| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
nannar02

Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 1635 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Pią Cze 25, 2010 9:34 Temat postu: |
|
|
---------- 20:04 30.04.2010 ----------
... przyłożę ucho do ziemi,
spojrzę głęboko w przestworza ...
i może ujrzę kładkę ponad
rwącym potokiem,
tam -
po drugiej stronie tęczy.
i gdzież jest mój anioł stróż..?
gdzież towarzysz mego dzieciństwa...?
gdzież powiernik moich małych tajemnic...?
ileż to lat upłynęło
od naszej ostatniej rozmowy !
ileż to słońc wzeszło od kiedy
znikł z moich oczu ...
a przecież wiem, że jest -
tuż ... tuż ...
a jednak ...
a jednak nie potrafię
już z nim rozmawiać,
nie chcę go pytać ...
... zamykam oczy ...
powiew skrzydeł nade mną ...
... cichy szept wśród zapomnianej głuszy ...
jest tęcza i słyszę znów słowa -
tak dobrze mi znane,
z mych dawnych lat ...
---------- 10:30 08.05.2010 ----------
BRAT ANIOŁ 2
...Brat Anioł zna moją duszę ...
ostrzega mnie ...upomina...
czasami szarpie za rękaw -
lecz rzadko go słucham.
... żałuję, gdy stwierdzam,
że zbłądziłem,
a gdy droga się powtarza,
on znów mnie uprzedza ...
złości się ...
szarpie za rękaw -
a ja znów go nie słucham ...
moje myśli pragną prawdy,
lecz gdy a chyżo przybywa,
trzymam ją ledwo w przedpokojach ...
---------- 13:00 28.05.2010 ----------
CLV
Oby Twa prawica była przy mnie,
gdy zabłądzę w ciemnej dolinie,
obyś czuwał nade mną,
pochłonie marna powłoka złudzeń,
obyś mi wybaczył jak Piotrowi,
gdy zaprę się Ciebie w godzinie próby;
obyś położył dłoń na moim ramieniu
i zesłał opamiętanie, gdy Cię zdradzę
i nie odtrącił mnie - gdy wezwę Miłosierdzia Twego ...
obyś zapisał imię moje w Księdze Życia,
bym mógł zaznać ukojenia,
gdy zadzwonią dzwony
słysząc dzwony pożegnania ...
obyś zaprosił mnie na ucztę
o której tylekroć mówiłeś,
choć Cię zawiodłem nie raz
i znów to uczynię,
choć przysięgać będę
że już mi się to nie przydarzy ...
---------- 13:20 29.05.2010 ----------
SŁÓW KILKA ...
cóż ci mogę dać prócz serca -
czym złoto Midasa,
czym mądrość Salomona,
przy słowach, które choćby
niczym skarbiec błyszczały,
bledną gdy je przywołuję ...
cóż ci mogę dać prócz
bukietu polnych kwiatów -
czym ogrody Lukulla,
czym marmury Augusta ...
przy myślach, które mnie witają
gdy wspomnę imię twoje ...
cóż ci mogę dać prócz pocałunków -
czym obietnice i modlitw sto,
czymże marzenia, które choćby
i święte były, przy twoim spojrzeniu
płytkie jak staw ... odległe jak brzeg,
którego nie ma ...
---------- 14:14 31.05.2010 ----------
CLVI
dzień jest jak perła
znaleziona na polu,
znajdź ją ! sprzedaj !
i kup za nią mieszkanie w Królestwie,
które przyjdzie !
nie mów - to tylko mrzonka,
nie obejrzysz się, jak przyjdzie ci
zapukać do jego bram ...
nasza wędrówka choć długa -
mija tak szybko,
że nawet nie zorientujesz się,
iż nadszedł właśnie jej kres ...
tysiąc lat jak jeden dzień
i jeden dzień jak tysiąc lat ...
niczym trawie w listopadzie,
przyjdzie nam pochylić się przed zimą ...
ale zima i czas cienia przemijają !
a ty będziesz jak Salomon,
który w porę wiedział,
gdzie nabyć mieszkanie,
gdy nadejdzie bezkres Wieczności ...
---------- 10:23 02.06.2010 ----------
OBOL CHARONA
zanim przyjdzie chwila ostatnia
i anioł zgasi świecę dnia -
minie może tysiąc snów,
albo jeden brzask.
zanim przyjdzie płynąc na drugi brzeg,
może zdążę załatwić jeszcze kilka spraw -
a może ktoś przetnie nić i powie - już czas !
może nim zajdzie słońce ... może nim wstanie świt ...
i pójdę na spacer pod rękę z bratem aniołem,
ostatni raz wspomnę minione dni -
zanim otoczy mnie welon zapomnienia,
żyć można długo lub krótko ... ale zawsze tylko raz ...
... zanim przyjdzie chwila ostatnia,
siądę przy ognisku przy blasku księżyca -
a czas niech czyni swoje,
może czeka mnie ciemność, a może nieznany blask ...
..... co mi dasz Charonie za obola ...?
równiny Edenu, czy mroki ciemności...?
kto wie ... kto zna kod ów tajemny -
ten pewien jest progów Wieczności ...
---------- 09:24 03.06.2010 ----------
CLVII
tam gdzie ziemie Galilei,
tam gdzie ścieżki swe wyznaczył Pan
... wyrusz, wyrusz łodzią tam na głębię
przejdź, przejdź po tafli wód
uwierz, uwierz w prawdę - to naprawdę cud ...
tam pod słońcem Palestyny,
tam słychać wciąż echa Jego słów
... wyrusz, wyrusz łodzią na odległą toń
popłyń, popłyń w tę błękitną dal
słuchaj, słuchaj pieśni - tych niebiańskich fal ...
tam gdzie pusta sala Wieczernika,
tam gdzie prócz wspomnień nie zostało nic
... wyrusz, wyrusz myślą swą na głębię
pójdź, pójdź szlakiem pośród wzgórz
czas najwyższy byś wyruszył już ...
---------- 18:06 ----------
JUDASZ - 2
... nawet Judasz miał więcej szczęścia niż ja -
spotkał na swej drodze Mistrza z Nazaretu ...
żal mi go, zmarnował szansę swego życia -
mógł być większym niż Piotr,
mógł zajść dalej niż Paweł z Tarsu,
a zginął odarty z szacunku jak Jezebel -
na Polu Garncarza ...
... a jednak więcej miał szczęścia niż ja -
mógł z Nim rozmawiać, mógł słuchać Jego mów ...
czy okazałbym się godniejszym od niego...?
nie wiem ... może sprzedałbym Go
za garść srebrników - mniejszą niż te trzydzieści ...
... a jednak ... a jednak oczami wyobraźni
wędruję kamienistymi ścieżkami Galilei,
dotykam resztek murów Magdali,
modlę się patrząc pustkę Kafarnaum ...
... może na którejś z dróg spotkam Judasza,
może dowiem się jak to było w ten czwartkowy wieczór,
dlaczego wyparł się Miłosierdzia dla rozpaczy ...
... samotny ... nieufny ... zawiedziony ...
nie pojął tajemnicy ...
odepchnięty przez współbraci,
zdradzony przez tych, którzy go kupili ...
samotna łódź bez żagla i steru ...
i gałąź, przez którą można przerzucić pętlę,
by przeciąć mękę opuszczenia ...
... a jednak ... są chwile kiedy mu zazdroszczę,
los pozwolił mu spotkać Pana
i żal, że nie zrozumiał szczęścia,
które stało się jego udziałem ...
---------- 10:50 07.06.2010 ----------
CLVIII
przyszedłem z biczem
by chłostać waszą niewierność -
padaliście przede mną na twarz,
w strachu i bez cienia miłości.
przyszedłem boso,
byście uwierzyli, ze nie pragnę władzy -
wyśmialiście mnie i obrzuciliście błotem.
przybyłem z chlebem dla więźniów,
by zesłać im pociesznie w dniach słusznej kary -
oskarżyliście mnie że spiskuję ze zbójcami.
ochroniłem mym ramieniem jawnogrzesznicę,
by mogła zacząć nowe błogosławione życie -
czyż nie uznaliście że łamię prawo...?
powiedziałem pójdźcie za mną
po wodach jeziora
byście uwierzyli, ze jestem z wami..?
czyż nie odpowiedzieliście - twarda jest Twoja mowa ...
czyż nie powiedziałem miłujcie swoich nieprzyjaciół,
aby nienawiść nie zagościła w waszych sercach..?
czyż nie nazwaliście mnie zdrajcą ...
przyszedłem i oddałem za was życie,
aby otworzyć wam bramy Edenu,
lecz czyż nie okrzyknęliście mnie oszustem...?
dla tak wielu umarłem i na tym zakończyli mój czas ...
dla tak wielu kamień wciąż tkwi zasunięty na Grobie,
a strażnicy czuwają abym nie powstał ...
przyszedłem nad jezioro Genezaret
