojżesz wrócił, rzekł: Aronek chytry lisek,
ja na górze, a oni tutaj nową teologię obmyślili...!
co za strata ! Jahwe mocno obrażony !
złoty cielec już stopiony.
tyle złota w piasek rzucić,
tyle ludzi mi tu zbałamucić !
ale rzecz biblijna na pożytek się zwróciła,
większość swym odstępstwem już wzgardziła.
inni co się zagapili,
ci ku łonu Abrahama podążyli ...
---------- 15:46 ----------
COPERNICUS
pupa swą krągłością nęci,
Ziemia wokół Słońca się kręci.
są planety, księżyc, gwiazdy,
nie znajdziesz piękniejszej jak po niebie jazdy.
ale wszystko od kobiety się zaczyna,
taka rzeczy praprzyczyna.
tylko ja tak połykając zupę
no i patrząc sobie w tę no - lupę.
tak sam siebie zapytuję,
gdy te wszystkie dziwy obserwuję:
Pan Bóg, męskiej płci - to już pewnik,
czy jeno taki ludowy przyśpiewnik ...?
nie jeden hycel, sekciarz w ząb szarpany,
czasem mnie zapyta.
no argument niby w Biblii napisany,
ale na wzmocnienie racji daję kopa - no i kwita ....
---------- 15:55 ----------
GROMOWŁADNY.
jam jest Zeus, pan Olimpu i Grecyji,
Ja zaś Jahwe, usuń się by nie doszło tu do chryi
Marduk siedzi sobie w Babilonie,
a ja tutaj, na Olimpu tronie !
nie denerwuj mnie Panie Izraela,
bym nie popsuł Ci wesela !
hardyś widzę ! no to trąbą cię rozłożę !
a później do wora z kotami włożę !
o nie ! nie rób tego Panie !
dobra, spadam z tej kwatery.
bierz ją sobie w posiadanie,
tylko daj mi choć kawałek nieba, w granicach stratosfery ...
---------- 19:31 ----------
PRAWO MIŁOŚCI OPROCENTOWANEJ ...
takie jest prawo miłości,
dać - i zapisać dla potomności.
a później odebrać z procentami,
by rzecz się wyrównała między nami ...
---------- 19:38 ----------
CIEŚLA.
Cieślą być, to niezła sprawa,
spokój, tu rachunek, tam dostawa.
fajnie było Mi w tym świecie,
gdy się żyło w Nazarecie ...
---------- 20:10 ----------
SMS
Piotrze wyślij smsa do Iskarioty:
wciągaj bracie pędem galoty,
rób zakupy na Wieczerzę,
masz na wszystko trzy pacierze.
Panie, jest odpowiedź, a to drab !
co tam pisze cnotliwy Juda..?
właśnie łowię na jeziorze pełnym żab,
a wokoło kupa luda.
A pieniądze ? co o forsie pisze ?
forsy nie ma, ruda małpa mi zwinęła
ja się ledwie z drachma kiszę,
oby Miłość Twoja łaską mnie objęła ...
tu denarek tam denarek
no i proszę jest podarek.
Co, jeszcze jeden smsek..?
tak - u karczmarza też mam kilka kresek ...
I coś jeszcze dodać raczył ?
nie, jedynie amen tu zaznaczył...
no, a ja mu całą sakwę dałem,
no i proszę, gdzie z ręką zostałem !
---------- 13:20 29.07.2010 ----------
TO CO W DŁONI ...
świat to nie jest wiele,
ledwie tyle ile zmieszczą dłonie,
ledwie tyle ile dojrzę patrząc z okna ...
świat to nie są wielkie sprawy,
ledwie śnieg co pada, zasypując pola,
ledwie krople deszczu w listopadzie ...
nic nie trwa ponad czas, nie sięga wyżej nieba,
wszystko co tak ważne się wydaje,
znika pośród mgieł przeszłości,
wszystko co tak zaprzątało nasze głowy,
znika pośród zapomnienia.
świat to niezbyt wiele,
ledwie cień w południe,
ledwie zachód słońca w czerwcu ...
świat to krótki czas,
dni które nigdy nie wracają,
serca które rosną niczym kłosy ...
i nic nie trwa ponad wyznaczony czas,
nic nie sięga wyżej, ponad gwiezdny blask.
znika trud miniony, jakby tracił sens,
znikasz sam powoli, rozpływasz się wśród mgły,
twa łódź dobija brzegu, straciłeś ziemski glejt.
