| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
ArturS

Dołączył: 21 Sie 2010 Posty: 9
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 16:19 Temat postu: |
|
|
| swistunka napisał: | | Ostatecznie nikt nie każe im harować |
Doprawdy? A czy zrealizowano postulat 3x8, o który walczono jeszcze przed pierwszą wojną? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
swistunka


Dołączył: 31 Lip 2009 Posty: 681
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 16:34 Temat postu: |
|
|
Mamy kapitalizm bejbe Wszystko możliwe, jeśli potrafisz się ustawić.
Wracając do elit - wszystko z biegiem czasu się zmienia. Zanudziłabym się na śmierć w inteligenckim gronie, gdyby ludzie inteligentni mówili na modłę tych z Czarodziejskiej Góry. Na szczęście zatęchłe towarzystwa trochę się przewietrzyły. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ArturS

Dołączył: 21 Sie 2010 Posty: 9
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 17:29 Temat postu: |
|
|
| swistunka napisał: | | Wszystko możliwe, jeśli potrafisz się ustawić. |
A Ty potrafisz? Właśnie problem polega na tym, że aby się ustawić, trzeba zdobywać przyjaźnie wśród rechoczących małpoludów, którym nie zaimponujesz znajomością Kanta, tylko kantów.
| swistunka napisał: | | Zanudziłabym się na śmierć w inteligenckim gronie, gdyby ludzie inteligentni mówili na modłę tych z Czarodziejskiej Góry. |
A ja bym wolał, żeby piękne kobiety na miarę Kławdii wymagały ode mnie znajomości litaratury i filozofii, a nie plotek z pudelka i pompona  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
swistunka


Dołączył: 31 Lip 2009 Posty: 681
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 17:43 Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Właśnie problem polega na tym, że aby się ustawić, trzeba zdobywać przyjaźnie wśród rechoczących małpoludów, którym nie zaimponujesz znajomością Kanta, tylko kantów. |
Prawdziwy "elitariusz" będzie potrafił porozumieć się tak z filozofem jak i z małpoludem.
| Cytat: | | piękne kobiety na miarę Kławdii |
Z tego co pamiętam to Kławdia nie była ani specjalnie piękna, ani specjalnie inteligentna.
Poza tym. Co to za gadanie, że dzisiejsze czasy takie niby ble, a wcześniej było cacy. Ktoś kto tak twierdzi nie ma elementarnej wiedzy o społeczeństwie europejskim. Już dzieci w podstawówce uczą się, że dawno temu ludzie uprzywilejowani, wykształceni i bogaci stanowili zaledwie KILKA PROCENT społeczeństwa. Teraz jest tak samo (a może nawet trochę lepiej)!
Jedyne czego zazdroszczę kulturze sprzed stu lat jest to, że jeżeli pisano książki, to o wyższych sferach, jeśli komponowano to dla wyższych sfer. Kultura wysoka = kulturze wysokiej, natomiast kultura masowa nie byłą propagowana ani specjalnie znana.
Chociaż dzisiejszy układ też ma swoje plusy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ArturS

