Księgarnia Forum Księgarni Gandalf
Książki i nie tylko
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

BUDDYZM
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Księgarni Gandalf Strona Główna -> Religia, filozofia, mitologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bergisel




Dołączył: 29 Cze 2009
Posty: 801

PostWysłany: Sob Sie 01, 2009 21:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To tylko skrawek tych poglądów, jak w każdej filozofii jest w niej pewnie wiele sprzeczności, co jednak nie umniejsza jej wartości.
_________________
"Już nie zgaśnie ogień w nas,
tak się kocha tylko raz. "
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Samanta




Dołączył: 03 Sie 2009
Posty: 5

PostWysłany: Pon Sie 03, 2009 18:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dla swistunki

Skoro tak cenisz cierpienie to życzę ci życia pełnego cierpienia - co ty na to? Dobrze brzmi? Zadowolona jesteś?
Czy nie lepiej rozwijać się poprzez miłość, pogłębioną refleksję, poznawanie swoich "nieświadomych treści"?
Jesli chodzi o cierpienie w buddyzmie, to w skrócie : wszystko co nas otacza z zewnątrz i wszystkie doświadczenia wewnętrzne są tylko nieustannie zmieniającyni się strumieniami myśli i uczuć, chwilowymi wytworami umysłu (nieoświeconego oczywiście). Jeden z rodzajów medytacji doskonale to "ukazuje" . Więc cierpienie jako takie staje się tylko spostrzeżeniem. Zamiast ja cierpię - istnieje cierpienie.
Mimo wszystko cofam życzenie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
swistunka




Dołączył: 31 Lip 2009
Posty: 681

PostWysłany: Pon Sie 03, 2009 19:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Samanto - argumenty ad personam to cios poniżej pasa i nie mam zamiaru ich tolerować. To pierwszy i ostatni raz, kiedy puszczam taki argument mimo uszu i podejmuję dyskusję. Mam nadzieję, że to się nie powtórzy.

Nie zrozumiałaś mnie, gdy pisałam, że cierpienie jest podstawą bytu. Pozwól, że podam przykład:

Człowiek wymyśla świece. Bierze wosk, knot i podpala - świeca daje światło i ciepło. Człowiek jest zadowolony - to nowa rzecz, która ulepsza jego życie i życie innych. Po jakimś czasie stwierdza, że świeca nie jest idealna - brudzi woskiem, daje za mało ciepła i światła. Człowiek pobudzony tymi niedogodnościami konstruuje żarówkę, która jest lepsza od świeczki .... itd.

Gdyby człowiek był stoikiem i przyjmował rzeczywistość taką jaką jest prawdopodobnie nie wynalazłby niczego, nie tworzył sztuki, nie konstruowałby, bo godziłby się z rzeczywistością taką, jaka ona jest. Nie różniłby się niczym od zwierząt szczęśliwych, że mają gdzie spać i co jeść.

Dlatego twierdzę, że to właśnie cierpienie i tęsknota pobudzają człowieka do tworzenia i do rozwoju.
Życie w spokoju i miłości jest przyjemne, ale gdy człowiekowi jest dobrze, nie czuje potrzeby zmieniać niczego. Dlatego też nie powinniśmy przyjmować, że cierpienie jest bezwzględnie złe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Samanta




Dołączył: 03 Sie 2009
Posty: 5

PostWysłany: Sob Sie 08, 2009 13:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No cóż, mnie jest dobrze, a mimo to ciągle coś ulepszam i wciąz mam ochotę tworzyć "doskonalsze". Jeśli do zmiany na lepsze potrzebne jest komuś cierpienie to mnie nic do tego. Różne są drogi do celu. Jak mówi ZEN:"Przeszkody można obejść jedynie od wewnątrz. Nasze wnętrze to jedyne miejsce, gdzie one naprawdę istnieją."
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Madalleno




Dołączył: 09 Kwi 2009
Posty: 1624

PostWysłany: Sob Sie 08, 2009 15:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

swistunka napisał:

Dlatego twierdzę, że to właśnie cierpienie i tęsknota pobudzają człowieka do tworzenia i do rozwoju.
Życie w spokoju i miłości jest przyjemne, ale gdy człowiekowi jest dobrze, nie czuje potrzeby zmieniać niczego. Dlatego też nie powinniśmy przyjmować, że cierpienie jest bezwzględnie złe.