świat to kilka słów, krótka podróż jak sen
ledwie kilka chwil na niebie,
ledwie kilka chmur, które wnet odejdą w dal ...
świat, to kilka wspomnień, podróż pośród marzeń,
ledwie kilka twarzy wyłaniających się z pamięci,
ledwie kilka zdań porwanych w strzępy ...
bo nic nie trwa ponad wyznaczony czas,
nic nie sięga wyżej ponad to co w nas,
znika wczoraj, zniknie też i jutro, taki los.
znikasz ty i ja, zacierają się minione dni,
nasze łodzie już u brzegu, bieg doczekał kresu.
świat, to nie jest wiele,
ledwie tyle ile jedna myśl,
ledwie tyle ile śpiew wieczorny ...
---------- 09:45 30.07.2010 ----------
SŁUCHAJĄC MYŚLI ...
... młodość, jaka by nie była
na zawsze zostanie w nas
i choć przeminie, zawsze powróci
niczym baśń ...
o księciu, który wspiął się po drabinie
by uwolnić swą księżniczkę,
który wsiadł na okręt Kolumba,
aby odkryć Nowy Świat ...
choćbyś poniósł sto porażek,
choćbyś przegrał złoty sen,
gdy po latach wróci,
to nie będzie to już ten ...
będziesz niczym Aleksander,
sięgał po szczyty Hindukuszu
będziesz zwycięzcą znad Gangesem,
królem bajecznego Babilonu ...
... młodość kiedy wraca myślą obudzona,
nie chce cię już ranić,
nie szuka cierni, abyś poczuł ją - to było
ona też tęskni, wie że już nie wróci ...
woli wybrać, te słoneczne dni,
gdy wspierała twe marzenia,
woli zgasić puste drogi,
byś nie widział smutku - to miniony czas...
i znów popłyniesz do brzegów Vinlandii,
poznasz miejsca, które ogląda się tylko młodym będąc
i znów odwiedzisz kaplicę z dawnych lat
i zdziwisz się że jeszcze tutaj stoi
modlitwa, przypomni ci inny świat,
pełen wiary w dobro, czystości którą można spotkać,
dzień zaskoczy cię jasnością,
pośród starych ław, świeżość, która jest.
a gdy wyjdziesz, zamkniesz drzwi kaplicy,
ogłuszy cię hałas ulicy,
może zapomnisz o czym myślałeś, może nie,
może chwila ta warta jest twej pamięci, może nie.
czas wykrusza nasze wspomnienia,
w pamięci zostają ledwie detale,
wiatr wieje, w ciszy milkną nasze pragnienia,
może jednak coś z nich zostanie, może nie ...
... młodość, w nas zostaje
nie taka jaką była
a gdy już przeminie, kiedyś znów powróci
jako stara baśń ...
---------- 10:52 02.08.2010 ----------
MOJEJ PRZYJACIÓŁCE ..
co tak pięknie zapisane,
mija się z życiem,
mija się z naszą codziennością;
kłamstwo przychodzi z taka łatwością,
żal, nie chce przyjść latami.
łatwiej dojrzeć co na końcu świata,
niźli własne czyny ...
a tak pięknie serce podpowiada,
a tak piękne są nasze marzenia,
lecz dzień inne ścieżki wybiera.
szukamy skarbca pełnego gwiazd,
słyszymy szum fal pełnych tęsknoty,
ptaki są jak chór, psalm nieskończoności.
a jednak to co łatwe szybciej po nas sięga,
bo bliższe są złudzenia, niż prawdziwy sens.
fale uderzają o brzeg, nikt nie pyta dlaczego,
słońce dawno zaszło już, a ty stoisz wpatrzony w mrok,
słyszysz coś ? nie ... ale może to serce cię woła,
tak wieczory są jak to co zaginęło w nas,
noce są jak basie, które można śnić bez końca ...
