| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Gandalf Administrator

Dołączył: 09 Kwi 2008 Posty: 12
|
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 23:47 Temat postu: Egzorcyzmy Anneliese Michael |
|
|
Opinie ze strony Księgarni Gandalf, zapraszamy serdecznie do dalszej dyskusji.
| Cytat: | | Od 21 pażdziernika na ekranach polskich kin można było zobaczyć film "Egzorcyzmy Emily Rose". Jest to obecnie najbardziej popularny obraz w USA. Film wszedł na ekrany 9 września i zarobił już ponad 63 mln dolarów, plasując się tym wynikiem w ścisłej czołówce najliczniej oglądanych. Film "Egzorcyzmy Emily Rose" jest zainspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Podczas odprawiania egzorcyzmów umiera 19-letnia dziewczyna - studentka pierwszego roku college u. Ksiądz, który odprawiał egzorcyzmy zostaje oskarżony o zabójstwo. Jego obrony podejmuje się zarozumiała pani adwokat, która nie tylko musi poradzić sobie z nietypową sprawą, ale również z własnymi problemami życiowymi. Książka "Egzorcyzmy Anneliese Michael" autorstwa Felicitas D. Goodman, jest pierwowzorem na którym oparty jest scenariusz filmu "Egzorcyzmy Emily Rose". |
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mathhew Kolipok

Dołączył: 28 Paź 2005 Posty: 0
|
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 23:47 Temat postu: Egzorcyzmy Anneliese Michael |
|
|
| ale sie boje :PPP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
eurydyka cobain

Dołączył: 14 Gru 2005 Posty: 0
|
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 23:47 Temat postu: Egzorcyzmy Anneliese Michael |
|
|
| brr.... Ciarki mi po plecach przechodza jak sobie pomysle o tej dziewczynie i wogole ale ksiazka jet fest bardzo mi sie podoba |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Szczepan czytelnik

Dołączył: 11 Cze 2007 Posty: 0
|
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 23:47 Temat postu: Egzorcyzmy Anneliese Michael |
|
|
| Ksiażki jeszcze nie czytałem ale jak narazie po obejrzeniu filmu jestem poprostu zdruzgotany i w pewnym sensie przerażony. To było tak przejmujące a zarazem uderzająće. Pzdr |
|
| Powrót do góry |
|
 |
O. Marek Mularczyk OMI

Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 0
|
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 23:47 Temat postu: Egzorcyzmy Anneliese Michael |
|
|
Recenzja książki „Egzorcyzmy Anneliese Michel”.
„Do pełni recenzji jakiegokolwiek opracowania, potrzebna jest wiedza i znajomość problemu, przewyższająca tę dostępną autorowi tegoż opracowana”. O. Marek Mularczyk OMI
Wielokrotnie w czasie mojej posługi kapłańskiej spotykałem się z objawami działań złych mocy i dzięki temu posiadłem zdolność rozróżnienia dobrego i złego ducha.
Poznałem, na czym polega szatański podstęp, jego oszustwo i przekonałem się o prawdziwości zawartej w Piśmie św. przestrogi, że szatan w swoim zwodzeniu zdolny jest nawet przyjąć postać anioła światłości.
Po dokonaniu analizy przypadku Anielesse Michael, z całkowitą pewnością i pełnym przekonaniem stwierdzam, że w sposób ewidentny była ona opętana przez szatana.
Kluczem do zrozumienia tego przypadku są wypowiedziane przez nią samą słowa, skierowane do księdza egzorcysty Arnolda Renz.
Przyznaje ona, że przyjęła dobrowolną ofiarę, czy też pokutę ekspiacyjną, w intencji uchronienia innych dusz przed potępieniem.
Zapytuję, kto w Kościele Katolickim wymyślił pojęcie ofiary ekspiacyjnej i kto i na jakiej podstawie dopuszcza jej skuteczne i zbawcze działanie?
Dla mnie – kapłana, mającego bardzo bogate doświadczenie obcowania z siłami zła, już tylko samo dopuszczenie do myśli takiego pojęcia, jest ewidentnym przejawem działania złych mocy.
W jaki sposób możemy pojmować skuteczne działanie takiej ofiary?
Czyżby była ona dopełnieniem ofiary krzyża Jezusa Chrystusa?
Czyżby zbawczej ofierze Chrystusowego Krzyża czegoś jeszcze brakowało? Czytam w jednym z zapisków dokonanych przez dziewczynę, że jej ofiara będzie potwierdzeniem na to, że istnieje życie wieczne.
Czyżby słowa samego Chrystusa, mówiące o życiu wiecznym nie były dla nas wystarczające?
A może chodzi o to, aby zdyskredytować ofiarę Chrystusa i podsuwając coraz to inne ofiary, o tej Chrystusowej zapomnieć?
Wydaje mi się, że powinno być jasne i zrozumiałe, iż zbawczo - odkupieńcza ofiara Chrystusa ma charakter końcowy i ostateczny i już żadna inna ofiara, ani nawet jakiekolwiek dopełnienie tej ofiary, nie jest ani potrzebne, ani przez Boga wymagane i nie powinniśmy się ich już spodziewać. Szatan jednak ciągle będzie się Bogu sprzeciwiał.
A ponieważ faktowi dokonania się zbawczej ofiary Chrystusa nie może zaprzeczyć, będzie wymyślał i stwarzał inne, zastępcze ofiary, pochodne tej Chrystusowej.
Czyni to w tym celu, aby odsunąć dzieło Chrystusowe na bok, odwrócić od niego uwagę i aby ludzkość o ofierze krzyża zapomniała.
Dlaczego tak sądzę i na jakiej podstawie dopuszczam taką tezę?
Otóż, w czasie odprawianych przeze mnie modlitw o uwolnienie, szatan wielokrotnie i do mnie kierował podobne propozycje.
I mnie również nakłaniał do tego, abym przyjął dobrowolnie ofiarę oczyszczenia czyśćcowego w intencji pewnej osoby, czy też w intencji pewnej grupy ludzi.
W zamian obiecywał zaszczyty i wywyższenie, w swojej formie przypominające to z biblijnego Raju – „Będziecie jak bogowie”.
W dalszej kolejności, szatan temu komuś, kto zgodzi się na przyjęcie propozycji dobrowolnej ofiary pokutniczej, ukaże jego samego jako zasiadającego na tronie.
Jednocześnie będzie również przekonywać swą ofiarę o tym, że jest potrzebna Bogu i że dzięki niej dopełnia się dzieło odkupienia i zbawienia dusz. Szatan potrafi wywołać taki obraz.
Trwać on będzie jednak tylko przez chwilę.
Dlaczego tak krótko?
Ponieważ jest aniołem upadłym i możliwości jego działania, jak również sama jego świadomość są limitowane i ograniczone.
Nie jest on w stanie stworzyć niczego, co miałoby charakter ciągły i trwały, a więc również wywołać postrzeganego przez ludzkie zmysły określonego widoku, czy też obrazu.
Oddziaływanie szatana na psychikę człowieka ma charakter chwilowy i jest on w stanie jedynie podsunąć jemu grzeszną myśl, pokusę, albo złudny obraz, które to wizje trwać będą przez moment.
Innymi słowy, szatan może wpływać na władze wolitywne człowieka i omamiać go na tyle, na ile Bóg jemu zezwoli.
A nie pozwala na wiele.
W tego typu przypadkach należy być bardzo czujnym i uważnym.
Z jakiego powodu? Ponieważ po wypełnieniu jednej ofiary pokutniczej propozycja kontynuowania jej, będzie przez szatana nieustannie ponawiana. Po jednej takiej propozycji następuje druga i kolejna, i proces ten ciągnie się w nieskończoność.
Taka osoba, pozostająca pod wpływem fałszywej obietnicy wywyższenia, zgadza się na podejmowanie kolejnych ofiar pokutniczych, nie wiedząc nawet o tym i nie przypuszczając, że tak naprawdę jest pod wpływem sił demonicznych i brnie w ślepy zaułek i na zatracenie.
Wiedzmy o tym, że jednym z elementów szatańskiego podstępu jest to, że powierza on swoim ofiarom pewne obietnice, których wypełnienie, jak to już przed chwilą nadmieniłem, ciągnąć się będzie w nieskończoność i przekonuje, o tym, że dana osoba jest przez niego wybrana, uprzywilejowana i co najważniejsze, jeżeli wypełni powierzone jej pewne zadanie, czy też przejdzie pomyślnie przez jakiś tam egzamin, będzie przez niego wywyższona.
Nie pozwala jej jednak o tym wywyższeniu mówić.
Szatan wie, z czym by się to wiązało, gdyby dziewczyna te obietnice odtajniła.
Mógłby być wtedy zdemaskowany i nie miałby nad nią władzy.
Ciekaw jestem, czy w zapiskach Anielesse Michael znajdujemy wzmiankę o tym, że otrzymała jakiekolwiek obietnice nagrody i wywyższenia za podjęcie ofiary ekspiacyjnej.
Z treści książki, z udostępnionych nam uczynionych przez nią notatek nie wynika jakoby taką obietnicę otrzymała.
Wydaje się być zatem bardzo prawdopodobnym, że z obawy, aby owe przywileje - w mniemaniu dziewczyny obiecane jej przez zbawiciela, a w rzeczywistości przez szatana – nie zostały jej zabrane, dziewczyna nie ujawnia ich i o nich nie wspomina.
A jestem pewien, że taką obietnicę otrzymała.
Dlaczego?
Ponieważ w wyniku przyjęcia tzw. dobrowolnej ofiary pokutniczej, zmarła, a zgon nastąpił z wycieńczenia i wyniszczenia organizmu.
Jej twarz po śmierci, upodobniona była do oblicza szatana, wychudzona, z długim i szpiczastym nosem.
Widzimy zatem, że szatan, podobnie jak w biblijnym raju, ciągle działa na ludzkie poczucie pychy.
My – ludzie, tak łatwo podążamy za wszelkiego rodzaju nowinkami, a zapominamy o tym, że naszą ostoją, naszym Zbawicielem i Odkupicielem jest sam Jezus Chrystus – i tylko on, i nikt więcej.
