| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Bunia91


Dołączył: 04 Wrz 2010 Posty: 862
|
Wysłany: Sro Lut 02, 2011 17:34 Temat postu: |
|
|
Ja się zaraziłam trylogią właśnie po przez "Potop" jako lekturę szkolną. Potem postanowiłam przeczytac całą w należytym porządku i nie żałuje. Jedna z lepszych choc już nie raz pisałam, że wiele w niej niedoskonałości. _________________ "Ludzie giną na wszelaki sposób, wedle wszystkich kluczów, pod każdym pretekstem..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Czopekbobek

Dołączył: 02 Sty 2010 Posty: 172
|
Wysłany: Sro Lut 02, 2011 18:18 Temat postu: |
|
|
| Wiele w niej niedoskonałości bo przedstawia naszą szlachtę polską jako szlachetnych patriotów...i tylko to drugie się zgadzało ^^ Dlatego też uwielbiam książki Komudy. Ale "Potop" to też świetna książka o czym świadczy fakt, że w ciągu 2 tygodni przeczytałem cały "Potop" i "Pana Wołodyjowskiego" ^^ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bunia91


Dołączył: 04 Wrz 2010 Posty: 862
|
Wysłany: Sro Lut 02, 2011 19:27 Temat postu: |
|
|
Nie o to konkretnie niedoskonałości mi chodziło, raczej miałam na myśli brak zaznajomienia samego autora z kilkoma faktami historycznymi, ale one nie są aż tak ważne i można przymknąc oko.
Bardzo lubię te trylogię choc wiem, że nadal wielu moich znajomych nie chce się do niej sięgnąc a szkoda, bo warto. Szybko się czyta, bo wciąga  _________________ "Ludzie giną na wszelaki sposób, wedle wszystkich kluczów, pod każdym pretekstem..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Czopekbobek

Dołączył: 02 Sty 2010 Posty: 172
|
Wysłany: Sro Lut 02, 2011 20:43 Temat postu: |
|
|
Pewnie Twoi znajomi nie chcą po nią sięgnąć, ponieważ jest lekturą szkolną a już samo to odstrasza, a przynajmniej tak jest w moim przypadku. Jednak sięgnąłem po "Potop", ponieważ stwierdziłem, że przynajmniej jedną lekturę muszę przeczytać  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ainterior


Dołączył: 08 Wrz 2009 Posty: 100
|
Wysłany: Nie Mar 20, 2011 18:07 Temat postu: |
|
|
| Czopekbobek napisał: | | Wiele w niej niedoskonałości bo przedstawia naszą szlachtę polską jako szlachetnych patriotów...i tylko to drugie się zgadzało ^^ |
Trudno nazwać to niedoskonałością, bo właśnie o to chodziło. ,,Ku pokrzepieniu serc" wymogło przekolorowanie czarnego na białe.
A mi się ,,Potop" czytało długo i boleśnie... _________________ Jestem kobietą, heloł...! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kmaro


Dołączył: 11 Mar 2010 Posty: 255
|
Wysłany: Nie Mar 20, 2011 19:57 Temat postu: |
|
|
A mi się "Potop" nie czytało ani ciężko ani boleśnie bo jak pamiętam okazało się, że mam na przeczytanie całości tylko 5 dni  _________________ "Być głupcem i zdawać sobie z tego sprawę - lepsze to niż być głupcem i uważać się za mądrego" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
acomitam

Dołączył: 14 Mar 2011 Posty: 23 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Mar 21, 2011 12:38 Temat postu: |
|
|
Trylogia czytała mi się dość fajnie, pewnie dlatego, że nie musiałam jej czytać jako lekturę szkolną. Jednak są to ksiązki słabawe, bo nie są dostatecznie osadzone w czasach, które opisują. To tylko wymachiwanie szabelką, picie na umór i ckliwe romanse.
Z tego typu książek chcę się dowiedzieć nie tylko o faktach historycznych, ale także o codziennym życiu. Co ludzie wtedy jedli? Jak jedli? Co pili? Jak mieszkali? Jak budowali domy? Jakie były ich obyczaje, festiwale etc.? Jak się ubierali? Czym się czesali?
Takie książki pisze np. Ken Follet. Przeczytajcie "Filary ziemi" czy "Świat bez końca". Postaci w jego książkach są trójwymiarowymi ludźmi nie z papieru lecz z krwi i kości. Żyją w świecie, który można sobie łatwo wyobrazić. Trudno się od tej lektury oderwać. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Angelikaaa


Dołączył: 27 Gru 2010 Posty: 112
|
Wysłany: Czw Mar 24, 2011 15:41 Temat postu: |
|
|
Powiedzcie mi proszę co takiego jest w Potopie?
Przeczytałam ponad 100 stron, stwierdziłam, że dalej nie czytam, zajrzałam na forum i czytam jaki to on świetny, słyszałam też od kilku znajomych, że to jedyna lektura jaką przeczytali, więc myślę sobie: przeczytam, wymęczyłam kilkadziesiąt stron i nie porwał mnie. Może jeszcze doczytam jakoś do końca, ale ta książka mnie po prostu nudzi. Momentami mam wrażenie jakbym kilka stron temu zasnęła i dopiero się obudziła, czytam i nawet nie "przetwarzam" sobie niektórych informacji.
Musiałam się wyżalić  _________________ nie liczy się nic, liczą się przyspieszone tętna! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bunia91