---------- 11:10 ----------
POSŁUCHAJ ...
tak banalne są słowa,
gdy sięgasz w głąb własnego serca
tak śmieszne wydają się porównania
i myślisz - czy rzeczywiście tak to wygląda,
jak te słowa...?
czy może talentu mi brak,
by wyrazić to wszystko co z piersi się wyrywa..?
wspomnień czar ... trudne chwile ... samotność ... żal ...
miłość ... szczęście ... taniec ... śpiew ...
gdzieś w cieniu ktoś chwycił gitarę
gdzieś w mroku płyną czyjeś słowa,
dziwne, brzmią zupełnie jak twoje myśli ...
czy to żart losu...? czy spełnienie myśli ?
kto to wie ... kto odgadnąć zdoła ...
góry nie sięgają nieba,
morze nie spotyka się z gwiazdami,
a mówisz podają sobie dłonie ...
czy to żart losu ...? czy spełnienie myśli ?
kto to wie ... kto odgadnie znaki życia,
skoro tak się kamuflują ...
posłuchaj, może więcej już to się nie zdarzy
życie szybko zmienia bieg,
co było ledwie wczoraj,
w mgnieniu oka zamienia się
w dziesiątki lat ...
wracasz do tych chwil,
zdziwienie nie zna granic,
ledwie wczoraj mówiliśmy sobie dobranoc,
ledwie wczoraj trzymałem cię za rękę ...
a ileż to już lat minęło ...
czas płynie, nie pyta ... nie prosi ... przemija ...
---------- 22:50 22.08.2010 ----------
PROSTE, A JAKŻE DALEKIE ...
przewracam kolejne strony
i sądzę, że wiem czym jest wiara
przekaz wydaje się prosty ...
kochać ... dawać ... ufać ...
ale gdy zamykam dobrą księgę,
wszystko się odwraca
słowa wydają się pustką
ja sam wydaję się sobie
głosem bez echa ...
kochać prawdę ...
dawać ją ...
ufać jej ...
piasek przelatuje przez palce,
w końcu pozostaje nicość
gdzie są słowa ...?
odeszły
w milczeniu ...
---------- 13:38 08.09.2010 ----------
BĘDĄC PRZECHODNIEM ...
umarłem ...
przestałem chcieć rozumieć,
ktoś mówi - to ledwie dwie deski,
ktoś inny krzyczy - to profanacja !
ktoś mówi - zrobię z tym porządek
i nie robi nic - poza ucieczką byle dalej ...
mówią - wiara to skarb,
lecz jakiż to skarb, skoro rodzi nienawiść ...?
jakiż to skarb, skoro jego symbol
miotany jest niczym ohyda spustoszenia ...?
nikt nie wzniósł się ponad ujadanie,
nikt nie odważył się ruszyć pustej fasady,
wszyscy mają się dobrze,
a powinni chodzić ze schowanymi głowami,
by nie śmieli spojrzeć w oczy
przechodniom ...
---------- 14:09 18.09.2010 ----------
CANTILENA MINOR
chciałbym kochać jak dawniej,
ale piołun stał się moim darem.
modlitwa ciąży mi jak głaz,
radość, to zapomniany obraz zza mgły
szczęście budzi się o świcie,
by skonać pięć minut później ...
obłoki na niebie wydają się bliskie,
a nie sięgnę ich
księżyc świeci jak tarcza,
lecz czy skryje mnie przed samym sobą...?
chciałbym trafić do Domu Ojca,
ale zgubiłem drogę ...
życie nie jest egzaminem z teorii,
ale jeśli nie znasz teorii,
zgubisz się między tyczkami
slalomu praktyki ...
jeśli ugryzę - poczuję krew
i przygarną mnie wampiry,
lecz gdy pokocham -
poczuję ból ...
i co wtedy się stanie ?
dotknę świętości czy rozczarowania ...?
czy jak Pompejusz wtargnę
do Świętego Świętych
i zawołam zdumiony:
tu nic nie ma !
gdzie jest wasz Bóg ..?!!!
nie ujrzysz Niewidzialnego ...
... nie ujrzysz Przedwiecznego ...
Jego Tron na wyniosłej Górze Północy ...
jak trafić do Domu Ojca,
skoro błądzę
i nie rozumiem,
bywa że tak samo jak Pompejusz ...