Poza tym, z teologicznego punktu widzenia, ofiarowanie się za kogoś innego nie ma żadnego uzasadnienia, a owe szatańskie propozycje przyjmowania na siebie kolejnych ofiar pokutniczych, mają na celu jedynie uzależnienie danej osoby od siebie.
Zapewniam również, że po jednej propozycji ofiary pokutniczej następuje kolejna i następne i cały ten proces ciągnie się w nieskończoność, doprowadzając w końcu daną osobę, jak to się zdarzyło i w tym przypadku do okrutnej i wyniszczającej ją śmierci.
Na to, że Anielesse Michael była pod wpływem szatańskiego działania, wskazywać mogą następujące fakty.
Dziewczyna wielokrotnie dostawała paraliżu, sztywnienia ramion i odczuwała duszności w piersiach.
Jak sama pisze, również daremnie wzywała pomocy.
Miała pokusy samobójcze, odnosiła wrażenie jakby siedziała w głębokim lochu i po chwili wszystko mijało.
Czuła się odizolowana i niepewna, osaczona i opuszczona przez Boga.
Bała się, że z rozpaczy zwariuje.
Niechętnie chodziła na wykłady.
Nic jej się nie chciało.
Rozpaczliwie szukała ludzi, którzy by jej uwierzyli.
A przed samą śmiercią, jak się później okaże, dusiła się.
Wszystkie wymienione wyżej symptomy to klasyczne objawy szatańskiego opętania, a szczególnie ten, mówiący o dusznościach.
Ostatnią fazą jego kuszenia, jest zadanie swojej ofierze haniebnej śmierci. Szatan zamęcza swoją ofiarę, dusi ją.
A teraz kilka słów komentarza odnośnie samych egzorcyzmów.
Z notatek dokonanych przez Anielesse Michael dowiadujemy się, że ponoć wielokrotnie ukazywała się jej domniemana matka boża mówiąc, że chce, aby poprzez nią - Anielesse Michael, rozszerzyło się posłannictwo Barbary Weigel.
To samo mówi ktoś przedstawiający się dziewczynie, czy też przez nią samą określany jako tzw. zbawiciel.
Kim był ten tajemniczy osobnik nazywany zbawicielem?
Dziwne, że ani domniemana matka boża, ani tzw. zbawiciel nie życzyli sobie, aby rozszerzyła się chwała ewangelii, lecz dzieło Barbary Weigel, pisane zresztą jak przypuszczam przez samego szatana.
Jednak najbardziej niezrozumiałym dla mnie elementem, a jednocześnie koronnym dowodem na obecność złego ducha w Anielesse Michael, jest jej wyznanie o tym, że tzw. zbawiciel mówi do niej:
„Musisz wiedzieć, że od momentu, kiedy dałaś mi swoją zgodę, kiedy oddałaś mi siebie, wziąłem cię w posiadanie i to nie tylko twojego ducha, ale też twoje ciało i że mieszkam w tobie bez jakiejkolwiek wątpliwości, aż nie popełnisz grzechu ciężkiego (?).
Musisz wiedzieć, że jeżeli doznajesz cierpień od ludzi, to najpierw pochodzą one ode mnie i że moja ręka spowodowała to, że ludzie ci ją zadają”.
Niech nas tylko nie myli owe zapewnienie, że mieszka w niej do momentu popełnienia grzechu ciężkiego.
Szatan gotów jest kłamać i poniżyć się do najniższego stopnia, chociażby po to tylko, aby zwabić i doprowadzić do upadku kolejną ofiarę.
Wydaje mi się, że razić może również nadmierna jak na Pana Jezusa poufałość w rozmowie z dziewczyną i zbyt daleko idące zbliżenie.
No i wreszcie pojawia się bardzo charakterystyczny we wszelkich szatańskich zakusach i podstępach element, a mianowicie, propozycja ofiarowania się, czy też przyjęcia dobrowolnego cierpienia w intencji pewnej osoby.
W przypadku Anielesse Michael zdarzyło się to, kiedy uczę[...]a jeszcze do 10 klasy gimnazjum.
Dziewczyna nie przewidując podstępu, a w konsekwencji swojej zguby, zgodziła się natychmiast na tę propozycję i brnęła w ciemny zaułek uzależnienia siebie samej od demona.
Z zapisków Anielesse wynika, że w dalszej kolejności pojawia się u niej, ciągle pod wpływem szatańskiego podszeptu, czy też wyraźnego żądania tzw. zbawiciela, potrzeba ofiarowania się w intencji zadośćuczynienia za grzechy Niemiec, niemieckiej młodzieży, kapłanów, i jeszcze jednej pewnej osoby.
I w tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę na cynizm i okropność przede wszystkim tego ostatniego żądania.
Szatan domaga się, aby dziewczyna odpokutowała winy Niemiec, spowodowane, jak domniemywam, działaniami II wojny światowej, której to sprawcą był nie kto inny tylko on sam – szatan.
Następnie szatan bezczelnie zakpi sobie z kapłanów i z niemieckiej młodzieży.
Z jakiego powodu według tzw. zbawiciela trzeba ofiarować się w intencji kapłanów?
Życzyłby sobie domniemany zbawiciel, aby i oni - słudzy Chrystusa, prowadzili grzeszne i nikczemne życie.
Nie jest z nami tak źle, zapewniam.
A szczególnym bluźnierstwem, jak już wspomniałem wcześniej, jest propozycja ofiarowania się w intencji jeszcze pewnej osoby.
Jak znam zwodnicze i podstępne działanie szatana, ta tajemnicza osoba, o której mówi, to nikt inny jak tylko on sam.
Jak widzimy, ciągle i na różne sposoby rzuca on to samo wyzwanie, które kiedyś skierował do Jezusa, „Zamień ten kamień w chleb”.
Tym razem jednak słowa te, jako propozycja ofiarowania się w intencji nawrócenia, czy też odpokutowania win szatana, adresowane są do młodej dziewczyny.
A jeżeli chodzi o sam egzorcyzm - to zapytuję, jakim sposobem mógł on się udać, jeżeli wypędzano demona w imię samego demona?
Bo jakimiż słowami skomentować fakt, że w czasie egzorcyzmów czytane były dzieła tajemniczej Barbary Weigel?
Poza tym widać, że demony nie są posłuszne formie egzorcyzmu, ponieważ o Matce Bożej mówią wysoka pani, a nie jak powinny – ona.
Demony, przypominam nie wymawiają imienia Maryja, wzdrygają się przed tym imieniem.
Niezrozumiałym jest również wzywanie w czasie modlitwy egzorcyzmu na pomoc Matce Bożej grupy stygmatyków, z tajemniczą Teresą z Konnersreuth na czele.
A egzorcyzmu dokonywał kapłan doznający wizji cierpiącego na krzyżu Jezusa, który kierował do niego słowa: „To też za ciebie”.
Anielesse Michael pomimo odprawianych egzorcyzmów ciągle pozostaje pod wpływem demona.
Dlaczego?
I co na to wskazuje?
Przeczuwa i przepowiada swoją śmierć.
Pisze: „Latem będzie znowu bardzo źle.
Ale później nie będę już miała sił. Nie przeżyję tego”, pisze.
Wynika z tego, że Anielesse zrozumiała, że zażądano od niej życia i zgodziła się na tę ofiarę.
Nieprawda, Bóg niczego podobnego nie może od człowieka zażądać.
Nie może też w intencji wybawienia jakiejkolwiek osoby od potępienia oczekiwać i wymagać ofiary czyjegoś życia.
I w jej przypadku też niczego nie żądał.
A jak widzimy już sam jej sposób mówienia o najbliższej przyszłości ma charakter dekadencki – dziewczyna mówi o sobie w kategoriach autodestrukcji.
Jest to bardzo charakterystyczny sposób wypowiedzi osób pozostających pod wpływem działania złego ducha.