Dołączył: 04 Wrz 2010 Posty: 862
|
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 0:56 Temat postu: |
|
|
Realizuje koncept bohaterskiego nawrócenia i poświęcenia się sprawie w towarzystwie kompletnie prze długich, cudownych opisów scenerii oraz wlewa nadzieje w serca człowiek, że nawet z najgorszej opresji można wyjśc
Zaznaczam, że ja tego nie kupuje Trakatuje tę trylogię jako fajną rozrywkę, bo jak sobie to czytam to np. taki Zagłoba mnie porywa z uśmiechem na twarzy  _________________ "Ludzie giną na wszelaki sposób, wedle wszystkich kluczów, pod każdym pretekstem..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KwaśnaŚliwa

Dołączył: 01 Maj 2011 Posty: 1
|
Wysłany: Nie Maj 01, 2011 14:39 Temat postu: |
|
|
| Angelikaaa napisał: | Powiedzcie mi proszę co takiego jest w Potopie?
Przeczytałam ponad 100 stron, stwierdziłam, że dalej nie czytam, zajrzałam na forum i czytam jaki to on świetny, słyszałam też od kilku znajomych, że to jedyna lektura jaką przeczytali, więc myślę sobie: przeczytam, wymęczyłam kilkadziesiąt stron i nie porwał mnie. Może jeszcze doczytam jakoś do końca, ale ta książka mnie po prostu nudzi. Momentami mam wrażenie jakbym kilka stron temu zasnęła i dopiero się obudziła, czytam i nawet nie "przetwarzam" sobie niektórych informacji.
Musiałam się wyżalić  |
Mam dokładnie takie same odczucia :/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wiki

Dołączył: 27 Sie 2010 Posty: 87
|
Wysłany: Pią Maj 18, 2012 14:12 Temat postu: |
|
|
Każdy ma swoje odczucia - ja z kolei nie rozumiem użalania się jaki to Potop jest nudny.
I oddam głos Stanisławowi Tarnowskiemu, ktory doskonale wyraził uczucia sienkiewiczomanów:
I od tej chwili zaczęło się powodzenie tej książki, powodzenie, jakiego w naszych czasach nikt nie widział. Kiedyś pamiętniki, może i historie literatury, wspominać będą, że kiedy wychodziło "Ogniem i mieczem", nie było rozmowy, która by się od tego nie zaczynała i na tym nie kończyła, że o bohaterach powieści mówiło się i myślało jak o żywych ludziach, że małe dzieci w listach do rodziców po zdrowiu swoim i swego rodzeństwa donosiły o tym, co zrobił Skrzetuski albo co Zagłoba powiedział; że kiedy młode panienki pisały lub chciały pisać do autora, żeby na miłość boską nie zabijał Skrzetuskiego, to matki i babki sędziwe w błogosławieństwach swoich ze łzami prosiły, żeby synowie ich synów mieli takie jak on dusze. jak legenda wyglądać będą opowiadania o tej pani, co zapytana przy powitaniu, czy jej się stało co złego, że taka smutna, odpowiedziała: "Bar wzięty!", o tym pacierzu, który ktoś mówił za duszę Podbipięty i aż w połowie spostrzegł się sam, że to wymyślona śmierć i wymyślona dusza. A to wszystko to szczera prawda przecie i szczery tylko dowód, jak my z figurami tej powieści żyjemy, jak one opanowały nam wyobraźnie i serca. Bo to nie jest powodzenie tylko, nie upodobanie w artystycznych pięknościach (choć tak znakomitych) tej powieści: to przywiązanie do tego, co szlachetne i wysokie; to wzruszenie na widok bohaterów, rycerzy, Polaków, jak być powinni, a najlepszych, jak być mogą!, wzruszenie i podziwienie na widok, jak wielkie serca wielkie nieszczęścia znoszą z wielką cnotą, jak wszystkie klęski Ojczyzny czują, a pod żadną się nie łamią: to radość, duma, cześć, miłość na widok polskich uczuć i polskich natur najzdrowszych, najczystszych, najwyższych, podniesionych do ideału, do heroizmu, do świętości; wzruszenie takie smutne, ale takie wzniosłe, jak żeby we śnie lub widzeniu zjawił się człowiekowi duch Żółkiewskiego lub Czarnieckiego i jakieś jędrne słowo, jakąś naukę zostawił po sobie na pamiątkę. Jak małym, jak nieskończenie małym czułby się człowiek wobec takiego zjawienia, jak zawstydzonym okropnie; ale jak szczęśliwym, że je miał, że tego ducha zobaczył i przed nim głową o ziemię uderzył! W płomieniach tatarskich i kozackich ogni, w błyskach polskich mieczów, ten duch unosi się nad nami w tej powieści. poznaliśmy go i dlatego tak z tchem zapartym, z okiem utkwionym, z sercem bijącym, patrzymy w górę na ten obraz, dlategośmy się w nim tak rozmiłowali.
Trylogia jest jak poemat, widac nieprawdopodobną pracę nad stylem, którą wykonał autor, a jednocześnie rzadko spotykaną lekkość. Do tego idealnie wykreowane charaktery, które mogą się nie podobać osobom, które po prostu nie mają wiedzy o życiu Henryka Sienkiewicza. Czy na usta nie wypływa uśmiech, gdy dowiadujemy się, że teść Szetkiewicz to Zagłoba? Wszystko i tak do tej pory przesycone barwami idealnymi, robi się bardziej soczyste i godne kolejnego przeczytania. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|