| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Gustus

Dołączył: 28 Wrz 2009 Posty: 82
|
Wysłany: Sro Wrz 30, 2009 14:28 Temat postu: |
|
|
| swistunka napisał: |
To ładnie tak podpuszczać? Mnie chodziło raczej o kontrolę pokroju: jeśli wypijesz choć kieliszek przed osiągnięciem wieku dorosłego, to masz szlaban na wszystko i obrażamy się na Ciebie do końca życia. Hiperbolizuję, ale chyba chwytasz różnicę :] |
To już raczej szantaż i terror a nie kontrola Ja uważam, że dzieciak nie może sam się wychowywać, bez żadnej kontroli - oczywiście na każdym etapie rozwoju ta kontrola musi być inna. Kontrola rodzicielska to też zespół zasad, według których żyje dana rodzina. To nie są tylko zakazy. No nie może być tak, że rodzice mówią dzieciakowi, że o wszystkim ma decydować sam, bo oni mu tak strasznie ufają. U mnie rodzi się od razu pytanie czy zatem go w ogóle kochają? To zwykłe porzucenie mimo, iż żyją nadal obok siebie. A takim 'porzuconym' dzieciakom to wiadomo co przychodzi do głów - dzieciaki potrafią być wówczas bardzo kreatywne  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
swistunka


Dołączył: 31 Lip 2009 Posty: 681
|
Wysłany: Sro Wrz 30, 2009 14:31 Temat postu: |
|
|
| No dobrze mówisz ... I nie wiem czy uważasz, że wolałabym, żeby moje dzieci wychowywały się same ;> Chyba źle zrozumiałaś to, co pisałam wcześniej. To, że im ufamy nie oznacza, że je zostawiamy same sobie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gustus

Dołączył: 28 Wrz 2009 Posty: 82
|
Wysłany: Sro Wrz 30, 2009 14:38 Temat postu: |
|
|
Kontrola nie polega tylko i wyłącznie na staniu za plecami i patrzeniu przez ramię co robi dziecko.
Moje dziecko samo mi wszystko mówi, bo wie, że po pierwsze zostanie wysłuchane, po drugie dostanie szczerą radę. Ja nie czekam aż moje dziecko się naczyta o dnie z przygodnych książek. Rozmawiamy. Ja tak widzę kontrolę nad moim dzieckiem. Zanim w coś wdepnie uczę dziecka mieć własne zdanie wśród rówieśników (co bywa cholernie niełatwe) a nie podążać za tłumem jak owca za stadem. Poza tym wie, że do mnie może przyjść ze wszystkim. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Akiko


Dołączył: 05 Sie 2009 Posty: 199 Skąd: znikąd
|
Wysłany: Sro Wrz 30, 2009 16:01 Temat postu: |
|
|
Powiem Wam, że jak byłam młodsza (nie młoda, bo nadal jestem młoda!) to też szalałam (w granicach rozsądku, nie znalazłam się na dnie jak bohaterka "Dzieci...")i denerwowały mnie wszelkie próby kontroli ze strony moich rodziców. Na szczęście wyrosłam z tego i teraz śmiać mi się chce jak wspominam swój bunt  _________________ "(...) aż pozostaje jedynie pozbawiona zmysłów cisza" Murakami
日本語 を 勉強 しなくちゃいけません。 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
allebob

Dołączył: 21 Paź 2009 Posty: 43
|
Wysłany: Sro Paź 21, 2009 12:56 Temat postu: |
|
|
jak dziecku się ufa to nie trzeba kontrolować, jeśli jednak takie zaufanie się straci kontrola powinna być... u mnie tak było. mając 12 lat straciłam zaufanie u rodziców. byłam nieznośna... hmm nieznośna to mało powiedziane. chodziłam na wagary, paliłam papierosy, uciekałam z domu, piłam alkohol... i tak do 17 raoku zycia... póxniej jakos się pozbierało wszystko. zaufanie wróciło i jest dobrze.
teraz czesto wspominamy to jaka byłam, śmiejemy się z tego, rodzice mówią, że zyczą mi takiej córki abym wiedziała co oni przezyli.
ale ja wiem, że zrobiłam im najgorsze świnstwo. ale naprwic się tego nie da. _________________ matka. kochanka. kura domowa. studentka. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
swistunka