Nie zgodzę się z Tobą.
Część ludzi owszem, dostrzega potrzebę zmiany, gdy jest źle i wtedy dopiero coś robią.

Są natomiast ludzie, którzy nie potrzebują negatywnych bodźców zewnętrznych, mają wewnętrzną potrzebę zmian.
_________________
"Twoją granicą jest bezkresne niebo"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Akiko




Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 199
Skąd: znikąd

PostWysłany: Sob Sie 08, 2009 18:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Są różne odmiany buddyzmu, więc nie generalizowałabym. Ten najbardziej znany z Tybetu wziął dużo z tantryzmu (tylko bez skojarzeń z seksem tantrycznym)i mahajany, która przypomina już nie filozofię a religię. A tak w ogóle to polecam "Siddharthę" Hessego.
Co do cierpienia to Budda mówił o nim w kazaniu o kole praw. Mówił w nim o 4 szlachetnych prawdach i 8 stopniowej ścieżce. 4 szlachetne prawdy dotyczą:
1) cierpienia (Duhkha)
2) powstania cierpienia
3) zniszczenia cierpienia
4) drogi, która prowadzi do zniszczenia cierpienia, czyli 8 stopniowej ścieżce (słuszne - pogląd,postanowienie, słowo, czyn, żywot, dążenie, skupienie i medytacja). Do cierpienia przyczynia się pożądanie i pozbycie się go doprowadza do nirwany.
Ale się rozpisałam Wink
_________________
"(...) aż pozostaje jedynie pozbawiona zmysłów cisza" Murakami
日本語 を 勉強 しなくちゃいけません。
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
swistunka




Dołączył: 31 Lip 2009
Posty: 681

PostWysłany: Nie Sie 09, 2009 18:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No dobrze, ale jaki jest człowiek, który wyzbył się tęsknot i wzruszeń?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Akiko




Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 199
Skąd: znikąd

PostWysłany: Nie Sie 09, 2009 20:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Osiągnięcie nirwany, tego co dostąpił Budda jest niemożliwe wg mnie. Wg mahajany, człowiek zanim dostąpi nirwany powinien doprowadzić do zbawienia innych, aby tego dokonać musi mieć w sobie empatię (przecież oni nie zabijają zwierząt). A jak już dostąpi nirwany to jest na wyższym poziomie istnienia i takie uczucia jak tęsknota czy wzruszenie już go nie dotyczą.
_________________
"(...) aż pozostaje jedynie pozbawiona zmysłów cisza" Murakami
日本語 を 勉強 しなくちゃいけません。
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
swistunka




Dołączył: 31 Lip 2009
Posty: 681

PostWysłany: Nie Sie 09, 2009 21:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
A jak już dostąpi nirwany to jest na wyższym poziomie istnienia i takie uczucia jak tęsknota czy wzruszenie już go nie dotyczą.


A to nie jest tak, że gdy się osiągnie nirwanę, to jest to taki stan, w którym człowiek się wewnętrznie "rozpływa"? Odchodzi w nicość itp? Po nirwanie nie ma nic (żadnych wcieleń itp.) - słyszałam.

Ja wychodzę z założenia, że żadne uczucie nie jest człowiekowi zbędne, że człowiek jest niekompletny bez któregokolwiek uczucia, emocji. Wg mnie nie ma również jednoznacznie "złych" uczuć. Każde uczucie może być złe i dobre, więc nie lubię takich podziałów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Akiko




Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 199
Skąd: znikąd

PostWysłany: Pon Sie 10, 2009 11:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Do nirwany prowadzi przecięcie łańcucha wcieleń (wcielenia, czyli sansary), więc rozumiem to tak, że człowiek już nie żyje w ziemskim świecie, tylko w czymś na kształt nieba.
Cytat:
że żadne uczucie nie jest człowiekowi zbędne, że człowiek jest niekompletny bez któregokolwiek uczucia, emocji. Wg mnie nie ma również jednoznacznie "złych" uczuć. Każde uczucie może być złe i dobre, więc nie lubię takich podziałów.