---------- 08:42 20.09.2010 ----------
POSŁANIEC, DZIESIĄTA WIECZÓR.
słowa wzbierają zda się najpiękniejsze,
myśli biegną poprzez doliny i góry
i chciałbyś objaśnić gwiazdy najjaśniejsze,
które ujrzałeś - raz wtóry.
lecz czymże słowo, choćby z przemyśleń wzięte,
czym nasze najgłębsze rozmyślania,
gdy wszystko wydaje się małe, niedomknięte,
a barwy - wciąż mgła przysłania.
ktoś pospiesznie powie, wiem co widziałem !
lecz czy dojrzał prawdę; czy li tylko ile chcieć, zobaczył ?
i ja na widzenie duszą mą patrzałem
i nie wiem, co cień, a kto mowę - znaczył.
przymykam oczy, przeglądam obrazy,
widzę życie, niczym ikony przeszłości.
dotykam słów i gestów, po sto razy
i wciąż pytam - złudzenie to, czy widok przyszłości ?
ktoś radzi pośpiech, kto inny zastanowienie,
lecz czy czas poczeka, czy będzie łaskawy ?
dzień mija szybko, jak oka mgnienie
a ja wciąż nie wiem komu powierzyć swe sprawy.
pod wieczór przybył gość nagły, niespodziany
poznał mą troskę, zrozumiał brzemię
położył na stole mapy, rozwinął plany,
ujrzałem niebo - mą przyszłą ziemię ...
dziesiąta wieczór, gwiazd na niebie mrowie,
myśli jeszcze huczą, jeszcze słyszę wodospady.
i ta noc, o której nikt się nie dowie,
noc pieśni nadziei - i dobrej rady ...
---------- 13:54 21.09.2010 ----------
AVE MARIA (SERENISSIMA)
kto zna Twoje marzenia,
kto zna chwile radości,
z kim dzieliłaś wspomnienia,
gdy Syn zasiadł na Tronie Wieczności ...
oto wzgórze Efezu, a z niego widok na świątynię,
nie Jego, lecz blask Artemizjonu -
Ty i Jan wciąż widzieliście pustynię
która czekała na światło Syjonu ...
Jan, słowem Marka zachęcony,
zasiadł by spisać Dobre Słowo.
Już Logos w Prolog wtopiony,
tak świat rozkwita na nowo ...
Mieczem boleści przeszyta w dniu obrzezania,
poznałaś jak przyszłość Synowi pisana.
dzień po dniu Nieznane się odsłania,
dzień po dniu szerzej otwiera się rana ...
Zatrzymać czas ! Trzydziestu lat nie sięgajmy !
Lecz ten próśb Twych nie słucha,
on wzywa - już pora ! dłużej nie czekajmy !
niech ku Ewangelii świat nakłoni ucha ...
I poszłaś za Nim aż pod krzyż -
i usłyszałaś - oto Matka twoja Janie.
A później ... a później odszedł wzwyż,
na wieczne królowanie ...
Bądź pozdrowiona Matko Miłości !
Błogosławiona Tyś między niewiastami !
Ave Maria ! Rozbrzmiewa dzwon radości,
Ave Maria ! Tyś Gwiazdą między nami !
Pamiętasz tę chwilę ... te słowa Archanioła ...
Pamiętasz ten dzień, który przybył niczym wieść skrzydlata ...
Ave Maria ! bezkresne morze woła,
Ave Maria ! aż po krańce świata ...
---------- 12:48 27.09.2010 ----------
GALILEO.
co mówisz Panie, samotności,
gdy przychodzi.
na pustych ścieżkach Galilei
szukam Cię, lecz nie znajduję,
wołam, lecz milczysz.
nie wierzę byś poszedł
aż do Beer-Szeby,
byś zanurzył się w piaski
aż po Horeb ...
jesteś gdzieś tu .. tuż za mną ..?
dlaczego więc się ukrywasz...?
powiadają, że w dzieciństwie
odwiedziłeś On.
to tam Józef, syn Jakuba
poślubił Asenat ...
czy przybyłeś tam, by
oznajmić starym bogom,
że nadszedł ich kres ...?
przyszedłeś do Egiptu,
by pożegnać się z dawnym światem.
po latach zrozumiałeś.
nie będzie już orszaku bóstw i nimf,
zabraknie pięknolicej bogini,
którą poślubisz,
by odnowić święte małżeństwo ...