Dołączył: 31 Lip 2009 Posty: 681
|
Wysłany: Sro Paź 21, 2009 13:39 Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | chodziłam na wagary, paliłam papierosy, uciekałam z domu, piłam alkohol... i tak do 17 raoku zycia |
A ja zawsze myślałam, że takie rzeczy raczej zaczynają się w 17 roku życia niż kończą Jaka ja zacofana ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Licencjatka

Dołączył: 26 Paź 2009 Posty: 2
|
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 12:20 Temat postu: |
|
|
Witam,
Moja prośba jest może trochę nietypowa, a mianowicie piszę pracę licencjacką na temat wpływu książki "My, Dzieci z worca ZOO" na zapobieganie zjawisku narkomanii i galerianek. Potrzebuję Waszych opinii o tej książce i odpowiedzi, czy dała Wam do myślenia, czy rzeczywiście wpływa na wzrost świadomości u młodych ludzi.
Z góry dzięki za opinie o książce  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
swistunka


Dołączył: 31 Lip 2009 Posty: 681
|
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 13:00 Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Potrzebuję Waszych opinii o tej książce i odpowiedzi, czy dała Wam do myślenia, czy rzeczywiście wpływa na wzrost świadomości u młodych ludzi. |
Czy ja wiem... czytałam książkę będąc bodaj w 6 klasie podstawówki. Traktowałam to jako luźną lekturę. Niespecjalnie mną wstrząsnęła czy uświadomiła (może dlatego, że skutki brania narkotyków były mi znane już wcześniej ). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
bazylekk


Dołączył: 30 Lis 2009 Posty: 104 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Gru 10, 2009 9:41 Temat postu: |
|
|
| Czytałam tę książkę wiele lat temu i nie powiem, żeby na mnie jakoś wpłynęła. Nie utożsamiałam się z tą historią, wydawało mi się, że to mnie nie dotyczy, że to się dzieje tylko w patologicznych rodzinach itd. Powiem szczerze, dla mnie to tylko jedna z wielu historii o narkomanach, nic nie zmieniła, nie zostawiła żadnych nowych refleksji. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Licencjatka

Dołączył: 26 Paź 2009 Posty: 2
|
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 11:32 Temat postu: |
|
|
Witam,
Ponownie mam do Was prośbę odnośnie pracy licencjckiej, a mianowicie chciałabym tu wrzucić ankietę odnośnie książki. Ma ona na celu ustalenie, czy lektura książki "My, dzieci z dworca Zoo" ma wpływ na zachowania abstynenckie u młodzieży. Wyniki ankiety przeznaczone są wyłącznie na użytek pracy licencjackiej. Proszę o szczere odpowiedzi, bądź na forum, bądź w formie wiadomości do mnie: balmasia007@op.pl
płeć: kobieta mężczyzna
wiek:
1. Czy miałaś / miałeś kontakt z narkotykami?
tak nie
2. Jak dowiedziałaś / dowiedziałeś się o książce "My, dzieci z dworca Zoo"?
- poleciła mi ją koleżanka / kolega
- polecono mi ją w bibliotece
- natknęłam / natknąłem się na nią przypadkiem
- przeczytałam / przeczytałam o niej w internecie / gazecie; usłyszałam / usłyszałem o niej w telewizji / radiu,
- zaproponował mi ją nauczyciel w szkole,
- inny sposób (jaki)
3. Czy poleciłabyś / poleciłbyś książkę koleżance / koledze?
tak
nie
dlaczego?
4. Czy sposób, w jaki autorka opisuje świat narkomanów, wpłynął na Twoją decyzję, aby nie sięgać po narkotyki?
tak
nie
dlaczego?
5. Czy uważasz, że sposób, w jaki autorka opisuje świat narkomanów, jest skuteczną przestrogą przed narkotykami dla młodych ludzi?
tak nie
6. Czy uważasz, że wprowadzenie książki "My, dzieci z dworca Zoo" do szkół jako lektury obowiązkowej mogłoby ustrzec młodych ludzi przed sięgnięciem po narkotyki?
tak
nie
nie mam zdania na ten temat
7. Czy uważasz, że prawdziwe historie, jak ta opisana w książce, skuteczniej docierają do młodych ludzi niż typowe zajęcia profilaktyczne w szkole (wykłady, pogadanki itp)?
tak
nie
8. Czy lektura książki "My, dzieci z dworca Zoo" zachęciła Cię do sięgnięcia po inne książki o tematyce narkomanii wśród młodzieży?
tak (jakie)
nie
Z góry dziękuję i proszę o szczere odpowiedzi  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
swistunka