Czytamy dalej, że „Anielesse Michael zmarła jako dobrowolna ofiara ekspiacyjna za Niemcy, młodzież i za kapłanów, oraz za pewną osobę.
Bóg przyjął tę ofiarę, aby dostarczyć światu dowodu na istnienie życia wiecznego”.
Czytam te słowa i zastanawiam się, czy ktoś, kto je napisał, zrozumiał cokolwiek z tego, co stanowi naukę Chrystusową i co głosi Kościół katolicki. Przecież taka opinia jest z teologicznego punktu widzenia zupełnie błędna. Aktualna i ważna jest jedynie ofiara Chrystusowego Krzyża i jego świadectwo o Bogu i o życiu wiecznym.
Na koniec jeszcze kilka słów komentarza do zapisków, które dziewczyna prowadziła w swoim dzienniczku, cytowanych w tej książce. Jest to lektura bardzo pomocna, ponieważ nawet pobieżna analiza wskazuje na to, że dziewczyna była w sposób ewidentny opętana przez szatana.
Czytamy…
• „Wszystko, co masz, są to dowody wielkiej mojej miłości do ciebie”. Typowy sposób mówienia demona. Jezus mówi o darach, nie o dowodach.
• „Pokładaj we mnie wszelkie zaufanie, to mnie przyciąga”. Typowe demoniczne zaloty.
• „Moje drogi są drogami tajemniczymi, dałem ci już wiele dowodów mojej miłości do ciebie”. Jezus mówi, że „Drogi moje nie są drogami waszymi”, a nie mówi, że są drogami tajemniczymi. I jest to zasadnicza różnica.
• Nakazuje dziewczynie kategoryczne milczenie, zalecając jednocześnie unikanie wszelkich spotkań towarzyskich, a uczestniczenie jedynie w tych koniecznych i unikanie dozwolonych przyjemności.
Nie wydaje mi się, aby było to konieczne wobec poznającej i wchodzącej w wielki świat młodej dziewczyny.
Wydaje się, że tym sposobem demon chce ograniczyć rozwój jej osobowości i doprowadzić ją do wyobcowania z rzeczywistości.
Jezus zachęca jedynie do powściągliwości i rozważania każdego wypowiedzianego słowa.
„Kochaj samotność”, mówi demon.
Samotność jest dobra, ale nie w przypadku młodej wchodzącej w dojrzałe życie dziewczyny.
• „Kocham cię czułością i ty wsłuc[...]ąc się w mój głos rób to samo spełniając moje najcichsze życzenia”.
Zalotów z serii, „Miła serca mego”, i „Pozostańmy w najbliższej zażyłości”, ciąg dalszy.
Typowe demoniczne zachowanie.
• Opowiada też historyjki o tym, że jest „Dobrym pasterzem i kocha swoje owce”.
Zdaje się, że Jezus mówi o tym, że miłuje swoich i życie za nich oddaje.
• „Proś za siebie i innych, aby i oni osiągnęli wieczną ojczyznę”.
Zdaje się, że Jezus miejscu temu nadaje konkretne imię, i nazywa je Królestwem Bożym i Królestwem Niebieskim.
Wieczna ojczyzna to enigmatyczne określenie – może też być miejscem przebywania samego demona.
Jest to określenie typu „Już niedługo będziesz ze mną”, albo, „Już niedługo zabiorę cię do siebie”, jak to bywa w innych tego typu przypadkach.
• „Nie zapominaj o tym, że możesz czytać dzieła Barbary Wiegand”. Ale zapytuję, dlaczego nie ma ani słowa o potrzebie czytania Ewangelii.
• „Ofiaruj się za kapłanów. Nie sądź nikogo i mi pozostaw sąd”. Również i w tym przypadku miałbym pewne zastrzeżenia. Naprawdę nie ma potrzeby ofiarowania się za kapłanów.
Nie są oni aż tak źli i tak grzeszni, jak chciałby i życzyłby sobie tego szatan. Szatan dla przykładu w swojej bezczelności, w czasie odprawiania przeze mnie jednej z modlitw powiedział mi, że za to, że Jezus na krzyżu przebaczył łotrowi, on skazał Jezusa na potępienie.
Od przebaczania to jestem ja, powiedział.
• Zwracam uwagę raz jeszcze na to, że słowa te tchną ezoterią i po wnikliwym ich przeanalizowaniu widzimy jak ktoś rozmawiający z dziewczyną, czy też podsuwający jej myśli, nieudolnie stara się naśladować Jezusa, jak jego słowa są pochodną słów Jezusowych.
Jest to typowy sposób mówienia demona i nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości.
No tak, ale szatan może działać jedynie na tyle, na ile sam Bóg jemu pozwoli.
Poza tym z notatek Anielesse Michael z roku 1975 wynika również i to, że domniemana matka boża mówi o tym, że sąd kary jest bardzo, bardzo blisko, a tzw. zbawiciel mówi, żeby na nadchodzące czasy gromadzić w domach żywność.
Nie przypominam jednak sobie, aby od tego czasu jakieś szczególne nieszczęścia i kataklizmy dotknęły te tereny.
Oczywiście można to wytłumaczyć, jak to zawsze w tego typu przypadkach bywa, jako przenośnię, albo umiejscowić w innej epoce dziejów, ale czy o to chodzi?
Reasumując analizę przypadku opętania Anielesse Michael stwierdzam z całą pewnością, że uległa ona szatańskim podszeptom o jej wybraństwie i wywyższeniu.
Dobrowolnie zgodziła się podjąć pokutę ekspiacyjną.
Dobrowolnie przyjęła cierpienie, które w konsekwencji doprowadziło jej organizm do wycieńczenia, a ją samą do zguby.
Bardzo często w przypadku działania złych mocy pojawia się właśnie ten element.
Nie znalazłem co prawda w zapiskach dziewczyny potwierdzenia dotyczącego obietnicy wywyższenia, ale jak już wspominałem wcześniej, szatan z reguły nakazuje zachowanie tego faktu w tajemnicy, pod groźbą utraty tego przywileju w wypadku wyjawienia jego treści.
I śmiem twierdzić, że podobnie było właśnie w przypadku Anielesse Michael. Przed śmiercią wyznała, że jest nędznym i grzesznym człowiekiem i poprosiła o rozgrzeszenie.
No właśnie, znów ten zwrot, nędzny człowiek i grzesznik.
Zapytuję, czy Jezus kiedykolwiek mówi o ludzkiej nędzy?
Raczej o godności ludzkiego ciała i ludzkiego życia.
A jeżeli chodzi o udzielenie rozgrzeszenia, o które w dniu śmierci poprosiła kapłana, to sama tylko prośba nie jest wystarczająca do tego, aby być uwolnionym od mocy złego ducha.
Wydaje mi się, że dziewczyna ciągle pozostawała w przekonaniu wybraństwa i potrzeby czynienia pokuty, wierząc w to, że jej ofiara jest potrzebna, a ona sama w zamian za tę ofiarę będzie wywyższona.
I wskazywałyby na to okoliczności jej śmierci.
Jaki stąd wniosek?
Ot, próba stworzenia przez szatana jeszcze jednej zastępczej ofiary krzyżowej i uczynienia do niej punktu odniesienia.
Uwierzmy w końcu w to, że ofiara Chrystusa ma charakter końcowy i definitywny i naprawdę nie ma potrzeby czynienia już żadnego innego ofiarowania, ani żadnego innego zadośćuczynienia i niczyjego życia składać w ofierze.
Jest to rozumowanie jak najbardziej logiczne i poprawne również z teologicznego punktu widzenia.
Skoro powszechnie teolodzy uważają, że nie można stracić życia w następstwie odprawiania egzorcyzmów, a tak się stało, to musi być inny powód i inna tego przyczyna.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Autor i opracowanie: O. Marek Mularczyk OMI |
|
| Powrót do góry |
|
 |
abc127