by rzec Piotrowi - paś owce Moje !
lecz zły duch zasiał niezgodę pomiędzy wiernymi
i nie masz już zgody pomiędzy owcami ...
niczym drapieżne wilki, zakradli się fałszywi pasterze,
niosąc kłamstwo i zniszczenie ...
przybyłem, aby zebrać to co rozproszone -
czemu więc szukacie Mnie, gdy jestem
wśród was....?
---------- 08:06 09.06.2010 ----------
CIXL
mam żal do Ciebie Panie,
tyle mi nie dałeś
tyle mnie ominęło z darów życia
bywa, że rozpiera mnie radość,
bywa że czynisz mnie bluźniercą
modlitwa może być darem wspólnoty
i może być opium dla duszy
staram się milczeć i słychać,
ale Ty z reguły nie mówisz ani słowa
gdy krzyczę i przeklinam dzień,
w którym Cię spotkałem -
też odpowiadasz milczeniem
mówisz że dajesz znaki - lecz kto je widzi..?
mówisz, że przebaczasz - kłamcom i mordercą..?
a gdzie cisi, łagodnego serca..?
o nich zapomniałeś...?
pragniesz pokoju - a błogosławisz wojnom,
szukasz wierności - a Judasz jest królem Ziemi ...
dotykam starej księgi - w mgnieniu oka
rozsypuje się w popiół,
jak Twoje słowa ... jak Twoje gesty
i obietnice ...
będę z wami po wszystkie dni -
aż do skończenia świata -
ukryty za nieboskłonem ...?
bierny na przelaną krew sprawiedliwych...?
drabina Jakubowa to ledwie sen ...
pragnienie wolności, to ledwie marzenie ...
dotyk cierpienia - to kromka chleba,
jak piołun pomiędzy darami -
rzeczywistość, która - choć nie proszona -
przychodzi co dnia ...
---------- 12:48 11.06.2010 ----------
LCX
widzę wasz przygaszony wzrok,
czuje przytłumiony rytm waszych serc;
przyjdźcie do Mnie, choć nie obiecuje wam cudów,
choć nie zapewnia, że spełnię pragnienia ...
przyjdźcie do Mnie wszyscy,
przyjdźcie - choćbyście ledwie Mnie znali;
nie będzie zapomniany nikt,
choć nie wiem, czy radość wyjdzie z cienia ...
przyjdźcie ... nie zwlekajcie, choć ciężki nastał los,
nie obiecuję plonów stukrotnych
i ciężkiej pracy wam nie zrzucę,
bo czasu trzeba, by ziarno Moje wzrosło,
a wtedy nikt plonów waszych nie odbierze -
tak spełnią się pragnienia ...
---------- 12:51 ----------
LCX - winno być oczywiście (zgodnie z moją rachubą) CLX ...
---------- 09:56 13.06.2010 ----------
CLXI
... pójdź za Mną, mówi kamień, mówi las
pójdź za Mną, wzywa woda, wzywa czas;
słońce nad tobą, kamieniste drogi Palestyny przed
... stopy rani kamień, ostry cierń
ale czy wybaczysz mu i pójdziesz ze Mną -
aż po Magdali brzeg..?
... nie wiem ... nie wiem Panie ...
tyle mówią wciąż o Tobie -
żeś okłamał lud, żeś fałszywym prorokiem
a Twoi uczniowi, inną niż Twoja głoszą naukę ..
... serce rania słowa niczym galilejski cierń
ale i tak wybacz im wezmę cię z sobą -
jeśli tylko powiesz tak ...
... nie wiem ... nie wiem Panie ...
trudne Twe słowa, czasami dalekie jak milczenie gwiazd -
a kimże jestem..? czyż nie słabym człowiekiem..?
martwię się o deszcz ... palące słońce mnie przeraża ...
... zaprawdę mówię ci, chodź już dziś,
lecz czasem wiele lat upływa -
zanim słowo w czyn się obróci ...
z siedmiu naręczy ogień, ogniskiem się staje,
z tysiąca modlitw - potęgą staje się wspólnota,
świat to wrzawa bez ustanku, lecz spróbuj zanurzyć się w ciszę -
znajdziesz drogę ... znajdziesz czas ... znajdziesz i odpowiedź ...
---------- 12:45 14.06.2010 ----------
AMEN.
łatwo się modlić, gdy los po twojej stronie gra,
pięknie słuchać nieba, gdy zsyła dobry czas,
cóż piękniej brzmi niż górski potok,
morze letnim popołudniem,
gdy zwykłe dni są jak marzenie ...
tak cicho tu o zmierzchu,
tak cicho, choć wokół życie toczy się
każdy pogrążony pośród własnych spraw
i nie wiesz dobrze im, czy może źle.
a górski potok szumi jak zwykle
i morze takie samo jak co wieczór,
lecz czy modlitwa którą masz na ustach,
wszystkim jednako brzmi ...?
skądś dochodzi śpiew kołysanki,
tam znów płacz i nie jest to płacz szczęścia.
ktoś podniósł głos ... ktoś inny czeka sam przy oknie ...
ktoś odszedł właśnie dziś ... ktoś inny czeka aby przyjść na świat ...
i nie wiesz kto się modli, a kto przeklina los
słyszysz głosy ... widzisz ledwie cienie,
lecz czy wiesz jak długą drogę trzeba nieraz przejść
by dotrzeć do amen... ?
a górski potok płynie tak jak co dnia
i morze nie inne niż było wczoraj
modlitwa przychodzi czasem niczym sen,
to znów burzy most wiary
i nie wiesz dlaczego tak jest,
że raz chcesz wciąż naprzód iść,
a czasem nie pragniesz już niczego,
bo brzemię nazbyt cię przygniata ...
modlitwa łatwą jest ... modlitwa trudną jest,
jak dzień który potrafi mieć sto twarzy,
jak noc która zda się nie mieć końca
modlitwa łatwą jest ... modlitwa trudną jest,
bywa że nie nadchodzi, chociaż ją przyzywasz ...
niebo pełne jest skarg i próśb,
znów nastaje świt, błękit rozjaśnia nowy dzień -
czym przywitasz go - ciszą ... ? dziękczynieniem...?
---------- 11:07 15.06.2010 ----------
SŁOWA.
i myślisz, tak wiele słów,
tak wiele pragnę wam powiedzieć,
lecz czasem nie uchwycisz w porę
delikatnie tkanych marzeń,
czasem i zawiedzie talent ...
a myśli plączą się ze snami,
zaś pośród nich marzenia zawikłane
i nie wiem już, zjawa to,
czy widok żywy, a słów brakuje,
słowa są za mgłą ...
słowa ... słowa ... słowa ...
marność nad marnościami ...?
pył na bezdrożach...?
dźwięk pusty jak pusty dzwon...?
rzec nazbyt wiele - źle,
nie rzec nic - też bywa błędem.
powiedzieć w czas ... zamilknąć w porę ...
lecz serce innym rytmem żyje,
chcesz mówić ... śpiewać,
tańczyć niczym Dawid.
A świat nie zawsze na to czeka,
nie zawsze takim jest - jakim nam się zdaje ...
---------- 12:03 16.06.2010 ----------
PROŚBA DO KSIĘŻYCA.
tak tu cicho zmierzchu,
a przecież ludzi wokół moc
lecz gdy zapada zmierzch
cichną głośne mowy, cichną wszelkie spory
a może tylko tak mi się wydaje ...?
może patrzę nie tam gdzie trzeba,
może chodzę ścieżkami, które inni omijają
w porze zachodzącego słońca ...?
nie odczytałem znaków ...
nie zrozumiałem szeptów ...
zbłądziłem - sądząc że cisza oznacza nudę,
a to tylko milczenie ...
naraz noc pieśnią powstała,
mrok rozbłysł światłami
zawirował plac tańcem ...
gdzież byli, gdym ich wyglądał między opłotkami..?
gdzież wzrok mój się błąkał,
że ich nie dostrzegłem w porę ...?
szukałeś...? ale gdzie....?
wiedziałeś...? ale co....?
graj muzyko, graj !
aż po ostatnie tchnienie nocy !
a choćby i po środek dnia ...!
stań księżycu ! nie spiesz się !
co masz, to daj - zagraj co masz najlepszego ...!
---------- 12:42 ----------
NA POSKROMIENIE ZŁOŚNICY.
pieśni pod oknem nuciłem godzinami,
z kwiatami ją na kolanach błagałem.
a ona nic - tylko raczy mnie arbuzami,
zdanie zmieniła gdy jej klapsa przydałem ...
---------- 10:31 17.06.2010 ----------
TO CO BYŁO, TO CO JEST ...
pusta droga i błękit czystego jak diament nieba,
złote kłosy i twój uśmiech wśród dalekich pól.
gdzie ja jestem...? jeszcze tam, czy już tylko tu...?
jakże łatwo rzucić słowa, w ramiona oddać wiatru,
nie powrócą chociaż czekasz, chociaż wierzysz - tracisz czas.
to wyznanie posłane w świat, własną drogą wzlata - nawet nie wiesz gdzie.
czerwone słońce i zachód który jak wyrocznia brzmi,
złoty kosmyk twoich włosów, oczy głębia wszystkich mórz.
