| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Madalleno


Dołączył: 09 Kwi 2009 Posty: 1624
|
Wysłany: Pon Kwi 13, 2009 9:03 Temat postu: Literatura kobieca |
|
|
Nie uważacie, że termin "literatura kobieca" kojarzy się z jakimiś ckliwymi, łzawymi powieściami bez głębszej treści ? Nazwa ta ma raczej zabarwienie negatywne. Tak określa się Grocholę, Sowę itd. _________________ "Twoją granicą jest bezkresne niebo" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
maja_c


Dołączył: 12 Kwi 2009 Posty: 454 Skąd: Nowy Orlean
|
Wysłany: Pon Kwi 13, 2009 9:53 Temat postu: |
|
|
Oh, bez przesady. Grocholę bardzo cenię. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Madalleno


Dołączył: 09 Kwi 2009 Posty: 1624
|
Wysłany: Pon Kwi 13, 2009 10:03 Temat postu: |
|
|
Są gusta i guściki...
Ja jej nie lubię, po prostu ciężko nazwać mi to literaturą... Ale to moje osobiste zdanie. _________________ "Twoją granicą jest bezkresne niebo" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
maja_c


Dołączył: 12 Kwi 2009 Posty: 454 Skąd: Nowy Orlean
|
Wysłany: Pon Kwi 13, 2009 12:04 Temat postu: |
|
|
A ja bardzo cenię jej lekkie pióro, błyskotliwość, żart, życiowość. I wcale nie uważam jej powieść za ckliwe i łzawe. Wręcz przeciwnie. Ale to święte Twoje prawo droga Madalleno do wyrażenia poglądów Twoich (: (składnia ma jak u mistrza Yody ) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Madalleno


Dołączył: 09 Kwi 2009 Posty: 1624
|
Wysłany: Pon Kwi 13, 2009 12:17 Temat postu: |
|
|
Oczywiście.
Ale nie uważasz, że ambitnych powieści nie nazywa się mianem "literatury kobiecej" ? Tylko te o miłości i perypetiach z nią związanych... _________________ "Twoją granicą jest bezkresne niebo" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
maja_c


Dołączył: 12 Kwi 2009 Posty: 454 Skąd: Nowy Orlean
|
Wysłany: Pon Kwi 13, 2009 12:38 Temat postu: |
|
|
Nie, nie uważam tak. Nie tylko książki o miłości są nazywane literaturą kobiecą. I wcale nie są to nieambitne powieści. Oczywiście można w tej kategorii wyróżnić kilka nieambitnych pozycji, tak samo jak w książkach science fiction, czy książkach dla techników i mechaników samochodowych. Myślę, że mianem nieambitnej literatury honorujmy konkretne tytuły, zamiast generalizować.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Madalleno


Dołączył: 09 Kwi 2009 Posty: 1624
|
Wysłany: Pon Kwi 13, 2009 12:44 Temat postu: |
|
|
Dobrze, więc podaj przykłady ambitnych powieści powszechnie nazywanymi literaturą kobiecą. Trudno rozmawiać ogólnie, a tak pogadamy na przykładach.   _________________ "Twoją granicą jest bezkresne niebo" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
maja_c


Dołączył: 12 Kwi 2009 Posty: 454 Skąd: Nowy Orlean
|
Wysłany: Pon Kwi 13, 2009 12:54 Temat postu: |
|
|
Wydaje mi się, że czasami prostota i znajomość takich a nie innych wątków sprawia, że nazywamy coś mało ambitnym. A przykład? Hmm. Dziennik Bridget Jones chociażby.
A zadam Ci pytanie. Upiekłaś na święta czekoladowe muffinki z prostego przepisu. Trochę cukru, mleka, kakao. Ale wyszły pyyyyyszne. Po prostu pochłaniasz jedną za drugą. Ale upiekłaś także ciasto. Przepis z wyszukanej książki kucharskiej znanego szefa kuchni. Wyszło tak sobie. W sumie można nawet powiedzieć, że nie za ciekawie. Czy mimo to pogardzisz łatwą w zrobieniu babeczką, której jedzenie jest przyjemnością?
Podobnie jest z książkami. To, co często jest nazywane literaturą nieambitną wcale nią nie jest. Jest po prostu nam tak znane, tak bliskie, że możesz wyciągnąć rękę i dotknąć, że patrzymy na to z przymrużeniem oka. Bo spotykamy się z tym i nie wiele może nas zaskoczyć. Taka jest chyba literatura kobieca. Chyba  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Madalleno