Dołączył: 19 Wrz 2008 Posty: 2
|
Wysłany: Pią Wrz 19, 2008 19:54 Temat postu: strach ma wielkie oczy... |
|
|
Mnie się wydaje, że ta cała Analise Michael miała się tego diabła aż tak nie bać. Zaczęło się od paraliżów, których się bała, a jednocześnie musiała tego chcieć bo to ją fascynowało. Musiało tak być. Jakaś siła , która ją niszczyła.
I powodowała, że wszyscy się nie interesowali.
Z drugiej strony uważam, że tak się skończą wszystkie przypadki fascynacji siłą w ogóle. Bo przecież trzeba bardziej bać się sprawiedliwości Boga u końca naszego życia niż nocnych mar tzw. zmor, które ją nawiedzały.
W sumie nie rozumiem czemu w ogóle ktoś ją uważa za świętą.
Może gdyby miała jakiś 1 dobry uczynek to by się to policzyło jej lepiej
niż wszystkie modlitwy czy rozważania.
Z kolei czemu nie czytała innych dzieł niemieckich świętych niż stygmatycy trudno powiedzieć. W sumie mogła nawet Lutra poczytać to by zobaczyła ile błędów popełniają katolicy w swoim życiu codziennym.
W ogóle uważam, że nie należy igrać z diabłem to po pierwsze bo on ją zabił, a po drugie nie należy przesadzać z miłością Boga bo kto tylko idealny człowiek może powiedzieć, że kocha Boga. Inaczej są to puste słowa jak wiele miłości jest jakimś bezsensem.
W ST przeczytałam, że ten kocha Boga kto się Go boi i chodzi jego drogami czyli strzeże jego przykazań. Boga tak czy siak należy się bać. To moje zdanie. Wtedy się dobrze na tym w życiu wychodzi, a tak?
Z miłości to tylko cierpienie pewnie - nie wychodzi się w życiu dobrze na miłości.
W sumie Jezus też się bał Boga bo umarł na krzyżu, a mógł powiedzieć NIE. Mógł, ale nie zrobił tego.
??? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
abc127