Dołączył: 31 Lip 2009 Posty: 681
|
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 12:24 Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Proszę o szczere odpowiedzi, bądź na forum, bądź w formie wiadomości do mnie |
płeć: kobieta
wiek: 18 lat
1. Czy miałaś / miałeś kontakt z narkotykami?
Mało precyzyjne pytanie Jeśli chodzi o to, czy kiedyś zażywałam: nie, jeśli o to, czy w moim środowisku obecne są narkotyki: tak
2. Jak dowiedziałaś / dowiedziałeś się o książce "My, dzieci z dworca Zoo"?
- natknęłam / natknąłem się na nią przypadkiem
3. Czy poleciłabyś / poleciłbyś książkę koleżance / koledze?
nie
Jest miałka i mało fascynująca. Ot takie czytadło.
Mogłabym polecić osobie co najmniej 3 lata ode mnie młodszej jako ciekawą lekturkę do poduchy.
4. Czy sposób, w jaki autorka opisuje świat narkomanów, wpłynął na Twoją decyzję, aby nie sięgać po narkotyki?
nie
Kiedy czytałam tę książkę (ok 6/7 lat temu) miałam wyrobione zdanie na temat narkotyków i raczej bym nie sięgnęła.
W zasadzie ten świat mnie zafascynował i o ile wcześniej uważałam świat narkomanów za brudny i beznadziejny i odległy, tak po lekturze książki wydał mi się on kolorowy, fascynujący.
5. Czy uważasz, że sposób, w jaki autorka opisuje świat narkomanów, jest skuteczną przestrogą przed narkotykami dla młodych ludzi?
nie
6. Czy uważasz, że wprowadzenie książki "My, dzieci z dworca Zoo" do szkół jako lektury obowiązkowej mogłoby ustrzec młodych ludzi przed sięgnięciem po narkotyki?
nie
7. Czy uważasz, że prawdziwe historie, jak ta opisana w książce, skuteczniej docierają do młodych ludzi niż typowe zajęcia profilaktyczne w szkole (wykłady, pogadanki itp)?
tak
8. Czy lektura książki "My, dzieci z dworca Zoo" zachęciła Cię do sięgnięcia po inne książki o tematyce narkomanii wśród młodzieży?
tak
Nie wiem co to były za lektury, bo to strasznie dawno było. Raczej czytałam blogi prowadzone przez rzekomych narkomanów. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
EMC

Dołączył: 20 Kwi 2010 Posty: 146
|
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 15:16 Temat postu: |
|
|
płeć: kobieta
wiek: 13
1. Czy miałaś / miałeś kontakt z narkotykami?
W sensie zażywania - nie. W sensie styczności jako takiej - owszem.
2. Jak dowiedziałaś / dowiedziałeś się o książce "My, dzieci z dworca Zoo"?
- przeczytałam / przeczytałam o niej w internecie / gazecie; usłyszałam / usłyszałem o niej w telewizji / radiu,
3. Czy poleciłabyś / poleciłbyś książkę koleżance / koledze?
To zależy od jego dojrzałości i podejścia do tematu. Z autopsji wiem, że osoby typu patrzcie-na-mnie do narkotyków to zdecydowanie zachęci niż zniechęci.
4. Czy sposób, w jaki autorka opisuje świat narkomanów, wpłynął na Twoją decyzję, aby nie sięgać po narkotyki?
Tak
dlaczego?
Bo wiem jak nie chce żyć
5. Czy uważasz, że sposób, w jaki autorka opisuje świat narkomanów, jest skuteczną przestrogą przed narkotykami dla młodych ludzi?
Myślę, że to mało precyzyjne pytanie. To zależy od człowieka. Dla mnie jest przestrogą przed tym jak, częściowo przez narkotyki, można nędznie żyć.
6. Czy uważasz, że wprowadzenie książki "My, dzieci z dworca Zoo" do szkół jako lektury obowiązkowej mogłoby ustrzec młodych ludzi przed sięgnięciem po narkotyki?
Cecha osobnicza, że tak to ujmę Myślę, że jest to mocna książka, a młodzi ludzie właśnie takiego rodzaju uświadomienia potrzebują. Wstrząsającego i prawdziwego, bez obłudy i zatajania faktów czy ich niedokładnego przedstawiania.
7. Czy uważasz, że prawdziwe historie, jak ta opisana w książce, skuteczniej docierają do młodych ludzi niż typowe zajęcia profilaktyczne w szkole (wykłady, pogadanki itp)?
tak
8. Czy lektura książki "My, dzieci z dworca Zoo" zachęciła Cię do sięgnięcia po inne książki o tematyce narkomanii wśród młodzieży?
tak (jakie)
Pamiętnik Narkomanki, Lot Komety, Hera - moja miłość _________________ 'Silna i gorzka choroba książkowa rozpanoszyła sie w duszy. Jakież to haniebne być przywiązanym do tej bezwładnej masy papieru, druku i uczuć umarłych ludzi' |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Edyta Moderator