gdzie ja jestem....? jeszcze tam ....? czy już tylko tu....?
jakże ciężko dobrać słów właściwy ton, gdy los przekręca ich sens,
nie powrócą chociaż śnisz, chociaż marzysz - tracisz czas.
to wyznanie raz puszczone w bieg, własną ścieżką ma - nawet nie wiesz gdzie.
srebrny księżyc, tuż za ścianą oświetlonych chmur,
twoje włosy w nim odbite, niczym posąg bogini sprzed tysiącleci. gdzie ja jestem ? już tylko tu ... bez twoich dłoni, sam.
jakże łatwo jest powiedzieć - zapomnij, przyjdzie nowy dzień,
nie powrócą dawne dni, chociaż pragniesz tak jak nikt - tracisz czas,
bo wyznanie raz puszczone w bieg czasami z niczym wraca,
własną kładkę ma - nawet nie wiesz gdzie ...
---------- 09:45 18.06.2010 ----------
NA NIEWIEDZĘ.
temu obiecałam, a temu znów dałam,
z tym pojękiwałam z przejęcia.
i temu dałam, choć nie chciałam,
tak mam syna, kto ojcem - nie mam pojęcia !
---------- 11:20 ----------
NA AMBONĘ.
gruchnął pleban dziś kazanie
a na koniec puścił bąki
dzwon spadł z góry, dziura się zrobiła w ścianie,
zasię w niebo poleciały wszystkie strąki
---------- 08:46 19.06.2010 ----------
NA PODBOJE.
debata przy stole, kilka kufli piwa,
no i świat stał się piękny, a i wnet podbity.
struś pędziwiatr i makówka siwa -
oto pełen skład tej dworskiej świty ...
PS.: hej, hej - może ktoś mi odpowie..? łyso mi tak z tym zerem .... )
---------- 13:32 20.06.2010 ----------
LEGENDA
kiedyś dziewczyna przyrzekła swemu chłopcu
miłość, której nie będzie kresu,
lecz w słowie nie wytrwała, przeminął czas,
a on wyjechał, ona innemu serce swe oddała ...
powrócił chłopiec, pewien słów wierności,
nie zastał nic ponad piach pustyni.
byłaś, byłaś moja - lecz porzuciłaś pierścień naszej miłości,
wszystko się zmieniło, byliśmy - lecz już nie ma nas ...
dawno temu, był taki dzień,
gdy ona przyrzekła mu ocean miłości bez kresu.
lecz czas pomieszał szyki im, rozdzielił serca dwa,
a on wyjechał znów, nie wrócił już ...
---------- 09:42 22.06.2010 ----------
LOTTO
stając na rozstaju dróg,
to pech, to niefart życia
i nie okłamuj się,
że możesz wybrnąć -
że możesz dobrze wybrać.
wybory dają szczęście, czyjś ból
krwawiąc sięgasz po decyzję
i mówisz, to dobre jest
lecz ginie cząstka ciebie,
umiera tysiące snów,
wydajesz wyrok na własne marzenia,
to nie radość kieruje twoimi krokami
czasem zemsta, lub żal,
czasem krzywda, samotność, zły dzień
i nawet nie wiesz - dokąd kierujesz się
chcesz wierzyć na tak,
lecz los lubi bywać na wspak,
intuicja zawodzi ... busola wypada ci z rąk
lecz nie ma tu dobrych rad, wybierać trzeba i tak,
omijaj więc rozstaje dróg ...
mapę serca ze sobą weź,
nie graj w lotto z losami,
bo te okrutne potrafią być ...
---------- 13:08 23.06.2010 ----------
NA NIEWIERNOŚĆ
było dobrze, czasem źle,
więc kochanka mi się uwidziała,
w finale dały mi kopa oby dwie,
a oto pamiątka - podbita gała.
---------- 06:58 24.06.2010 ----------
AMOR I PANNA
kraść z nim można było słonie,
władca morza i sawanny.
lecz nie wytrwał w swoim tonie,
gdy do nóg padł pewnej panny ...
---------- 07:39 ----------
SŁOWO I SŁOWO.
widział wszystko, nawet gdzie leży Atlantyda;
wiele czytał, czasami z książką na głowie.
lecz na co to mu się przyda,
skoro kiepski w wymowie ...?
---------- 10:40 ----------
MARS.
trwa wyścig ku Czerwonej Planecie,
po należny laur zdobywcy pierwszemu.
O, jasna dupa - ktoś nas jednak uprzedził przecie -
jakieś sto milionów lat temu ...
---------- 09:34 25.06.2010 ----------
Ur El, Miasto Boga. Tak nazywała się stolica Ludzi Adami, kiedy jeszcze byli wielcy. Wznosiła się na rozległej równinie, otoczona setkami satelickich osad. Dla Adami była uosobieniem potęgi i dawnej chwały człowieka. Miała być palladionem, który uchroni ludzkość przed zagładą, o której mówiło się coraz częściej, choć raczej szeptem i pokątnie. Nikt tak naprawdę nie dopuszczał myśli, że któregoś dnia Ur El może upaść, zniknąć. Defetyzm, głoszenie podważających morale plotek karano śmiercią, lub w drodze wyjątku zesłaniem na dożywotnie roboty do górskich kopalń. Przekleństwem Adami byli Rudowłosi Ya'a, małpy zmodernizowane na skutek eksperymentu genetycznego, które mogły się krzyżować z Adami. Ya'a są brutalni, władczy, nie znają litości, grabią nasze osady, porywają i gwałcą nasze kobiety. Synowie z tych związków są najzacieklejszymi wrogami Królestwa Ur. Ya'a byli przy tym niezwykle inteligentni i szybko się uczyli. Byli sprawni, ślepo oddani swemu wodzowi, bezprzykładnie oddani idei wyniszczenia Adami. Były jeszcze inne małpy, Niemi Ne Vo, ale to prymitywne stwory, poboczna i nieudana linia eksperymentu genetycznego. Dzicy i głupi. Nie stanowili zagrożenia sami w sobie, choć Ya'a werbowali wśród nich wojowników do łupieżczych wypadów na nasze miasta. Ja, Maan Wanax dostałem polecenie od mojego duchowego ojca Pe Keff, by spisać dzieje ostatnich lat i w ogóle wszystkiego co zdołam o losach Adami. Pe Keff, nazywany był Dobrym Ojcem, Wielkim Pasterzem, Ostatnim Ostatnich kazał mi ryć w kamiennej grocie niepojęte dla mnie znaki, które miały przetrwać tysiąclecia, aby być znakiem. A ja czyniłem co kazał jednocześnie na drewnianych deszczułkach zapisywałem moje własne dzieje, te które nie przejdą do historii. El Ur było chlubą Adami i wydawało się - pomimo licznych najazdów Rudowłosych - oazą bezpieczeństwa. Było tak, dopóki przewrotny Arvis nie postanowił przejąć władzy w Królestwie. Znalazł skrytobójców, którzy zamordowali mojego ojca i króla El Ur, a za sprzymierzeńców obrał sobie Ya'a. Wpuszczono ich do miasta jako oficjalnych "federatów". Pokój trwał krótko. Po roku doszło do zamachu stanu. Moi rodzice, wraz z całym rządem zostali wymordowani. Dokonano krwawej rzezi, w której zginęły tysiące niewinnych ludzi, a raczej winnych - bo popierali prawowitą władzę. Pe Keff zdołał mnie ukryć, później wraz z garstką uciekliśmy z Miasta. Po długim marszu przedarliśmy się przez Góry Amma i dotarliśmy do wysoko położonej Doliny Ar, nad którą górował szczyt Er Sind. To na płaskim wierzchołku tej góry wznieśliśmy naszą nową - jakże skromną ! - stolicę. An Ring - Niebiańska Twierdza, miała być gwarantem naszego bezpieczeństwa, ostateczną linią obrony. Jeszcze dziesięć lat temu w dolinie kwitły liczne osady, które zasiedlili uratowani z pogromu zwolennicy mego zabitego ojca. Zamieszkiwało ją dwadzieścia tysięcy ludzi, dziś pozostał tylko popiół i zgliszcza. Nienawistni Ya'a dotarli w końcu i tu. Ja, Maan Wanax wszystko to widziałem i płakałem, widząc jak upadają marzenia Adami o odrodzeniu. Jest gorące lato, roku 3599 Nowej Ery, w Górach Amma, pozostały trzy twierdze we władaniu Adami: położona najwyżej An Ring, a także dwie widoczne w oddali, lecz wzniesione na niższych szczytach: An Tara i Var Ea. Patrzę na kolejny zachód słońca, koło mnie stoi Qemma, moja dziewczyna. Trzymamy się za ręce. Kochamy się, ale nasz świat chyli się ku upadkowi ... _________________ Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bergisel