Dlatego buddyzm ich nie zabrania.
_________________
"(...) aż pozostaje jedynie pozbawiona zmysłów cisza" Murakami
日本語 を 勉強 しなくちゃいけません。
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
swistunka




Dołączył: 31 Lip 2009
Posty: 681

PostWysłany: Pon Sie 10, 2009 11:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
4 szlachetne prawdy dotyczą:
1) cierpienia (Duhkha)
2) powstania cierpienia
3) zniszczenia cierpienia


I to nazywasz aprobatą uczuć? Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Akiko




Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 199
Skąd: znikąd

PostWysłany: Pon Sie 10, 2009 14:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tu pisałam o teorii Buddy (Siddharthy, Śakjamurtiego-imiona ma różne), a przyznam się, że nie czytałam jego samego kazania o kole prawa, tylko znam to z zajęć o buddyzmie. Buddyzm ma wiele odmian. Bardzo ewoluował. To co jest w Tybecie jak już pisałam jest zbliżone do tego co głosił Budda, ale nie jest tym - nie zgłębiając się w szczegóły. Jeśli chcesz być jak mnich buddyjski z Tybetu musisz (a raczej powinnaś) wyzbyć się uczuć, też cierpienia i oczywiście nie krzywdzić innych stworzeń. Dlatego ludzie najczęściej czerpią z filozofii buddyjskiej, a nie traktują jej jak religii. Nawet będąc katolikiem nie musisz żyć jak zakonnik, czy ksiądz, żeby dostąpić zbawienia.
_________________
"(...) aż pozostaje jedynie pozbawiona zmysłów cisza" Murakami
日本語 を 勉強 しなくちゃいけません。
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Damian907




Dołączył: 03 Gru 2008
Posty: 15

PostWysłany: Wto Lis 02, 2010 0:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

---------- 00:28 02.11.2010 ----------

Witam

swistunka napisał:
Uważam, że cierpienie jest jednym z najbardziej zbawiennych uczuć człowieka. Tylko człowiek pragnący i tęskniący się rozwija. Inaczej siada i żuje trawkę (a ponoć buddyzm jest zwolennikiem rozwoju?).
Po co uwalniać się od cierpienia?


Zasadniczo to woli uwolnienia się od cierpienia się nie rozwija, po prostu uważa się, iż istoty czujące chcą odczuwać szczęście, oraz nie chcą cierpieć. Nawet dla masochistów cierpienie (w formie bólu) jest rodzajem przyjemności...

W ten sposób wola uwolnienia się od cierpienia jest niejako paliwem na duchowej ścieżce, której celem jest pełny rozwój człowieka, duchowe przebudzenie, stan radości i wolności umysłu.

---------- 00:36 ----------

swistunka napisał:
Człowiek wymyśla świece. Bierze wosk, knot i podpala - świeca daje światło i ciepło. Człowiek jest zadowolony - to nowa rzecz, która ulepsza jego życie i życie innych. Po jakimś czasie stwierdza, że świeca nie jest idealna - brudzi woskiem, daje za mało ciepła i światła. Człowiek pobudzony tymi niedogodnościami konstruuje żarówkę, która jest lepsza od świeczki .... itd.
(...)
Dlatego twierdzę, że to właśnie cierpienie i tęsknota pobudzają człowieka do tworzenia i do rozwoju.
Życie w spokoju i miłości jest przyjemne, ale gdy człowiekowi jest dobrze, nie czuje potrzeby zmieniać niczego. Dlatego też nie powinniśmy przyjmować, że cierpienie jest bezwzględnie złe.


W tym sensie masz rację, ale z Twoich słów wynika że celem jest rozwój niejako "sam w sobie", który jak dla mnie nie jest najwyższą wartością,
tą jest ludzkie szczęście i powodzenie, które nie musi zależeć od uwarunkowań materialnych (a wg Buddyzmu, wręcz nie powinno).

---------- 00:41 ----------

swistunka napisał:
No dobrze, ale jaki jest człowiek, który wyzbył się tęsknot i wzruszeń?


A co to znaczy ''pozbyć się wzruszeń''?