Dołączył: 09 Kwi 2009 Posty: 1624
|
Wysłany: Pon Kwi 13, 2009 14:29 Temat postu: |
|
|
Uważam, że jeśli coś jest już bardzo znane i bliskie czytelnikom, a ponownie pojawia się, to jest to dzieło nieambitne. Nie wymaga zaangażowania, nie wnosi nic nowego w doświadczenia literackie. Jest jedną historią, w której zmieniają się imiona, miejsca, czasy.
Podajesz za przykład "Dziennik Bridget Jones", ale ile jest podobnych jak nie identycznych opowieści i też w formie dziennika, pamiętnika. Dla mnie jest to literatury nieambitna, bo powiela jedynie schemat, momentami zahaczając o epigoństwo.
I kolejna książka, która wpisuje się w ten schemat jest nazywana literaturą kobiecą.
Może jeszcze ktoś wypowie się na ten temat, bo na razie to tylko dyskusja między nami dwiema   _________________ "Twoją granicą jest bezkresne niebo" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
maja_c


Dołączył: 12 Kwi 2009 Posty: 454 Skąd: Nowy Orlean
|
Wysłany: Pon Kwi 13, 2009 14:31 Temat postu: |
|
|
Może jesteśmy jedynymi kobietami tutaj?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Madalleno


Dołączył: 09 Kwi 2009 Posty: 1624
|
Wysłany: Pon Kwi 13, 2009 14:33 Temat postu: |
|
|
Chyba nie, zresztą znam mężczyzn, którzy choć jedną taką książkę też przeczytali, więc jestem otwarta na zdanie Panów  _________________ "Twoją granicą jest bezkresne niebo" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Edyta Moderator

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1667 Skąd: z Księgarni :)
|
Wysłany: Sro Kwi 15, 2009 9:53 Temat postu: |
|
|
Hm.
Dla mnie literatura kobieca to właśnie taka lekka, przyjemna, nie zmuszająca do głębszej refleksji, po prostu czytana dla pełnego relaksu (Madalleno).
Ale absolutnie czytając takie książki nie czuję się gorsza, głupsza. Po prostu wybieram to, na co akurat mam ochotę. Jak padam po 12 aktywnych godzinach to raczej wolę "PS. Kocham Cię" aniżeli "Paragraf 22" (maja_c). _________________ FaceBook
Twiter
Blip |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Madalleno


Dołączył: 09 Kwi 2009 Posty: 1624
|
Wysłany: Pią Kwi 17, 2009 8:55 Temat postu: |
|
|
Ależ ja nie chciałam atakować osób czytających tak zwaną prozę kobiecą. Każdy ma swój gust literacki i swoją dojrzałość czytelniczą. Zresztą w różnych momentach mamy ochotę na różne powieści.
Mnie chodzi wyłącznie o terminologię. I tu budzi się pewnie mój feminizm (zazwyczaj głęboko ukryty). Że to co łatwe, proste, nieambitne nazywa się kobiecym.
Absolutnie nie mam nic przeciwko osobom czytający Grocholę, Sowę itd. W kraju gdzie tak niewiele osób czyta to i tak dobra wiadomość.
 _________________ "Twoją granicą jest bezkresne niebo" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Edyta Moderator

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1667 Skąd: z Księgarni :)
|
Wysłany: Pią Kwi 17, 2009 9:11 Temat postu: |
|
|
| Madalleno napisał: | (...)
Mnie chodzi wyłącznie o terminologię. I tu budzi się pewnie mój feminizm (zazwyczaj głęboko ukryty). Że to co łatwe, proste, nieambitne nazywa się kobiecym. (...) |
A to racja! W sumie takie określenia, stereotypowe zachowania i myśleniowe pójście na łatwiznę mnie wkurza!
Ale czy to czasem nie my same - kobiety - takie działania utrwalamy...? _________________ FaceBook
Twiter
Blip |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Madalleno


Dołączył: 09 Kwi 2009 Posty: 1624
|
Wysłany: Pią Kwi 17, 2009 9:29 Temat postu: |
|
|
Utrwalamy ?
W jaki sposób ? _________________ "Twoją granicą jest bezkresne niebo" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|