Dołączył: 29 Cze 2009 Posty: 801
|
Wysłany: Pią Cze 25, 2010 10:32 Temat postu: |
|
|
Czyżby zainspirowany opowiadaniem koleżanki postanowiłeś się przerzucić na prozę? _________________ "Już nie zgaśnie ogień w nas,
tak się kocha tylko raz. " |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nannar02

Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 1635 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Pią Lip 23, 2010 17:08 Temat postu: |
|
|
---------- 10:41 25.06.2010 ----------
Przerzucić może nie, ale zawsze miałem takie ciągotki... ))
---------- 15:19 ----------
NA ARKANA
pisarz pisze, Pan Bóg mu kałamarz nosi,
raz da kleksa, to znów ortografią skosi.
a krytycy nań fukają -
do lamusa odkładają.
---------- 08:11 26.06.2010 ----------
NA DRUŻYNĘ HISZPANII
Ach, te hiszpańskie fanfarony,
nadęte kasą na miliony.
A jak sędzia im nie sprzyja,
to i na nic David Villa ...
---------- 10:55 ----------
NA KOBIETĘ
Liść, paragon, galareta,
zawsze górą jest kobieta.
lecz wciąż przegrywa z jednym rywalem:
raz na cztery lata - z Mundialem ...
---------- 09:53 27.06.2010 ----------
NA WYGODĘ
wygrałem kolejną potyczkę z wiatrakiem,
ale mam już sześćdziesiątkę z hakiem.
czas najwyższy zmienić plany
i rzucić się na perskie dywany ...
---------- 14:16 ----------
DOLCE VITA
co było to było, co będzie to będzie.
byłem ja w Azji, byłem ja wszędzie.
wszystkim za wszystko pięknie dziękuję,
tylko w sakiewce pustka głucha pobrzękuje ...
---------- 08:43 28.06.2010 ----------
pani z panią, to jest para !
to tradycje wręcz rozsadza !
to raz jedna, to znów druga się postara,
tak duecik wzajemnością tu dogadza ...
PS.: czy dobrą książkę o związku kobiety z kobietą może napisać wyłącznie kobieta...? I czy trzeba tu dysponować jakimiś własnymi przeżyciami/doświadczeniami, czy wystarczy po prostu (niespełniona?) wyobraźnia..? Pozdrawiam.
---------- 15:12 ----------
DWA W JEDNYM
jestem sobie hermafrodyta,
ponętne piersi i zgrabna kita.
a wy - co tacy zdziwieni..?
natura pracuje ! natura się nie leni !
---------- 09:14 30.06.2010 ----------
GIGANTOMACHIA
tak to życie już się toczy,
czasem Amor walnie między oczy.
ona uścisk mocny mu daruje,
a on ledwie pooddychać popróbuje ...
---------- 18:48 ----------
NA PUDŁO
Ach, mój drogi panie,
daj dziś sobie na wstrzymanie,
boś trzy raz już próbował,
aleś jeno w sitko pocelował ...
---------- 19:18 ----------
SŁONECZNA BARKA
pomyśl raz, a spełni się,
pomyśl dwakroć, powróci znów
pomyśl trzykroć, zostanie po wszystkie dni.
to są czary, wiem, ale co poradzisz,
że tak właśnie jest.
świat nie kończy się zachodem słońca,
dzień wstaje czasami dopiero wraz z nocą,
życie jest krętą drogą i nie wiesz co czeka
tuż za zakrętem ...
tysiąc razy patrzysz w niebo
i tysiąc razy widzisz to samo,
spojrzysz jeszcze raz i ujrzysz cud.
lecz kto dziś wierzy w cuda,
kto wierzy w moc czarów....?
ptaki śpiewają, ktoś uśmiecha się do ciebie,
choć cię widzi pierwszy raz;
znasz tą pieśń, lecz czy uwierzysz w nią,
taka prosta jest, że aż wierzyć nie chce się,
że prawdziwie brzmi ...
kamień choć ten sam, tysiąca myśli wart,
nigdy nie wierz co odkryjesz za kolejnym razem.
ziemio, ziemio zielona !
trawo, trawo która morzem falujesz !
wskaż drogę temu kto nie dowierza,
wskaż sens tam gdzie pełnia pustką się wydaje ...
i popłynę niebem barką pośród dnia,
marzeń nie powstrzyma nikt,
jeśli tylko nadzieją tchną ...
---------- 11:50 01.07.2010 ----------
NA WOJNĘ SPRAWIEDLIWĄ.
trochę wikłam , nieco knuję,
czasem trochę intryguję.
zdarzy się że kogoś wypatroszę
czasem Boga o coś proszę ...
---------- 08:14 02.07.2010 ----------
CZAS NIE W PORĘ
nic nie trwa tak krótko,
jak to czego oczekujesz,
mija niepostrzeżnie
nawet nie wiesz jak
lata przeminą niczym wiatr,
a ty zdążysz tylko zapytać,
kiedy to było ?
jedno tchnienie, mgnienie oka,
a czas przemija niczym
chmury wiatrem gnane po niebie
i czasem aż żal,
że to wszystko trwa tak krótko,
ledwie miną dni dzieciństwa,
młodość która zdaje się wiecznością,
a już puka przeznaczenie,
pora odejść,
nadszedł innych czas ...
---------- 17:13 05.07.2010 ----------
(II)
Ten świt okazał się niezapomniany. Tuż po wschodzie słońca na wschodniej stronie nieba ukazała się nie przeliczona masa srebrzystych latających talerzy. Ludzie wpadli w przerażenie. Pojazdy trwały zaś nieruchomo na swych pozycjach, jakby wyczekując na ruch drugiej strony. Vic został wezwany do Kwatery Głównej V Floty Kosmicznej. Właściwie nie było żadnej rozmowy.
-polecisz ku tym dupkom i pogadasz z nimi czego chcą. Tak na dobrą sprawę to na akcje stoją dość kiepsko. Raczej nie liczyłbym na sukces.
generał Glenn Roberts, nie wdawał się w zbędne niuanse. Vic zanim zdążył wydusić z siebie jakieś "ale", już był odprowadzany na główne lądowisko Sił Powietrznych. Wziął ze sobą czterech ludzi. Samych ochotników. W sumie machnął ręką na wszystko. Jedna wielka dupa. Człowiek ma tu swoje plany,a tu zlatuje się jakaś zgraja która raczej nie przyleciała na partię golfa.
Wkrótce wylądowali na Statku-Matce, tam oczekiwał ich En.An - Pan Nieba, czyli mówiąc po ludzku dowódca przybyszów z gwiazd.
- pozdrowienie od mieszkańców Ki przybyszom przybyłym z otchłani niebios !
En.Ana, trochę zatkało. Nie spodziewał się powitania w całkiem przyzwoitym dialekcie sumeryjskim.
- dostrzegam kilka nieprawidłowości, ale tak szczerze - to gdzie nauczyłeś się sumeryjskiego..?
- przez ostatnie dziesięć lat staraliśmy się odtworzyć ten język z maksymalną dokładnością. Gdybyście się tak nie pospieszyli - umiałbym lepiej.
- może jeszcze ci się przyda, możesz okazać się pożyteczny. En.Ki zapisz jego imię. Jak cię zwą ..?
- Vic.
- krótko i ładnie. A teraz do rzeczy... bierzemy planetę, wydzielamy wam miejsca pobytu, darujemy wam życie, wasze kobiety i dzieci należą do nas, w zamian pozwolimy wam żyć.
- mam inną propozycję...
- ciekawe ...
- najpierw skopiecie nam tyłki, a jeśli wam się to uda to i tak już niewiele zostanie z tych trzech planet którymi zarządzamy
- bardzo śmieszne. Wierzysz że nas powstrzymasz ?
- nie, ale wierzę że po nas pozostanie wam już tylko popiół, a tym się nie najecie.
- hmm... czyli proponujesz walkę z dala od Ki..?
- tak, gdzieś ponad Marsem, od strony Ziemi. Co ty na to..?
- chcesz uratować Ki, kosztem Marsa i Wenus..? Nietknięta wojną Ziemia ma dostać się zwycięzcy..?
- dokładnie, nie ważne już kto wygra, ważne że zniszczymy życia. To nic nie da, ani nam ani wam.
- szkoda Vic, że jesteśmy wrogami, zasługujesz na coś więcej niż śmierć na pustkowiach Marsa ...
- nikt nie zna przeznaczenia.
- dobrze, macie 48 godzin na rozważnie naszej propozycji, albo was zniszczymy.
---------- 10:43 07.07.2010 ----------
NA WDZIĘCZNOŚĆ KOBIETY DOJRZAŁEJ ...
moja piękna kolubryno !
tyś powabna jak solidne wino !
gadasz słodko mój milutki,
lecz miast cycków, dam ci trutki !
---------- 10:51 ----------
SZWAJCARSKA PRECYZJA ...
ani ja mądry, ani ja głupi -
ale kto to dziś kupi..?
najlepiej mieć zasobne konto w banku,
najlepiej w szwajcarskim franku ...
---------- 12:58 10.07.2010 ----------
uff ! tu dwa wpisu są ! jednak nie wszystko kończy się zerem ... )) Jakby kto się pytał - jestem na etapie rozmawiania sam ze sobą ))
---------- 18:24 ----------
DUET MONOPŁCIOWY.
siekiera, motyka, cyc, parada;
ona ze mną już nie gada.
ona i ona, one dwie,
która z was, ach zechce mnie !
---------- 11:06 11.07.2010 ----------
LA SCALA NIESPEŁNIONA.
głos piękny miała,
że i opera ją chciała.
ale skończyła w tancbudzie -
z tatuażem na udzie ...
---------- 16:46 ----------
MIEĆ FART.
przychodzisz wciąż co noc,
dlaczego dzień nie staje się spełnieniem,
czemu sen jest miejscem spotkań,
jakby w życiu miejsca nam zabrakło,
czy nie dziwnym jest, że tak właśnie jest ?
los ma swoje tajemnice, los ma własną drogę,
wiem, nie poradzę nic, jeśli on inaczej chce,
ziemia wokół kręci się, bym mógł w snach spotykać cię,
za dnia miejsca nie starczyło, nie spotkamy się
czy nie dziwnym, że tak właśnie musi być ?
słowa brzmią, jak pieśń, którą każdy zna
któryż to już raz ludzie się mijają za dnia,
by połączyć się nocą za jej przyzwoleniem ?
za dnia, życie innym jest, inne niesie dary,
czy nie dziwnym jest, że nas nie rozumie ?
krew to ziemi znak, błękit znaczy niebo,
dwa promienie płyną poprzez serca żar,
księżyc dawno poznał nasze wzajemne wyznania,
za dnia łąka marzeń zgasła, choć słoneczny dzień
czy nie dziwnym jest, że czas płynie, a my wciąż razem,
czy nie dziwnym jest, że dzień nie rozdzielił nas ...?
---------- 11:59 12.07.2010 ----------
NA MIZANTROPA.
ktoś mnie wkurzył, ale nie wiem kto,
tu dyrdymał, a tam dno.
sam już nie wiem co mam robić,
czy zastrzelić, czy granatem dobić.
---------- 12:02 ----------
LORD TARZAN
małpa, boa, nic nowego,
gorzej z frakiem lorda angielskiego.
w puszczy krzyknę - papugi z drzew spadają,
tu puszczę bąka - panie omdlewają
---------- 12:05 ----------
ZBAWIENNA TEORIA.
jest zasada, jedna główna
rura, rurze nie jest równa
w rurze leży kwintesencja świata,