.. odrzucisz szczerozłotą miłość
Marii Magdaleny,
skarzesz ją na zapomnienie,
stawisz w rzędzie potępionych.
lecz i sam nie wytrwasz w postanowieniu,
bo czy mógłbyś aż tak skrzywdzić
Apostołkę Apostołów...?
wybrałeś jednak samotność ...
... przyjąłeś rolę przeznaczoną Ci
od wieków.
w Getsemani ... podążyłeś
za kielichem samotności,
wypiłeś go do dna,
piołun prześmiewców towarzyszył Ci,
aż po godzinę śmierci
i będąc samotnym, wciąż kochałeś ...
przebaczałeś ... byłeś sobą ... aż po kres ...
a gdy już przyszło zwycięstwo,
czy otoczyły Cię radosne tłumy
Palmowej Niedzieli..? nie.
nawet twoi uczniowie,
nie potrafili uwierzyć.
widzieli Cię w drodze do Emaus,
a nie poznali ...
pożegnałeś się z gronem najwierniejszych
i wierzyli w Twoje słowa,
lecz ledwie zniknąłeś za wysokimi chmurami,
upadli na duchu i zwątpili -
cośmy widzieli..? sen, czy jawę...?
i znów zostałeś samotny ...
krążysz niepoznany po
kamienistych ścieżkach Galilei
nie myślę byś się cieszył ...
dlatego pytam, o czym rozmawiasz
z samotnością, Panie ...
---------- 11:41 30.09.2010 ----------
KI
stworzyłeś archipelagi gwiazd
i tylko jedną małą Ziemię
obdarowałeś życiem...?
nie wierzę Ci,
nie byłbyś sobą,
gdybyś nie pomnożył tego
niezwykłego bogactwa form
i nie zasiał ich, pośród
mnóstwa wysp morza niebios ...
co Cię ogranicza...?
przecież nie to by
uczynić nas samotnymi
kto Tobą włada,
czyż nie Miłość ?
przecież bez niej nie byłoby
i nas.
pośród bilionów gwiazd
wybrałeś tę jedną,
by pielęgnowała życie ?
nie wierzę Ci,
to nie pasuje do Twojej
hojności
zakryłeś przed nami
tajemnice Mądrości,
lecz świat jest zbyt wielki
by nie trafić na ich ślad ...
---------- 09:53 02.10.2010 ----------
MT 25:1-13
nie mówię wam, bądźcie święci
bądźcie raczej czujni,
nie udawajcie głuchych, gdy ktoś puka,
nie zamykajcie oczu, gdy ktoś cierpi.
czuwajcie ... bo może wezwę
was wśród nocy
czuwajcie sercem ... niech sumienie się
w was ćwiczy,
gdy przyjdę wam otworzyć oczy ...
ujrzycie świat jakiego wciąż nie znacie,
choć co dnia leży u stóp waszych.
lecz co powiesz, jeśli nie zrozumiesz
w porę -
już czas ! to żniwa !
nie mówię, nie poczekam aż się zbierzesz,
lecz wielu przyjdzie mi obudzić.
pamiętasz Getsemani bracie ...?
tam byłem sam, choć pragnąłem wsparcia ...
to mała służba, gdzieś pośród zagubionych
i często, bez nagrody.
lecz ufaj, nie zapomnę ci przysługi,
w dniu, gdy do Mnie wstąpisz.
to trudne czekać, to trudne wierzyć,
to trudne ufać ... czuwać ... dawać ...
nie wzywam was, byście byli święci,
po prostu pamiętajcie,
że nie jesteście wyłącznie dla siebie ...
---------- 15:14 04.10.2010 ----------
FRATELLO SOLE, SORELLA LUNA
(03.10.1226)
Bądź pochwalony Panie,
żeś obdarzył nas człowiekiem,
który tak uwielbił Twoje stworzenie
niech zegnie się wszelkie kolano,
niech pochyli się w pokorze każda myśl,
na wspomnienie dnia, w którym
stanął na progu życia,
w Asyżu ...
Altissimo, onnipotente, bon Signore, tue so'
le laude, la gloria et l'honore
et onne benedictione.
Bądź pochwalone Panie,
przez ptaki, trawy i drzewa
które dałeś naszym drogom,
jako towarzyszy podróży
niech dusza, wyrwana z okowów ciemności
zasiądzie w cieniu Twej dobroci,
na wspomnienie dnia, w którym
on, Franciszek, stanął nagi,
takim jakim go stworzyłeś ...