Dołączył: 21 Sie 2010 Posty: 9
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 20:46 Temat postu: |
|
|
| swistunka napisał: | | Prawdziwy "elitariusz" będzie potrafił porozumieć się tak z filozofem jak i z małpoludem. |
Oficer elitarnych tajnych służb - na pewno Jeśli zaś chodzi o mnie, to może i mogę się jakoś z małpoludami porozumieć, ale kosztem wielkiego cierpienia psychologicznego. Chciałbym podkreślić, że nie pogardzam ludźmi z niskim wykształceniem, bo tacy często zamiast siedzieć w zatęchłych murach uczelni prowadzili bardzo ciekawe życie i mają wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia. Takich nie nazwę "małpoludami". Kiedy jednak słyszę przed chwilą dialog mojego sąsiada z odwiedzającym go gościem...
- Nie ugryzie mnie to kur**stwo? (o psie)
- Nie.
- Na pewno mnie nie upier**li?
... to jakoś nie mam ochoty się z nimi porozumieć, choćbym i umiał.
| Cytat: | | Z tego co pamiętam to Kławdia nie była ani specjalnie piękna, ani specjalnie inteligentna. |
Ja pamiętam fragment, w którym bohaterowie oceniają ją w kapeluszu jako tak piękną, że aż ich to boli a Hansowi podobała się cały czas. Czy inteligentna... Daj Boże przynajmniej taki poziom wszystkim kobietom - może nie uczestniczyła aktywnie w rozmowach z Setembrinim i Naphtą, ale też nie używała wulgaryzmów, jak wiele dzisiaj nawet studentek. Wysoki poziom to również umiejętność taktownego milczenia, a u kobiet zwłaszcza - dobrej prezentacji
| swistunka napisał: | | dawno temu ludzie uprzywilejowani, wykształceni i bogaci stanowili zaledwie KILKA PROCENT społeczeństwa. Teraz jest tak samo (a może nawet trochę lepiej)! |
Oczywiście, ale wtedy chamstwo wiedziało, że jest chamstwem i nie obnosiło tego z dumą, a jeśli ktoś z ludu chciał wejść do wyższych sfer, musiał najpierw poczytać trochę książek, żeby jakiś hrabia zatrudnił go jako sekretarza lub guwernera swoich dzieci (vide: Sorel z "Czerwone i czarne", ale też np. młody Sienkiewicz). Tymczasem dzisiaj chamski buc może się dorobić bez czytania książek i być uznawanym za elitariusza, do którego to inni mają się dostosować.
| swistunka napisał: | | Jedyne czego zazdroszczę kulturze sprzed stu lat jest to, że jeżeli pisano książki, to o wyższych sferach, jeśli komponowano to dla wyższych sfer. Kultura wysoka = kulturze wysokiej, natomiast kultura masowa nie byłą propagowana ani specjalnie znana |
Były sprzedawne na bazarach "książki dla służby" na poziomie dzisiejszych oper mydlanych i filmów sensacyjnych, ale oczywiście masz rację, że nie było to propagowane i podawane jako norma. Zresztą taka "Trylogia" była w odcinkach w gazecie właśnie jako kultura masowa. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
adams

Dołączył: 10 Kwi 2011 Posty: 2
|
Wysłany: Wto Kwi 12, 2011 21:46 Temat postu: |
|
|
Nie wiem kim jesteś (ArturS) ani co robisz ale widzę w tobie moje odbicie (choć podobno nie ma takich samych osobowości) i pewnie tak jest. Ale sposób pojmowania świata przez ciebie jest mi bliski. Kiedyś kultura była inna a zrzucanie wszystkiego na czasy jakie nastały nie jest odpowiednim argumentem. Teraz rozmowa na jakikolwiek temat, tym bardziej o ulubionej książce ogranicza sie do formy przyjętej w sms'ach lub na GG. Dłuższa forma wypowiedzi jest dla młodych ludzi po prostu męcząca.
Mann na swój sposób jest również ciekawy co nie znaczy, że łatwy w odbiorze ale to kwestia odpowiedniego podejścia do czytanej książki. _________________ jest tak wiele do poznania a czasu mało |
|
| Powrót do góry |
|
 |
książkowa

Dołączył: 05 Maj 2011 Posty: 10
|
Wysłany: Czw Maj 12, 2011 17:28 Temat postu: |
|
|
| ArturS napisał: |
Nieprawda, ze mną ta dziewczyna rozmawiała inteligentnie, a bez bełkotu, po prostu rozmawialiśmy o poglądach różnych filozofów itd. Mówiła jednak, że kiedy zaczyna poruszać takie tematy w towarzystwie, to ono zaczyna się ulatniać. Ja zresztą mam podobne doświadczenia. |
Wiesz ArtuS, problem polega na tym, że przeciętny Kowalski nie zna się na filozofii i wcale nie zamierza zgłębiać tej wiedzy, bo wydaje mu się za trudna i nie do pojęcia. Młodzi ludzie generalnie nie chca rozmawiać na tematy filozoficzne w towarzystwie, bo słowo "towarzystwo" oznacza często tematy lekkie, przyjemne, niezmuszające do wykorzystywania wiedzy zdobytej na studiach, czy przez własną lekture , czyli w wiekszości wypadków rozmowy o randkach w realu i w internecie, o związkach, imprezach albo co u kogo słychać? itp.
Ta dziewczyna nie trafiła po prostu na odpowiednich partnerów do rozmowy  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wiki

Dołączył: 27 Sie 2010 Posty: 89
|
Wysłany: Czw Maj 10, 2012 15:29 Temat postu: |
|
|
| Chyba jeszcze za młoda jestem na tą książkę. Przeczytałam połowę i zostawiłam ją na przyszłość. Wrócę do Manna na pewno, ale jeszcze nie teraz. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|