reszta mi na wysokości lamperii lata ...
---------- 11:44 13.07.2010 ----------
W SIECI AMORA
z kobietami nic pewnego,
gadu gadu, tego śmego.
a tu nagle Amor wchodzi
i już wpadłeś do przepastnej jego łodzi ...
---------- 11:51 ----------
DOCHODZENIE
ach, mój chłop już dawnej mięty mało czuje,
bo po czwartej rundzie i pasuje.
wychudł no i kiepsko coś wygląda ...
hej kochana ! może on innego pola już dogląda ...?
---------- 18:57 ----------
DIALOG (PRAWIE) EKUMENICZNY
ot, przemawia chłop do drąga,
no i strasznie mu urąga.
drąg się wreszcie zdenerwował
i mu plecy przetestował.
---------- 11:36 14.07.2010 ----------
STĄD DO POJĘKIWAŃ.
cicho wszędzie i spokojnie,
ale może będzie i swawolnie.
gołe zadki, cycki podskakują,
oj, żar-tańce się szykują ...
---------- 15:07 ----------
JAŚ NIE DOCZEKAŁ ...
o, dajże mi dowód miłości,
niechaj nie schnę z namiętności !
a dam ci ja packa na muchy
i poślę pomiędzy staruchy !
---------- 15:08 ----------
JAŚ NIE DOCZEKAŁ ...
o, dajże mi dowód miłości,
niechaj nie schnę z namiętności !
a dam ci ja packą na muchy
i poślę pomiędzy staruchy !
---------- 15:31 ----------
RESOCJALIZACJA NIESPEŁNIONA ...
co za życie w tym życiu,
już nam lepiej było w kiciu.
tam jedzenie nam podali,
a tu - z metami pomieszali.
---------- 14:32 15.07.2010 ----------
DON JUAN W SEDNO TRAFIONY.
Ramono, ach witaj na balkonie,
me serce ku tobie miłością płonie !
ja jestem tu, tylko aby się przewietrzyć -
więc przestań mi tu pieprzyć !
---------- 11:04 16.07.2010 ----------
PROCENTY OSĄDZONE ...
panie władzo pijany byłem..?
cztery auta potrąciłem..?
ja nie winien jest wszak temu,
to pół litra winne jest wszystkiemu ...!
---------- 17:04 ----------
NA BŁAZNA
gdyby błaznów na świecie nie było,
wszystko by się wojną kończyło.
kłóciły by się różne dupki
o długość deski i przekrój śrubki.
---------- 10:45 17.07.2010 ----------
WYKŁADY NA TLE NATURY
przestań kochanie już pitolić,
prawić mi ptaszkach i pożytkach trawy.
czas w czym innym się podszkolić,
aby przejść do sedna sprawy ...
---------- 12:12 18.07.2010 ----------
NA ZNUDZONYCH MOJĄ OBECNOŚCIĄ ...
skrobię sobie, rymem piszę,
później wszystko w beczce kiszę.
jeszcze trochę, pół miesiąca
i nadejdzie myśl kończąca ...
---------- 20:44 ----------
NA WYJAZD
właśnie tak się gapię
i palcem wędruję po mapie.
może by tak w Mombasie wylądować,
albo gdzieś w Amazonii się schować...?
---------- 10:17 19.07.2010 ----------
ŻYWOT W EGZEKUCJĘ WPISANY.
po Rzymie sobie chadzałem
i na Krymie bywałem.
łupnia dałem tam Tatarom
i oparłem się szamańskim czarom.
ale hycle mnie chwycili
i kijami zad obili.
teraz powyżej dekielka,
czeka już tylko pętelka ...
---------- 11:37 ----------
ZE WSPOMNIEŃ WARTOWNIKA ...
cicho wszędzie, głucho wszędzie,
co to będzie, co to będzie.?
wiatr zaś hula dość swawolnie,
puścił strażnik bąka mimowolnie.
noc bezgwiezdna, gdzieś koło północy
przyszły dziady pełne ciemnej mocy.
chwycił diabeł za swą lutnię,
strażnik uciekł absolutnie.
a gdy nadszedł ranek blady,
wrócił strażnik - dla parady.
mówi zaś dowódca: coś tu ostro zaśmierdziało ...
nie wiem ... może niebo się spierdziało ...
tak i nadszedł warty finał,
strażnik zdrowo się przekimał.
a gdy zbudził się, spytał siebie, siedząc wciąż na pryczy:
czy to ja, czy nie ja ? a może to wciąż kac we mnie krzyczy...?
---------- 11:46 ----------
POŻEGNALNE CO NIECO ...
to ostatnia niedziela,
już nic więcej mi nie ugotujesz.
skończył się czas mego wesela,
a ty widzę ulgę czujesz ...
boś niedołęga dupiasta,
a ja pragnę namiętności.
rozkoszy dać nie potrafiłeś i basta !
będziesz teraz chodził do baru, na flaczki i kości ...
---------- 15:18 ----------
WOJNA BURACZANA.
bardzo dzielnie się bronili
i odparli wszystkie ataki,
póki się o miód pitny nie pokłócili;
wtedy w niewole popadli, buraki.
---------- 09:17 20.07.2010 ----------
SKUTKI NIEOSTROŻNOŚCI
było pięknie, było miło,
aż na ciąży się skończyło.
a że slicznie się bawili
to i trojaczki utrafili ...
---------- 10:55 ----------
PAMIĄTKA ROZKOSZY
ach, twa nagość tak urocza !
ach, doliny, ach te zbocza !
szczęśliwy będzie ze mnie geograf,
gdy na twej pupie zostawię swój autograf ...
---------- 17:26 ----------
HRABIA ROZKOSZY NIE DAJĄCY ...
ach mój hrabio tyś zmęczony ?
czyżby nocny wycisk żony ?
nie, jeno u kochanki byłem
słabo się spisałem, a się mocno napociłem ...
---------- 11:01 21.07.2010 ----------
EL DORADO
co zaszkodzi, skoro wszystko mnie zawodzi,
nawet wodą dziura już do łodzi wchodzi.
doszło już do takiej draki,
że mnie wódz przegonił w krzaki.
ale to mu nie starczyło
i to w kłopot mnie wpędziło.
bom dał nogę wprzód na Amazonkę,
a tu piranie wzięły mnie w ochronkę.
no i lipa, no i klapa,
duch mój w strachu i sączy, żem jest gapa.
chudy jestem, kawał szczapy,
może nie zjedzą mej atrapy.
El Dorado ! tu jest wina mej pokusy !
a miast złota - zjedzą mnie dzikusy !
jak przewidział, tak się stało,
mięso było kiepskie, ale zjeść się dało ...
---------- 13:22 ----------
PAPKINA WIECZORNE ROZMYŚLANIE.
siedzę sobie solo w celi,
dusza mi się pięknie bieli.
ani piwa, ni dziewuchy,
tylko woda i chleb suchy.
chwytam sens z modlitewnika,
na pokutę mam bacika.
za opatem boso chadzam
i we wszystkim się z nim zgadzam.
tak się zgina nos pingwina,
przyszedł koniec na Papkina !
tylem zdziałał, jeszcze więcej zaś zmyśliłem,
a na finał w się wsadziłem ...!
---------- 20:00 ----------
DZIKIE POLA CZYLI PAPKIN POLITYCZNY ...
Hej, na Dzikich Polach wojowałem,
nie raz łupnia też dostałem.
ale tutaj Kozak rzecz wykłada,
no i bywa że ów truposz gęsto pada.
a jak uprze się kozacka duma,
to i wbija na pal kuma.
szabla w dłonie i na koń,
zanim cie dopadnie spalenizny woń.
grzmoty huczą, lecz nie wstrzymasz atamana,
który buczy przy swym wojsku już od rana.
tylko Papkina on się boi,
gdy na wojnę już się kroi.
bo też Papkin politycznie,
wije się w tym kłębowisku ustawicznie.
raz raporty króla niesie,
to znów cieszy się, że Chmiela złoto ma w swej kiesie.
na jak trzeba będzie posłem u sułtana,
najazd najstosowniej mu doradzi,
czasem czmychnie aby w Persji szukać pana,
cóż to jemu światowcowi wadzi...?
ale różnie bywa z tymi układami
czasem się panowie dogadają skrycie,
i mogą wydać mnie na randkę z oprawcami,
aby umknąć onej chwili, lepie wytrwać przy habicie ...
---------- 08:57 22.07.2010 ----------
PAPKIN GORSZYCIEL
być w habicie - nie dam rady,
na myśl grzeszną, ażem blady.
i co mi o pobożnym Słowie,
skoro dupy wciąż mi w głowie ...?
a do tego te widoczki,
człowiek może rozum zgubić !
piękny uśmiech, drobne kroczki,
jakże tego mam nie lubić ..?!
na bok sentymenty i skrupuły,
czas już skończyć mi z Psalmami kanikuły !
szablę przechowałem - zardzewiała !
oto, robota ! ot, zakała !
kupie nowa na jarmarku,
w Zawichoście, lub Tymbarku.
póki co, ku nowym ruszam dziejom -
mam nadzieję, że na pal mnie nie nadzieją ...!
---------- 11:33 ----------
SPRAWIEDLIWOŚĆ WYMIERZONA.
we wsi była dziś afera,
ktoś skradł sołtysowi kawał sera.
wnet bidule też schwytali
i gdzie schował zapytali.
zjadłem, ale był zjełczały,
więc i kolki mi się wdały.
pierdzieć będę przez dni parę,
ale to chyba za karę ...
---------- 11:39 ----------
WYKŁAD KRÓTKI, A PRAKTYCZNY.
jak objaśnić koniec świata ?
myśl ta mi po głowie lata.
rzucasz bombę - gdzieś przed siebie,
oni w ciebie - jesteś w niebie.
co na lądzie - zniknie w dymie,
a co w wodzie - też wyginie.
z góry spadną wszystkie ptaki,
później zaś Lucyper weźmie nas do paki ...
---------- 11:51 ----------
GENERAŁ UMOCZONY ...
tam do licha ! skąd się wzięły te pierdoły ?
odwrót ! kupa ! sztab obsrany !
gdzie armaty, no i czemu jestem goły ?
panie generale dałeś, kiedyś był pijany ...
kto to powiedział ? gdzie ten drab,
co armię mą osobę tu znieważa ?
jestem i telegram niosę: sraj na schab,
reszta odwrót, niechaj nikt się nie naraża !
ja ci dam, ty kalamburze !
skończysz mi w armatniej rurze !
pieprzyć jaśnie pana generała,
nasza armia do niewoli się dostała !
kalesony ... biała flaga ...
sąd polowy, dupa ... blaga.
nie to jakaś jest fiksacja,
będzie rozejm, to i zmieni się ta sytuacja ...
---------- 17:08 23.07.2010 ----------
KRÓTKI CZAS
krótko żyć, doczekać wszystkiego,
zająć czasu niewiele, odejść nim się spowszednieje,
wsiąść do pociągu, pierwszego jaki przyjedzie
i nie wrócić już.
krótko żyć, nie doczekać bezradności,
zająć ledwie kąt, gdzie słońce cień zostawia,
pójść drogą przed siebie, gdzie oczy poniosą
tam pozostać już.
fale, śpiew szarego morza, pójdą wnet w niepamięć,
łany zbóż przeminą, jak z dzieciństwa sen,
gwiazdy znikną z nieba, nikt nie pozna gdzie
i zastąpić je.
ptak zaśpiewa, w sercu czujesz smutek, długie życie,
dziecko zapłacze, wspomnisz młodość, szkoda dni,
popatrzysz na drzewa, postarzały się
i poczujesz żal.
krótko żyć, jak trawa, która wiosną zielenieje,
ugiąć się pod wiatru mocą, będzie co ma być,
odejść wraz z jesienią, zanim przyjdzie mróz
i nie wrócić już ... _________________ Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Albionka