Laudato si', mi' Signore, cum tucte le tue creature
spetialmente messer lo frate sole,
lo qual è iorno; et allumini noi per lui.
Bądź uwielbiony Panie,
dla swej Miłości, dla Serca otwartego
dla wszystkich
wspomnij na mnie, gdy wstąpisz już Raju,
zaprawdę jeszcze dziś będziesz,
Moim gościem.
bo Miłość nie pamięta złego,
nie szuka odwetu, zawsze przebacza
i zawsze czeka, aż wrócimy ...
Laudato si', mi' Signore, per sora luna e le stelle:
in celu l'hai formate clarite et pretiose et belle.
Bądź uwielbiony Panie,
koroną z gwiazd i berłem Axis Mundi
porwij mnie ku lepszemu jutru,
niech nie szukam buntu,
lecz bezpiecznego portu,
gdzie wyglądasz statków
kończących swą żeglugę ...
Laudato si', mi' Signore, per frate vento
et per aere et nubilo et sereno et onne tempo,
per lo quale alle tue creature dai sustentamento.
Dałeś nam siostrę wodę,
obdarzyłeś bratem wiatrem,
powiedziałeś słońcu by nas ogrzewało,
nakazałeś księżycowi, aby strzegł nocą
naszych dróg.
brat słońce głosi przemijanie
siostra księżyc, odlicza dni do nadejścia
nowego życia.
brat kruk oznajmił świt, jego wróżbą
stał się kolejny szczęśliwy dzień,
siostra gołębica dała nam chrzest
a Duch, który w niej zamieszkał,
stał się zaczątkiem gałązki oliwnej,
która jest drzewem Dobrej Nowiny ...
Laudato si', mi' Signore, per sora acqua,
la quale è molto utile
et humile et pretiosa et casta.
Panie, bądź błogosławiony
za wszystkie swe dary.
a choć królestwo Twoje
nie jest z tego świata, góry i doliny
kłaniają się Tobie
rzeki wstrzymują swój bieg,
morza łagodnieją, gdy słyszą
Ja Jestem ...
Laudato si', mi' Signore, per frate focu,
per lo quale ennallumini la nocte;
et ello è bello et iocundo et robustoso et forte.
Przemawiasz do celnika trędowatego,
do nierządnicy i zdrajcy
i mówisz - przyjacielu ...
gnamy opętani niepokojem o jutro,
a Ty ze spokojem tłumaczysz:
zabiegacie o tak wiele,
a potrzeba tak mało ...
Laudato si', mi' Signore, per sora nostra matre terra
la quale ne sustenta et governa,
et produce diversi fructi con coloriti fiori et herba.
Panie, Wszechmocny, który
byłeś, przybywasz i będziesz.
słowa choć najpiękniejsze,
nie sięgają tego, czym żyje dusza.
dałeś nam swoje Słowo
i nie złożymy go w spichlerzu.
siać będziemy, gdziekolwiek trafimy,
aż powrócisz ...
Laudato si', mi' Signore,
per quelli ke perdonano per lo tuo amore,
et sostengon infirmitate et tribulatione.
Bądź pochwalony Panie,
za marność nad marnościami,
za wszystko co było pod słońcem.
nie wiemy kiedy powrócisz,
ale czy ważny dzień i godzina ?
wystarczy dążyć ku Prawdzie,
nie zbłądzi, kto Tobie zaufał ...
Laudato si', mi' Signore,
per sora nostra morte corporale,
da la quale nullo homo vivente pò skappare.
I choćby niebo, niczym rulon się zwinęło
i choćby zgasły siostry gwiazd,
a brat słońce zagubił się w otchłani,
powróci blask Pierwszego Razu,
zawita wieczność - czas bez czasu.
Laudate et benedicete mi' Signore et rengratiate
et servitelo cum grande humilitate ...