Dołączył: 19 Wrz 2008 Posty: 2
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 5:14 Temat postu: ... |
|
|
ps. jako PS. chciałam dodać, że w wyniku procesu egzorcystów wszyscy oni poszli do więzienia podobnie jak rodzice opętanej denatki.
Za nieumyślne spowodowanie śmierci. I to jest słuszne. Szkoda, że nie wpakowali jeszcze biskupa do tego więzienia również. Jak wiadomo kościół podlega hierarchii - on też brał w tym udział, egzorcyści dzwonili do biskupa , radzili się. Czy nie powinien do nich wszystkich dołączyć?
Całość straszna. Naprawdę ten biskup też powinien był za kraty pójść.
Najgorsze jednak jest to, że ten ksiądz Alt był taki pewny siebie, że oni wypędzili te diabły, jednak wypędzili je na 10 minut może albo 15. Bo po najbardziej cięzkim egzorcyzmie, który zmusił te diabły do wyjścia(rok 1975) za 10 minut ktoś powiedział, że jest w środku. Ale już nie chciał podać imienia. A ten ksiądz twierdzi, że diabły wygonił. Coś nie za bardzo jak dla mnie.
W ogóle ksiązka ma tyle pożytku, że przestrzega przed nieudolnymi księżmi, którzy wszędzie widzą ekstazę i ogólnie mają wszystko w nosie.
Przeraża mnie tylko to jak oni na misje jeżdżą i po co - skoro w sumie nic nie umieją. Dlatego też nikt się w sumie przez te misje nie nawraca.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zuziek