Dołączył: 23 Lip 2010 Posty: 43 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Pią Lip 23, 2010 19:18 Temat postu: |
|
|
ale tego naprodukowałeś ! i tak ci tego nikt nie wydrukuje:)) _________________ Nie bój się inności. Inność jest fajna. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nannar02

Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 1635 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Sob Lip 24, 2010 12:19 Temat postu: |
|
|
---------- 23:25 23.07.2010 ----------
jakaś nowa postać na Forum...? a niech nie drukują - ja tu jestem dla idei.. ))
---------- 12:19 24.07.2010 ----------
PANACEUM
boli mnie tu i tam,
kolki także czasem mam.
dziewczę widzę - pot mi spływa.
jest tu rada ! lewatywa ! _________________ Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Albionka

Dołączył: 23 Lip 2010 Posty: 43 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Sob Lip 24, 2010 18:09 Temat postu: |
|
|
z tym panaceum to ty lepiej uważaj ! zapamiętam sobie tę uwagę )) _________________ Nie bój się inności. Inność jest fajna. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nannar02

Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 1635 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Nie Lip 25, 2010 9:39 Temat postu: |
|
|
---------- 18:40 24.07.2010 ----------
ZAMACH
kazałem utrzymać front,
a co robi w pańskiej ręce lont ?
przyszedłem cię generale w powietrze,
bo przez pana świat się nam na proszek zetrze ...
---------- 18:49 ----------
OPERA
umieram ! umieram ! tak i kwadrans mija.
a kipnij pan wreszcie - to się skończy chryja !
umarłem ! umarłem ! i znów kwadrans zleciał.
a bodaj byś panie - jak najszybciej stąd odleciał !
---------- 20:42 ----------
PAPKIN, A WYTRWAŁOŚĆ W CZASIE PRÓBY.
lepsza już mi ranna litanija,
niż w Arabii dostać w ryja.
a do tego trzeba przejść na islam, by bez draki
nie ściął mojej głowy wezyr jaki.
---------- 09:39 25.07.2010 ----------
PIJESZ - NIE CAŁUJ.
z piekła rodem ta kobieta !
niby anioł, a ja przy niej - galareta !
niby cię popieści, wycałuje,
ale jakoś siarkę od niej czuję !
czym nie wypił trochę dużo,
żeś mi Lucyferem zapachniała różo...?
ach, kochanie, wszak obfite mamy żniwa,
wielu w piekło - niespodzianie nam przybywa ! _________________ Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Albionka

Dołączył: 23 Lip 2010 Posty: 43 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Nie Lip 25, 2010 12:05 Temat postu: |
|
|
pijesz...? )) _________________ Nie bój się inności. Inność jest fajna. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nannar02

Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 1635 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Czw Paź 14, 2010 11:53 Temat postu: |
|
|
---------- 12:40 25.07.2010 ----------
tylko na Sylwestra. ))
---------- 14:33 ----------
LICHOŚĆ AFERZYSTY ...
chłodek, wachlarz, luksus, niewolnice
no i beczek wina pełne piwnice.
kradłem, a oni byli tacy mili,
póki mnie na pal nie wbili ...
---------- 13:30 26.07.2010 ----------
JAŚNIE GEOGRAF PAPKIN.
tutaj byłem, tam nie byłem,
tu pół litra znów wypiłem.
tutaj szpicla w mordę lałem,
a tu batów sto dostałem.
ech, bywało się to w świecie !
to na polu, to w powiecie,
to pod łóżkiem u kochanki,
to znów stając o swój honor w szranki.
tu mi Sycylijka dała kosza.
tam mnie sułtan złupił co do grosza.
tu Greczynka mnie kochała,
a tu inkwizycja łupnia dała.
Smyrna, Aleksandria i Mombasa,
to ostatnia moja trasa.
tam ja Papkin, Murzyna widziałem,
a Murzynki pyszne całowałem ...
---------- 22:48 27.07.2010 ----------
ILION.
wpadł posłaniec do Odysa,
masz tu panie maila od Parysa !
co tam pisze ta psiajucha ?
że nas Ilion nie posłucha ...
a czytałeś ! ano bykiem napisane !
dobra, później cię dostanę !
zanieś to do Menelaosa,
później zaś uderzy w nich Achajów kosa ...
---------- 11:27 28.07.2010 ----------
RZECZ O PUNKTACH WIDZENIA.
jeden jest jak kameleon,
inny kocha akordeon.
jeden biega nago latem,
inny zaś z wyboru jest wariatem.
jeden podda się dominie,
inny znów chodzi nad przepaścią po linie.
bywa, że ktoś pociąg do malarstwa czuje,
inny znów pajacem być lubuje.
bo ludziska to jest różna glina,
jeden jest dla dziewczyn, inny znów dla wina.
świat to pełne dziwów widowisko,
na nim spotkać możesz wszystko.
jeden lubi siedzieć w wyobraźni,
inny nie wychodzi z łaźni.
jeden lubi stadne stany,
inny znów w samotni snuje plany.
tak to bywa, tak leci
tyłek goły, słońce świeci.
różne w świecie są zwyczaje -
jeden bierze, drugi daje ...
---------- 19:10 ----------
NA POLITYCZNOŚĆ.
Pozdrowienie cesarzowi i kumplowi !
czołem hultaje i nicponie,
widzę żeście cali i zdrowi !
O tak panie ! armia zwiała a Rzym płonie !
no to dzielni z was żołnierze,
lepsi już pastuchy, niż wy - arcygrzmoty !
powbijam was na pale szalbierze -
ale póki co, lance w dłoń i do roboty !
ech, legiony, ech Aeterna Roma !
góra jest do władzy stroma !
a jak siądziesz już na szczycie,
to uważaj na podszycie !
---------- 12:24 29.07.2010 ----------
NA SKRYTOŚĆ ODKRYTĄ.
pani, tyś jest moje życie
od lat kocham cię kocham wszakże skrycie.
bardzo skrycie - niebywałe !
wszak już trąbi o tym miasto całe !
---------- 09:25 30.07.2010 ----------
LETNI DESZCZ
deszcz za oknem, lato w pełni
chłód między wczoraj i jutrem.
zamazany obraz i jakby głos sprzed lat,
czemu coś takiego zdarza się,
gdy pada deszcz, jak łzy przeszłości.
to nie jest śmieszne ... to głupie ...
wiele myśli przewija się
przez naszą głowę,
lecz gdy pada deszcz
powraca zwykle to czego
wspominać nie chcemy ... dlaczego ...?
czy to błędy młodości...?
przecież dziś to na nic już ...
niczego nie zmienię - przeminęło ...
tęsknota ...? za czym ...?
przecież tak mało pamiętam z tych dni,
obrazy odchodzą i blakną aż po biel ...
i sam siebie pytam -
kto to był ...?
i nie potrafię nawet odpowiedzieć ...
---------- 09:19 26.08.2010 ----------
A VISTA
pamiętam te małe kładki przez strumyki
im bardziej się bałem,
tym bardziej się chwiały
nogi drżały mi ze strachu,
myśli kłębiły się niepokojem
i wtedy zjawiał się anioł stróż,
kładł mi swą dłoń na ramieniu
obawy znikały, pewnym krokiem
przechodziłem na drugą stronę ...
... dziś nie spotykam już
mojego anioła stróża,
a może on wciąż jest,
tylko nie czuję już dotyku
jego dłoni...?
rwące rzeki ... huragany łamiące stare drzewa ...