---------- 16:37 07.10.2010 ----------
Z KSIĘGI ENLILA ...
nie ufam dobrym intencjom,
umierają przed końcem zdania
nie wierzę w dobre słowo,
jest jak cena cebuli na targu
kto umie się targować zmieni jej wartość
sprawiedliwość jest kwestią licytacji,
a prawo choć zdjęło opaskę,
wciąż patrzy tylko jednym okiem ...
nawet Bóg jest zgromadzeniem bogów,
a Święta Księga, zbiorem przymierzy
Lud Wybrany czerpał ze skarbnicy
poprzedników,
choć ci zostali odrzuceni ...
odepchnięty a jednak prawdziwy ?
wzgardzony a jednak wiarygodny świadek
Początku....?
kto więc jest moim nauczycielem,
skoro i nauczyciel musiał terminować...?
zanim wstał Noe, Gilgamesz szukał już Ziusudrę ...
zanim Adam odziedziczył Eden,
ktoś inny zasiał życie w Bit Sziimti ...
zanim Henoch zbudował miasto dla Henocha,
Enki zasiadł na tronie w Eridu ...
ktoś się spóźnił
ktoś pozamieniał imiona
ktoś postanowił wymazać pamięć
królestwo zstąpiło z nieba i upadło
bogowie poddali się po krwawym boju
Przedwieczny wrzucił w Otchłań ich korony,
ich ziemie zamienił w pustynie
stali się śmieszni,
ludzie przestali wierzyć, że w ogóle istnieli ...
---------- 21:34 09.10.2010 ----------
MT 26:26-46
nie przyszedłem,
by was wzruszyć
nie chciałem zauroczyć,
bo te jest przelotne jak wiatr
chciałbym wan dać,
to co trudne, prawie niemożliwe
nie mam pewności,
czy Mnie zrozumiecie ...
gdy nastała noc Getsemani,
poczułem - to się nie uda
nie chciałem kielicha,
wydawał mi się jak pełen ironii
piołun
celnicy i nierządnice śpiewają psalmy,
wezwani, odeszli zawstydzeni,
choć prawdę mieli na wyciągniecie dłoni
i wtedy zasmuciliście Mnie najbardziej,
gdy Ja ... wyście po prostu spali ...
przyszedł dzień i nadeszła północ,
ta północ
brzęczało trzydzieści srebrników,
zdrajca nadchodził, słyszałem ich,
choć byli jeszcze daleko
nie Moja wola, ale Moje pragnienie
chodźmy, już czas ...!
---------- 10:21 10.10.2010 ----------
MINĘLIŚMY SIĘ GDZIEŚ W DRODZE ...
dałeś mi prawdę,
nie przydała się
ofiarowałeś sprawiedliwość,
nikomu nie okazała się potrzebna
uczyniłeś prostolinijnym,
śmiech był odpowiedzią
ominąłeś mnie, zaglądając do okien,
zapomniałeś, rozdając wygrane
wyobraźnia to prastara bogini,
nie sprostałeś jej
przegrałeś z pragnieniami,
one nie chcą mów o cierpieniu
chciałeś wiary - miałeś ją,
ale nie skorzystałeś
upadki mnie zmęczyły
obite kolana krwawią
w dłoniach brak już sił,
aby się podnieść.
przyniosłeś cierpienia,
zdrowie odesłałeś do lamusa.
odmówiłeś szacunku,
pochwały poskąpiłeś.
skamieniały las, zimna piękność
radość tak odległa,
że zaklęta w kamieniu ...
---------- 19:38 ----------
WINNICA.
wyrusz, wyrusz w drogę, nie czekaj na innych,
być może nie jet im pisana
weź podróżną torbę, weź podróżny kij,
nie czekaj, gdy Winnica czeka,
a wieczór już bliski
nie ważna pora dnia, nie ważne
jak wysoko słońce świeci
ważne, żeś wyruszył, zanim
zaszedł dzień.
popatrz ile winnych gron w twym koszu,
a ledwo godzinę zbierałeś
Gospodarz ruszył na rozstaje dróg
tam spotkał właśnie ciebie,
nie tych, których czekał
to nic, nagroda czeka tych,
którzy przychodzą,
brama Winnicy stoi otworem,
kto się pospieszy. zdąży na czas
kto nie czeka, lecz idzie za wezwaniem serca,
znajdzie swą fortunę, ta nie minie go ...