Dołączył: 05 Lut 2009 Posty: 1
|
Wysłany: Czw Lut 05, 2009 17:34 Temat postu: |
|
|
| z tą Anneliese to tak naprawdę różnie mogło być. Ja na przykład myślę, że nie było żadnego opętania, że ona po prostu chora psychicznie była.Anneliese Michel-chora psychicznie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
marti91

Dołączył: 24 Cze 2009 Posty: 17
|
Wysłany: Sro Cze 24, 2009 17:52 Temat postu: |
|
|
| Widziałam ten film wogle wiele na ten temat czytałam na mnie zrobiło to piorunujące wrażenie i uwierzyłam ze takie rzeczy mogą być prawdziwe |
|
| Powrót do góry |
|
 |
yen


Dołączył: 13 Cze 2009 Posty: 365 Skąd: Spośród gwiazd...
|
Wysłany: Sro Cze 24, 2009 23:33 Temat postu: |
|
|
Oglądałam niedawno na zajęciach film. Bardzo poruszający, jest ponad 11 minut nagrania z taśm, które zostały stworzone podczas egzorcyzmów. Dziewczyna nie była chora psychicznie, była opętana, choć nie 'bawiła się' w satanizm, ani nie podpisała cyrografu. Na początku było to opętanie, ale objawiła się jej Maryja, i zapytała, czy dziewczyna nie chce cierpieć za dusze, które mają iść do piekła. Ona się zgodziła. I dlatego tak wszystko było. A demonów było chyba 6 czy 7 w tym Hitler i Lucyfer. I w czasie egzorcyzmów one chciały opuścić jej ciało, ale już nie mogły, bo Anneliese zgodziła się potem na dalszy ciąg opętania. Wiadomości te przekazuję, bo mój katecheta mówił, a to doktor teologii jest, więc to co piszę to wymysły nie są. Tak było naprawdę. Przerażające doświadczenie... Nie odważę się chyba przeczytać książki... Te nagrania... Jak się to słyszy to jest okropne doświadczenie... _________________ "Ułamek sekundy niech nie decyduje o moim patrzeniu na świat" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Psotka