wiszące mosty nad przepaściami
i ja widząc to wszystko, bywa
że cofam się
nie dosięgam już drugiego brzegu ...
---------- 13:16 10.09.2010 ----------
CONDITIO SINE QUA NON ...
samotność, jak brat który jest
i anioł stróż jak ginący
w mrokach pamięci mit,
z odległych tysiącleci.
samotność widzę - więc w nią wierzę,
a mit ? któż wierzy w mit ...
gdy umiera mit,
umiera połowa naszego wczoraj,
w zapomnienie odchodzą wspomnienia ...
kto wspomina mit ...?
może od święta ... przy wielkiej rocznicy ...
może w chwili zadumy,
gdy stajesz nad własnym życiem
i spoglądając z góry
nie rozumiesz już
znaczenia słów ... tęsknoty ...
dawnych rozczarowań ...
głupstwa i gusła !
mit zrodził się sam, z przypadku,
istnieje tylko dziś i to co stanie się jutro ...
wczoraj jest pustynią ... mirażem który zwodzi
ułudą innego czasu ...
samotność jest jak odbicie w lustrze,
nieprawdziwy przyjaciel, pokusa poddania
anioł stróż jest jak wierny pies,
który czuwa, choć go o to nie prosisz ...
---------- 11:34 25.09.2010 ----------
AVALON
co chwilę gaśnie jakaś świeca,
co chwilę traci pracę kolejny anioł stróż.
czasami ogarnia mnie zmęczenie
i wtedy pojawia się pytanie:
może to już pora ...?
w gęstniejącym mroku
rozmazują się kształty dnia.
czy tak samo wygląda niebo nad Styksem..?
odrzucam myśl ...
... nie tam jest przecież kres wszystkiego -
ten czeka mnie na równinach Avalonu ...
gdzie to jest ...?
odrzucam myśl ...
... nie dziś ...za jakiś czas ...
któregoś dnia...
---------- 12:33 01.10.2010 ----------
MODLITWA DO ANIOŁA STRÓŻA.
czasami coś do mnie mówisz,
ale nie chcę cię słuchać -
potrafisz być taki dogmatyczny.
wiecznie byś coś poprawiał,
czepiasz się detali,
nie wiesz, że być człowiekiem
to trudne ...?
brak anielskiej cierpliwości
czasami wściekam się bez powodu,
ale ty strofujesz mnie nawet wtedy
gdy mam powód.
przestań szukać dziury w całym -
wiem ... wiem ... masz rację,
ale lepiej mnie nie wkurzaj.
mianowali cię moim doradcą,
to bądź nim !
święty nie jestem, ale ty
boksujesz mnie jeśli
tylko sobie coś wyobrażę ...
nie wiesz, że ludzie
miewają fantazje ...?
biedny jesteś z tą swoją
doskonałą czystością,
mnie pociąga falujący kształt,
rozwiane włosy ... dzikie spojrzenie ...
i czym możesz to zastąpić -
kolejnym hymnem, wzniosłym psalmem ...
nuda ...
nie wiesz, że ludzie
lubią odrobinę szaleństwa...?
zostań. nie wyganiam cię. trochę mi przeszło.
nie szukam zwady, zresztą nie zasłużyłeś na nią.
ale ... postaraj się być więcej
przyjacielem, niż strażnikiem ...
źle cię zrozumiałem ? no tak,
komedia pomyłek - jak to u mnie
chciałeś dobrze, tylko mnie cholera wzięła
zanim skończyłeś.
nie wiesz, że ludzie
już tak mają...?
dobra. skończmy temat. przemyślę to jeszcze raz,
choć wątpię byś miał rację.
a teraz daj mi się wyspać
pół nocy minęło,
a my znów trafiliśmy do punktu wyjścia ...
nie wiesz, że ludzie
czasami potrzebują snu, aby zrozumieć ...?
---------- 15:48 04.10.2010 ----------
IMMUNITAS.
strzegłeś mnie, czy nie,
radziłeś, czy milczałeś.
nie wiem. teraz twierdzisz,
że to ja się upierałem się
przy swoim
a prawda jest nijaka
oto stoją pośrodku kamienistej pustyni
i dostrzegam jakiś szlak
ale nie wiem czy to droga
handlarzy niewolników,
czy może rzymskich legionistów.
a może to ślady pradawnej wyprawy
egipskich kapłanów, którzy wędrowali
na południe szukając złota ...
jeśli to droga handlarzy,
jestem zgubiony.
jeśli to marszruta legionu,
pewnie gdzieś dojdę, tylko gdzie -
do martwych ruin sprzed weków...?
jeśli to tropy mędrców egipskich -
nie pożałuję wysiłku,
złoto warte jest cierpienia.
a jeśli to wszystko złudzenia..?
jeśli kresem jest ta sama pustka ...?
skuty w kajdany,
skonam od palącego słońca.
kamieniami
nie zagłuszę głodu.
złota nie udźwignę,
mój szkielet pozostanie jego towarzyszem.
nagle niebo pokryło się czarnymi chmurami,
spadł deszcz. ściana wody przetoczyła się
przez pustkowie.
jeśli nie utonę obłąkańczej fali,
nigdy już tu nie wrócę.
pieczara.ratunek.Eden.
po wszystkim wyjrzałem z mego schronienia.
niebo znów było błękitne, jakby nic się nie stało,
jedynym znakiem był tylko dywan kwiatów, które
niczym kobierzec pokryły wielkie nic.
dojdę do oazy, zanim słońce spali to piękno
do cna ...
gdzie mój anioł...? chyba się nie obraził ...?
---------- 10:40 10.10.2010 ----------
ANGELO CUSTODE.
prowadzisz, czy tylko jesteś..?
jesteś, czy tylko gra złudzeń...?
złudzenia, czy kłamstwo ...?
i kto skłamał ... przecież nie ty ...
kto cię wymyślił, jeśli cię nie ma
czyim głosem przemawiasz,
skoro jesteś tylko iluzją ...
najniższy rangą w świecie duchów,
najbliższy naszej wyobraźni
ubogi krewny archaniołów,
najdalszy wśród kręgów wielbiących Stwórcę
najbliższy człowiekowi,
a jednak nie słyszany
najbliższy naszym duszom,
a jednak zapomniany
najbliższy naszym troskom,
a jednak odrzucony ...
widziałem cię będąc
małym dzieckiem
i znów cię ujrzę,
dy zgasisz świecę przeznaczenia
i przyjdziesz po mnie,
by zaprowadzić mnie
na ostatnie spotkanie ...
---------- 11:53 14.10.2010 ----------
ŻYCIE GDZIE BYŁEŚ, GDY ŻYŁEM ...
dzieciństwo trwa jak wieczność,
dorosłość mija jak mgnienie oka.
cieszysz się narodzinami swego dziecka
i nagle to ono widzisz,
że i ono ma już na palcu ślubny pierścionek ...
kiedy to się stało ...?
zachodzisz w głowę -
zgubiłem życie, tylko gdzie i kiedy ?
bezradnie rozkładasz ręce -
nie rozumiesz, ja też nie ...
żyjemy jutrem - może dlatego ?
nie chcemy pamiętać ...
wczoraj bywa trudne do zniesienia ...
żyjemy innym - nie znajdując czasu dla siebie ...
chcemy iść na przód, wciąż i wciąż,
a zegar słyszymy tylko raz - gdy wybija północ ...
za późno na dziś ? za wcześnie na jutro ?
jedną trzecią życia przesypiamy,
jedną trzecią oddajemy innym,
jedną trzecią czekamy ...
twój rok ma trzysta dni,
mój trzysta sześćdziesiąt pięć ...
a przecież nie trwa dłużej niż twój ...
poczekaj ! nie mogę nadążyć -
przecież i tak się spotkamy ...
nie słyszysz ... nie czekasz ... odchodzisz ...
czasami to przeszłość rani,
jak za mały but.
czasami przyszłość jest tak szybka,
że pędzimy boso ...
i zapytam cię - dokąd się tak spieszyłeś,
skoro i tak cię dogoniłem,
a ty zapytasz mnie - dlaczego tak się wlokłem,
skoro wieczność warta jest spotkania ...
ale nic nas nie minie,
czasu mamy pod dostatkiem
i po równo ... _________________ Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Albionka3

