| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Bergisel


Dołączył: 29 Cze 2009 Posty: 801
|
Wysłany: Pon Cze 29, 2009 11:00 Temat postu: Bóg urojony - Bergisel czyta |
|
|
Właśnie rozpoczęłam lekturę „Bóg urojony” Dawkins’a. Nie ukrywam, że zasiadłam do niej z nieskrywaną przyjemnością i przekonaniem, że oto wreszcie znalazł się człowiek, który bez zbytnich histerii, z opanowaniem i wyrafinowaniem dokona pewnego przełomu w dziedzinie literatury traktującej o religii. Muszę przyznać, że nie myliłam się.
Dawkins nie obraża on tylko racjonalizuje, jego książka jest jak orzeźwiający prysznic.
Nie mniej jednak już na wstępie doznałam pewnego szoku: Dawkins bawi się w kolekcjonera dusz, sukces swojej książki chce mierzyć ilością ludzi wierzących, którzy po przeczytaniu jego książki stracili wiarę. Odważny krok, być może jest to zwykł chwyt marketingowy, chodzi o to by zaszokować. Mnie jednak ta pewność siebie trochę rozdrażniła, ale nie zniechęciła.
Obecnie jestem po lekturze I rozdziału. Uświadomiłam sobie jak wiele mówi się o religii, ale jak mało się o niej dyskutuje, wszystko można usprawiedliwić wiarą przez co wiele kwestii staję się zamkniętych już na wstępie.
Dawkins cytuje tu H. L. Mencken’a: „Powinniśmy szanować poglądy religijne naszych bliźnich, ale tylko w takim sensie i do takiego stopnia, do jakiego szanujemy czyjeś przekonanie, że jego żona jest piękną kobietą, a dzieci są bardzo mądre.”
Podpisuję się pod tym obiema rękoma.
Cdn. (po przeczytaniu kolejnych rozdziałów) _________________ "Już nie zgaśnie ogień w nas,
tak się kocha tylko raz. " |
|
| Powrót do góry |
|
 |
brujo


Dołączył: 24 Kwi 2009 Posty: 177
|
Wysłany: Pon Cze 29, 2009 11:25 Temat postu: |
|
|
świetny temat.
piszesz ,że Dawkins bawi się zabierając ci wiare. Odczytuje to jako pozytyw.Stare japońskie powiedzenie mówi "Im masz mniej tym masz więcej". po co mówić , że sie wie jak sie nie wie?Możesz pżybliżyć jak Dawkins odbiera wiare? skoro wieżysz to po co o tym dyskutować .Ja wieże , że spaidermen jest super jeśli nie to wogóle o tym nie mówmy.ok. _________________ Nic nie jest prawdziwe. Wszystko jest dozwolone. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bergisel


Dołączył: 29 Cze 2009 Posty: 801
|
Wysłany: Pon Cze 29, 2009 11:39 Temat postu: |
|
|
w kwestii wyjaśnienia: Dawkins nie odbiera mi wiary, bo ja jestem ateistką.
każda kwestia może podlegać dyskusji, pokażę przykład: a co jeśli się Ciebie zapytam dlaczego uważasz, że spaidermen jest super? Powiem do tego, że może jednak lepszy jest superman albo batman. Czy wtedy się obrazisz, poczujesz się urażony? pewnie nie, myslisz, że mam prawo uważać, że batman jest lepszy? A z wiarą wg Dawkinsa jest tak, że bezpodstawnie stawiana jest na piedestale, że wszczynanie dyskusji np na temat: Wiara jest irracjonalna, dlaczego wierzysz? jest pojmowane od razu jako nietakt, atak na wiarę,powoduje wielkie oburzenie etc. natomiast weźmy ugrupowania polityczne: jeden jest przekonany, że Partia XYZ zdziała cuda, drugi uważa partie XYZ za komplatne dno - wywiazują się konflikty, kłótnie, ale przynajmniej jest dyskusja i nikt nikogo za to nie potępia.
pytasz jak Dawkins odbiera wiarę, tzn> Jak ją pojmuje czy jak zabiera ludziom wiarę? bo trochę dwuznaczne to pytanie _________________ "Już nie zgaśnie ogień w nas,
tak się kocha tylko raz. " |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Edyta Moderator