---------- 00:49 ----------

swistunka napisał:
A to nie jest tak, że gdy się osiągnie nirwanę, to jest to taki stan, w którym człowiek się wewnętrznie "rozpływa"? Odchodzi w nicość itp? Po nirwanie nie ma nic (żadnych wcieleń itp.) - słyszałam.


Z wszystkim powyżej zacytowanym się nie zgadzam.

No może jeszcze mogę się zgodzić, iż po osiągnięciu Przebudzenia nie ma
przymusu odradzania się, ale to w żadnym wypadku nie oznacza anihilacji
czy nicości, wręcz przeciwnie - jest to stan absolutnej świadomości.

swistunka napisał:
Ja wychodzę z założenia, że żadne uczucie nie jest człowiekowi zbędne, że człowiek jest niekompletny bez któregokolwiek uczucia, emocji. Wg mnie nie ma również jednoznacznie "złych" uczuć. Każde uczucie może być złe i dobre, więc nie lubię takich podziałów.



Różne linie buddyjskie mają odmienne zapatrywanie na emocje i uczucia.

Pytanie z sali: "Jak Buddyzm [[Diamentowej Drogi]] zapatruje się na emocje, tzn na miłość, nienawiść, złość (...).

A.P.: (...) Wszystko zależy też od tego, z jakiego poziomu nauk buddyjskich patrzymy na sprawę, (...) Na najwyższym poziomie - jak się patrzy na emocje? Patrzy się jako na wyraz doskonałej natury umysłu, który przez nas jest przeżywany "nieodpowiednio", tzn. można porównać to do elektryczności, elektryczność można przeżywać na różne sposoby, albo do gniazdka włożymy palce, i będziemy mieli pewne doświadczenie, zobaczymy nawet gwiazdy, (śmiech), ale one nie są realne, prawda? To jest jeden sposób.

Drugi sposób przeżywania, kiedy wkładamy wtyczkę i włączamy lampkę, i widzimy "jakimi rzeczy są". W obu przypadkach korzystamy z tej samej elektryczności, która nie jest ani dobra, ani zła. Natomiast użytek jaki z niej robimy, jest albo dobry, albo zły. W ten sposób buddyjska filozofia (lub buddyjska psychologia nazwijmy "to", co może nie jest najlepszym terminem). Jeżeli nie mamy do tego dystansu to mamy palce w gniazdku, a jeżeli mamy te dystans, to nikt nam ich nie "zabrał", ale w przypadku negatywnych emocji mamy ochronny dystans, który nie pozwala nam, brać udział w tragediach, a w przypadku pozytywnych emocji, zyskujemy podwójnie, bo mamy dystans i radość nadal jest, nikt nam ich nie zabrał, ale mamy jeszcze radość "smakosza", bo wiemy że jesteśmy radośni, jest to dwa na plus, prawda?

W ten sposób właściwie emocje nie są niczym złym, wogóle w Buddyzmie tantrycznym mówi się, że są pięcioma mądrościami Buddy, 5. m. Buddy jest to w jaki sposób opisują buddyjskie teksty Oświecenie. To jest to co przeżywamy teraz, tylko przeżywane troszeczkę inaczej. Można powiedzieć tak, iż nasze emocje są niewłaściwie przeżywanym oswieceniem, ale to JEST Oswiecenie, tylko po "partacku" przeżyte.

75 minuta

http://dunder.wrzuta.pl/audio/7SsNW8eR4jA/dr_artur_przybyslawski_-_pustka_jako_potencjal_filozofii_buddyjskiej

Polecam też całość Smile

---------- 00:54 ----------

Akiko napisał:
Do nirwany prowadzi przecięcie łańcucha wcieleń (wcielenia, czyli sansary), więc rozumiem to tak, że człowiek już nie żyje w ziemskim świecie, tylko w czymś na kształt nieba.


Nic podobnego.

---------- 00:56 ----------

Pozdrawiam,
Damian
_________________
http://www.buddyzm.edu.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Księgarni Gandalf Strona Główna -> Religia, filozofia, mitologia Wszystkie czasy w strefie GMT
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Wesoła szkoła - zestawy podręczników, zapraszamy. Polecamy: Pod kopułą
Zobacz mapę forum