Dołączył: 25 Cze 2009 Posty: 401 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Sob Lip 04, 2009 22:08 Temat postu: |
|
|
Książki nie czytałam, ale myślę że znacznie gorzej jest oglądać film niż czytać. Zawsze można przerwać, poza tym usłyszenie głosu to nie to samo co przeczytanie że taki głos się wydobył z ciała dziewczyny.
"Egzorcyzmów Emily Rose" w ogóle nie oglądałam, bo bałam się efektów, ale potem pojawiły się właśnie "Egzorcyzmy Anneliese Michael" i postanowiłam obejrzeć (jako że to dokument). I w sumie przeżyłam to lepiej niż się spodziewałam, pewnie dlatego, że ogólnie mam świadomość takich historii i nie jest dla mnie szokiem, że złe duchy n a p r a w d ę istnieją.
Myślę że warto obejrzeć film czy przeczytać ksiażkę właśnie chociażby dla tej świadomości. Bo przecież nie chodzi o to żebyśmy się teraz wszyscy bali, że nas "opęta". Tylko żeby mieć świadomość, że takie rzeczy się dzieją. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Madalleno


Dołączył: 09 Kwi 2009 Posty: 1624
|
Wysłany: Nie Lip 12, 2009 17:06 Temat postu: |
|
|
Raczej nie sięgnęłabym po taką książkę.
Zbyt przerażająco brzmi... _________________ "Twoją granicą jest bezkresne niebo" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gdzieś_tam


Dołączył: 03 Cze 2009 Posty: 318 Skąd: sprzed komutera
|
Wysłany: Sro Lip 15, 2009 16:13 Temat postu: |
|
|
| Ja myślę, że jak znajdę kiedyś czas (w dalszej przyszłości) i nie będę miała co czytać to przeczytam tę książkę. Bardzo jestem jej ciekawa. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
EdithM


Dołączył: 09 Lut 2010 Posty: 30
|
Wysłany: Sro Lut 10, 2010 18:19 Temat postu: |
|
|
Książki nie czytałam. Oglądałam film "egzorcyzmy Emily Rose", a później dokument o egzorcyzmach Anneliese na TVP2. I powiem wam, rzeczywistość jest dużo bardziej przerażająca od filmu.
Po usłyszeniu tych okropnych dźwięków z taśmy, przez długi czas, nie mogłam ich zapomnieć. Brr... _________________ "Światło prawdy spada na nas z bezlitosną szczerością, w świetle prawdy obojgu nam diabelsko nie do twarzy" Virginia Woolf |
|
| Powrót do góry |
|
 |
maddziaa

Dołączył: 09 Lut 2010 Posty: 147 Skąd: inąd
|
Wysłany: Sro Lut 10, 2010 22:20 Temat postu: |
|
|
Ja i oglądałam film i czytałam książkę. Wrażenie niesamowite. Pierwszą noc nie mogłam zasnąć. Opisy niesamowicie realistyczne, a ja mam bujną wyobraźnię i nigdy więcej oglądania po nocy takich filmów. Jeśli ktoś jeszcze nie widział/czytał to polecam. _________________ Kto znajduje, źle szukał. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|