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1630 Skąd: z Księgarni :)
|
Wysłany: Wto Cze 30, 2009 10:06 Temat postu: |
|
|
Kilkupostowa pyskówka między Forumowiczami usunięta administracyjnie jako niewnosząca nic do tematu, a jedynie brużdżące.
Mod. _________________ FaceBook
Twiter
Blip |
|
| Powrót do góry |
|
 |
aqa12

Dołączył: 13 Maj 2011 Posty: 3
|
Wysłany: Czw Maj 19, 2011 20:04 Temat postu: |
|
|
| Myślę, że Dawkins to taki intelektualny spryciarz. Jego język, sposób dowodzenia przybiera charakter profesjonalnego dowodzenia swoich racji z nutką ironii i wyższości. Ta książka przypomina trochę bajkę Dona Browna Kod da Vinci. Znam takich co w nią uwierzyli. Pytanie o Boga to pytanie o początek wszelkiego istnienia i o te ludzkie dążności, którym na imię: prawda, miłość, dobro, sprawiedliwość, współczucie... Tego człowiek poszukuje i ku temu dąży. I nie są to dążności urojone, ale pochodne od Istoty, którą Dawkins wyśmiewa jako produkt ludzkiej wyobraźni. Jeżeli Boga nie ma to nie ma prawdy,ale jedynie wiedza służąca doraźnym celom w każdej sytuacji swobodnie modyfikowana. Nie ma miłości, ale popęd seksualny-wszelkie uczucia, to jedynie fatamorgana naszego mózgu, który ,,rodzi" je aby wzmocnić proces podtrzymania gatunku. Są pytania na które żartowniś Dawkins nigdy nie odpowie i które pewnie sam przed sobą skrzętnie skrywa a czytelnikom wyśpiewuje twórczością swoją (że posłużę się cytatem z Leszka Kołakowskiego): ,,Boga nie ma i jest wesoło". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
miXUE

Dołączył: 05 Sie 2011 Posty: 1
|
Wysłany: Pią Sie 05, 2011 18:33 Temat postu: |
|
|
"Myślę, że Dawkins to taki intelektualny spryciarz. Jego język, sposób dowodzenia przybiera charakter profesjonalnego dowodzenia swoich racji z nutką ironii i wyższości."
To naukowiec, publicysta, miał czas wyrobić sobie taki, a nie inny, sposób wypowiadania się/dyskusji. Z pewnością jednak zna się na swoim temacie, ma kilka naukowych nagród na swoim dorobku.
"Pytanie o Boga to pytanie o początek wszelkiego istnienia i o te ludzkie dążności, którym na imię: prawda, miłość, dobro, sprawiedliwość, współczucie..."
Ano widzisz, podchodzisz do dyskusji od razu ze 100%towym przekonaniem o swojej racje, stąd to zdanie jest takie...oznajmujące. Jednak pytanie o boga niekoniecznie musi być pytaniem o początek wszelkiego istnienia, a już zwłaszcza nie musi dotyczyć tych pozytywnych uczuć, jakie wymieniłeś/-aś[wielu było "złych"(złych z naszego punktu widzenia, siedzenia) bogów w wielu religiach/mitologiach].
"I nie są to dążności urojone, ale pochodne od Istoty, którą Dawkins wyśmiewa jako produkt ludzkiej wyobraźni."
Ty twierdzisz, że nie są urojone, a Dawkins twierdzi, że są. Twoje zdanie, kontra jego. Właściwie to jego zdanie jest kontrą do Twojego, a zgodnie z czajniczkiem Russella, to Ty powinnaś wpierw starać się udowodnić istnienie tejże istoty, a nie ateiści/agnostycy ją obalać. Bo NIE DA się udowodnić NIEistnienia czegokolwiek(czy to krasnoludków, czy bogów). Można co najwyżej obalać dowody potwierdzające. Dlatego Dawkins jako biolog, naukowiec ma prawo nazwać boga 'efektem ludzkiej wyobraźni, strachu"/whatever/. Bo jeszcze nie przedstawiono obiektywnego dowodu na jego istnienie.
"Jeżeli Boga nie ma to nie ma prawdy,"
Jest. Nauka. Matematyka, fizyka, chemia etc.
"ale jedynie wiedza służąca doraźnym celom w każdej sytuacji swobodnie modyfikowana."
Nauka może być, wręcz powinna być non stop modyfikowana. Bo to oznacza, że się rozwija. Ale na pewno nie jest swobodnie modyfikowana, bo każda teoria naukowa musi mieć potwierdzenie matematyczne, teoretyczne, a jak się i da to empiryczne(proszę pamiętać o różnicy znaczenia słowa 'teoria' w nauce, a w języku potocznym, bo teoria =/= hipoteza.
"Nie ma miłości, ale popęd seksualny-wszelkie uczucia, to jedynie fatamorgana naszego mózgu, który ,,rodzi" je aby wzmocnić proces podtrzymania gatunku."
Twoje zdanie.
"Są pytania na które żartowniś Dawkins nigdy nie odpowie i które pewnie sam przed sobą skrzętnie skrywa a czytelnikom wyśpiewuje twórczością swoją (że posłużę się cytatem z Leszka Kołakowskiego): ,,Boga nie ma i jest wesoło"."
A możemy usłyszeć te pytania? Bo to żaden argument.
@Topic
Jeszcze przed przeczytaniem tej książki uważałem siebie za ateistę, znałem kilka video Dawkinsa, więc naturalnie "Bóg Urojony" jakoś specjalnie mną nie wstrząsnął. W kilku sprawach z Dawkinsem się nie zgadzam, ale książka ta to w sumie ciekawe podsumowanie i zebranie do całości argumentów ludzi niewierzących w boga i kontrargumentów dot. religii. _________________ "Zerwij kwiatek na Ziemi, a poruszysz najodleglejsze gwiazdy..." - Paul A.M. Dirac
"Mówił, że jest śmierć i podatki, ale podatki są gorsze, bo śmierć przynajmniej nie trafia się co roku." T. Pratchett |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcusso

Dołączył: 03 Gru 2011 Posty: 4
|
Wysłany: Sob Gru 03, 2011 1:10 Temat postu: |
|
|
Ech, rzeczona książka na razie u mnie cierpliwie czeka zanim się za nią zabiorę, ale wystarczy porównanie jego serialu 'Dorastając we Wszechświecie' z filmem 'Źródłem wszelkiego zła' aby jasnym się stało to co o Dawkinsie powiedział jeden mój kolega tzn. że był on geniuszem, ale na stare lata Pan Bóg go pokarał i mu rozum odebrał. I nie chodzi tu tylko o jego pseudoargumentarium które łatwo może obalić każdy kto potrafi krytycznie myśleć, ale i o styl fundamentalisty wyznającego świętą nieomylność własnych osądów i ich wyższość ponad wszystko (pierwszy z brzegu przykład: kryterium sukcesu jego książki)
Marcin Wolski w słuchowisku opowiadającym o wyginięciu krasnoludków na koniec umieszcza scenkę następującą: ostatni żyjący krasnoludek jest z badającym ich sprawę naukowcem do którego inny naukowiec przynosi świstek z oświadczeniem że jest to niepodważalny, naukowy dowód na to że krasnoludków nie ma i nigdy nie istniały, a kiedy tamten wskazuje na ostatniego przedstawiciela gatunku, ten odpowiada: 'uznano go za zjawisko w granicach błędu statystycznego'. Przypomniałem tą scenkę ponieważ w identyczny sposób Dawkins próbuje przekonywać a to że kilkadziesiąt zbadanych i uznanych kanonicznie za autentyczne przez KK cudów z Lourdes czy Fatimy to strzępek na który nie warto zwracać uwagi, a to że poważne dziury w teorii ewolucji są tylko nic nie znaczącym drobiazgiem itd. itp.
C.D. być może N. _________________ www.NiepoprawneRadio.pl - darmowe audiobooki i nie tylko
www.poomoc.pl - pomagasz Pajacykowi? pomóż też siostrzanym akcjom |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|