Dołączył: 17 Paź 2010 Posty: 158
|
Wysłany: Nie Paź 17, 2010 15:56 Temat postu: |
|
|
he . he . dowcipniś ! do kabaretu ! pan fraszka ! naprawdę wierzysz jeszcze w anioła stróża ? _________________ będzie dobrze. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nannar02

Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 1635 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Nie Paź 17, 2010 16:57 Temat postu: |
|
|
Boże, w co ja wierzę ... czasami aż mnie strach bierze na samą myśl... ))) _________________ Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Albionka3

Dołączył: 17 Paź 2010 Posty: 158
|
Wysłany: Wto Paź 19, 2010 19:14 Temat postu: |
|
|
nie strachaj się, wystarczy że mi się robi nieswojo gdy myślę o niektórych rzeczach:) _________________ będzie dobrze. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nannar02

Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 1635 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Czw Paź 21, 2010 10:08 Temat postu: |
|
|
---------- 14:49 20.10.2010 ----------
nie stracham się - ale czasami tyle w nas sprzeczności siedzi, że aż dziw że jeden człowiek może to wszystko pomieścić .. ))
---------- 10:08 21.10.2010 ----------
CERCHIO.
przyszedłeś za późno ...
cóż chcesz mi rzec,
po tych wszystkich latach
milczenia ...
nie milczałem - to ty nie słuchałeś.
kłamiesz !
byłem przy tobie przez wszystkie dni,
czuwałem nocami ...
ale ty nie słuchałeś.
kłamiesz !
modliłem się za ciebie, szukałem dróg,
ale ty, byłeś głuchy na wezwania.
kłamiesz ...
... tego nie potrafię ... sam o tym wiesz,
ale zawsze robiłeś, tylko to co chciałeś.
nie zmyślaj, przecież to nie tak było ...
było.
nie zawrócisz koła,
nie wkładaj palców między szprychy,
bo albo palce połamiesz, albo je stracisz.
nie szukaj winy. nie warto. nie dziś.
czas nagli. drzwi wciąż stoją otworem,
czekają.
i zamkniesz je ty, albo czas.
to twój wybór, obyś zdążył ... _________________ Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Albionka3

Dołączył: 17 Paź 2010 Posty: 158
|
Wysłany: Pią Paź 22, 2010 21:31 Temat postu: |
|
|
obejrzyj się.widzisz tego diabła co za tobą stoi? twój anioł stróż dawno już dostał zawału przy tych twoich seksach latających dookoła głowy. _________________ będzie dobrze. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nannar02

Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 1635 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Pią Paź 22, 2010 22:04 Temat postu: |
|
|
(***)
za myśli pożądliwe
zarobiłem tęgą śliwę.
a przecież nie byłoby radości,
bez erotycznej różności.
... ))))))))))))) _________________ Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|