---------- 11:28 12.10.2010 ----------
AXIS MUNDI
czy potrzebuję złotej korony,
berła i kielicha przybranego perłami...?
czy szukam marmurów
i zdobnych stiuków i mozaik ...?
przecież mam to, to Moje
od zawsze ...
czy pragnę waszych słów
mozolnie składanych,
hymnów i modlitw,
które na pamięć znacie..?
czy oczekuje rytuałów,
pustych i długich nabożeństw,
oprawionych w fałsz ceremonii...?
przecież Moja jest chwała i blask,
od zarania wieczności ...
szukam ciszy i jasnego oblicza,
pragnę czystych serc
i nadziei, którą odnajdę w waszych oczach
potęgi i mocy Mi nie przydacie,
czyż nie są Moje na wieki...?
nie wiecie nawet jak to jest,
gdy wy, bawicie się,
gdy tańczycie do białego rana,
a gdzieś gdzie nikt nie wie
umiera samotny,
niepotrzebny nikomu człowiek ...
miał swoje życie, miał miliony
a odszedł bez słowa,
mówiąc swe żegnam
do pustych ścian ...
czy chcę waszych krzyży,
granitowych figur, potężnych świątyń ?
lepiej rozdajcie pieniądze ubogim,
a znajdziecie skarb w niebie,
nie przemijający ...
czyż nie Mój jest świat,
skoro go stworzyłem ...?
---------- 13:07 14.10.2010 ----------
SANCTUS (J 21:15-19)
wrócę do Rzymu ... niech Mnie
ukrzyżują raz wtóry ...
nie mogę uwierzyć, świat
stał się gorszym, niż ten
zanim przyszedłem.
gdzie sens ? gdzie Mój krzyż ...?
czyżby był daremnym darem ?
nie musisz Mistrzu wracać,
ja wrócę ... powierzyłeś mi wszak
klucze Królestwa,
wiem dokąd idę,
wiem kto na mnie czeka,
gdy już dobiegnę dni,
to mój czas i moja kolej ...
sam mówiłeś - pójdę tam
dokąd nie chcę ...
nie chcę ... ale wiem, że tak trzeba
byłem z Tobą i zaparłem się Ciebie.
a Ty ... Ty, choć wiedziałeś,
powiedziałeś - paś owce Moje !
dokąd więc pójdę,
jeśli nie do owiec, które mi dałeś ...?
nie prawda ci to objawiła,
lecz Miłość, którą masz w sercu -
ruszaj więc, będę z tobą
i wyjdę po ciebie,
gdy będzie już po wszystkim ...
---------- 10:18 16.10.2010 ----------
16.10.1978.
przybyłeś z dalekiego kraju,
z ziemi Czarnej Madonny,
którą tak dobrze znają nad Tybrem.
i byłeś swój dla każdego ...
przybyłeś z ziemi prostej i nie chcianej,
gdzie wiele różańców w dłoniach
a wiary w sercach tak mało.
i byłeś dla wszystkich nadzieją ...
niech zstąpi Duch Twój
i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi !
a Duch powiał i stał się cud
i byłeś z milionami, by cieszyć się wolnością ...
przybyłeś, by pielgrzymować,
by wędrować, jak Apostołowie,
by nieść Dobra Nowinę wzgardzonym i chorym
i byłeś jak płomień świecy, jak serce na dłoni ...
niech Prawda was wyzwoli,
lecz kłamstwo zasiadło za twymi plecami,
fałszywi przyjaciele, otoczyli twe myśli
i ufałeś im, a oni cynicznie cię zdradzili ...
gdy odchodziłeś do Domu Ojca,
płakały za tobą miliony,
lecz niektórych zdjął strach.
i zrozumieli, nadszedł ich kres ...
santo subito ! wołało wielu,
lecz nie każdy z myślą o tobie.
santo subito, jak parawan dla ciemności
i zawiedli się ci, którzy sądzili, że się przemkną ...
spoglądasz z wysokości niebios
zbolały, bo cie zraniono.
nie kulą nasłanego zamachowca,
lecz zatrutym słowem, które dziś ma posmak piołunu ...
non possumus ! nie przejdą !
któregoś dnia, nadejdzie czas,
by odsłonić skrywane karty
i będziesz, będziesz takim, jakim cię czekamy ... _________________ Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Albionka3

Dołączył: 17 Paź 2010 Posty: 158
|
Wysłany: Nie Paź 17, 2010 15:49 Temat postu: |
|
|
grzesznik z ciebie, ale religijny. _________________ będzie dobrze. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|