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1667 Skąd: z Księgarni :)
|
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 16:45 Temat postu: |
|
|
Jako że Licencjatce na rękę zapewne będzie bardziej odpowiedź emailowo, proszę o wysyłanie odpowiedzi na ankietę na podany adres email.
Każdy post z odpowiedzią będę zmuszona skasować.
Moderator. _________________ FaceBook
Twiter
Blip |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nannar02

Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 1635 Skąd: Trójmiasto
|
Wysłany: Pon Wrz 27, 2010 21:37 Temat postu: |
|
|
---------- 21:25 27.09.2010 ----------
Jak dziewczyna ma 15-19 lat, to rodzice muszą mieć nerwy jak ze stali:))) A niech jej randka z chłopakiem nie pójdzie - ech drzwi wypadają z futryn:))) I wszyscy są niesprawiedliwi ! Ale tak było i będzie pewnie zawsze ... Gdy ma się 16 lat świat zawsze wygląda inaczej niż wtedy gdy ma się 38 ... Ale łatwo powiedzieć, ale żeby to zrozumieć trzeba najpierw przeżyć te 16 + 22 ...))))
---------- 21:37 ----------
PS.: Książkę czytałem. Robi przygnębiające wrażenie, choć to nie kwestia używanego języka, czy sytuacji obyczajowych. W końcu wszystko jest dla ludzi, ale gdy wybiera dziecko a nie dorosły, wtedy wybór staje się dramatem, bo stajemy się więźniem własnych decyzji. Tu nie chodzi o samą narkomanię, ale o pewien styl życia, który staje się normą i jedyną 'droga jaką znamy' (i chcemy poznawać, aż do bólu). dziecko i dorosły reagują na te same zjawiska inaczej. Decyduje o tym inaczej ukształtowana psychika. To tragiczne "za wcześnie", bardzo często kończy się i odejściem za wcześnie... Problemem jest jak uchwycić ów niebezpieczny dla dziecka moment, jak mu zapobiec, tak aby nie utracić jego zaufania. Pouczać nie mam zamiaru, tym bardziej iż na szczęście czegoś podobnego nie doświadczyłem. Wychowanie to trudna rzecz. Pracujesz nad nim 18 lat i zdarza się, iż długo nie masz pewności, czy spełniłeś się w roli rodzica. W końcu rodzicami jesteśmy tylko w jednym życiu... ))) _________________ Nic nie jest skończone, dopóki się nie skończy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
książkowa

Dołączył: 05 Maj 2011 Posty: 10
|
Wysłany: Sro Maj 11, 2011 16:01 Temat postu: |
|
|
Bycie rodzicem to chyba jedno z trudniejszych zadań w życiu. A prawda jest taka, że często dzieci schodzą na złą drogę i popadaja w narkomanię, bo trafiają na nieodpowiednie środowisko niestety.
Jakiś czas temu poznałam dziewczynę- teraz już matkę trójki dzieci, która brała narkotiki przez dość długi czas i dopiero kiedy chłopak, na którym bardzo jej zależało, zmarł jej na rekach z przedawkowania, wtedy otworzyły się jej oczy...
Co do samej książki: "My, dzieci z Dworca Zoo" uważam, że trzeba po prostu przeczytać. To jednak z ksiazek obok których nie przechodzi się obojętnie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|